Jump to content
Dogomania

Gabi79

Members
  • Posts

    33015
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by Gabi79

  1. Byłam tam, widziałam wszystko na żywo, a i tak fotki mnie rozczuliły. Dzwoniłam dzisiaj do Pani, wszystko ok. Zabka spała z Panią w łóżku. Mała prawnusia ciągle sprawdza, czy Żabka jest obok i tłumaczy jej: " Żabcia, żebyś tylko sama nie wyszła"
  2. Aga, jak się teraz nad tym zastanawiam, to chyba Żabcia tak chodząc i niby będąc we własnym świecie tęskniła i szukała Pani. Np. zdarzało jej się skoczyć na drzwi zaparkowanego samochodu. A Pani mówiła, że Żabcia często jeździ. Ona cały czas szukała swoich ukochanych ludzi. Widać, że wnuczka i prawnuczka, nie mieszkające na co dzień z Panią też uwielbiają Żabkę Teraz pewnie nasza gwiazdeczka śpi smacznie na łóżku ze. Pani mówiła, że Żabka lubi spać pod kołdrą.
  3. Radku, nie ma długu, jest 731 zł , ale muszę się jeszcze rozliczyć z Anetą, za utrzymanie i transport
  4. Żabka już u siebie, jak podjechaliśmy wnuczka Pani podeszła do auta, a Żabka o mało nie wyfrunęła z radości przez okno. Nie potrafię opisać radości obu stron. Po prostu to trzeba zobaczyć, Widok bezcenny, zostanie w mojej pamięci na długo!!! Pani bardzo nam dziękowała, upierała się że zwróci chociaż za benzynę, ale nie wzięłyśmy. Potem byłyśmy u weta na zastrzyk, zgodnie z zaleceniami weta u którego była Ewa. Żabcia dostała jeszcze jakieś tabletki. Wet wziął wszystkie wyniki, aby wpisać do komputera. Żabcia już widniała w kartotece i wet ją kojarzy, więc to znaczy, że pani Żabkę leczyła. Pani nas wycałowała, dziękowała milion razy i prosiła o telefon czasem, to ona chętnie opowie o tym, co u Żabci. Jestem wzruszona i szczęśliwa!!! Dziękuję z całego serca wszystkim, którzy przyczynili się do tego happy endu: Ewie (Kulfoniasty): za to, że pokazała Żabkę światu robiąc ogłoszenia, za opiekę i zabieranie do weta, za ogromną pomoc finansową i wsparcie duchowe AgusiP i Myszy2 za darmowy transport do Chorzowa i do Anecik. Anecie i Arkowi za wspaniałą opiekę i transport do DS Wszystkim, którzy wspierali Żabkę finansowo, robili bazarki Wszystkim, którzy doradzali, sugerowali i trzymali za sunię kciuki BEZ WAS NIE BYŁOBY HAPPY ENDU!!!
  5. Tigrunia ciągle schodzi na dalszy plan, ale na pewno najpóźniej na początku czerwca przyjedzie do anecik. Ba koncie ślicznotki majowe deklaracje od: p. Iwony 10,- Livki 20,- Bardzo serdecznie dziękuję!!!
  6. Po rozmowie z Panią odetchnęłam. Ja wiem, że teraz mogą się różne pytania, na zasadzie "Kto chce uderzyć ten kij zawsze znajdzie" Np. dlaczego wnuczka, która ma pieska ze schroniska nie szukała Żabci w schronisku?" Nie możemy popadać w paranoję. Wydając np. młodego psiaka do adopcji też nie wiemy, co się wydarzy za kilkanaście lat. Czy ludzie będą go odpowiednio leczyć, czy nie wydarzy się coś nieprzewidzianego itd. itp. Zawsze staramy się wybrać najlepszy domek, ale przecież nie da się monitorować życia psiaka przez kilkanaście lat. Trzeba ludziom ufać. W dodatku tutaj sytuacja jest nieco inna, to nie nowy dom, ale dom, w którym sunia spędziła całe swoje życie. Nie możemy pani inwigilować.
  7. Bogusiu, ja też nie szukam zwady, zwłaszcza z tak wspaniałymi osobami, jak Ty czy Anula. Po prostu kiedyś Anula rozliczała transport odcinkowo, tak jak napisałaś powyżej i myślałam, że tym razem też tak policzy. Gdyby Tropek jechał sam na trasie Katowice Zamość koszt byłby ok. 400 zł więc 160 + 30,- do anecik to i tak jest mniej.
  8. Ja też mam obawy i się martwię, wcale nie skaczę z radości. Ale powiedzcie mi, jeśli pojedziemy oddać Żabkę, wszystko będzie ok. Pani powie, że będzie ją leczyć, czy mogę jej psa nie zwrócić ze względu na moje obawy? Chyba nie? Mam nadzieję, że skoro Pani się ucieszyła, że odzyska Żabkę teraz będzie o nią dbała. Co do ropomacicza, niestety znam przypadki, gdzie ludzie też zwlekali z leczeniem (np. Funia) Oczywiście to pani nie usprawiedliwia. Pojedziemy, porozmawiamy, przekonamy się z jaką osobą mamy do czynienia. Ze względu na kwestie logistyczne i fakt, że Aneta i tak ma być dzisiaj u mnie, Tz Anety odbierze Żabcię od Ewy i przyjadą po mnie, a potem jedziemy oddać Żabcię. Tym samym Ewa nie będzie musiała specjalnie fatygować męża, aby jechali do Dąbrowy. Mam mega stres. Trzymajcie kciuki, zmykam do pracy
  9. Zgadzam się z tym, Tropek wysiadł mniej więcej w połowie drogi. Uważam, że koszty przejazdu na trasie N. Sól - Zamość powinno się podzielić na wszystkie psiaki, czyli wychodzi po 80 zł, A koszty trasy z Zamościa wg. tego, gdzie psiaki wysiadały, czyli zgodnie z tym, ile km psiak przejechał.
  10. Ja też się ogromnie cieszę i mam nadzieję, że za jakiś czas zabierzemy kolejne bidy.
  11. Kochane Słoneczko!!! Dobrze, że już ładne kupki robi
  12. A pewnie dlatego, że masz niektóre osoby w ignorowanych!!! Jak tam Żabunia?
  13. Ewa, wszystko fajnie, ale czemu zwracając się do rozi cytujesz mnie?
  14. Radku, pewnie że się nikt nie obrazi, wręcz przeciwnie!!!
  15. Nic teraz nie da roztrząsanie, jak, gdzie i czy w ogóle szukali Żabci. Ważny jest efekt końcowy, - ZNALEŹLI. Pojedziemy z Ewą do Pani, porozmawiamy, przekażemy dokumentację od weta, powiemy, jak wygląda leczenie. Nie możemy ludziom wchodzić w życie z butami, inwigilować, jak przestępców.
  16. rozi, Żabcia dużo sikała, tzn. kilkanaście razy na dobę duże kałuże. Mocz był bardzo jasny. Rozkładanie, czy nie rozkładanie podkładów nie ma tu nic do rzeczy. Przecież umycie podłogi to żaden problem. Wydalanie moczu w takiej ilości nie jest normalne, więc trzeba było znaleźć przyczynę. Bo opcja, że "ten typ tak ma" nie wchodzi w grę. Nie wiem, czy Twoja sunia sika dużo, czy mało. Ale Żabcia sikała często i dużo. Mocz był badany, przeprowadzono test na Cushinga i z wyników wyszło podejrzenie Cuschinga, kilku wetów potwierdziło tą diagnozę. Wszystkie wyniki i opisy wizyt są na wątku. Badanie ponoć jest wiarygodne. Nie jestem wetem, więc pozostaje mi wierzyć tym, którzy wetami są i (mam nadzieję, znają się na swojej robocie) Teraz Vetoryl jest odstawiony, bo Żabcia dostała biegunki. Pani powiedziała, że będzie Żabcię leczyć. Niestety nie jestem jasnowidzem i nie stwierdzę, czy tak będzie, ale zaufajmy. Nie każmy udowadniać pani, że nie jest wielbłądem. Żabcia była u pani przez 13 lat, pani bardzo się ucieszyła, że sunia się odnalazła. Proszę nie oceniajmy nikogo pochopnie. Nigdy nie wiadomo, co nam się w życiu przydarzy.
  17. Ja takiego myku nie zastosuję, bo przecież może się okazać, że pani ma na miesiąc tyle dochodu, ile wydałyśmy na leczenie Żabki. Dla ludzi starszych w większości przypadków ponad 800 zł to ogromna kwota. Też się martwię, ale staram się postawić w sytuacji tej pani. Miała sunię przez 13 lat, teraz bardzo się ucieszyła, że Żabka żyje i bardzo chce, by do niej wróciła. W jaki sposób jej szukała i dlaczego dopiero teraz udało się wnuczce wypatrzeć sunię tego chyba już nie ma sensu roztrząsać.
  18. Już obie z Ewą mówiłyśmy o tym przez telefon. Jeszcze powtórzymy
  19. Tak, ale nie wiem, czy i jak to wyegzekwować. Gdyby Żabcia była odbierana ze schroniska pani musiała by zapłacić.
  20. Żabcia wyszła przez otwartą bramę, nie wiem po jakim czasie pani się zorientowała? Nie wiem też, czy wnuczka była wtedy w domu.
  21. Tak, Anulko, masz rację. Pozostaje nam mieć nadzieję, że Pani będzie Żabkę leczyć, tego nie sprawdzimy. Pani jest właścicielką, więc zgodnie z prawem musimy jej Żabkę oddać.
  22. Gdy trafiła do schroniska nie była zaniedbana (pierwsze zdjęcie), Nie wiem, czy gdy była jeszcze w domu miała już jakieś objawy Cushinga. Jutro się wszystkiego dowiemy.
×
×
  • Create New...