Jump to content
Dogomania

Gabi79

Members
  • Posts

    32987
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by Gabi79

  1. Miałam właśnie kolejny tel. w sprawie Stefci. Pani także z Wrocławia, mieszka w domu jednorodzinnym na piętrze, szuka pieska do domu. Jakiś czas temu odszedł jej kot adoptowany ze schroniska, a potem po chorobie piesek. Pani bardzo to przeżyła. Piesek był u pani 3,5 roku, trafił do niej gdy był kilkulatkiem. Opowiedziałam o Stefci, umówiłam się z Panią, że zobaczymy, co się wydarzy jutro. Jeśli Stefcia będzie dalej do adopcji skontaktuję się z Panią:lol:
  2. [quote name='kolejna kobietka']jest super! :) i tak jak pisze Gabi warto dopisac o tej wizycie i umowie adopcyjnej ale boski dzien mialas!!! :loveu:[/QUOTE] To prawda, jestem oszołomiona i szczęśliwa:loveu:
  3. Zaglądam do ślicznotki i trzymam kciuki za jutrzejsze odwiedziny:lol: Czy ja już pytałam o tego drugiego pieska, jaki na smutek i przerażenie w oczach i pyszczek między kratami:-(
  4. Raczyna, jak dobrze, że Czaki już u Ciebie:loveu:
  5. Melduję się u cudnej Śmieszki. Mam słabość do psiaków z "tamtego" schroniska. Stamtąd przyjechała do mnie Nutka, która teraz ma wspaniały DS, dzisiaj była z Państwem u mnie w odwiedzinach:loveu: Śmieszce też życzę tak wspaniałego domku!!!!!!!!!!!!
  6. [quote name='Nutusia']Szkoda psiaków... Ale ja już się wielokrotnie przekonałam (głównie na własnych tymczasach), że nie ma tego złego, co by na najlepsze nie wyszło! Nasza Pchełka dwa razy wracała z adopcji. Domy były dobre, sprawdzone, na bieżąco wspierane i "kontrolowane", ale Pchełka jest pieskiem co najmniej... trudnym. Domy nie wytrzymały psychicznie. Wszyscy ręce załamywali, że znów zwrot z adopcji. A to wszystko było po to, by wreszcie trafić do Anioła w ludzkiej skórze - do p. Danusi, która wcześniej adoptowała Pchełkową córcię - Muszkę. Że nie wspomnę o tym domu, z którego wróciła Joszka. Po co? Ano po to, by jako Figa mieć dom z najwyższej półki :) I takich właśnie Aniołów i tym dwóm psineczkom życzę z całego serca![/QUOTE] Nie ma co załamywać rąk, trzeba dalej robić swoje, w końcu trafią się wspaniali ludzie, którzy są psiakom pisani. Najważniejsze, że Stefcia i Czakuś są bezpieczni i uniknęli schroniska
  7. [quote name='kiyoshi']masz racje Gabi- spokojnie ze wszystkim...poczekajmy na rozwój sytuacji.. trzymam mocno kciuki i wierze, że Stefcia trafi do najcudowniejszego domu na świecie!![/QUOTE] Nauczona doświadczeniem czekam spokojnie, bez euforii.
  8. [quote name='obiezyswiat75']Bez przesady :) To jej nie grozi. Najfajniejsze jest to, że Figa nie jest na żadnej specjalnej diecie. Po prostu je tylko dwa razy dziennie i dużo się rusza :). Gabi, bardzo współczuję. I cholernie żal mi zwierzaków. Szczeka na niektórych i jest większy niż miał być....Nie no, super powód faktycznie. Muszę wobec tego oddać Maksia bo szczeka, Felka, bo miał być jamnikowaty a jest wielki i waży 35 kg, potem Sarunię, bo zeżarła drzwi. Potem się wezmę za koty, a na koniec oddam świnkę morską, bo mi się jednak kolor nie podoba.... Aaaaa, jeszcze dzieci- bo na amerykańskich filmach to one są czysciutkie, grzeczne i niewidoczne praktycznie.[/QUOTE] Szkoda słów..... Idąc tym tropem, to nikt nie powinien mieć psów, kotów itp. bo jeden mało szczeka, drugi dużo, miał być większy, albo mniejszy itp. itd. A to były sprawdzone domy, nie było się na wizytach do czego przyczepić. Ja już ochłonęłam, liczę na to, że oba psiaki znajdą swoich odpowiedzialnych i mądrych ludzi
  9. [quote name='obiezyswiat75']Żuczek....czemu Żuczek hmmm bo mały bo w schroniskowym kojcu sobie zupełnie nie radził i ciągle leżał zwinięty w kłębuszek w rogu...nawet nie w budzie tylko na ziemi...taki nieporadny właśnie żuczek. Nie wiemy ile dokładnie ma lat ale jest bardziej staruszkiem niż młodzikiem...ale dziarskim staruszkiem. W schronisku spędził wiele miesięcy wegetując z dnia na dzień...wtedy wypatrzyła go wolontariuszka... teraz przebywa w domu tymczasowym gdzie nie jest jedynym psem i z racji tego nie można mu poświęcić 100% uwagi na którą Żuczek zasługuje, bo jest pieszczochem i pasibrzuchem, świetnie dogaduje się z suczkami jak i z psami które go nie zaczepiają...woli zejść z drogi niż wdawać się w dyskusje. Żuczek jest niedużym,ok 8 kilogramowym pieskiem, któremu niewiele potrzeba. Własny kąt, coś do jedzenia i odrobina miłości. Pokochaj - przygarnij. On odwdzięczy Ci się czystą i bezwarunkową miłością. Kontakt w sprawie adopcji: 605060617, mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][EMAIL="[email protected]"] [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/4580/61242540.jpg[/IMG] [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/7432/59164354.jpg[/IMG] [B]Może tak być??????????????????????[/B] [/EMAIL][/QUOTE] Moim zdaniem tekst super, tylko może trzeba dopisać, że warunkiem adopcji jest wizyta przedadopcyjna i podpisanie umowy?dzisiaj Państwo byli u nas z Nutusią w odwiedzinach i........ AŻ CHCE SIĘ ŻYĆ:loveu: Oby Żuczkowi trafił się taki wspaniały domek, jak mojej tymczasowiczce Nutce,
  10. [quote name='bela51']Czyli piekne zdjęcia zawsze gwarantują sukces.:lol: Na pewno telefony dalej będą dzwonic.[/QUOTE] Mam taką nadzieję:lol: Prędzej czy później Stefcia musi trafić do wspaniałych ludzi
  11. [quote name='Raczyna']ja to lubię czasami powarczeć, zwłaszcza na ludzi, których wolę unikać- biorą mnie za wiariatkę i mam spokój przeczytałam wszystko nie wierzę w drapanie drzwi u Edwarda, bo nigdy wcześniej tego nie było, jedyna ewentualnośc że na klatce mieszka jeszcze jakiś pies i próbowały się pozagryzać przez drzwi, ale raczej to wymysł który miał uwiarygodnić i rozgrzeszyć inne zachowania Czakusia mają głównie podłoże lękowe, ale biorąc pod uwagę pranie mózgu jakie przechodzi w czasie ciągłych przeprowadzek to nie ma się co chłopakowi dziwić wolałabym żeby trochę u mnie pobył, odpoczął, żebym mogła go poobserwować i popracować nad nim, nie wiem czy go ogłaszać przez ten czas, czy do ogłaszania wrócić w maju np. minus taki, że będę wyjeżdżać na jakieś 7-10 dni, po prostu muszę, do Niemiec, i raczej nie będzie opcji żebym go wtedy ze sobą zabrała można, jak wspomniała Ela, dać go na te kilka dni do hoteliku (ale znowu zmiana miejsca), albo, co byłoby lepsze, byłoby fajnie gdyby ktoś mógł u mnie zamieszkac na te kilka dni, żeby miejsce się nie zmieniało więc cioteczki rozejrzyjcie się proszę, może znacie kogoś kto by sie zgodził, może tu przyjść z własnym inwentarzem, Czakuś potrafi sie dogadać z innymi psiakami, a kot ma gdzie uciekać w najgorszym wypadku tyle tytułem wstępu[/QUOTE] Zgadzam się z tym, co piszesz. Cudownie, że Czaki trafi do Ciebie, może w końcu odzyska spokój. Również nie wierzę w drapanie w drzwi to zapewne wymysł. [quote name='Raczyna']dziewczyny przed chwilą ode mnie wyszły, zrobiłam Czarnemu kilka zdjęć, ale Wam wrzucę dopiero za chwilę, bo nieopatrznie wypowiedziałam słowo na "s".... same rozumiecie- teraz nie ma odwrotu....[/QUOTE] Ale dziewczyny szybko działają:loveu: Jak tam Czakunio?????
  12. Miałam 2 tel. w sprawie Stefci, oba z Wrocławia. Pierwsi Państwo mają pieska, nie pamiętam jakiej rasy, jakiegoś dużego. Niedawno pożegnali sunię i szukają towarzyszki dla psiaka. Są w średnim wieku, mają syna studenta, psy są u nich od 20 lat. Najpierw ustaliłam z p. Małgosią, że jutro odwiezie Stefcię do Michelle. Potem oddzwoniłam do zainteresowanej Pani. Powiedziałam, jak wygląda sytuacja ze Stefcią i że nie może być na podwórku bez nadzoru. Państwo jeszcze nie są w 100% zdecydowani, jutro pojadą do Michelle, by osobiście poznać Stefcię i zobaczyć, czy ich psiak ją zaakceptuje. Stefcia mieszkała by w domu, pani ma elastyczne godziny pracy, syn studiuje, więc w domu jest w różnych godzinach. Pani zgadza się na wizytę przedadopcyjną. Nie nakręcam się, poczekajmy spokojnie do jutra. Jeśli chodzi o drugi tel. to pani wstępnie pytała o wiek i wielkość Stefci oraz czy przebywa w domu czy w schronisku. Powiedziała, że jeszcze się z rodziną zastanowią i ewentualnie zadzwoni.
  13. [quote name='bela51']Raczyna, spadła dziewczynom i Czakiemu z nieba:lol: Bo tytuł mnie zamroził , ale czasem tak to jest, ze najpierw musi byc gorzej, aby potem było lepiej.:lol:[/QUOTE] Ja liczę na to, że będzie już tylko lepiej
  14. [quote name='AgusiaP']Magda Ty to potrafisz przywrócić nadzieję i dobry humor :)[/QUOTE] To prawda:loveu:
  15. [quote name='obiezyswiat75']A Czaki dlaczego? Co jest z tymi ludźmi?[/QUOTE] Bo na dworze szczeka na niektórych ludzi, drapie w drzwi, a w ogóle ludzie myśleli, że jest mniejszy:angryy::angryy::angryy:
  16. [quote name='Anula']Wiadomość od Pani Anety: Pani Aniu, nie pisalam o tym, bo nie jest to dla mnie wielki problem, ale widzę, że " poczta pantoflowa" działa . Rozumiem, że Sara musi przywyknąć do nowych warunków. Wychodzę z nią częściej i jest w porządku. Nauczyłam się też odczytywć jakie daje mi znaki. Sara jest przy mnie cały czas i teraz wiem, kiedy zaczepia mnie, bo ma ochotę na pieszczoty, a kiedy chce wyjść na spacer. Sara to najkochańszy pies na świecie i nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby ją oddać. Nie podaję jej lekarstw, ponieważ uważam, że nie jest to konieczne. Odnoszę wrażenie, że czuje się u nas bardzo dobrze. Z rezerwą odnosi się do obcych osób, które nas odwiedzają, tak jakby bała się, że ją stąd zabiorą. Musi minąć jeszcze trochę czasu, aby zrozumiała, że jest u nas na zawsze. Proszę się nie martwić, jest bardzo dobrze, a na pewno będzie jeszcze lepiej. Serdecznie pozdrawiam Aneta[/QUOTE] Dawno mnie nie było u Sarci, a tu takie dobre wieści. Bardzo się cieszę:loveu:
  17. Niektórzy są beznadziejni, mają uwagi typu: za mały, za duży, nie szczeka, za dużo szczeka, drapie, chrapie itd. itp. Szlag mnie normalnie trafia........
  18. [quote name='AgusiaP']Ja też mam taką nadzieję i mocno trzymam kciuki ;)[/QUOTE] A ja będę trzymać tel. przy sobie;)
  19. Jutro p. Małgosia ma mnie poinformować, kiedy Stefcia wróci do hoteliku. Mam cichą nadzieję, że w weekend będzie jakiś odzew na ogłoszenia
  20. [quote name='obiezyswiat75']Figa schudła. Tak mi się już wczoraj wydawało, ale nic nie mówiłam, bo myślałam, że to moje myślenie życzeniowe się włączyło. Ale dzisiaj z pracy wrócił mój mąż i stwierdził, że Figunia jakby chudsza. To samo zauważył syn, a córki stwierdziły, że jej się łapki wydłużyły jakoś. No to chyba nie możemy się wszyscy mylić? Dziś była ważona u lekarza. Waży 16 kg. Za tydzień kolejna wizyta to znowu ją zważę.[/QUOTE] Cudna Figunia. Weszłam tu dla poprawienia humoru. Najpierw Stefa, a teraz Czaki wraca z adopcji......
  21. [quote name='kiyoshi']pani Gosiu, ogłoszenia działają cuda!! jest pierwszy odzew! pani zapytała czy adopcja Korka jest nadal aktualna..odpisałam by zadzwoniła do pani nawet teraz, bo jutra byułaby możliwość by poznała go osobiście w schronisku... czekam na informacje, czy coś z tego wyszło?[/QUOTE] Trzymam kciuki!!!
  22. [quote name='AgusiaP']Madziu ślicznie Ci dziękuję, że weźmiesz Czakusia do siebie jesteś kochana Ania (stepelka) i jej rodzina nie wie jeszcze, że Czakuś wraca z adopcji nie zdążyłam do niej zadzwonić a potem było już późno... Po tym co Ania pisała o zachowaniu swojej suni w czasie obecności u nich Czakusia zdecydowałyśmy, że musimy poszukać innego tymczasu dla niego. Jeżeli Czakuś będzie u Madzi ( nie wiadomo jak długo będzie mógł zostać, bo Magda prawdopodobnie będzie musiała wyjechać) chcemy ogłaszać Czakusia na Śląsk. Jak znajdzie się domek zainteresowany adopcją Czakiego chciałabym, żeby ludzie mogli go wcześniej zobaczyć na żywo. Może się mylę, ale wydaje mi się, że Czakuś nie sprostał wielkością oczekiwaniom Państwa. Już przy pierwszej rozmowie Pan Edward mówił, że myślał, że Czaki będzie mniejszy, chociaż na wizycie dokładnie tłumaczyłyśmy jakiej jest wielkości. Strasznie mi go szkoda...:-(:-(:-( kolejna zmiana czeka Czakusia a on jeszcze o tym nie wie....[/QUOTE] Ja też bardzo dziękuję Raczyna, że przyjmiesz Czakusia, nie miałby się gdzie podziać. Tyle dobrze, ze pan zatelefonował do Agusi, a nie np. wywiózł gdzieś Czakiego. Ja już naprawdę nikomu nie ufam.
  23. Zaglądam do Aramiska:lol:
  24. [quote name='mdk8']to nie klątwa tylko głupota, bezmyślność i brak serca u ludzi, którzy traktują zwierzęta jak rzeczy. Jestem oburzona takim zachowaniem i mam nadzieję, że kiedyś ktoś ich kopnie w tyłek i powie, że są już niepotrzebni.....[/QUOTE] Jestem ciekawa, czy wszyscy oddający psa po kilku dniach od adopcji sami są idealni...... Jak można tak traktować niewinnego psa, który jedyne czego pragnie to być szczęśliwy u boku swojego pana/i Brak słów.....................
×
×
  • Create New...