Jump to content
Dogomania

aagataa8

Members
  • Posts

    1756
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aagataa8

  1. Dokładnie, dla takiego psiaka wszystko jest straszne... Ale mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Pani nie zamierza sie poddawać. Co więcej- jest Kalinką zachwycona, tylko martwiło ją to, że ona na spacer nie chce wychodzić. Ale wszystko- małymi kroczkami :)
  2. Dziękuję Ci bardzo za wskazówki, rady- to bardzo cenne. Wszystko przekaże właścicielce :) Pani jest świadoma tego, że suczka w mieszkaniu nigdy nie była, że może się załatwiać w domu. O wszystkim co o psie było wiadomo-bylo pani przekazane. Co do warunków w jakich suczka przebywała przed odłowieniem- była psem bezdomnym od szczenięctwa. Ona jest córką suki z łańcucha, która należała do- UWAGA- dyrektorki szkoły! (takie info uzyskałam od osoby, która dobrze zna sprawę). Suka z łańcucha, po interwencji kuratorium, została umieszczona na podwórku u matki dyrektorki (bo nie godzi sie, żeby na terenie szkoły był pies na łańcuchu), a córka została wygoniona na ulicę :(
  3. Pani zmieniła jej imię na Nataszka :)
  4. Kurcze, tu w Punkcie nie było tego problemu :( tylko tutaj wychodziła przez furtkę kojca, z ziemi na ziemię... A tam trzeba przekroczyć próg pokoju, potem próg mieszkania, wejść do windy i to jeszcze nie koniec. Ale jak myślicie, bo ona wstrzymuje siku i kupę. Rano tylko się posikała jak ja Pani chciała wyprowadzić na dwór... Czy na siłę ją targac na dwór czy dac jej spokój i zrobi w końcu cos w domu? Tak żeby jej zdrowotnie tez nie zaszkodzić Myślę ze trzeba ja wyprowadzić, bo jak się przyzwyczai, ze może w domu się załatwiać, to będzie problem. Ona w kojcu tez wstrzymywala, dopiero na spacerach robiła co trzeba i ciągnęła spowrotem do kojca
  5. Cioteczki, jest mały "problem" z Kalinką. Kalinka za cholerę nie chce chodzić po mieszkaniu ani wychodzić na dwór. Pani porozkladala co miała na podłodze (koce, ręczniki, podkłady) i porozrzucała po podłodze jakieś smakołyki (kawałki parówki, jakieś przysmaki) i to dopiero trochę pomogło, bo Kalina zaczęła spacerować po pokoju, nawet doszła po tych podkładach do drzwi wejściowych do mieszkania, ale to dopiero jak Pani schowała się w drugim pokoju :( Próba przypięcia smyczy kończy się każdorazowo totalną trzęsiawką i ucieczką na legowisko. Ona chyba się boi, że Pani ją porzuci na dworze- sama juz nie wiem. Na legowisku leży zrelaksowana, przeciąga się, na plecach może spać, ogon nie jest podkulony. Może cos poradzicie?
  6. Ale żeby nie było za pięknie, 2 psy pojechały do swoich domków, na ich miejsce trafiło 4: łaciata sunia z dwójką 3 miesięcznych maluchów i młodziutki piesek-lisek :) W stosunku do suni i jej dzieci jest zrzeczenie właściciela. Na mamuśkę i jej córeczkę juz są chętne domy, po troszkę dzięki Pani Kasi ze schronu w Radomiu :*
  7. Dzisiaj bardzo dużo się działo! Kalinka pojechała do swojego domku do Warszawy, Label również pojechal do stolicy, na dt, ale Państwo juz chcą go adoptować :)
  8. Maluszek cały czas dochodzi do siebie. W poniedziałek bylysmy na wizycie kontrolnej. Ładnie się goi, szwy zostały zdjęte, ale kołnierz na razie pozostał z uwagi na obrzęk i podkrwawianie. I juz bez tabletek przeciwbólowych się obywa :)
  9. Dziękujemy pięknie Nadziejko Ewuniu i Tobie również życzymy wszystkiego co najpiękniejsze w Nowym Roku :* Przytulam mocno :*
  10. Zanosi się, że jest coraz lepiej ;)
  11. Wlasnie rozmawialam z koleżanką, u której przebywa po operacji. Dzisiaj był na spacerze na podwórku, nawet pobiegal i kupe zrobił na dworze. Z nim jest o tyle problem, że on absolutnie nie chodzi na smyczy. Jak był przed operacja- nie chcialysmy go ciągnąć na smyczy, teraz tez nie bardzo jest jak. Dobrze, ze kolezanka ma teren ogrodzony, dobrze zabezpieczony i z nim wychodzi na spacery po podwórku :)
  12. Staramy się go wyprowadzać na krótkie spacery. Ale pochodzi trochę i siada... Pewnie jeszcze go boli, ciągnie, łaskocze :(
  13. Chyba rzeczywiście pozostaje czekać... Jeśli chodzi o chodzenie to on ogólnie ma skrzywione kolana i chodzi pokracznie. Teraz po operacji trochę się rozleniwil i za bardzo wychodzić nie chce. Tez mu się nie dziwie. Po tułaczce, budzie trafił do ciepłego domu i nie spieszy mu się na dwór. Po domu za bardzo nie chodzi bo się przyzwyczaił do klatki kennelowej (bardzo dużej jak dla niego) i tam lubi spędzać czas
  14. Źle to opisalam. Krew nie jest w kale, tylko po robieniu kupy delikatnie mu sączy z cewki moczowej (najprawdopodobniej po napięciu zwieraczy). Konsultowane z innym weterynarzem i w tej samej klinice i z "naszym" zaufanym wetem. Każdy twierdzi, że dobrze się goi i musi to trwać. Tylko ile? Minęła dzisiaj 9 doba po operacji...
  15. Cioteczki kochane doradźcie coś. Donacik bardzo powoli dochodzi do siebie, po kupie jest delikatne krwawienie. Może któraś miała do czynienia z opieką nad psem po amputacji penisa i wie ile taka rekonwalescencja może trwać. Chirurg twierdzi, że wszystko jest tak jak należy
  16. No właśnie. On biegunki nie ma, ale zastanawiam się czy ta recovery spełnia swoja rolę odbudowy
  17. Dziewczyny, cioteczki kochane- doradzcie mi, czy zmienić mu karmę na jakąś inną? Bo on jest teraz na Dolinie Noteci recovery. Chcialybysmy, zeby w miarę szybko odbudował ta masę mięśniową i dodatkowo wspomóc go po tej operacji, bo stracił trochę krwi. Jedni dobrze pisza o tej karmie, inni ze Dolina to badziew. Jak to jest według Was?
  18. Nadziejko, tak trzeba :) Ucaluje go jutro od Ciebie :*
  19. Oczywiście, dziękuję Ci pięknie :* Donacik też siusia właśnie jak dziewczynka. Cewka moczowa jest z tylu jak u suczki. Mam nadzieję, ze znajdzie najlepszy domek na świecie! A co do samopoczucia Maluszka, to krew mu leci z tej cewki, jak robi siku. Bylysmy dzisiaj na kontroli, bo się troszkę wystraszyłyśmy, ale niepotrzebnie. Chirurg uspokoił, że tak może być, zwłaszcza przy sikaniu nawet do tygodnia. Dostał leki przeciwkrwotoczne na miejscu i na jutro 2 zastrzyki do domu podskórnie... Musi być dobrze, on juz tyle wycierpial. Wczoraj dodatkowo miał robione prześwietlenie tych tylnych łapek: rzepki przesuniete, kości wygięte w S, guzowatość tez nieprawidłowa... Ech
  20. Biedak straszny:( i na domiar złego te kolanka wykrzywione... Ale jest przesłodki! Jakbym nie była zapsiona, to sama bym go adoptowała. Ech, mam nadzieję, że znajdzie dobry domek :)
  21. Donacik pozdrawia cioteczki :) ale się bardzo zmęczył i poszedł spać :*
  22. Bidulek juz odpoczywa po operacji w domu u Oli, naszej wolontariuszki :* Niestety prącie nadawało się do całkowitej amputacji :( worek napletkowy był bardzo krociutki i istniało ryzyko, ze skrócenie po mogłoby na krótko. Także prącie usunięte w całości i Donacik ma "wyciągniętą" cewkę moczową. Było troszkę problemu z upływem krwi, ale dostał lek przeciwkrwotoczny i zalecenie chłodnych okladow na krocze... Jesteśmy dobrej myśli
  23. Chirurg stwierdził, ze podczas krycia, suka mogła się wyrwać i mogła mu ta kosteczka prącia się złamać. Albo dostał kopa w chwili zszczepienia się z suką. Fakt jest taki, że sam moment musiał być bardzo bolesny :( Po prostu penis zostal gwaltownie wyrwany z pochwy :( ale chirurg stwierdził, że to nie jest odosobniony przypadek. Tez byłam w szoku, bo ja nigdy czegoś takiego nie widziałam. Nie będę tu wstawiać, ale jeśli chcesz to mogę Ci wysłać zdjęcia na priv.
×
×
  • Create New...