-
Posts
33006 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
26
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gabi79
-
Dzięki Anulko, chętnie skorzystam z Twojej rady. Myłam Misiowi łapki, ale wetka powiedziała, że wystarczyła maleńka grudka soli. która weszła pomiędzy sierść i nieszczęście gotowe. Podobno bardzo dużo psiaków tej zimy ma taki problem. Sól jakaś wyjątkowo syfiasta. Na koncie Misia 50,- od wspaniałej Pani Joasi z Warszawy. Wczorajsza wizyta to koszt 88,- maść 18,70
-
Dzięki, kochane jesteście. Tłumaczę sobie, że nie ma co się przejmować taką idiotką, ale jak przychodzę, próbuję zagadać, a tu już atmosfera jest taka a nie inna, to mam dosyć. Najgorsze, że szefowa jest w Będzinie, i jak będzie się pytała tej wiedźmy jak sobie radzę, to ona może bzdur nagadać, żeby się mnie pozbyć. Misio jest bardzo dzielny. Dzisiaj kupiłam w aptece maść zaleconą przez wetkę i zaraz będę Misiowi zmieniać opatrunki i smarować łapki.
-
Ale super wieści!!! Powodzenia Myszeczko!!!
-
Miałam właśnie pisać, że o Perełkę nikt nie dzwoni i zadzwonił telefon. Kolejny z cyklu: do odstrzału. Pan bardzo miły, poprzednia sunia odeszła po lub podczas zabiegu sterylizacji, państwo mają jeszcze drugiego pieska. Na moje pytanie, gdzie Perełka by mieszkała, pan powiedział, że w domu, ale jak jest ładna pogoda, to byłaby na dworze, bo przecież po co w domu? Na podwórku są budy, żeby psiaki mogły tam odpoczywać!!! Normalnie zaraz się pójdę z mostu rzucić!!! Na koncie Perełki lutowa deklaracja od p. Irenki z Katowic, bardzo serdecznie dziękuję!!!
-
Na tylnych łapeczkach nad stópką zrobiły się Misiowi małe ranki, prawdopodobnie od soli ( nie wiem jakim cudem, bo zawsze po spacerze myjemy łapki). Dzisiaj miał to smarowane, dostał 2 zastrzyki i 2 rodzaje tabletek na tydzień, teraz bidulek leży na kocyku z opatrunkami na łapkach. U weta był bardzo, bardzo dzielny. Badań krwi nie robiliśmy, bo to złe samopoczucie wynikało z bolących łapek. Mam nadzieję, że wszystko się szybciutko zagoi. Ja już ogólnie mam wszystkiego dosyć, bo we wtorek zaczęłam nową pracę i pracuję z takim podłym, prymitywnym babsztylem, że szkoda słów. Jest wkurzona, bo przenieśli ją do filii i wyżywa się na mnie. Chyba jej się wydaje, że jak mnie wykurzy, to wróci na stare miejsce, co oczywiście jest bzdurą, bo jeśli ja bym tak nie pracowała został by przyjęty ktoś inny. Proszę trzymajcie za mnie kciuki i oczywiście za Misiaczka też