Jump to content
Dogomania

Gabi79

Members
  • Posts

    33048
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

Everything posted by Gabi79

  1. No właśnie, znam osoby, które w wieku 40kilku lat przeszły na emeryturę
  2. Chyba przeoczyłam info, że Maja jest młoda i żywiołowa. Wątpliwości, to ja mam zawsze. Już odrzuciłam kilka domów dla Perełki, takich dobrze się zapowiadających.
  3. Zapowiada się bardzo dobrze, trzymam kciuki. A propos mieszkania w kawalerce, moja kawalerka to tylko 26mkw i chyba zwierzaki nie narzekają. W moim pionie na V piętrze też są 2 psiaczki i kot
  4. Bidulek, serce pęka........
  5. To prawda, Pani była w dużych emocjach. Perełka została oceniona na 1,5 roku
  6. To nawet nie chodzi o skąpstwo. Po prostu pani była, jak w amoku, nie słuchała, co mówię nt. transportu. To było oczywiste, że ktoś przyjdzie na wizytę, a potem przywieziemy Perełkę. Nie twierdzę, że to zły dom, może wręcz przeciwnie, ale co jeśli wizyta nie wypadnie najlepiej, nie dam rady wytłumaczyć pani, że nie dostanie Perełki
  7. Teresko masz rację u ludzi na emeryturze psiaki mają stabilne, spokojne życie, dużo spacerów i ogrom miłości. Są w centrum uwagi. Ja wybrzydzam, to jest fakt i tak naprawdę żaden dom nie jest dobry dla żadnego psa: młodzi ludzie w przyszłości będą mieć dzieci, co wtedy z psem, czy go nie oddadzą? Starsi ludzie - pies może ich przeżyć, a rodzina odda go do schroniska itd.itp. A tak naprawdę niczego nie przewidzimy i życie wszystko zweryfikuje. Nie wiem ile Pani dokładnie ma lat, wiem, że wnuczka pani wypatrzyła Perełkę i jej pokazała. Za nic w świecie nie dało się pani wytłumaczyć, że dużo zależy od wizyty, że samo zainteresowanie adopcją nie oznacza, że państwo dostaną pieska. A co jeśli ktoś zrobi wizytę i będzie coś nie tak? Tak naprawdę pani nie chciała nic wiedzieć na temat Perełki. Chcą ją, bo jest podobna do poprzedniego pieska. Pytała, kiedy możemy ją przywieźć? Ja na to, że zazwyczaj ludzie sami jadą po pieska, a jeśli nie to partycypują w kosztach transportu, ale do pani zupełnie to nie dotarło.
  8. Tysiu, nie wiem dokładnie ile ludzie mają lat. Pani mówiła, że w razie potrzeby córka i wnuczka zajmą się psem (też mają psiaka), ale ja już coś takiego przerabiałam przy Reksiu. Niby w razie "W" Reksiem miała się zająć 19 letnia wnuczka, nawet było to zawarte w umowie. A życie pokazało, że tą umową można nie powiem co zrobić w toalecie. Pani z tych dużo mówiących, a mało słuchających. Nie dociera do mniej, że sama chęć adopcji nie oznacza, że dostanie pieska
  9. To jest bardzo dziwne, że pręguski mają mniejsze wzięcie, one są przecież prześliczne
  10. Ja też nie wiem Basiu, też jest mi coraz trudniej komukolwiek zaufać. Telefonami i zapytaniami o Perełkę jestem tak zmęczona, że płakać mi się chce.
  11. Dzisiaj rano dzwoniła Pani z Częstochowy. Małżeństwo na emeryturze, koniecznie chcą Perełkę, bo jest podobna do ich poprzedniego pieska. Ale przecież Perełka to młodziutki piesek, nie dam jej do domu z ludźmi 60+ Nie mam już siły..........
  12. Aniu, masz całkowitą rację. Tigrunia jest prześliczna i bardzo kochana, mam nadzieję, że w kończu ktoś to doceni. Na koncie ślicznotki lutowa deklaracja od czarnej kafki, pięknie dziękuję!!!
  13. O kur.... Nie mam siły do tych wszystkich debilnych ludzi, brak słów po prostu. Nie mam też pomysłu, jak pomóc......... Jakim trzeba być tumanem bez serca, żeby adoptować psiaka, a potem go oddać do schroniska. Aż się we mnie gotuje ze złości.
  14. Oj warto. Czasami mi się wydaje, że może przesadzam, może bardziej powinnam ufać ludziom, a potem jednak okazuje się, przeczucie mnie nie myliło
  15. To prawda Tak, zainteresowanie Perełką jest duże, ale szczerze wolałabym jeden właściwy telefon niż dziesiątki takich, z których nic dobrego nie wynika
  16. Basiu, jeśli możesz wyślij mi proszę na Whats Appa
  17. Mam 2 zapytania z olx na Wrocław. Jedna Pani pyta, czy ogłoszenie akutalne? Druga, czy możliwa jest adopcja zagraniczna - konkretnie do Wiednia?
  18. Pani się długo zastanawiała, potem była odwiedzić Perełkę i ponoć Perełka się spodobała. Tak czy inaczej jestem wdzięczna Pani za informację o rezygnacji, bo jak wiemy niektórzy rezygnując po prostu nie odbierają telefonu
  19. Rozmawiałam z Panią z Dzierżoniowa, też już ma na oku innego pieska. Czyli jesteśmy w punkcie wyjścia
  20. Nie pytałam, bo tak, jak wspomniałam czułam podskórnie, że to nie jest TEN dom. Nie wnikam, nie drążę. Czekam na TEN WŁAŚCIWY telefon.
  21. I "sprawa się rypła". Kasia miała jutro przed południem zrobić wizytę, a ja przed chwilą dostałam smsa, że Państwo z przykrością informują, iż rezygnują z adopcji. Tak szczerze to odetchnęłam, bo niby nie było się do czego przyczepić, a jednak nie byłam w 100%ach pewna, że to TEN dom. Przedwczoraj dzwoniła młoda Pani z Katowic, ale okazuje się, że już czeka z mamą na wizytę przed adopcyjną, odnośnie jakiejś sunieczki. Nie wiem, czy dzwonić do Pani z Dzierżoniowa? Przeraża mnie trochę ta odległość i niewiadoma w kontaktach ze świnkami morskimi.
  22. Witaj Aniu u Tigruni!!! Tigrunia potrzebuje kogoś o wielkim sercu, kto da jej czas na aklimatyzację, zrozumie, że sunia jeszcze boi się nieznanych sytuacji. U Kasi zachowuje się, jak zwyczajny, szczęśliwy psiak, ale wobec obcych jest nieufna, więc będzie potrzebowała trochę czasu na aklimatyzację.
  23. I już od razu po przyjeździe sunieczki wyglądają całkiem inaczej - ślicznotki!!! A Melisa widać, że mega szczęśliwa. SUPER!!!
  24. Dziewczyny, bardzo Wam współczuję z powodu wszystkich bzdurnych tel i wiadomości. Witajcie w klubie, ja już jestem wykończona psychicznie zapytaniami o Perełkę. Nawet nie będę cytować niektórych "geniuszy". Dla odmiany o Tigrunię, która potrzebuje spokojnego domu i osoby o wielkim sercu dzwoniła pani, która jest bardzo aktywna i sporo podróżuje ( zamierza z psem). No nic, nie należy się poddawać, w końcu zadzwoni ten WŁAŚCIWY CZŁOWIEK. A ta Pani, o której wczoraj wspominałam to ta od dużego psa, szukająca suni dla mamy
×
×
  • Create New...