Co do zamożności Pana i tego, czy będzie w stanie zapewnić psu godziwe warunki i opiekę nie wypowiadam się, bo nie wiem.
Czasem ktoś żyje skromnie, a zwierzaki rozpieszcza.
Ale jestem za kastracją zanim Jogiś pójdzie do DS.
Oświadczenie i umowa nie da nam gwarancji, że Jogiś zostanie wykastrowany.
U mnie w pracy ostatnio słyszałam opowieści jak to pes pewnej Pani był kochliwy i biegał po całej wsi, wieszając się na płatach nie
raz i nie dwa był porozrywany, ale goiło się bez problemu. O wizycie u weta nie było mowy, tym bardziej o kastracji.
Słabo mi się robi, jak pomyślę ile ten biedak wycierpiał fizycznie i psychicznie.