Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. To ja dorzucę jeszcze jedną fotę, bo też dostałam wieści od Pajdy :) Mi też Pani Małgosia napisała, że sunia jest aniołem ;) Błyskawicznie się aklimatyzuje i że są z nią szczęśliwi :)
  2. Bardzo się cieszę, że tak to się wszystko w życiu Pajdy poukładało. Kilka zaskakujących zwrotów akcji, ale widocznie tak miało być i dzięki temu Pajda jest już ze swoją Rodziną :) Dziękuję Ci Agat z całego serca, że pokazałaś Pajdę Pani Małgosi i jej rodzinie, to dzięki Tobie tak się to wszystko potoczyło, że Pajda leży dziś na swoim własnym dywanie w swoim domu Dziękuję też wszystkim za wsparcie dla Pajdy, zarówno to finansowe jak i wszelkie inne Przed chwilą dokonałam ostatniego potrzebnego wydatku - zarejestrowałam czip Pajdy na nowych właścicieli :) Koszt rejestracji 39zł. Tym samym na koncie Pajdy pozostało 171,35zł, które chciałabym po połowie przekazać na potrzeby Reszki i Bixiego. Niech im posłużą, do czasu kiedy również nie trafią do swoich rodzin. Anula i Tola, podajcie mi proszę numery kont :) Po Pajdzie została mi również ok. 6kg karmy (Arion Adult Small Breed z kurczakiem i ryżem) - czy macie może pomysł na konkretnego psiaczka, albo dom tymczasowy, któremu ta karma może się przydać? Bez problemu mogę ją wysłać w dowolne miejsce.
  3. Ale super! Dzięki Agat :))) Pani Małgosia dzisiaj w ciągu dnia dzwoniła też do mnie dopytywała dokładniej o zwyczaje spacerowe i żywieniowe Pajdki. Jest bardzo przejęta i zaangażowana :)
  4. Agat, dziękuję za dobre wieści! :) Trudno się dziwić, że mała jest zdezorientowana, tyle zmian w krótkim czasie... Ale już jest dobrze a z każdą chwilą będzie coraz lepiej :)
  5. Małgosiu będę miała Wiruska na uwadze, z tym, że Pajda nie była ogłaszana, dom „przyszedł” do niej sam, więc nie mam innych osób zainteresowanych jej adopcją. Ale będę pamiętać o waszym maluchu :)
  6. To chyba najbardziej ekspresowa adopcja jaką kiedykolwiek miałam ;) Pajda była u nas tylko 8 dni :) Sunia ma szeleczki (w samej obroży bym nie puściła ;)), tylko na zdjęciach jakoś tak wyszło, że wygląda jak obroża. Cienkie tylne paseczki schowały się w sierści, Państwo kupili szelki tego typu: LINK. Super, dziękuję - będę czekać na wieści :)
  7. Przed chwilą dzwoniła Pani Małgosia - sunia jak na pierwsze chwile ma się bardzo dobrze, w samochodzie była spokojna, teraz zwiedza dom :) Napiła się wody, zjadła kolację zagląda we wszystkie kąty i jest raczej spokojna, nie sprawia wrażenie bardzo zestresowanej. A Państwo już są w niej zakochani. Kamień z serca :)
  8. Kochani Pajda pojechała. Bidula była zdezorientowana, nie wiedziała co się dzieje aż mi się łzy zakręciły, że malutka po raz kolejny traci poczucie bezpieczeństwa i to co znała. Ale to już ostatni raz, teraz będzie już tylko lepiej. Będzie miała swój dom i kochającą rodzinę na zawsze :) Miłości na pewno jej nie zabraknie. Państwo obiecali dawać znać jak przebiega aklimatyzacja :) Bądź szczęśliwa moja śliczna, ruda dziewczynko :)
  9. Rodzina tak się już nie może doczekać Pajdy, że przyjeżdżają po nią dzisiaj wieczorem :) Dokumenty i kocyk od nas przygotowane. Jest trochę zdenerwowania jak mała sobie poradzi, ale jestem dobrej myśli. Bardzo prosimy o kciuki! :)
  10. Już zdaję relację, Państwo przyjechali troszkę później, potem rozmawiałam jeszcze z Tolą dlatego dopiero teraz. Państwo przyjechali całą rodziną, rodzice i nastoletni syn. Spotkaliśmy się w ogrodzie Pajda w pierwszej chwili zareagowała nieufnie, nie chciała podejść, nawet szczeknęła. Państwo się nie zrazili, dali suni czas, naprawdę długą chwilę siedzieli w kucki na kamiennej ścieżce podając suni przyniesione przeze mnie parówki, mówiąc do niej spokojnie i czekali aż się do nich przekona. I faktycznie po chwili Pajda przełamała obawy, najpierw brała z ręki parówki a zaraz potem pozwoliła się głaskać, cały czas machała ogonkiem. Potem poszliśmy wspólnie na spacer, początkowo mała nie bardzo chciała iść, była trochę zdezorientowana (reszta psów nie brała udziału w wizycie ;)), ale też po chwili się ośmieliła, najpierw szła na smyczy ze mną, potem kolejno z Panią Małgosią, chłopcem i na koniec z Panem. Państwo zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie, wzbudzili zaufanie. Powiedziałam im wszystko co wiem o Pajdzie, nie przestraszyli się jej obaw przed zostawaniem samej, na razie przez dłuższy czas ktoś cały czas będzie w domu i w tym czasie Państwo są gotowi stopniowo oswajać ją z sytuacjami, kiedy zostaje sama. Widać było, że bardzo im się sunia podoba, ale też działali w jej tempie, nie narzucali kontaktu. Uważnie słuchali wszystkich moich wskazówek i uwag. Są na Pajdę zdecydowani, najchętniej zabraliby ją już dzisiaj do domu ;) Mieszkają w domu z ogrodem, od bardzo dawna myśleli o psie, decyzja jest przemyślana. Dostałam też zdjęcie płotu, jest bardzo szczelny, wysoki, z podmurówką. Podjęłyśmy wspólnie z Tolą decyzję, że Pajda pojedzie do domu już teraz, pomimo braku sterylizacji. Skoro dom nie budzi wątpliwości, Państwo są gotowi wziąć małą teraz, wykonać sterylizację u siebie i zapewnić bezpieczeństwo w tym najbliższym czasie, nie ma sensu, żeby Pajda miała spędzić kolejne 2 miesiące u nas. Szczególnie, że jest typem psa, który bardzo się przywiązuje i po tak długim czasie u nas może być jej naprawdę trudno. Państwo zadeklarowali, że sterylizację na pewno wykonają, podpiszą zobowiązanie, będziemy też oczywiście się kontaktować i "pilnować" tej kwestii. No i na pewno Agat będzie trzymała rękę na pulsie :) Za chwilę przekażę Państwu naszą decyzję i umówimy się na odbiór Pajdusi, sądzę, że bardzo niedługo, jak tylko skompletują wyprawkę :)
  11. Spotkanie potwierdzone, Państwo przyjadą jutro o 18. Proszę o kciuki :) A tak panna Pajda wylegiwała się dzisiaj na kanapie ;)
  12. Agat, dziękuję pięknie, że pokazałaś Pajdę :) Sprawa jest w toku, jestem już po pierwszej rozmowie telefonicznej z p. Małgosią, prawdopodobnie jutro rodzina przyjedzie na zapoznanie, zobaczymy co z tego wyniknie, będę oczywiście dawać znać :)
  13. Tak Mazowszanko, na dogo „nie widać” mnie od prawie trzech lat, zaglądam, czytam i śledzę wiele wątków, czasem coś napiszę, ale udzielam się bardzo niewiele. Dużo się przez ten czas w moim życiu pozmieniało, również jeśli chodzi o psy. Od maja 2018 w ciągu półtora roku straciłam cztery suczki - najpierw dość nagle i pomimo leczenia odeszła na serce buldożka Figa, potem kolejno Jagoda i Borówka - obie po operacjach guzów nowotworowych miały przerzuty, w przypadku obu musiałam podjąć w pewnym momencie niebywale trudną decyzję o pomocy w przejściu za TM. W grudniu zeszłego roku, tuż po Świętach pożegnaliśmy również mopsicę Pestkę. Była najstarsza z nich wszystkich, miała prawie 17 lat (byłam dzieckiem kiedy jako cudny mały szczeniaczek pojawiła się w mojej rodzinie) i już od dłuższego czasu był z nią bardzo ograniczony kontakt, żyła w swoim świecie. Nie chorowała, odeszła ze starości. Z dużego psiego stada została z nami tylko Czika. Również ze względu na nią od stycznia jest z nami Agrest adoptowany z Fundacji Pan i Pani Pies. To tak w skrócie historia zmian w moim stadzie. Przepraszam za prywatę na wątku Reszki i Pajdy, ale skoro Mazowszanka zapytała to chciałam napisać co i jak, zresztą może ktoś jeszcze pamięta moje stado z „dawnych czasów”.
  14. Biedną Reszka ma tą mordkę, ale teraz pewnie z każdym dniem będzie lepiej :) A Bixi jest prześmieszny - te króciuteńkie łapki i wielkie czarne oczka jak guziki :) Natomiast Pajda zgodnie z przewidywaniami weta od wczoraj ma cieczkę... Nie powiem, żeby mnie to specjalnie cieszyło no ale cóż, trzeba przetrwać ;)
  15. Zdjęcie paragonu już powinno być widoczne dla wszystkich :) A to dzisiejsza Pajda ;)
  16. Hmm, dziwna sprawa. Bo wszystkie inne zdjęcia Pajdy wstawiane są dokładnie tą samą metodą i zdaje się, że wszyscy je widzą. Czy też tylko jeśli się jest zalogowanym? No nic, postaram się coś z tym zrobić, żeby było widoczne dla wszystkich.
  17. Cieszę się, że czarnulek dojechał bezpiecznie na miejsce :) Trzymam kciuki, żeby to była przedostatnia przeprowadzka w jego życiu - potem jeszcze do DS i koniec ze zmianami! :)
  18. Ale teraz kiedy zdjęcie jest wstawione bezpośrednio do postu też nie jest widoczne?
  19. Również trzymam kciuki za bezpieczną podróż Reszki i malucha.
  20. Wstawiłam zdjęcie paragonu do postu, teraz dla wszystkich powinno być widoczne :)
  21. Pięknie dziękuję! :) Zaraz prześlę numer konta :) Dzięki za potwierdzenie, w takim razie chyba u innych też powinno być ok :)
  22. Zgadza się, zdjęcie jest wstawione w formie linku "ukrytego" pod słowem "tutaj" :) Ale może nie wszystkim się ten link otwiera?
×
×
  • Create New...