Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. Wszystko w porządeczku :) A z resztą same oceńcie :) Wygrzewanie się na słonku z koleżankami Końskie zaloty ;) I jak tu odmówić czegoś takiemu słodziakowi ;) :)
  2. A widzisz, to w takim razie muszę się dowiedzieć bo może tutaj też tak jest.
  3. Dziękuję za liczne przybycie :) Rudzielec jest już bezpieczny, zabrałam go dzisiaj do domu. Jest brudny jak święta ziemia, cały w szary i w olejach od wchodzenia pod samochody. Ułożył się na łóżku i odsypia. Między nim a moją kocicą nie doszło do rękoczynów więc myślę, że będzie dobrze tylko potrzeba czasu :) Może będzie trzeba pomyśleć nad takim rozwiązaniem, z tym że wtedy potrzebne by były domy tymczasowe (ew. od razu stałe), które podjęły by się opieki nad takimi dzikuskami... Z tego co wiem to z Mastifem (wiem, że na pewno jeżdżą tam zwierzęta po wypadkach więc domyślam się, że koty też). Dzisiaj kiedy tam byłam tego chorego nie było, był tylko rudy i stalowo-szary. Zorientuję się, czy jest szansa na złapanie go "ręcznie" czy konieczna byłaby klatka-łapka. No i jest jeszcze problem gdzie go przetrzymać na czas leczenia... Gratuluję dokocenia, oby przebiegło gładko :) (Widziałam zdjęcia, kiciuś śliczny :)) Irenko karma na pewno się przyda, dziękuję :) Ja jeżdżę z uczelni pociągiem przez twoje okolice więc może udałoby mi się przejąć ją na stacji? Napiszę pw. To 12 litrowe to na pewno za małe. Ale te po sześćdziesiąt byłyby chyba ok, polecane na miau mają 51 litrów. Ja dzisiaj dostałam odpowiedź mailową od tego producenta do którego pisałam i wygląda to tak, że cena za trzy takie pudła to 3x 24,50zł + 25zł za przesyłkę kurierską czyli razem 98,50zł. Z tym że ja dzisiaj obejrzałam ten teren pod kontem miejsca na postawienie tych budek i wygląda to dosyć słabo. Bo tak, mogłyby stać pod wiaduktem ale tam byłyby bardzo na widoku a to obawiam się oznacza, że zostały by błyskawicznie zniszczone. Druga opcja to jest schowanie ich za "podstawą" wiaduktu i o tym myślałam od początku (zakładając, że nikt tam nie łazi) ale kiedy tam dzisiaj poszłam to okazało się, że jest tam leży pełno pustych butelek po alkoholu i ludzkiego g.... więc to miejsce odpada... No i jest jeszcze opcja umieszczenia ich na górze niewielkiej skarpy gdzie przylegałyby "plecami" do ogrodzenia parkingu dla pksów. W tej sytuacji jest to jedyna akceptowalna opcja. Nie wiem czy to jest najlepsze rozwiązanie ale jedyne. Jak myślicie? A poza tym udało mi się dzisiaj zrobić zdjęcie temu stalowo-szaremu kocurkowi (pozostałych nie było). Ona na tym drugim zdjęciu wygląda jak by nie miał oczka ale to kwestia słabego zdjęcia.
  4. Jej strata ;) Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. I obawiam się, że dokładnie tak jest w tym przypadku... Z tego co się orientuję to na nowym dogo modzi nie mają możliwości przepisania postu na inną osobę (!). Więc może trzeba zrobić po prostu w pierwszym poście Anuli na tym wątku a na początku napisać w którym poście ono jest.
  5. Grażyno z moją "płynnością" też różnie bywa ;) Szczególnie na fb bo nie mam tam konta więc mogę widzieć tylko cześć rzeczy. A to zdjęcie Mufki znalazłam przez zupełny przypadek a że jest takie radosne to chciałam podzielić się nim z Wami :)
  6. Zobaczcie, znalazłam na fb zdjęcie małej Mufki w Sonieczkowie :) Dla przypomnienia Mufka w Radysch:
  7. Dziękuję, pierwszy artykuł już czytałam ale drugi z chęcią zerknę :) Dzięki, że zajrzałaś :) Ja właśnie mam na myśli takie własnoręcznie robione budki. Ten link, który wrzuciłam do pierwszego postu nie działał ale już poprawiłam (http://budkadlakota.blox.pl/html), tam jest właśnie instrukcja zrobienia takiej budki. Ale do tego najlepiej mieć te styropianowe pudła i dlatego napisałam do producenta z pytaniem o cenę. Na miau znalazłam informację, że koszt zrobienia takiej budki to mniej więcej 50zł. Z tym, że na trzy koty jedna taka nie wystarczy. Muszą być co najmniej dwie a nie wiem czy nie powinny być trzy. Bo na miau piszą że taka budka to dla jednego kota, ew. dwóch niedurzych i zaprzyjaźnionych. Nie tylko jest urodziwy ale do tego ma świetny charakter :) I masz takie doświadczenie, że one się adaptują do domowych warunków? Ja mam zawsze wątpliwości, czy taki kot, który całe życie żyła na ulicy jest szczęśliwy kiedy zamknie się go w mieszkaniu. Ale zupełnie nie mam doświadczenia więc to tylko takie moje gdybanie. Miałam kiedyś co prawda kotkę z mojej wsi, która przyszła za mną ze sklepu ale była kotem wychodzącym. Te koty nie wyglądają mi na młode (na pewno nie są to podrostki).
  8. Dzięki że zajrzałyście :) Wszelkie wskazówki się przydadzą :) Wiem, że w mieście gdzie przebywają koty była jakiś czas temu szeroko zakrojona akcja sterylizowania i kastrowania kotów wolno żyjących (na takiej zasadzie jak opisałaś konfirm) więc może tak być, że one wszystkie są "zneutralizowane" ;) Myślę, że ważne żeby im skombinować jakieś schronienie bo one tam nawet nie mają się gdzie ukryć, nie wiem gdzie spędzają noce. Dlatego pomyślałam o tych budkach. Sądząc z opisu nie jest bardzo trudno je zrobić a i koszt nie jest ogromny. Napisałam już maila do tej firmy od pudeł, zobaczymy co mi odpiszą.
  9. Sonia jest naprawdę niesamowicie spokojnym i kochanym psem, ze stoickim spokojem przyjęła ułożenie "trupka" na swoim posłanku ;) Rudzik bryka aż miło, dzisiaj nawet przeciągał się ze mną sznurem :) Przy okazji pozwolę sobie zaprosić na wątek: http://www.dogomania.com/forum/topic/145352-wolno-%C5%BCyj%C4%85ce-koty-spod-wiaduktu-potrzebne-wsparcie-i-porady/ Tematyka kocia ale obecność mile widziana :)
  10. FINANSE Wpływy: 17.04 - 118,23zł - bazarek (link) Wydatki: 21.02 - 140zł - wizyta u weta z chorym kocurem (90zł kastracja + 50zł antybiotyk) (paragon) Saldo: -21,77
  11. Szaro-stalowy kocurek (albo koteczka). Dzikusek, nie dał do siebie bliżej podejść.
  12. Żyją pod wiaduktem koło dworca kolejowego. Wiadukt zapewnia im osłonę przed opadami i są tam dokarmiane przez starszą Panią, która mieszka w okolicy. Codziennie jeżdżę z tego dworca na uczelnię więc w miarę regularnie je widuję. Zaczęłam zwracać na nie baczniej uwagę ze względu na to, że jeden z nich jest w pełni oswojony - piękny, miziasty rudzielec (co ciekawe na 90% jest wykastrowany). Kręci się w pobliżu peronu i parkingu, wystarczy go zawołać i natychmiast podbiega do człowieka, ociera się o nogi i głośno mruczy domagając się głaskania. Pozostałe koty są dzikawe - tzn. na widok człowieka podchodzącego do miejsca gdzie są dokarmiane biegną i miauczą domagając się jedzenia ale na wyciągniętą rękę reagują odskoczeniem na bezpieczną odległość. Trzymają się okolic wiaduktu i raczej nie podchodzą bliżej dworca. O ile się orientuję koty są cztery, oprócz wyżej wspomnianego rudzielca jeden duży, o pięknym stalowo-szarym umaszczeniu i dwa biało-pręgowane z czego jeden z mocno zaropiałymi oczami - prawdopodobnie chory. Z wyjątkiem rudego nie potrafię powiedzieć jakiej są płci. Nie ukrywam, że rudy kocur bardzo zapadł mi w serce i jestem właściwie zdecydowana zabrać go do domu i dać DS. Trochę się obawiam co powie na to moja kocica (ale dla niej też byłoby lepiej gdyby miała kocie towarzystwo) i jak taki uliczny kot odnajdzie się w domowych warunkach ale dla takiego ufnego kota to chyba lepsze rozwiązanie niż ulica. Ale poz tym chciałabym w jakiś sposób pomóc jego towarzyszom niedoli. Wydaje mi się, że „udamawianie” takich kotów i próba przystosowania ich do życia w domu może być trudna a dla nich wcale nie najlepsza. Dlatego w grę wchodzi raczej pomoc na miejscu. Chciałbym przede wszystkim spróbować zbudować im budki (takie jak tu: http://budkadlakota.blox.pl/html)żeby miały się gdzie schronić. Znalazłam polecanego na miau producenta takich styropianowych pudeł, napiszę do nich z pytaniem czy można zamówić nie dużą ilość i jaki to byłby koszt. Oprócz tego może dałoby radę zabrać do weta tego chorego kota? No i może włączyć się w dokarmianie żeby weprzeć tą Panią, która robi to w tej chwili. Zupełnie nie mam doświadczenia, nigdy nie miałam do czynienia z opieką nad wolno żyjącymi kotami więc wszelkie sugestie osób bardziej doświadczonych w temacie bardzo mile widziane. Wrzucam na razie fotki rudzielca, zdjęć reszty kotów nie mam ale postaram się zrobić.
  13. Cudownie wieści! :) :) Pawle, Patrycjo dobra robota :)
  14. Na tym filmiku wygląda to jakby ten jej dziwny chód wynikał po części z tego, że ze strachu chodzi na przykurczonych łapkach. Faktycznie tak jest czy to tylko tak wygląda?
  15. Rudzik ma się bardzo dobrze :) Postanowił chyba udowodnić wszystkim złośliwym ciotkom, że wcale nie jest histerykiem ;) W ciągu dnia chodzi bez kołnierza, ubieram go w niego tylko na noc, kiedy wychodzi na dwór albo kiedy ja wychodzę. Szwem interesuje się niewiele ale nie na tyle żebym mogła go zostawić w ogóle bez kołnierza. Ale nie ma z tym najmniejszego problemu bo czuje się w nim jak ryba w wodzie. Wczoraj bardzo elokwentnie zwymyślał przez płot psa sąsiadki (wielkiego owczarka środkowoazjatyckiego ;)) a potem gonił po ogrodzie za Borówką, która bawiła się piłką i próbował ją dziabnąć w zadek - i to wszystko w kołnierzu! Potrafi nawet biegać w nim po schodach. Apetyt mu dopisuje :) Ziutka już wykonała pakiet Rudka a ja dodatkowo wyróżniłam mu wczoraj na tydzień ogłoszenie na OLX, zobaczymy czy będzie jakiś odzew :) Zaległy rachunek za kastrację: https://lh4.googleusercontent.com/-_1ktnjPLKf4/VMyvNHdDBMI/AAAAAAAABnM/4-ZWwIx4lM4/s512/zdj%25C4%2599cie%25202-16.JPG Rudzik prezentuje piękny uśmiech udając, że to wcale nie on przed chwilą najgłośniej szczekał ;)
  16. Czyli dobrze zrozumiałam :) Świetna wiadomość, będę trzymać za niego kciuki :)
  17. Tzn. poczekajmy jeszcze aż Ayam potwierdzi, że to nie ona rezerwowała Sezama ale sądząc z postu Kingi to raczej ktoś inny :)
  18. Fajnie, że zajrzałaś i opisałaś co i jak :) Natomiast wygląda na to, że Twoja oferta nie będzie na ten moment potrzebna Sezamowi bo ktoś zaoferował mu bezpłatny tymczas i zgłosił go na najbliższy transport :)
  19. Chętnie zerknę na kocie akcesoria :)
  20. Kochana malutka suczynka. Ona naprawdę miałaby prawo manifestować swoje złe samopoczucie i histeryzować a jest taka cichutka i wdzięczna. Złoty pies :)
×
×
  • Create New...