-
Posts
33048 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
26
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gabi79
-
Elu kontakt mam, ale Państwo postanowili poszukać suni bliżej miejsca zamieszkania, żeby ją wcześniej poznać. Wczoraj dzwoniła do mnie żona tego Pana. Poza tym nie chcę przykładać ręki do adopcji, gdzie oferowana jest buda. Nie ważne jaki to psiak. Może ktoś powie, że lepszy taki dom niż schronisko, może i tak.... Dla mnie wszystkie psiaki muszą mieć szansę na bycie kanapowcem. Pewna osoba z Dogo (nie wiem, czy chciałaby, abym pisała o kogo chodzi, więc nie piszę) ma teraz pod opieką ogromnego przekochanego psiaka, który całe życie mieszkał na działce, nie dojadał, był zaniedbany i schorowany. Teraz wyleguje się na kanapach. A propos domu w Warszawie, niedawno Pan do mnie dzwonił, przestraszyłam się, że rezygnuje, ale wręcz przeciwnie. Pan rozmawiał z Kasią, odebrał Kasię, jako sympatyczną osobę bardzo oddaną psiakom ( tak właśnie jest!!!), rozmowa z Kasią upewniła Pana, że chce ( on i reszta rodziny, czyli żona i 3 nastoletnie córki ) tylko i wyłącznie Perełkę. Pan bardzo się ucieszył, gdy mu powiedziałam, że dzisiaj wieczorem będzie do niego dzwonić osoba robiąca wizytę.
-
Każde info nt. Jagusi i fota powodują, że chce mi się skakać pod sufit z radości!!! To było przeznaczenie - jeden telefon od razu od TYCH WŁAŚCIWYCH, CUDOWNYCH LUDZI!!! Kamma, nie masz pojęcia jak bardzo jestem Wam wdzięczna za to, że właśnie Jagusię wybraliście!!! A Jagusia dobrze wie, że ma najwspanialszą Rodzinę na świecie i to docenia!!!
-
Dzięki Anulko, chętnie skorzystam z Twojej rady. Myłam Misiowi łapki, ale wetka powiedziała, że wystarczyła maleńka grudka soli. która weszła pomiędzy sierść i nieszczęście gotowe. Podobno bardzo dużo psiaków tej zimy ma taki problem. Sól jakaś wyjątkowo syfiasta. Na koncie Misia 50,- od wspaniałej Pani Joasi z Warszawy. Wczorajsza wizyta to koszt 88,- maść 18,70
-
Dzięki, kochane jesteście. Tłumaczę sobie, że nie ma co się przejmować taką idiotką, ale jak przychodzę, próbuję zagadać, a tu już atmosfera jest taka a nie inna, to mam dosyć. Najgorsze, że szefowa jest w Będzinie, i jak będzie się pytała tej wiedźmy jak sobie radzę, to ona może bzdur nagadać, żeby się mnie pozbyć. Misio jest bardzo dzielny. Dzisiaj kupiłam w aptece maść zaleconą przez wetkę i zaraz będę Misiowi zmieniać opatrunki i smarować łapki.
-
Ale super wieści!!! Powodzenia Myszeczko!!!