-
Posts
672 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AnnaAntonina
-
[quote name='sabusia']jest smycz hilton za 35 zl co sadzicie ? warto kupic? moje psy maja ok 20 kg co polecacie?[/QUOTE] [url]http://sklepy.allegro.pl/smycz-automatyczna-flexi-classic-compact-1-15kg-i1381279160.html[/url] Leciutka, świetnie leży w ręce:) Jestem nią zachwycona i mój Kubulek też. Oboje czerpiemy ze spacerów większą radość.
-
Kiedyś przeczytałam na dogo poradę, żeby dawać psu lekko 'pachnące' mięsko. Wydawała mi się dziwna, sądziłam, że pies może się zatruć, ale tylko do czasu. Niedawno zaczęłam mojemu Kubulowi dawać kości do gryzienia. Czasem uda mi się kupić takie oczyszczone z mięsa, ale czasem jednak troszkę mięsa na tej kości jest. I Kuba jej nie ruszy, dopóki jest świeża. Jak sobie poleży dobę w temperaturze pokojowej i zaczyna 'pachnieć', to Kuba za radością zaczyna kosteczkę gryźć. Zapach jest taki, że ja mam delikatny odruch wymiotny, ale na szczęście kość szybko znika w brzuszku mojego potwora. Takie mięsko sterylne na pewno nie jest, pachnie stosownie. Może warto spróbować?
-
[quote name='Grey'] Używanie szczotki to stresowanie psa .[/QUOTE] Dlaczego? Czeszę moją psinę zawsze szczotką do włosów, najzwyklejszą, ludzką, z kuleczkami na końcu. Kuba traktuje szczotkę jak narzędzie pieszczot, nawet jak cośtam ma troszkę pomotane to daje wyczesać. Źle robię, że używam szczotki? Czy może to o grzebieniach odnosi się do piesków o sierści konkretnie takiej, jaką ma Candy?
-
Wydaje mi się, że dajesz jej za mało tej karmy. Moja psina waży 8,5 kg i wet kazał mu dawać ok 150 g jedzonka dziennie. Na Royal Caninie dla jego wagi jest dawka bodajże 135 g.
-
Jak dla mnie brzęcząca adresówka to fajna rzecz, o ile tylko nie przeszkadza psiakowi. Mojemu nie przeszkadza. A ja przynajmniej słyszę, kiedy próbuje coś nabroić w drugim końcu mieszkania. Ostatnio np dzięki intensywnemu brzęczeniu identyfikatora wyrwałam psinie z gardła folię od parówki, którą w innym wypadku po cichutku by zjadł. Justa - wysyłam mnóstwo rzeczy Pocztą Polską, bo prowadzę sklep internetowy. Dużo też kupuję przez internet, bo nic mnie nie złości tak, jak chodzenie po sklepach:) Nie zginęła mi ani jedna paczka ani list, odpukać:) Dlatego ufam Poczcie, za to sprzedającym trochę mniej. Pewnie adresówka nie została jeszcze wysłana. Upomnij się o nią u sprzedawcy:)
-
Sprawa z moją psiną sama się rozwiązała. Po miesiącu u mnie stał się małym brudaskiem. Dzisiaj na dodatek wytarzał się w zbutwiałych liściach, które wyłoniły się spod śniegu, kiedy ten stopniał. Przyznam, że bardzo się bałam. Nigdy wcześniej nie kąpałam psa. Myślałam też, że przeszkodą będzie to, że nie mam wanny tylko kabinę prysznicową. Na dodatek Kuba bywa nerwowy. Ale wszystko skończyło się dobrze. Chyba tylko dzięki poradom, które wyszukałam w różnych miejscach na dogomanii. Bardzo się cieszę, że mamy tą pierwszą kąpiel za sobą. Teraz nie boję się już następnej, choćby miała być i jutro, bo Kubie znów się spodobają zgniłe liście:)
-
Ja też się zastanawiam, co to za szkoleniowiec, skoro szukasz porady na forum, zamiast zapytać specjalistę.
-
pies wyczuwa z pierwszego piętra, kto wchodzi do bloku?
AnnaAntonina replied to Nikki's topic in Wszystko o psach
Wszystko jest możliwe:) Być może pies słyszy kroki domowników, gdy idą do bloku. 1 piętro to naprawdę mała wysokość dla psiego ucha. Może domownicy przechodzą pod oknem, idąc do bloku? W książce 'Tajemnice psiego umysłu' autor pisze, że jego pieski rozpoznawały dźwięk silnika samochodu jego żony, gdy była kilkaset m od domu. -
Z Kubą wszystko jest w porządku, ze mną chyba trochę mniej;) Cierpię na syndrom 'pierwszego dziecka', strasznie się wszystkim przejmuję. Ostatnio np stwierdziłam, że Kuba prawie nic nie je i strasznie schudł. Pojechaliśmy do weterynarza, gdzie okazało się, że Kuba...przytył, a ja próbowałam mu wciskać 2 razy tyle, ile powinien dziennie jeść. Jak tylko znajdziesz czas, to zapraszam serdecznie do nas, na tygodniu albo w niedzielne popołudnie. W weekendy, kiedy ja jestem na studiach, to Kubulek jeździ do mojej mamy.
-
Na pewno gdzieś w Twojej okolicy jest lecznica weterynaryjna z całodobowym dyżurem 7 dni w tygodniu...
-
Ja dzisiaj też przyniosłam od weterynarza witaminy w kropelkach, żeby je dodawać psu do gotowanego jedzonka. Weterynarz dobrał je na podstawie tego, co mu opowiedziałam o diecie mojego Kubula. Jestem miło zaskoczona, bo są praktycznie bezzapachowe i bez smaku. A moja psina to chyba w poprzednim wcieleniu była psem policyjnym - wykrywa bezbłędnie wszelkie leki ukryte w jedzonku i nie chce wtedy jeść. Skonsultuj się z innym wetem - choćby telefonicznie:)
-
[quote name='Paulix']Z ciekawości rzuca się kotem o ścianę? Może i trzylatek wyrośnie, ale piętnastolatkowi żadnego żywego stworzenia bym nigdy nie zostawiła. Piętnastolatek, to 3 kl. gim! Nie wiedział, że kotka boli?[/QUOTE] Spokojnie, moja wypowiedź była ironiczna. Rodzice pewnie tak będą tłumaczyli dzieci. Musieli wiedzieć o całej sprawie.
-
[quote name='zołzowata']Mnie dodatkowo niepomiernie interesuje co na to rodzice "kochanych dzieciątek":mad: Czy ktoś mógłby puścić choć troszke farby?:diabloti:[/QUOTE] Obstawiam, że dzieci się nudziły i zrobiły to z ciekawości i na pewno z tego wyrosną. A zresztą, co tam kot, po to Bóg stworzył zwierzęta, żeby ludzie je zabijali. Jak to kiedyś ktoś mądry powiedział: żeby jeździć autem, trzeba mieć prawo jazdy, na broń trzeba mieć pozwolenie, a dzieci ( i zwierzęta ) może mieć każdy...
-
[quote name='blacky764']Doszłam do połowy filmiku i nie mam siły dalej oglądać siedze i rycze :placz: Mam nadzieję że ten kociak to przeżył. Trzeba ich znaleźć, zamknąć dziecko do domu dziecka bo już nie wiem co z nim trzeba zrobić :([/QUOTE] Mam szczera nadzieję, że kotek zdechł. Bo jeżeli jest inaczej, to leży teraz półżywy w jakimś kącie. Obolały i przerażony. Wyobrażam sobie, jak go kopią, przechodząc obok niego. A jak tylko spróbuje wstać, to znów będzie katowany. Nie wierzę w szybkość interwencji. Bezradność jest straszna.
-
Apeluje do założycielki wątku o informację o losach psiaka i o spotkanie ze szkoleniowcem. Sama nie mam zbyt wiele pieniędzy, ale jestem gotowa pomóc finansowo, pod warunkiem otrzymania do wglądu rachunku od fachowca.
-
Przerażenie,strach okropny. Piesio ma dom.
AnnaAntonina replied to monika55's topic in Już w nowym domu
Cudownie, oby w nowym domku spotkało go wszystko, co najlepsze. -
[quote name='Martens'] A tu dodatkowo problem jest taki, że pies już nawet nie straszy czy nie łapie za rękaw jak Quatro, tylko gryzie całkiem na serio; jeszcze nie tragicznie, ale ślady już zostawia, bo rana na 1 szew to może jeszcze nie urwana głowa, ale to już nie siniak czy czerwony ślad na ręce.[/QUOTE] Oświecenie na mnie przyszło, nie wiem tylko, czemu tak późno. Mój pies, kiedy daję mu z ręki prosto do pyszczka małe kawałki pożywienia typu plasterek parówki, kawałek kurczaka, to zdarza mu się złapać mnie za palce. Ja palce oczywiście zabieram, ale gdybym nie zabrała, to nie wiem, czy by sobie ich nie zaczął przeżuwać razem z paróweczką. Drażetka to kawałek pożywienia bardzo mały. Dziecięce palce też są malutkie i delikatne. A psie 'chapnięcie' może być bardzo szybkie. I silne, bo pies chce pogryźć trochę tą malutką drażetkę. Czy masz pewność, założycielko wątku, że sprawa nie wyglądała w ten sposób?
-
Przerażenie,strach okropny. Piesio ma dom.
AnnaAntonina replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[quote name='monika55']Wiesz, jak nie dzieje sie tragedia, pies nie ma czegoś urwanego, nie żebrzemy na hotel, to nawet pies z kulawą noga nie zajrzy. Nie jesteśmy medialne.[/QUOTE] Psinka urodę ma bardzo medialną. Oczka przepiękne. Gdyby potrzebował jakichś pieniążków, to bardzo proszę o PW. Niewiele mu mogę dać, bo sama niewiele mam, ale postaram się coś wyskrobać:) Marzę o prawdziwym domu dla tej Śnieżynki. Zasługuje na wspaniałego opiekuna. -
[quote name='Martens'] Ledwo kilka dni temu odszedł Quatro, amstaff, którego z powodu agresji zdecydowała się oddać rodzina - pies przeszedł przez kilka rąk, w tym przez schronisko, posiedział w hotelu u szkoleniowca w potwornym stresie gdzie próbowano z nim pracować (bez skutku) i niestety został uśpiony - jedyne czego wszyscy teraz żałują, to że nie uśpiono go w dotychczasowym domu, wśród ludzi, których mimo wszystko kochał, i że nie oszczędzono mu tych prób "ratowania" go. A pies był młody, piękny, rasowy - tylko z problemem agresji. Nie było ani jednego odpowiedzialnego chętnego, mimo że sprawa ciągnęła się od września. Tyle na temat ratowania na siłę agresywnych psów. Stąd moje zdanie - jeżeli rodzina sama nie ma ochoty podjąć się resocjalizacji psa, a nie ma kolejki doświadczonych chętnych, to eutanazja jest jedynym słusznym wyjściem z sytuacji.[/QUOTE] Prześledziłam historię Quatro. Pies początkowo właściwie nie wykazywał zachowań agresywnych: właścicielka stwierdziła, że nikogo nie ugryzł, ale warczał. Trafił z tego powodu do brata właścicielki, który go bił i przywiązywał do kaloryfera bez jedzenia. Potem pies zmieniał właścicieli. Dopiero na końcu podjęto próby szkolenia, których zaniechano, bo stwierdzono agresję lekową i ofensywną. Co za bestia z tego psa, nieprawdaż? Taki z natury agresywny. Dorzucę cytaty, coby nie było, że przeinaczyłam historię: 'Siostra Oli (czyli pierwsza właścicielka psa - dopisek własny) w rozmowie z p. Tomkiem ( treserem ) nie potrafila dac konkretnych odp. Na pytanie czy Quatro kogos, ugrzyl- NIE, czy na kogos warczal-Nie, czy sie na kogos rzucil-NIE. No to dlaczego pania go chce oddac? No bo jak tato wchodzil do pokoju to musial sie wycowac bo pies warczal, bo rzucil sie na kogos kto do nich przyszedl w gosci, no bo zlapal za reke kogos tam itp' 'jakiego on mu kooopa zasadził,brat waży ponad 100kg,przywiązał go na kolczatce do kaloryfera w pokoju,nie karmi,prawie nie wyprowadza' Nie odbieraj mojej wypowiedzi jako ataku na swoją osobę, ani tym bardziej jako wyrazu chęci do kłótni. Ja chcę tylko powiedzieć, że Quatro można było uratować. Bo na początku był 'agresywny'. A potem już niestety naprawdę agresywny.
-
[quote name='Pies Pustyni'] Ale moze ktoras z was sie nim zaopiekuje, skoro tak mu wspolczujecie?[/QUOTE] Trudno mi nie współczuć psu, który jest w identycznej sytuacji, w jakiej był mój Kuba. Kuba też ugryzł dziecko poprzednich właścicieli i też chcieli go uśpić, bo stwierdzili, że pies jest agresywny. Mnie też Kuba ugryzł 3 razy, tak jak pisałam. Pierwszy raz, kiedy przyjechał do mnie i nie chciał wysiąść z samochodu człowieka, który go przywiózł. Wykonałam gwałtowny ruch ręką w celu złapania smyczy. Drugi raz, kiedy był już troszkę wybudzony po narkozie, a ja chciałam go wziąć na ręce. Trzeci, kiedy spał z otwartymi oczami, a ja go dotknęłam bez głosowego ostrzeżenia, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku. Doskonale wiem, że wszystkie te 3 ugryzienia wynikają z mojego braku doświadczenia z psem, na pewno nie są spowodowane agresją. Agresję u psa powinien zdiagnozować specjalista, dziewczyny dobrze radzą. Bo to się niestety często dzieje na takiej zasadzie 'Moje dziecko wsadziło psu do oka palec, pies ugryzł, trzeba uśpić, bo agresywny'.
-
Przyszło mi do głowy, że może w którymś momencie wychowania psa oduczyliście go warczenia, karaliście za to np krzykiem. I teraz pies nie ostrzega warczeniem, jeżeli coś mu się nie podoba, tylko gryzie.
-
Witam serdecznie, uważam, że powinnaś pieska oddać do adopcji. W innym środowisku jego zachowanie może się zupełnie zmienić - może pies nie lubi dzieci, bo nie doznał z ich strony nic dobrego? Ja adoptowałam takiego pieska - 'straaasznego potwora, który ugryzł dziecko, był agresywny, nie można było z nim wytrzymać, trzeba go było uśpić'. U mnie dzieci nie ma i nie będzie, więc zdecydowano, że piesek trafi do mnie. Pies ugryzł mnie, i owszem, 3 razy. Ale za każdym razem ugryzienie było z mojej winy jestem tego w pełni świadoma. Pies, który w tamtym domu był uznawany za agresora po prostu się broni, kiedy czuje się w jakiś sposób zagrożony. Staram się nie dopuszczać do takich sytuacji. Znajdź np oddział TOZ najbliżej Twojego miejsca zamieszkania. Wolontariusze na pewno pomogą przeprowadzić adopcję psa.
-
[quote name='westie_justa']Skoro ma krótką sierść z wyjątkiem główki i łapek to oprócz koniecznej kąpieli wystarczy co 2-3 miesiące -jak nie więcej;)[/QUOTE] Dziękuję serdecznie za odpowiedź, bo już się bałam, że jestem wyrodną psią mamą, jak sobie poczytałam wypowiedzi osób kąpiących pieski co tydzień:)
-
Witam Was serdecznie, około 2 tygodni temu stałam się szczęśliwą opiekunką Kuby. Jest mieszanką maltańczyka, i po maltańczyku ma włochaty łebek i łapki. Na reszcie ciała ma stosunkowo gładką i krótką sierść. Zastanawiam się, jak często powinnam go kąpać, bo nigdy wcześniej nie miałam psa. Piesek ładnie pachnie i jest czysty. Nie ma okazji, żeby się brudzić. Najlogiczniejsze, co mi przyszło do głowy to: jak się ubrudzi/zacznie śmierdzieć, to wykąpię. Dodam, że czeszę go praktycznie codzienne, bo Kuba traktuje szczotkę jak narzędzie pieszczot. Będę wdzięczna za wszelkie rady.
-
A jak piesek nie jest wybredny, to go wychwalaj pod niebiosa:) Mój (mieszanka 3 ras, więc rasowy kundelek) je tylko gotowane udka z kurczaka, czasem się skusi na danie: ugotowany ryż+marchewka pokrojona w kostkę+rozdrobniony kurczak, mojej mamie udało się go też nakarmić gotowanymi kuleczkami z mięsa mielonego. Kocha parówki, ale że to nie jest zdrowe jedzonko, to dozuję ostrożnie. Czasem pochrupuje suchą karmę. Czasem skubnie mięsny przysmak z Pedigree. Czasem psie ciasteczko. Żebrze o chleb z pasztetem albo serkiem topionym albo, o dziwo, z dżemem. Znamy się z Kubą krótko, więc na pewno stopniowo będziemy wprowadzać do diety nowe produkty. Czasem mam problem, żeby tej mojej psinie dogodzić. Ostatnio ze względów zdrowotnych miał dość długą głodówkę. Pomyślelibyście - głodny pies pochłonie wszystko. Podstawiłam pod nos kurczaka - niet, sucha karma - niet, mięsny przysmak - niet. Każdy, kto nie zna mojego pieska, pomyślałby, że on po prostu nie jest głodny. A ja wiedziałam, że trzeba próbować dalej. I psie ciasteczka okazały się tym, na co miał ochotę. Chyba trochę rozpieszczam to moje jedyne dziecko;) Moje doświadczenie z pieskami jest jeszcze niewielkie, więc proszę mnie poprawić lub uzupełnić w razie potrzeby. Na pewno nie wolno pieskowi podawać: czekolady, cebuli, gotowanych kości z kurczaka.