-
Posts
10775 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marysia R.
-
Patrząc na zdjęcia i czytając co mówią o tym psie pracownicy przypomniał mi się pies, którego wiele lat temu poznałam będąc wolo w schronisku w Milanówku. Podobnych gabarytów i nawet trochę podobny z wyglądu pies, był wulkanem energii, nie potrafił się w schronisku wyciszyć, w swoim boksie cały czas biegał, skakał, szalał - był w ciągłym ruchu, na spacerach ciągnął tak, że ciężko było go utrzymać. I był bardzo podobnie wychudzony, bo po prostu spalał ogromną ilość kalorii. Niestety, jego historia skończyła się tragicznie, któregoś dnia dostał skrętu żołądka i nie udało się go uratować
-
Maleńki szkielecik obciągnięty skórą.. I oczy pełne bezbrzeżnego smutku. Co pisać więcej?:( Jeśli możesz - zajrzyj, pomóż, napisz dobre słowo. Wszystko będzie wielkim darem. SUNIA JEST BARDZO CHORA, jest dla niej szansa, ogromne kciuki potrzebne!
Marysia R. replied to agat21's topic in Psy do adopcji
Bardzo przepraszam, że taka dyskusja z mojego powodu wynikła na wątku Nuuki Bardzo proszę, Asko przenieś ją na wątek Runy, bo jeśli masz w tym temacie do mnie jakieś pretensje lub zarzuty to tam jest ich miejsce: -
Maleńki szkielecik obciągnięty skórą.. I oczy pełne bezbrzeżnego smutku. Co pisać więcej?:( Jeśli możesz - zajrzyj, pomóż, napisz dobre słowo. Wszystko będzie wielkim darem. SUNIA JEST BARDZO CHORA, jest dla niej szansa, ogromne kciuki potrzebne!
Marysia R. replied to agat21's topic in Psy do adopcji
Agat ten post aska7 to była personalna uwaga do mnie, absolutnie niezwiązana z wątkiem i finansami Nuuki, odpisałam już aska7 na priv. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwa sprawa. Trzymam kciuki Odisia i Nuukę i za Was, limonko i mari, żeby udało się w obu sytuacjach udało się znaleźć najlepsze rozwiązanie -
Maleńki szkielecik obciągnięty skórą.. I oczy pełne bezbrzeżnego smutku. Co pisać więcej?:( Jeśli możesz - zajrzyj, pomóż, napisz dobre słowo. Wszystko będzie wielkim darem. SUNIA JEST BARDZO CHORA, jest dla niej szansa, ogromne kciuki potrzebne!
Marysia R. replied to agat21's topic in Psy do adopcji
Szukałaś może tutaj: http://www.petsitter.pl/d/znajdz_opiekuna albo tutaj: https://www.opiekazwierzat.pl? Przepraszam, że napiszę tak wprost, nie chce Cię absolutnie urazić, ale mam wrażenie, że bardzo się skupiłaś na tym, że suczka będzie szczęśliwa i bezpieczna tylko pod twoją opieką. A wydaje mi się, że w tej sytuacji naprawdę lepiej będzie dla wszystkich zainteresowanych, jeśli ktoś przejmie opiekę nad Nuuką, przynajmniej częściowo. Takie spędzanie przez nią kilku godzin dziennie w lecznicowej klatce to też nie jest na dłuższą metę dobre rozwiązanie. Nie chce absolutnie powiedzieć, że źle się nią opiekujesz, tylko że ktoś inny też na pewno sobie z tą opieką poradzi -
Maleńki szkielecik obciągnięty skórą.. I oczy pełne bezbrzeżnego smutku. Co pisać więcej?:( Jeśli możesz - zajrzyj, pomóż, napisz dobre słowo. Wszystko będzie wielkim darem. SUNIA JEST BARDZO CHORA, jest dla niej szansa, ogromne kciuki potrzebne!
Marysia R. replied to agat21's topic in Psy do adopcji
Bardzo rzadko udzielam się już teraz na forum, ale podczytuję niektóre wątki, w tym wątek Nuuki i przyszło mi do głowy pewne tymczasowe rozwiązanie, dopóki nie znajdzie się inne, bezpieczne miejsce dla Nuuki. Skoro w grę wchodzi też płatne miejsce, to może na razie znaleźć petsittera, który zostawałby z psami na czas nieobecności Limonki. Wtedy oba psy mogłyby zostawać w domu, ktoś miałby nad nimi pieczę a może nawet mógłby stopniowo uczyć Nuukę korzystania z klatki/zostawania samej w domu. Nie wiem gdzie mieszka Limonka, ale jeśli w jakimś większym mieście to na pewno da się taką osobę znaleźć, a często i w mniejszych lokalizacjach można znaleźć kogoś kto np. ma możliwość dojeżdżać. W razie czego mogę podpowiedzieć gdzie można szukać. Bardzo współczuje Limonko takiej trudnej sytuacji z Nuuką, tak niestety z tymczasami bywa, że często zaskakują, niestety nie zawsze pozytywnie… -
Sądzę, że nie nam to oceniać...
-
Agato mam trochę ubrań damskich w rozmiarze XS/S, większość używanych ale w dobrym stanie, niektóre bardzo prawie nie używane - myślisz, że Paniom by się przydały? Jeśli tak to z radością przygotuję paczkę i jakoś przekażę.
-
Na Facebooku trafiłam na informację, że z polskiej strony uproszczono procedury przekraczania granicy przez zwierzęta: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=487953152691639&id=100044308755513.
-
Ja mam, nie wiem czy aktualny. Wyślę na priv.
-
Zaglądam do Fiszki i trzymam za nią kciuki :) Nie łobuzuj za bardzo mała! Ona moim zdanie jest baardzo w typie jagdterriera czyli niemieckiego teriera myśliwskiego. Może przez ten zarośnięty łepek wygląda „z twarzy” trochę jak jamnik szorstkowłosy, ale to wykapany jagd ;) To są jedne z najbardziej „terierowych” terierów - nadal bardzo powszechnie hodowane przez myśliwych, z silnym instynktem łowieckim, łatwo się nakręcające, „niezniszczalne” i z niespożytą energią. Więc jej charakter również wskazywałby na takie geny ;)
-
Patmol nie dyskutowałam nigdy wcześniej z themagdą, nie uczestniczyłam w jej wątkach. Faktycznie widziałam i z zaniepokojeniem obserwowałam niektóre jej wypowiedzi i zachowania na forum. I kiedy tu na wątku pojawił się post, w którym napisała wprost, że nie tylko wykupiła z naiwności i dobroci serca zaniedbane pieski z tej hodowli, ale regularnie pośredniczy w tego typu transakcjach, pomyślałam, że zareaguję, spróbuję wytłumaczyć. Nie chcę tutaj dyskutować ogólnie o całej tej sytuacji, nie ma to dla mnie sensu. Rozumiem, że możesz uważać moje zachowanie za niesłuszne i spóźnione, przyjmuję to. Ale proszę nie drążymy tego tematu, szczególnie tu na wątku bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Kontynuowałam wymianę argumentów z themagdą bo miałam nadzieję, że mimo wszystko pomogę jej zrozumieć pewne rzeczy, wydawało mi się to słuszne.
-
Była tutaj dyskusja, która miała na celu wytłumaczenie themagdzie w czym rzecz. Ja i myślę, że kilka innych osób, miałyśmy nadzieję, że themagda po prostu nie rozumie co tak naprawdę wspiera i jakie są tego konsekwencje (i jeszcze tli się ona gdzieś w głowie, choć bardzo słabo, bo jeśli już to raczej bardzo nie chce rozumieć...). I starałam się przedstawić swoje argumentu i fakty najjaśniej jak potrafię, żeby jej to wytłumaczyć. Nie pisałabym tutaj gdybym nie liczyła, że jest to możliwe. A posty w takim tonie jak twój raczej to utrudniają.
-
Patmol, jak dla mnie to są przypuszczenia - poczynione na podstawie dostępnych informacji, ale przypuszczenia. Zresztą sama w większości podkreślanych fragmentów użyłaś słowa „pewnie”. Rozumiem, że miały to być pytania, ale jeśli tak to nie zostały napisane w takiej formie. Zwróciłam na to uwagę, bo uważam, że tego typu argumentacja częściej zaognia konflikt, niż przybliża do jego rozwiązania, bo może wywoływać (czasem w takiej sytuacji uzasadnione) poczucie niesprawiedliwości - „bo aż tak źle nie jest i nigdy nie było!” „to insynuacja!” itd. Po prostu mnie to uderzyło, tylko dlatego zwróciłam Ci na to uwagę, nie złośliwie :)
-
Z ekonomicznego punktu widzenia wszystko się zgadza - jeśli prowadzimy dochodową fabrykę nie opłaca nam się korzystać z zepsutych, wyeksploatowanych maszyn, jeśli ich serwis i naprawa są drogie to lepiej wymienić je na nowe. I jeśli znajdziemy kogoś, kto odkupi je jeszcze od nas za ułamek ceny wyjściowej, naprawi sobie, oczyści i będzie korzystał to super. My jesteśmy zadowoleni, ten co je odkupił zadowolony, interes ma się dobrze. W takiej sytuacji, trzymanie maszyn, które generują tylko nadmierne koszty jest zupełnie nierozsądne i nielogiczne. Jest tylko jeden szkopuł - psy to nie narzędzie do zarabiania pieniędzy, nie maszyny, nie żaden sprzęt. To żywe, czujące istoty. Themagdo w twoim rozumowaniu brakuje przekonania o potrzebie szacunku, godnego traktowania i wzięcia na siebie pełnej odpowiedzialności za psy. Z twoich wypowiedzi wynika, że brak tych cech w zachowaniu hodowczyni nie jest niczym złym. A ja i wiele osób tutaj nie możemy się z takim podejściem zgodzić.
-
Themagdo powyżej cytat z twojej wypowiedzi z maja 2019, z tego wątku. Tak dla przypomnienia. Widocznie twoje uczucia w tej sprawie drastycznie zmieniają się w zależności od sytuacji, bo teraz jak rozumiem, nie chce Ci się już płakać z powodu losu tych psów. I nie, nie chodzi o to żeby za wszelką cenę kogoś ukarać. Chodzi o BRAK ZGODY NA KRZYWDZENIE KOLEJNYCH PSÓW.