-
Posts
10775 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marysia R.
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
Marysia R. replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
Ech, kto to widział wyrywać ludzi z łóżek o takiej nieludzkiej porze i to jeszcze w niedzielę ;) Do zobaczenia o 6 :P -
No właśnie to nie do końca tak ;) On wcale nie jest utuczony, kiedy się go dotknie spokojnie można wyczuć wszystkie żebra. On po prostu ma taką budowę, jak to się mówi "grubą kość" i sprawia takie wrażenie. Niby mały piesek a w rzeczywistości kawał zwierza ;) Ma grube łapy, dużą głowę, masywny korpus i tylko uszka malutkie :) A poza tym ma grubą i gęstą sierść przez co wydaje się jeszcze grubszy. Noc minęła nam spokojnie. Powiększony węzeł chłonny nadal powoli się zmniejsza :)
-
Mała dropiata Pepitka z Radys znalazła kochajacy dom :)
Marysia R. replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
Tak pers :) -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Marysia R. replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Znalazłam! Ona jest przesłodka, wyjątkowo uroczy "egzemplarz" Wam się trafił ;) :) -
Mała dropiata Pepitka z Radys znalazła kochajacy dom :)
Marysia R. replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
Pokażę Wam jeszcze fotkę, którą dostałam :) :) -
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
Marysia R. replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
O proszę, co też ja znalazłam ;) Zapisuję :) -
"Proszę Państwa, oto miś. Miś jest bardzo grzeczny dziś..." ;) Rudzik już zdecydowanie wyluzował :) Dzisiejszą noc spędził nie pod drzwiami ale częściowo w moim pokoju a częściowo w salonie. Rano przy zapinaniu smyczy trochę zesztywniał ale nie warczał i nie kłapał zębami. Co prawda po wyjściu na dwór nadal sprawdza możliwość wydostania się pod furtką ale już krócej i mniej intensywnie. Swobodnie porusza się po całym domu, wszedł nawet na górę. Co prawda nie umiał potem zejść i musiałam go znieść (był przestraszony ale bez problemu pozwolił się wziąć na ręce) ale przynajmniej wiemy, że nie ma morderczych zapędów względem kota ;) Nie warczy też już na moje suczki. Przyłazi za to do mnie i głośnym piszczeniem domaga się głaskania. Zresztą jak tylko czegoś chce albo chce zwrócić na siebie uwagę to zaraz zaczyna popiskiwać. Taki mały terrorysta ;) "Gula" jest dzisiaj zdecydowanie mniejsza, Nutusia przywiozła nam wczoraj jeszcze cztery porcje antybiotyku i mamy się pokazać na kontrole we wtorek. Zajrzałam mu też w uszy - czyściutko.
-
Gula nadal jest ale wydaje mi się, że maleje. Niestety mamy efekt tego rozpieszczania bo Rudzika karma zdecydowanie kole w zęby. Kiedy zobaczył mnie z miską zaczął się bardzo cieszyć i podskakiwać ale kiedy postawiłam ją na ziemi zajrzał, obwąchał zawartość i spojrzał na mnie z wyrzutem. Zjadł parę kulek, wydłubała szynkę którą mu dorzuciłam i resztę zostawił. Miejmy nadzieję, że jak zgłodnieje to się przekona bo nie bardzo mi się uśmiecha konieczność gotowania rosołków ;)
-
Mała dropiata Pepitka z Radys znalazła kochajacy dom :)
Marysia R. replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
Dzwoniła Pani Pepki (swoją drogą mała ma mieć zmienione imię ale jeszcze trwają dyskusje na jakie ;)). Wszystko jest w porządku, suńka poleguje na kanapie, bez kłopotów chodzi na spacerki, załatwia się na dworze :) Nie płakała, zjadła wczoraj z apetytem kolację, noc przespała na podusi pod biurkiem w pokoju jednego z synów. Pani Małgosia mówi, że już wszyscy ją pokochali :) -
Już piszę, przepraszam że dopiero teraz ale rano leciałam na uczelnię i nie było czasu :) Noc Rudzik spędził jeszcze pod drzwiami, zostawiłam otwarty pokój ale nie skorzystał. Kolacją była wczoraj nie specjalnie zainteresowany, zjadł te chrupki na których było najwięcej pasztetu a resztą pogardził. Za to podawaną z ręki szyneczkę zajada z apetytem ;) Na czas mojej nieobecności zamknęłam go jeszcze na wszelki wypadek w swoim pokoju. Trochę obdrapał bramkę która jest w drzwiach ale bez przesady. Kiedy przyszłam i go wypuściłam strasznie się ucieszył, machał ogonkiem a kiedy zaczęłam go głaskać wywalił się kołami do góry :) Wyszliśmy do ogrodu i po sprawdzeniu czy w kwestii furtki nic się nie zmieniło zrobił siusiu. Nadal jest pewien problem z przypinaniem i odpinaniem smyczy od szelek, chłopak się wtedy denerwuje i kłapie paszczą. Podejrzewam, że ponieważ kiedy miał założone szelki i smycz po raz pierwszy był jeszcze mocno obolały to teraz obawia się że znowu go zaboli. Powoli przestaje już okupować drzwi i kładzie się w innych miejscach domu, kiedy go wołam to podchodzi. On należy do psów, które wydają bardzo dużo dźwięków - piszczy, poszczekuje, warczy. Wygadany chłopak ;) Ponieważ wydaje się, że nic złego się nie dzieje zdecydowałam nie wieźć go jednak dzisiaj do lecznicy żeby nie generować dodatkowego stresu, mam jeszcze na jutro zastrzyk z antybiotyku i pojedziemy dopiero po skończeniu tej kuracji. Nutusia obiecała przywieźć nam z lecznicy Stress Out (dziękuję Nutusiu :)). A tak sobie kolega odpoczywa (przepraszam za jakość ale robione z daleka żeby go nie budzić)
-
Mała dropiata Pepitka z Radys znalazła kochajacy dom :)
Marysia R. replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
Dostałam smsa, że wszystko ok, Pepka dogadała się z kotem, jest troszkę niespokojna ale zaciekawiona :) Ufff :) -
Dziewczynka trafiła do bezpiecznego, ciepłego miejsca to teraz odsypia. Lerka - podoba mi się to imię :) A ja zapraszam na wątek Rudzika: http://www.dogomania.com/forum/topic/145022-rudzik-m%C5%82odzik-spod-balkonu-uczy-si%C4%99-by%C4%87-psem-domowym-i-szuka-ds/ Dzisiejsza relacja już tam :)
-
Tak napisałam o nim wczoraj, zaraz po tym jak przyjechał: Akcja udana, konfirm i jej TZ w drodze do domu, Rudzik u mnie a Sonia u Nutusi :) Rudzik jest mocno zestresowany, nowa sytuacja go przytłoczyła. Siedzi w przedsionku albo na podeście schodów i na każde otwarcie drzwi reaguje próbą wyjścia na zewnątrz. Na zbliżające się psy reaguje warczeniem, na wyciągniętą z mojej strony rękę też. Ale kiedy do niego mówię macha nieśmiało ogonkiem :) Kolacji nie chciał zjeść, wyszłam z nim na dwór na smyczy ale głównie chodził wzdłuż płotu i szukał dziury albo próbował się przecisnąć pod furtką. Na razie zostawiłam go w spokoju, musi ochłonąć i zrozumieć że jest bezpieczny. To młody psiak więc mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzuje w nowych warunkach. A tak poza tym uroczy z niego chłopak, ma urodę pluszowego niedźwiadka :) A teraz aktualna relacja :) Wczoraj wieczorem byłam mocno zaniepokojona bo chłopak postanowił nie ruszać się z przedsionka i na każdą próbę wejścia tam (czy to psów czy moją) reagował głośnym warczeniem a nawet kłapaniem zębami. Wejście tam, żeby zamknąć drzwi wejściowe na noc zajęło mi sporo czasu bo musiałam się poruszać w ślimaczym tempie, przy którym Rudek mniej warczał. Potem dałam mu spokój i zostawiłam tam na noc. Rano kiedy psy wyszły na dwór (drzwiami tarasowymi ;)) kiedy go zawołałam przyszedł do mnie do kuchni, zjadł z ręki kawałek szynki i normalnie pozwolił się pogłaskać, machał nawet ogonkiem. Kiedy chciałam wyjść z nim na dwór zorientowałam się, że nerwową reakcję i kłapanie zębami wywołują wszelkie próby złapania za smycz (którą miał cały czas przypiętą do szelek). Powoli i spokojnie udało mi się podnieść koniec smyczy i wyprowadzić go na dwór. Próbował tak jak wczoraj wydostać się pod furtką ale oprócz tego załatwił sprawy toaletowe (siusiał chyba przez minutę, musiał długo trzymać). Wychodząc na uczelnie zostawiłam go na wszelki wypadek w osobnym pokoju niż resztę psów. Kiedy wróciłam i go wypuściłam zareagował radością, w tej chwili kiedy go wołam podchodzi i pozwala się głaskać. Bez problemu zrobiłam mu zastrzyk z antybiotyku (wieczorem martwiłam się jak to zrobię skoro nie mogę go dotknąć ;)). Wszelkie manipulacje przy szelkach i smyczy nadal nerwową reakcję ale już nie tak gwałtowną. On cały czas ma nadzieję, ze znalazł się tu tylko chwilowo i niedługo będzie mógł wrócić pod swój balkon ;) Tkwi pod drzwiami i chwilami popiskuje a przy każdym wyjściu na dwór w pierwszej kolejności sprawdza czy aby na pewno nie da się wydostać na zewnątrz pod furtką. Wydaje mi się, że on nigdy nie mieszkał w domu, nie miał na sobie smyczy - to dla niego zupełnie nowa sytuacja. Ale są postępy więc mam nadzieję, że jeszcze parę dni i będzie lepiej :) Właśnie się zorientowałam, że kiedy to pisałam chłopak przeniósł się spod drzwi do mojego pokoju na dywanik i tam poszedł spać :) Kiedy tam weszłam to zamerdał ogonkiem i podszedł żeby go pogłaskać, nie warczy już też tak na moje suczki. Będzie dobrze!
-
Finanse: Wpływy: 5,96zł - "spadek" po Pepce (wpłata od właścicieli Pepki :)) 300zł - bazarek Mazowszanki13 :) :) (link) 59,12zł - bazarek Marysi O. (link) 77,60 - wpłata od Mattilu :) *** 128,55zł - "spadek" po Pokrzywie (link) 100zł - od nowych właścicieli Rudzika Wydatki: 32zł - Stress Out, 60 tabletek (paragon) 29,90zł - Frontline (paragon) 40zł - czipowanie (paragon) 150zł - kastracja (paragon) 5,99zł - wyróżnienie ogłoszenia na OLX na miesiąc 40zł - szczepienie na choroby wirusowe (paragon) 5,99zł - wyróżnienie ogłoszenia na OLX na miesiąc 5,99zł - wyróżnienie ogłoszenia na OLX na miesiąc 5,99zł - wyróżnienie ogłoszenia na OLX na miesiąc 5,99zł - wyróżnienie ogłoszenia na OLX na miesiąc 120,83zł - "spadek" po Rudziku został przekazany Pokrzywę na z Radys (link) *** 35,88zł - karma od 03.12 do 03.01 (0,15kg x 31dni = 4,6kg => 4,6kg x 7,8zł (worek 15kg Josery za 117zł) = 35,88zł) 5,99zł - wyróżnienie ogłoszenia na OLX na miesiąc 25zł - szczepienie na wściekliznę (paragon) 35,88zł - karma od 03.01 do 03.02 (0,15kg x 31dni = 4,6kg => 4,6kg x 7,8zł (worek 15kg Josery za 117zł) = 35,88zł) 68,12zł - podróż pociągiem do DS w Gdańsku (26,46zł x2 + 15,20zł za bilet dla psa) (bilety) 57,68zł - "spadek" po Rudziku przekazany na potrzeby Numira, podopiecznego sylwij (link) Saldo na 22.02: 0,00zł
-
Rudzik (zwany również roboczo Miśkiem) był jednym z wielu bezdomnych psów z okolic Makowa Mazowieckiego. Pewnego dnia "pojawił się znikąd" na osiedlu i już tam został. Dokarmiany przez kilka osób błąkał się po mieście, zamieszkał pod balkonem jednego z bloków. Po jakimś czasie ludzie, którzy się nim opiekowali zbudowali mu tam prowizoryczną budkę. Tam Rudzik mieszkał od od listopada aż do teraz. Bo pewnego dnia budka zniknęła, zdemontowana prawdopodobnie przez kogoś komu psiak przeszkadzał... Zbiegło się to w czasie z pogryzieniem Rudka przez inne psy... Niezawodna konfirm31 postanowiła go ratować i tak chłopak trafiła do mnie :) To jego zdjęcia z pierwszego okresu życia na ulicy: Tu już ma pod balkonem "apartament": A to jego lokator w pełnej krasie: *** Rudzik spędził w DT osiem miesięcy, zaliczył jeden powrót z adopcji ale w końcu, 10 września znalazł swoją przytań! :) Zamieszkał w domku z ogródkiem w Konstancinie - Jeziornej :) *** Niestety jego szczęście nie trwało długo. Trzeciego grudnia, po ponad dwóch miesiącach od adopcji, z powodu poważnej choroby swojego Pana wrócił do DT. I po raz kolejny szuka domu. Oby tym razem już na zawsze... *** 15. lutego Rudzik (teraz już Kuba) zamieszkał nad morzem, w Gdańsku. Mam ogromną nadzieję, że to jego ostatnia przeprowadzka i po wszystkich perypetiach będzie żył długo i szczęśliwie u boku swojej nowej, kochające rodziny :)
-
Mała dropiata Pepitka z Radys znalazła kochajacy dom :)
Marysia R. replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
Pepcia pojechała :) Państwo byli bardzo przejęci, panienka troszkę zdezorientowana ale bez przesady ;) Cieszyła się do swojej nowej rodziny i pozwoliła się wygłaskać (pomimo, że na konfirm i jej TZa wczoraj naszczekała i obawiałam się że dzisiaj będzie to samo). Kiedy została zapięta na smycz trochę się na mnie oglądała ale spokojnie dała się wsadzić do samochodu na kolanka do Pani i pojechali :) Myślę, że będzie wszystko w porządku ale kciuków proszę jeszcze przez chwilę nie puszczać :) Oj tak bo ona jest mała awanturnica ;) A głos ma wyjątkowo donośny. Hi hi, faktycznie lepiej żeby już nikt po nas nie przychodził bo mógłby go trafić szlag :D A o której godzinie mniej więcej planujecie wyruszyć? A na koncie znalazłam dzisiaj 104,03zł od Mattilu na dług Pepki! Mattilu pięknie dziękuję -
-
Mała dropiata Pepitka z Radys znalazła kochajacy dom :)
Marysia R. replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
Mattilu, Pepka ma się bardzo dobrze, szykuje się do podróży na swoje :) -
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
Marysia R. replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
O matko, ale tutaj się dzieje! Ja mam tylko jedną prośbę do dziewczyn - mierzcie siły na zamiary. Trzeba mieć świadomość, że utrzymanie psa w hotelu (jednego, że o kilku nie wspomnę) to nie jest takie hop, siup. Kiedy pies jest już bezpieczny zainteresowanie jego losem drastycznie spada, a zebrać tyle kasy z samych bazarków jest naprawdę ciężko. A groźba powrotu do schroniska z powodu długów to nic wesołego. Broń Boże nie chcę was zniechęcać, tylko upewnić się czy macie świadomość na co się porywacie i czy to przemyślana decyzja :) Bardzo się cieszę, siostrzyczki bardzo zapadły mi w serce i martwiłam się o nie, wielkie podziękowania dla osoby, która zdecydowała się im pomóc :) -
Oczywiście. U mnie jest solidne ogrodzenie ale tak czy inaczej, dopóki Rudzik nie zmieni "priorytetów" to będzie wychodził tylko w szelkach i na smyczy :)
-
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
Marysia R. replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Melduję, że TZ Nutusi odebrał Sońkę :) Co prawda kiedy wszedł od razu powiedział, że On "zabiera tą białą" czyli buldożkę Figę ale dał się przekonać do zmiany zdania ;) :D -
Mała dropiata Pepitka z Radys znalazła kochajacy dom :)
Marysia R. replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
Mattilu dziękuję :) Dług szybciutko się zmniejsza, dzisiaj dopisałam 75zł z bazarku smaczkowego, na tym drugim czekam jeszcze na ostatnią wpłatę ale też będzie z niego trochę kasy, nowa Pani Pepki też obiecała pomóc :) Państwo właśnie potwierdzili przyjazd w środę więc możemy zaplanować takowy wypad na czwartek ;) -
Akcja udana, konfirm i jej TZ w drodze do domu, Rudzik u mnie a Sonia u Nutusi :) Rudzik jest mocno zestresowany, nowa sytuacja go przytłoczyła. Siedzi w przedsionku albo na podeście schodów i na każde otwarcie drzwi reaguje próbą wyjścia na zewnątrz. Na zbliżające się psy reaguje warczeniem, na wyciągniętą z mojej strony rękę też. Ale kiedy do niego mówię macha nieśmiało ogonkiem :) Kolacji nie chciał zjeść, wyszłam z nim na dwór na smyczy ale głównie chodził wzdłuż płotu i szukał dziury albo próbował się przecisnąć pod furtką. Na razie zostawiłam go w spokoju, musi ochłonąć i zrozumieć że jest bezpieczny. To młody psiak więc mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzuje w nowych warunkach. A tak poza tym uroczy z niego chłopak, ma urodę pluszowego niedźwiadka :)
-
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
Marysia R. replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Przekopiuję post konfirm z wątku bezdomniaków z Makowa żeby ci co tam nie wchodzą wiedzieli co i jak.