Dziś Nika, na swoich krótkich łapkach dzielnie wlazła na Szczeliniec Wielki :) Pokonała kilkaset schodów w górę i w dół :) I tylko trzy razy na metalowych , siatkowych stopniach musiałam ją przenieść, żeby nie połamała łapek.
mam nadzieję, że dostanę zdjęcia od córki :)