Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. [quote name='umberto_eco'] Maron86- opowiedzialność karną ponosi się od 15 roku życia w niektórych przypadkach, akurat ten się nie kwalifikuje[/QUOTE] A to przepraszam, byłam pewna że od 16roku. Nie istotne czy ten się kwalifikuje, bardziej istotne jest to na jakim poziomie emocjonalnym i rozwoju psychicznego powinna być ta dziewczyna. To naprawdę nie jest już dziecko któremu się tłumaczy że pieska nie wolno bić i nie wolno gryźć, a dzieci miewają różne pomysły ... oj miewają. Ja rozumiem nikt jej nie wyjaśnił że te zabawy są ... nie odpowiednie. Jednak miała stały dostęp do internetu i spokojnie mogła poczytać jakie sporty z psem i na jakich warunkach można ćwiczyć. Naprawdę nie musiała psu wpychać do pyska żelastwa... Ja naprawdę nie czepiam się o 'owinięte' łapy i 'siodło'. Mnie razi co ten pies miał w pysku, te 'pasu' które łeb mu wyginały - do tego kazała mu w tym skakać. Dziwne że sobie szczęki nie uszkodził (no chyba że uszkodził, tylko że na 'pierwszy rzut' oka nie widać).
  2. Haha czyli jak widać to ja jestem jakaś pechowa. Psy na DT tylko z problemem gratis, ONki tylko zwichrowane histeryki. Molos z ADHD :evil_lol:
  3. [quote name='Dardamell']Maron, sorry, że w tym temacie, ale jedyny "problem" jaki widzę z barfem u suki to zamrażarka. 1. Nie musisz dawać jej twardych kości, nie musisz jej dawać całych kości - mogą być zmielone, nie musisz jej dawać kości - możesz zastąpić mączką ze skorupek jaj. 2. Małe kawałki, takie do łatwego połknięcia lub duże kawały aby musiała przysiąść i na spokojnie pogryźć. Znam psy, które na surowiznę początkowo patrzyły jak na truciznę lub zastanawiały się co z tym zrobić, ale po "chwili" nauki wcinały jak się patrzy. Czasami wystarczy spażyć aby pies sie nauczył. Największy problem mają psy, które całe życie były na suchym. Barf jest o tyle wygodny, że modyfikujesz go pod psa, trzymając się ogólnych zasad i wciąż jest barfem. Pies Isabelle30 raczej nie jadł by tak jak moja suka a moja suka na diecie psa Isabelle30 zdechła by z głodu, bo niektórych rzeczy nie tknie i już. Królik - ble, chyba, że się ześmierdnie, nutria - ble, koźlęcina - ble. Za to je to czego większość psów nie chce, np. płuca wołowe są powodem do "tańca szczęścia" nad michą. Z suchą karmą nie ma tej wygody, bo jak pies nie chce to trzeba szukać innej. Wątek o barfie na dogo mnie osobiście przeraził i to bardzo. Gdybym tak miała psa karmić to by mi dawno wykitował. Co do karmy suchej to niestety musisz szukać "mokrej" karmy suchej. Im suchsza sucha tym więcej pies będzie pił. Patrz po składach na wilgotność.[/QUOTE] Całkiem możliwe że masz rację. Jednak jak dostała cały korpus ze skrzydłami to go nawet nie pogryzła, w życiu bym nie powiedziała że pies może żreć jak ... wąż. Co prawda później się ze.... zwymiotowała. Natomiast jak jej trzymam żeby głupol gryzł to zawsze dziabnie w rękę. Słyszałam o mieleniu, nawet ten pomysł mi się spodobał - jednak nasz zelmer jakoś ma do kitu 'otworek' :/ Przyznam szczerze że gdybym faktycznie miała zamrażalkę odpowiednią to i maszynka by nie była problemem. Jednak zawsze coś wypada że zakup normalnej zamrażalki odwleka się w czasie od nie wiem kiedy. Szamana za to przez 1,5 roku próbowałam przekonać do surowego na różne sposoby: mieszając mielone z karmą, dając ogony/korpusy/szyje indycze/wnętrzności różnorakie/spacerówki/ryjki/królika - nawet kurcze czyste porządne mięso podtykała zakładając że jak już się przełamie to pójdzie jakoś. Właśnie ze względu na problemy z dobraniem mu karmy celowałam w BARF... no cóż, nawet 5dniowa głodówka w zimę nic nie dała - nie tknął i już. Parzyć też próbowałam, ale on wtedy wyłącznie to sparzone obliże jak poczuje już surowizne zostawia i ma to gdzieś... Radzić to on jakoś sobie musiał bo znaleziony był w lesie. W sumie w lesie na wszystko poluje od ptaków po sarny, dlatego właśnie chodzi na lince. Mi się osobiście wydaje że on po prostu wie że nie musi surowego jeść więc się 'nie zhańbi'. No proszę, jakoś pusta głowa nie pomyślałam żeby patrzeć na wilgotność. Zawsze tylko białko, tłuszcz, witaminy itp
  4. [quote name='Artik']Trafny komentarz z facebooka: ,,rozumiem troskę o psa - również z tego powodu się tu dołączyłem. Ale czy troska o psa usprawiedliwia: a) upublicznianie wizerunku dziecka (z twarzą - takie tu było), b) upublicznianie imienia, nazwiska, adresu c) przyrównywanie odpowiedzialności dziecka do odpowiedzialności osoby dorosłej (nie tylko w świetle prawa, ale również w wymiarze emocjonalnym i mentalnym) d) lincz on-line i bluzgi, jakie tutaj wielu uprawiało?"[/QUOTE] No cóż. Osobiście nie dodałam żadnego komentarza, uważam że ludzi poniosło i to wcale nie mało. Ze wszystkim się zgodzę prócz jednego. Fakt cisną się różne słowa do ust, jednak dla mnie taki lincz jest nie potrzebny. Ona chociażby przez reportaż w tvn ma przerąbane. Te wszystkie wyzwiska i obelgi naprawdę nie są potrzebne... Młoda już dawno nie jest dzieckiem, za 3lata będzie pełnoletnią osobą o czym wielu zapomina. Młodzi od 16roku życia mogą być karani jak dorośli (oczywiście zależnie od tego co uczynili). Do tego swoje własne zdjęcie z psem dodała na swojego fotobloga, przecież nikt jej z buta do domu nie wszedł i nie wykradł zdjęcia z albumu. Czy mi jej żal? Z jednej strony może trochę, z drugiej absolutnie nie. Za swoje czyny trzeba ponosić konsekwencje, jedni uczą się tego od rodziców... inni muszą na własnej skórze.
  5. Fakt o BARF sporo czytałam i przyznam że nie tylko na dogomani jednak i po necie szperałam - jednak jakoś specjalnie się w to nie zagłębiałam. Mój 'pomysł na żywienie' zniweczył Szaman który swoim spojrzeniem 'czy ty chcesz mnie otruć ja się pytam?!' i uciekaniem od 'padliny'. W końcu nie będę psa zmuszać żeby żarł surowe, gołębia zdechłego to mi przyniesie trzymając z obrzydzeniem jednak dumnie za lotki... W każdym razie u Magii trochę mam obawy przejść na BARF z kilku powodów: 1) nie ma 2 zębów i jak je kości to zawsze jej dziąsła w tym miejscu krwawią 2) jest bardzo łapczywa i mam obawy że kiedyś nie przypilnuje przez co pies mi się udławi 3) mam tak zarąbistą zamrażalkę że nawet moje żarcie się w niej nie mieści, przez co wszelakie polowanie na lepsze mięso niestety by odpadało... W każdym razie szukam teraz karmy po której suka nie będzie aż tyle chlała :D
  6. Właśnie też mam wrażenie że miały ostro coś z garem nie tak, ale tylko ONki takie mi się trafiły hardcorowe. No i jedna suka berneńczyka - prawdopodobnie była do rozrodu. Totalna agresja lękowa, do tego pilnowała zasobów i domu. Ma już od roku nową rodzinę świadomą tego psa :loveu:, jak to określili Duma nie lubi innych ludzi jednak jest przekochana.
  7. My odstawiliśmy karmy zbożowe, bardzo bacznie patrzę czy nie ma kukurydzy,śrutu kukurydzianego i innego 'świństwa'. Moje doświadczenia są takie: Szaman szybciej się uspakaja, nie chodzi tak nadpobudliwy jak zawsze, nie jest aż tak agresywny (właściwie to zdarza mu się wyskok, jednak nie jest to co każdy spacer), ładnie potrafi się skupić na chwilę (on chyba ogólnie jest mało skupiający się). Dodam że nawet ma SAMCZYCH kolegów, gdzie prędzej było to nie do pomyślenia. Nawet jak na coś się 'czai' to tylko przyjmuje postawę 'macho' i wszystkie psy schodzą mu z drogi. Co do suk to też zaszły pewne zmiany(suk spotykanych na spacerze), nawet jak jakaś się na niego rozdziamgoli to on tylko za nią leci i piska (zboczeniec jeden). Co do załatwiania się i szaty to - zależy wszystko od karmy.
  8. Wtrynię swoje 3 grosze. Weź pod uwagę że to rodzice będą musieli psa wyprowadzać, w razie czego zabrać do weterynarza gdzie przy poważniejszej chorobie psa trzeba będzie przenieść. Również rodzice będą musieli psa bardzo wiele nauczyć. 'Sztuczek' może uczyć każdy, jednak jak trafi ci się pies z problemem to ktoś będzie musiał włożyć mnóstwo pracy żeby pies był normalny. Psy które wybrałaś (szczególnie gordon) zdecydowanie się nie nadają. Są to psy które potrzebują długich spacerów, pracy, zmęczenia - nie tylko czesania i człapania. Sama jestem zauroczona wyglądem gordona - jednak trzeba mierzyć siły na zamiary żeby później pies nie oberwał za czyjąś nieodpowiedzialną decyzję. Osobiście mam wrażenie że kierujesz się wyłącznie wyglądem psa, to bardzo źle. Powinnaś wziąć na pierwszy strzał swoje możliwości pod lupę, później predyspozycję psa, a na koniec predyspozycję rodziny bo jak rozumiem sama psem nie jesteś w stanie się zająć. Pamiętaj również że pies nie jest zabawką i nie odłożysz go gdy nie będziesz miała siły, czy gdy będziesz miała gorszy dzień. Psa potrzeby trzeba zaspokajać niezależnie od wszystkiego. Nie poradzę ci jaką masz wybrać rasę, bo osobiście 'siedzę' w takich które raczej odpadają chociaż by ze względu na temperament i charakter. Jednak osobiście również odradziłabym spaniela, są bardzo żywiołowe, również potrzebują masy pracy, do tego trzeba znaleźć bardzo dobra hodowlę bo mnóstwo spanieli jest ... walniętych. Boston terier za to jest bardzo energicznym psem i wszędzie go dużo, pomimo że to średni piesek. Jak już rodzice się zdecydują bez wymuszania i płaczów (bo takie postępowanie może doprowadzić do psiego nieszczęścia) to musicie mocno z hodowcą porozmawiać, tak aby wybrał wam 'łatwego' ale jednocześnie 'stabilnego' psa. Bo w każdej rasie i każdym miocie może trafić się istny diabełek.
  9. Hmmm nie wiem jak barf ma się do tego tematu, jednak już wyjaśniam dlaczego ja nie BARFuje. No więc Szaman surowizną się brzydzi, owoce i warzywa i owszem zje - jednak mięsa surowego nie tknie. Starsza suka zawsze, ale to zawsze i po każdym surowym wymiotuje - tak więc nie widzę sensu karmienia ją w ten sposób. Młodsza suka (Magia) surowe i owszem zje, ale nie tknie za żadne skarby warzyw i owoców - nie i koniec. BARF to nie same mięso, ale i owoce i warzywa i suplementy - na samym mięsie z kośćmi pies nie pociągnie. Do tego Magia nie ma 2 zębów przez co zawsze gdy żre coś surowego to krwawią jej dziąsła w miejscu ubytków...
  10. Ja ogólnie nie narzekam, jak nie sika w domu to niech pije ile chce :razz: Tym bardziej że niedawno prawie 11letnia suka miała badania robione i wszystko jest niby ok (prócz czegoś na jajniku). Tak więc na suchej całe życie pies też może dobrze funkcjonować ;) Gorzej że suka mi posikuje jak za mocno zaśnie, czego prędzej nie było. Miałam już sukę która lała po domu, 6lat się z nią męczyliśmy. Jednak tamta to był 'hardcore egzemplarz' na dworze się załatwiać nie chciała niezależnie jak dużo i długo łaziła... Lała tylko w domu. Jak się Magia zleje to człowiek od razu 'przywołuje' wspomnienia, naprawdę ciężko nad tym zapanować i odgonić złe myśli. Sunia ogólnie jest kochana, ale straszna ciapa z niej, jak się krzyknie to już podsikuje (a zdarza się gdy pies udaje głuchego bo żarcie w kuchni widzi :angryy:). Przyznam szczerze że po Szamanie teraz ciężko mi się inaczej 'zachowywać' w stosunku do Magii...
  11. [quote name='Dardamell']Za żadne skarby świata nie wymieniłabym jej na innego psa, nieważne jak normalnego, bo z nią już się nauczyłam żyć i wiem co i jak. Ale właśnie mając takiego świra bałabym się adoptować dorosłego dużego psa, o którym nic nie wiem. Aczkolwiek jest bardziej przewidywalna niż jej poprzedniczka (dalmatynka z pseudo), choć tamta nie miała takich zachowań. Nie licząc nienawiści do rottweilerów. Każdemu po kolei właścicielowi spotkanego w parku rottka musiałam tłumaczyć, że zapinam psa, nie z uwagi na ich psy tylko zachowanie mojego. Potrafiła mijać spokojnie rottka, aż jej się "przypomniało", że ma do nich jakieś ale i atakowała. Raz tak dwie młode sunie wystraszyła - już je minęła i nagle się obróciła i zaatakowała. Szczęśliwie skończyło się tylko na ogólnym zdziwieniu wszystkich.[/QUOTE] Haha pies rasista. Ciężko się z takim żyje, moja ma wąty do bullowatych. Zawsze musi na jakiegoś polować i wyczekiwać dogodnego momentu do ataku. Inną sprawą jest to że chyba psy ją 'wyczuwają' i nie spuszczają z niej oka. Oszołom z niej nie mały, nawet przez kaganiec potrafi kłaki powyrywać psu gdy coś jej nie pasi. Mały 20kg knypas z niej i naprawdę człowiek musi mieć oczy dookoła głowy żeby nie zaczepiała, wiadomo jakie są szanse w starciu z faktycznie ostrym psem (lub takim któremu nerwy puszczą).
  12. Więc ja miałam pecha, a owczarków spotkałam też całkiem sporo. Jeden był zrównoważony, pewny siebie i dobrze wychowany. Reszta połączenie autyzmu, z histerią. Baaa jeden to nawet dostał zawału podczas szczepienia p.wściekliźnie... Moja jak miała obcinane pazury u weta. darła się jak by ją ktoś skórował... Inny ONek był tak bojaźliwy i niepewny siebie że każde machnięcie ręką odbierała jako próbę uderzenia jej i zwiewała 'gdzie pieprz rośnie'. Jeden był tak zwichrowany że atakował listonosza nawet gdy ten chodził w normalnym ubraniu - nieważne jak daleko był od niego. Kolejny za ojca dał by się pociąć (ojciec za niego też), a jak wracał z pracy do domu to pies zwiewał na miejsce i powarkiwał (ojciec w życiu na niego ręki nie podniósł). Mogła bym tak długo wymieniać, ale tak jak pisałam może ja miałam pecha i na mojej 'drodze' stawały nie do końca normalne psy...
  13. Ha gdyby moje tak mało piły.... Samiec (54kg) pije około 4l wody dziennie, najstarsza suka (20kg) pije jakieś 1l, a Magia chłepcze ile się da. Czasem pije mało, ale po FirstMate mam wrażenie że wciąż chodzi 'wyschnięta' nawet jak wypije 2-3l na dobę to szuka jeszcze wody... U mnie woda idzie w litrach. Nie wiem może to wina karmy i teraz okresu grzewczego. Ogólnie po canidae Szaman pił jakieś 2l może troszkę mniej.
  14. Używanie w wyżej opisany sposób kolczatki dla mnie jest niepoważne. Tym bardziej że źle używana prowadzi do jeszcze większych problemów i agresji, więc taki piesek w 'koli z kolców' może wyrządzić większą krzywdę. Pomijam już w ogóle fakt że pies się 'odczula' na kolce, tak więc po miesiącu może dwóch była by taka sama sytuacja jeśli nie gorsza...
  15. Kurcze to się zawiodłam, liczyłam że będzie mniej chlała jak po FirstMate... Po Brit Premium tyle nie chlała, ale bączyła :placz:
  16. To się spytam, czy pies dużo po niej pije? Moja suka masakrycznie dużo pije po FirstMate, a że sterylizowana duża suka to ... zdarzają się jej wpadki gdy mocniej zaśnie :(
  17. Owczarki to mega histerycy (przynajmniej te co ja spotkałam), w życiu nie założyłabym żadnemu kolczatki... Jeszcze na zawał by mi padł od korekty :evil_lol:. Owszem są to psy nastawione na człowieka i pracę z nim, jednak jeśli dla człowieka 'praca' oznacza wybieg przed blok i powrót to o czym my tu możemy mówić. Uczą się mechanicznie więc nie trzeba przez całe życie mówić i powtarzać 'nie to co wczoraj było złe dziś nadal jest złe' bo po prostu po paru razach uczą się tego i działają mechanicznie. Do mnie osobiście owczarek nie pasuje, ma za słabą psychikę, za mocno histeryzuje, no i jest 'miękko gliną', nie widzę w nich kombinactwa i brakowało by mi tego. Tak w ogóle to nadal nie wiem o jakich metodach 'pozytywnych' piszesz. Z chęcią bym się dowiedziała bo prowadząc DT z chęcią nabyje nowej wiedzy i ją wykorzystam. Co do chamstwa w postach to jakoś wyłącznie z twojej strony je mocno odczuwam... EDIT: Żebym nie została źle zrozumiana, nie wrzucam każdego owczarka do jednego wora - może się zdażyć że trafi nam się mocny dominujący pies który wcale nie będzie histerycznym. Ja miałam pecha i trafiały się histerycy...
  18. Ja właśnie wczoraj zamówiłam starszej suce josera festival, natomiast dla Magii purina duo delice z łososiem. Z Szamanem się wstrzymam po ponoć świat karm ma wrócić po nowym roku - mam jeszcze półtora wora firstmate rybnego dla niego. Jak nie zacznie działać to wezmę brit care salmon.
  19. wprowadziłaś stałe godziny jedzenia, czy zabrałaś wszystkie 'przysmaki międzyposiłkowe'? No i czy woda stoi tak o na podłodze gdzie nie możesz kontrolować czy pies wypił i kiedy to zrobił? Moja suka mając 9tygodni czasem zrobiła w najdalszy kąt kuchni. I to jak nikt rano nie wstał żeby z nią wyjść. Czytałam że wychodzisz co 2h z psiakiem, dawaj mu wody między 15-30minut przed wyjściem. Pamiętaj żeby wychodzić po przebudzeniu się psa, po zabawie, po piciu. Musisz również zaobserwować kiedy pies się załatwia, czy robi to zawsze o tych samych godzinach, czy może po jakieś czynności.
  20. najlepiej dobrym odkurzaczem, wciąga z każdej szczotki, każde kłaki. Wypróbowane na grzebieniach, szczotkach o zębach metalowych (furminator, trymer), o włosiu końskim, o ząbkach plastikowych.
  21. [quote name='spike1975']smutne i żałosne jest to wszystko co piszecie. histeryczne próby przekonania wszystkich wokół że skoro wy nie potraficie to znaczy ze się "nie da" i "trzeba" tego biednego psa maltretować zamiast znaleźć źródło problemów i zlikwidować tę przyczynę świadczą tylko o waszym ograniczeniu. a bezmyślne uczepienie się tego co wyczytałyście o rasie zamiast choćby próby poznania i zrozumienia konkretnego przypadku to już w ogóle przechodzą ludzkie pojęcie. doradzanie brutalności wobec psa "bo to taka rasa" to po prostu skandal. i wy mi ośmielacie się zarzucać że nie traktuję psów indywidualnie. no i to jest taki sam sposób postępowania jak z każdym innym psem przecież. tylko należy zrozumieć różnicę między "takim samym postępowaniem" a "takim samym sposobem postępowania", to nie to samo. oczywiście jeżeli pies chętnie pracuje za zwykłe smakołyki to jest łatwiej niż taki co się z lekceważeniem odwraca i trzeba się nakombinować żeby wymyślić coś dla niego atrakcyjnego. ale sposób postępowania jest identyczny z każdym psem.[/QUOTE] Pleciesz 3po3, naskakujesz na wszystkich, nie masz żadnych argumentów.... baaaa nie czytasz nawet postów ze zrozumieniem. Dyskusja na poziomie przedszkolaka 'ja mam rację, a jak jej nie mam to i tak ją mam'. Piszesz coś o wychowaniu pozytywnym, o klikaniu za sztuczki. Bredzisz że korekty to maltretowanie psa, gdzie sam podajesz przykład psa TTB gdzie była używana kolczatka. Coś co jest czarne nie może być nagle białe. Głupoty pleciesz że różnice międzyrasowe są 'subtelne' w wychowaniu czy prowadzeniu i właściwie praktycznie żadne. Różnice są ogromne. Spróbuj yorka naprząść do sań - przecież różnica jest subtelna... Po to są grypy psów wydzielone by każdy wiedział czego mniej więcej po instynkcie psa i jego genach może się spodziewać, chart nie stanie się psem obronnym, psy ozdobne nie będą psami zaprzęgowymi, a molosy nie nadają się na frisbee. To nie są subtelne różnice. Subtelne różnice są między rasami w jednej grupie psów. Tak ogólnie to usilnie starasz się zrobić z rozmówców debili i barbarzyńców. Tylko po co, skoro od dobrych 15postów piszesz w kółko to samo. Nie dostrzegasz rad które są istotne, dostrzegasz wyłącznie że nie obdarliśmy kobiety ze skóry bo zmaściła wychowanie psa. Nie dostrzegasz że kobieta sama wskazała błędy, sama je sobie wytknęła - tu prosi o pomoc, konkretną, a nie pitu pitu 'bo się da tylko wy nie umiecie'. Ok skoro się da to podaj książki o wyprowadzaniu psów agresywnych, podaj linki do filmów, podaj chociażby szkołę dla psów. Oczywiście uwzględniając swoje własne wytyczne - 0 korekt, same pozytywne zachowania. Jak dla mnie gdy pies przekroczy pewną granicę trzeba postępować szybko i skutecznie, a nie biegać za pieskiem i mu klikać... Wbrew pozorom mam doświadczenie z psami o różnej psychice, od psów lękliwych, poprzez psy niepewne siebie, psy dominujące aż do psów agresywnych. Każdy pies był wyprowadzany ze swoich zachowań inaczej. Każdy z tych psów znalazł wspaniały dom i dalej prowadził odpowiednio psa tak ażeby nie było żadnych regresów. Co do sposobu postępowania i znalezienia u psa 'zachętki' do pracy. Cóż są psy dla których nic nie jest ważne. Co byś zrobił z psem który a)nie je w ogóle, b)boi się wszystkiego c)nie podchodzi do człowieka d)unika spojrzeń, dotyku e)ucieka na sam głos człowieka, f) nie interesuje go praca, zabawki, piłki, psy - dosłownie nic. Jest to pies po przejściach który był mocno przez człowieka skrzywdzony - dodam że nie ma w sobie żadnej agresji. (to taki mały off top). Ogólnie mam wrażenie że masz 0 pojęcie o psach, o ich wychowaniu, psychice... Uparłeś się na swoją rację i koniec. Tylko po co w takim razie prowadzić jałową obrażającą dyskusję. PS. Naprawdę myślisz że gdyby była inna droga niż korekta to ktoś by jej nie wybrał? Uważasz że ludziom sprawia przyjemność używanie korekt? Nikt tu nie jest zwichrowany psychicznie żeby wyżywać się na własnym psie z który spędza każdą wolną chwilę i mu poświęca na pracy i zaspakajaniu jego potrzeb...
  22. Również nie jestem hodowcą, może kiedyś jeśli na mojej drodze nie stanie znów pies pokroju mojej Magii i nie zauroczy mnie od pierwszej spędzonej wspólnie doby ;) Jeśli masz zamiar powiększyć w przyszłości swoje stado to musisz obecne psy 'ogarnąć'. Przede wszystkim zazdrość o której piszesz, nie można pozwalać na powarkiwanie z zazdrością czy chorobliwe pilnowanie zasobów. To może prowadzić do konfliktów, które mogą prowadzić do walk. U mnie na m-4 mieszkają 3 dorosłe osoby + 3 psy (suka: 11lat -20kg, suka: 3,5-4lata -36kg, samiec: prawie 4lata -54kg). Do tego co jakiś czas jest suka na dom tymczasowy ze schroniska (samców mieć nie mogę, mój jest dominujący i nie akceptuje 'konkurencji' na swoim 'terytorium'). Tylko że każdy z moich psów 'czymś się zajmuje', dlatego nie ma między nimi żadnych spięć, dlatego też mogą się spokojnie porozumieć. CHOCIAŻ najstarsza suka średnio akceptuje resztę stada i czasem sama prowokuje wojny, a że jest starsza to 'młodzież' daje się podpuszczać. Nie wiem jak wygląda rozdzielanie w razie 'ataków' między sobą małych psów, jednak gdyby doszło do ścięcia 2 dużych psów zaczyna się problem. Trzeba naprawdę mieć trochę siły fizycznej jak i psychicznej do tego spory refleks, przy takich ścięciach dużych psów kończyło by się szyciem. Jeśli zaś chodzi o ciążę urojoną to mój wet (inny to również potwierdził) jest kilka czynników sprzyjających temu zjawisku. Psychika psa, zmęczenie fizyczne (praca, zajęcie), żywienie. Jeśli pies ma 'matczyną' psychikę, nie ma żadnego zajęcia i się najzwyczajniej nudzi psychicznie, do tego dostaje zbyt wysokoenergetyczne dania, za tłuste, za dużo - wtedy pojawiają się ciąże urojone. U nie od ponad 3lat jest samiec, do tego suka + 2ga suka od pół roku. Żadna nie dostaje urojonych, chociaż mojej starszej się raz zdarzyło gdy jeszcze samca nie było. Dostawała wtedy wysokoenergetyczną karmę, jednak nie mieliśmy czasu ją wymęczyć fizycznie i psychicznie (tak się akurat życie poukładało). Mam na podwórku labradorkę która praktycznie co cieczkę ma urojoną. Suka ma 4x spacery dziennie i bieganie za piłką, jednak jest 'zapasiona'. Sunia ma w domu kotkę, jednak żadnych samców.
  23. HA, a ja znam psią szkołę uczącą pozytywnie jednak w razie potrzeby i obrzydzić zachowania niepożądane. Mają grypu dla: małych ras, molosów, retrieverów, grupę dla dzieci szkolących swoje pieski, obedience lub ratownictwo, agility , frisbee, tropienie, przygotowanie do wystaw psów rodowodowych. Można? MOŻNA. To że ktoś szkoli identycznie każdego psa jest poniżej krytyki, nie każdy pies psu równy. Metodę dobiera się do psa, a nie uogólnia że psa się prowadzi wyłącznie pozytywnie nawet jeśli chce pożreć innego psa i go rozszarpać (tu nawet nie sama dominacja jest, tu już dawno nasilona agresja).
  24. Mi się flexi ślizga w rękawiczkach, tak samo podczas ulewy. Jednak z flexi giant tego nie mam, może dlatego że jest ta 'gumowa rączka'?
  25. fakt, znajoma mamy miała 1) głuchego dalmatyna 2) sikającą i srającą WYŁĄCZNIE na kanapę sukę sznaucera olbrzymiego 3) agresywnego briarda którego wszyscy się bali. Najlepsze jest to że ze sznaucerką można by mówić że ich wina bo nie wychowali, jednak to nie był ich pierwszy pies i nie ostatni za to jedyny który tak się załatwiał. Jednak wydaje mi się że wiele zależy od tego czy znamy choroby danych ras, czy wiemy czego szukać u szczeniaka, oraz czy szukamy dobrej hodowli czy 'o ładni rodzice biorę małego'.
×
×
  • Create New...