[quote name='paula_t']Wróciłam niedawno, więc szybciutko zdaję relację i idę odsapnąć, bo cały dzień spędziłam dzisiaj w samochodzie.
Bubulinek dzielnie zniosła podróż- położyłam pod nogi poduszkę i praktycznie cały czas przespała.
Państwo już na nas czekali na podjeździe i jak zobaczyli Bubę, to tylko powiedzieli: "Matko, jaka ona malutka".
Bubu na dzień dobry została przekupiona smakołykami i zabawką-łosiem, a w podzięce zrobiła wieeelkie siku na podłodze:evil_lol:
Pani była już rano na zakupach, żeby kupić maluchowi wątróbkę na obiad ;) Państwo to baaaardzo sympatyczni, ciepli ludzie, którzy z ogromną miłością wypowiadali się o swoim poprzednim psiaku, o walce o jej zdrowie (sunia umarła w wieku 7 lat na nowotwór). Buba będzie miała za ogrodzeniem dwie koleżanki (jedna z nich to siostra poprzedniej suni Państwa), a w domu dwa koty znajdy. Myślę, że Bubu poczuła i zrozumiała, że to będą jej nowi ludzie, bo jak Pani brała ją na ręce, nosiła, głaskała i mówiła do niej to Bubulinka dawała Jej buziaki, a doopka tak jej się kręciła, że aż cała chodziła...Oczywiście, jak to zwykle bywa to ja bardziej przeżyłam rozstanie:eviltong:
Pani już moment po moim wejściu do domu do mnie zadzwoniła z wieściami- Buba (przechrzczona na Julę) była dwa razy na spacerku w ogrodzie, bardzo ładnie wchodziła i schodziła z podestu (Państwo zamontowali taki drewniany podest jak dla wózków na schodach, żeby malutkiej było łatwiej się poruszać), cytując:"poświrowała" z Panem na podłodze, a teraz padła i śpi na kołderce koło Pana:loveu:[/QUOTE]
:multi::multi: no to nasza dziewczynka zaczęła nowe życie :multi: powodzenia maleństwo kochane :loveu: