Jump to content
Dogomania

Maron86

Members
  • Posts

    2029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maron86

  1. Oooo widzę na zdjęciach znajomą akitę (Mabu) :D Nad zajęciami z motywacją myślałam, bo dla niego jedyna motywacja na dzień dzisiejszy to praca - żadne nagrody, tulenie, głaskanie, żarcie, zabawki, nawet psami się nudzi jak już je dość dobrze pozna... Jak widzi że biorę taśmę i ma założone szelki to jest pełna ekscytacja że idziemy trenować. Za to jak się nudzi to od razu mocniej wykazuje swoje geny obronne, wydaje mi się że w większości właśnie z nudów szuka sobie zajęcia. Tylko czy robią takie seminaria/treningi z samej motywacji?
  2. [quote name='Majkowska']Albo by się ktoś ucieszył z nabytego gadżetu... Jeśli ludzie potrafią złapać psa , zdjąć mu kaganiec (zabrać sobie) i wypuścić psa to właściwie czemu by się ktoś miał niepołakomić na takie drogie urządzenie. Dokupujesz tylko pilocik i gro ;) Choć nie wiem jak z gpsem ale np do przewagi oe działa ten pilot który się z nią aktywuje.[/QUOTE] Mojemu kiedyś gościu chciał ściągnąć w lesie kaganiec, najlepsze że pies był na 20m lince. Szaman nieźle go poturbował tymże kagańcem (chopo, nowofundland). Gościu później się tłumaczył że chciał mu tylko poprawić, bo przecież nie ukraść... Ludzie są faktycznie dziwni, a najlepsze jest to że gdyby Szamanowi ktoś obcy faktycznie ściągnął kaganiec mogło by być różnie. Jednak faktycznie zastanawiam się nad sensem GPSu dla psa, czy może nie lepiej zostać 'przy swoim' i psa puszczać tylko na 20m lince lub ogrodzonym placu? Niby fajny bajer, jednak przy takim podejściu niektórych ludzi znajdę jedynie nadajnik u kogoś w kieszeni (o ile nadajnika nie wyłączy)...
  3. Dzięki wielkie :) Na pewno prędzej czy później (zależnie od samochodu) się zjawimy na tropieniu :D Ja obronę skreśliłam, mój pies jak przystało na 'rasę' (chociaż jest tylko w typie) jest bardzo samodzielny i podejmuje samoistnie decyzję. Kilka razy już słyszałam że lepiej takich psów które mają rozwinięty instynkt obronny nie pobudzać w tą stronę, szczególnie gdy są zbyt pewne siebie. Sama czasem nie potrafię w 100% zapanować nad jego popędem do obrony, dlatego też to 'odrzuciłam'. Chociaż jak go braliśmy to się zarzekałam na wszystko że będzie szedł w PO :lol: Teraz szukam bardziej męczących umysłowo, jednocześnie podobających mu się sportów :) - tu też ciekawostka, zarzekałam się że nie będę gonić za owcami bo nie po to brałam molosa żeby robił z siebie bordera. Teraz sama chcę z nim spróbować pasienie. Jak to człowiek zmienia z wiekiem swoje poglądy :loveu:
  4. Czystość jest, średnio mi się podobało że jej prywatny pies zaczął ujadać gdy pobierana była krew do badań Magii (ona nie lubi szczekaczy i ucieka od nich), gdybym pobierała akurat krew Szamanowi to by jej tam z drzwiami wszedł do tego ujadacza. Wydaje mi się kompetentna chyba z większą wiedzą jak Pan Sadłowski (chociaż u niego poza szczepieniami ostatnio nic innego nie musiałam robić więc nie wiem czy się w ten czas dokształcał czy też nie ;) ). Nie wiem jak z badaniami bo się zamotałam, chyba więcej dała badań zrobić niż się wstępnie umawiała z moją mamą. Mówiła przez tel. że z krwi badania wyjdą 80zł, wyszło 150zł przez co zabrakło mi kasy i wiszę 15zł za badanie moczu które oddam w pon. przy wizycie. Nie dostałam na 'papierze' wyników badań moczu, o co w sumie upomnę się w pon. (mam nadzieję że otrzymam je). Chociaż by po to by mieć historię choroby lub móc w razie czego skonsultować z innymi wetami w przyszłości. W holiwet dawali od ręki i nie trzeba było sobie tym zaprzątać głowy co jest w sumie sporym plusem moim zdaniem przy mojej sklerozie. Jeszcze jedno. w Holiwet dostawałam rachunek, tu tego nie ma. W razie gdybym musiała się z kimś rozliczyć mógł by być problem. Nie wiem czy do tego samego bo ogólnie myślałam że wszyscy dają do tego samego :oops:. Dowiem się gdy porównam w pon badania suki leczonej w holiwet, a badania Magii leczonej 'tu'. Chwilowo niby mam kilka zastrzerzeń jednak nie są to jakieś rażące sprawy.
  5. Ja mając psa dominującego-pewnego siebie oraz sunie w typie hovawarta z psychiką charta... Stwierdziłam że wolę psy pewne siebie które się nie zamkną w sobie gdy dostaną opierdziel. Najgorzej mieć 2 skrajnie różne psy pod jednym dachem. Szaman dostaje OP, Magia ucieka - Szaman ma nas w dupie i wkurza jeszcze bardziej widząc że nie może dostać OP :roll:. Ostatnio Szaman mnie tak wkurzył, doprowadził do ścięcia się jego z suką na DT - kaukazicą. Sam nie chciał jeść, ale na warczał na nią gdy się nie odsunęła to wyskoczył z japą - kaukazica się również wnerwiła bo cofając walnęła w stół. Gdy trzymałam rozdzielając psy za ryje (żeby się nie chwyciły bo byłby koniec), dostałam rykoszetem zębami. Niby nic bo tylko strzał, małą rana ale do mięcha, guz twardy na pół ręki ... Teraz zanim Szamana opierniczam to mama Magie woła, Szaman dostaje OP i wywalenie do pokoju. 'Koniec wizy' :mad:. Z drugiej strony pewny siebie pies łatwiej spala stres, łatwiej się go również prowadzi w sportach. Obedience: Magia jak się czegoś wystraszy to chowa się za mną, jest na tyle delikatna że nie usiedzi za daleko na 'zostań', opierniczyć nie można bo się zamknie w sobie. Szaman się słucha, jednak się nudzi. Jak się za mocno nudzi to zaczyna kombinować i np podchodzić gdy nie patrzę, albo obracać się w stronę 'upatrzonego' do zabawy psa. Jednak jak go OP to od razu wie że musi jeszcze wytrzymać. Ślady: Magia się kompletnie nie nadaje, owszem jest żarłoczna jednak nie podejmuje tropu ... z lęku. Nie chce odejść dalej jak na 50cm ode mnie więc i tropu nie podejmuje tylko leci za sznurem nagród... Szama ma wyrąbane na walające się żarcie pod łapami, pędzi żeby pokazać gdzie się trop kończy i 'udowodnić' że on to wszystko umie i jest super zajebisty. Szamana trzeba jeszcze spowalniać żeby dokładniej nauczył się pokazywać trop, a nie tylko leciał na koniec 'bo on czuje wiec szybko szybko'. Teraz planuję pasterstwo, wiem że Magia się nie nada, dostanie prędzej zawału na widok owcy! Szaman za to na pewno się najara, ale nie wiem co weźmie górę. Jeśli geny to tylko będzie łaził wśród owiec, jeśli jego nadpobudliwość to może i będę miała 'pasącego molosa' :razz:. Tak więc wydaje mi się (po tak długim okresie) że nie ma psa 'gorszego' odnośnie charakteru, trzeba tylko dobrać odpowiedni charakter psa pod siebie. Osoba spokojna, opanowana i jednocześnie pewna siebie może z łatwością wyprowadzić psa z lęków - nie mówię że w 100% jednak na tyle by żyło się wspólnie dobrze. Osoba pewna siebie, z silnym charakterem, lubiąca ład i porządek oraz dyscyplinę, potrafiąca korygować niepożądane zachowania lepiej poradzi sobie z dominującym charakterem, łatwiej jej będzie doprowadzić do pionu takiego psa niż psa który pod jednym spojrzeniem chowa się po kątach :) Oczywiście to moje zdanie opartę na własnym doświadczeniu więc nikt nie musi się z nim zgadzać :eviltong:
  6. Ja mam obrożę OE, przyznam szczerze prądu nigdy nie użyłam- siebie strzeliłam na 1 i mi starczyło, chociaż wiem że są psy które nie reagują na prąd i jeszcze je się wodą polewa żeby 'lepiej czuły'. Szaman dostawał wibracją i to mu też się nie podobało, ale szybko skojarzył 'pilocik w ręce' z wibracją i był mocno niezadowolony. Cofnęliśmy się trochę ze szkoleniem bo się wycwanił 'nie ma pilota, mogę robić co chcę'. Przyznam że gdybym miała porządną OE to zapewne pod okiem specjalisty bym ją wykorzystała, po to by mój pies nie reagował na agresywne szczotki do butelek (joreczki). GPS wciąż się zastanawiam, na ile by nas to 'ustawiło' w przypadku nawiania psa. Czytam sobie temat jak to yorka znaleźli i mają gdzieś szukanie właściciela, zastanawiam się czy 'znalazca' mojego psa przede mną nie stwierdził by że okrutny ze mnie właściciel zakładając GPS i nie chciał oddać mi psa... :roll:
  7. Na pewno się upomnę o wyniki, chociaż by po to by móc skonsultować z innym lekarzem. Trochę się zmartwiłam że to nie jest jakieś zwykłe zapalenie pęcherze przyznam szczerze i to mnie trochę wybiło z rytmu. Krew nie mam pojęcia na co brana :oops:, zaznaczyła że komplet możliwych badań - coś tam mówiła na co, ale przyznam że jak mi zaśpiewała 150zł to się zdziwiłam. Przez telefon mówiła że 80zł wyjdzie krew z wysłaniem do labo. Również nie wiem do jakiego labo, myślałam że wysyłają wszyscy do tego samego. Zaczynam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam że tam dałam sukę do badań, chciałam jej zaoszczędzić jazdy 2h w jedną stronę. Tą wetkę też ludzie zachwalali więc 'poszłam po opinii'. Ogólnie wetka powiedziała że jak z tych wyników nic nie wyjdzie to zostaje opcja tylko i wyłącznie problemów nietrzymania moczu po sterylce.
  8. Jeśli dobrze widzę na stronie FB, większość jest kierowana pod obronę psa? Ja bym wolała uniknąć wyostrzania jego instynktu obronnego, naprawdę świetnie to robi i nie chcę uczyć go łapania na pełny ścisk - wtedy nie będę miała żadnych szans w razie czego jak zareagować... Chociaż na innych albumach dostrzegam też tropienie/ślady? Widzę również zdjęcia z Obedience? OOoo nawet dzieci szkolą i uczą chodzenia po kładce :diabloti: Dzięki za namiary, na pewno ze śladów skorzystam :) Na drugą propozycję muszę niestety z bastować, na pewno w tym terminie nie będę 'mobilna' :(
  9. [quote name='Instant']W wypadku zgłoszenia się ludzi twierdzących, że są właścicielami owego psa, to na ich barkach będzie spoczywało udowodnienie, że pies jest ich,[/QUOTE] To akurat nie problem jeśli jest się właścicielem (osoba adoptująca), jest przecież książeczka i nr chipa - który autorka wątku zna.
  10. [quote name='Cockermaniaczka']Biedny kurier :diabloti:[/QUOTE] Fakt czasem mu współczuję, jednak wolę nie targać 'i niech inni za mnie targają' :evil_lol:. Taki kurier to naprawdę błogosławieństwo :multi:
  11. Faktycznie poczekam do poniedziałku, przyznam że z duszą na ramieniu. Osobiście miałam nadzieję (nie ważne jak dziwnie to brzmi) że jest to zwykłe zapalenie pęcherze, że wystarczy karma urinal + leki od weta i znów będzie wszystko tak jak dawniej... EDIT: jeszcze się dopytam. Czy to normalne że wet nie dał mi wydruku z wynikami badań? Czy powinnam się upomnieć po badaniu siuśków, czy też te badania robione 'od ręki' się nie dostaje?
  12. [quote name='Cockermaniaczka']Przedstawiciel przywozi do domu :eviltong: Doslownie,przed wczoraj nawet mi przyniosl do przedpokoju zebym nie musiala wora targac :multi: [/QUOTE] My między innymi dlatego kupujemy karmę kurierem, nie wyobrażam sobie targać 3 wory po 15kg miesięcznie na 2gie piętro :diabloti: Pomijając oczywiście koszty, taniej jest kupić przez neta niż w sklepach stacjonarnych ;)
  13. Dzięki wielkie, w weekend przysiądę i poczytam, popytam :)
  14. Ja złapałam do woreczka dla niemowląt podklejonego taśmą 2stronna dodatkowo bo się trzymać nie chciał :diabloti:. W sumie nic z moczu nie wyszło, wysłałam do Niemiec na badania krwi niby 'na wszystko'. Próbowałaś może Gryfowi dać josera 'z sosikiem'? Moja niejedząca suka się nim zażera tak że aż beka po obiedzie.
  15. Witam Mam sukę ze schroniska w wieku około 3-4lat, z czego 2,5roku spędziła w schronie :shake:. Magia byłą u nas na DT od maja do września, we wrześniu podpisaliśmy papiery adopcyjne. Wszystko było ok, suni łapki się naprostowały (miała tylne łapy w X), nabrała masy mięśniowej, przybrała na wadzę 6kg (teraz ma prawidłową). W domu ładnie wytrzymywała ile trzeba - czasem były to 4x spacery dziennie, czasem przy chorobie ludzkiego stada 2x na dobę. Od około listopada/grudnia zaczął się martwiący nas problem. Suka zaczęła popuszczać, a wygląda to tak: Gdy mocniej zaśnie czuć od niej mocz i gdy tylko wstanie (nawet od razu po pierwszym uderzeniu smrodku) to ma już cały tyłek mokry. Czasem wstaje i jest sucha, a gdy idzie to leje się za nią mocz... Ewidentnie tego nie kontroluje, widać że się z tym męczy. Gdy tylko się zleje czeka na opiernicz, którego nie dostaje bo nie ma on naszym zdaniem sensu - czasem jest tylko 'Magia no wiesz co, znów?'. Opis suki: Wiek 3-4lata Sterylizowana W typie hovawarta z psychiką charta Waga 36,7kg W kłębie ma 69-72cm Dodatkowe objawy prócz posikiwania to: Nadmierny apetyt wręcz wilczy, picie wody bez umiaru. Gdy dorwie się do wody to nie ma znaczenia że przed chwilą wypiła 0.5l, wysączy do ostatniej kropli. Prędzej była tylko łakoma, ale nie dała by się kroić za wodę i nie posikiwała. Dziś miała badania moczu (nie dostaliśmy badań 'do ręki' będę o to prosić w pon/wtorek, dziś się zamotałam) z których wynika że: Ciężar moczu jest na granicy, ale posikiwanie nie od tego Infekcja niby niedawno była, ale to już zaleczone Cukrzycy nie ma Bakterii nie ma krwi w moczu nie ma Ogólnie badanie moczu zadowalające. Poszła również do badań krew - ponoć wszystko co się da wybadać z krwi. Krew trafi do Niemiec, w poniedziałek powinny być wyniki. Moje pytanie. Czy uważacie że to faktycznie po sterylce? Czy jeśli tak jest da się to odwrócić, zoperować w przypadku gdyby hormony nie pomagały? Czy powinnam prócz moczu i krwi wykonać jeszcze jakieś badania? EDIT 1: Wyniki krwi: [URL]http://zapodaj.net/5421b31741ada.jpg.html[/URL] Wyniki badania moczu z 10.01.2014 [QUOTE]pH 6,5 cw 1,020 krew ujemna białko + Osad : brak kryształów, liczne nabłonki, pojedyńcze bakterie. [/QUOTE]
  16. Właśnie udało mi się nawiązać kontakt z Panią Olą, wydaje się być bardzo fajną konkretną osobą. Mamy zamiar spróbować z Szamanem pasienia, mam już tylko nadzieję że uda się samochód do tego czasu kupić :D Na pewno również spróbuję nawiązać kontakt z Wyszczekani - to jest grupa na FB czy profil?
  17. [quote name='arek.sobczak']Maron86 i jak wypadła wizyta w Holiwet? Pani Olejnik była?[/QUOTE] Siki w sumie zawiozłam do Pani Pawełka, krew od razu pobraliśmy i została wysłana do Niemiec. Zobaczymy jak tu pójdzie diagnostyka. Jeśli uznam że można zrobić coś więcej to wezmę wyniki i pojadę do innego weta. Jeśli będzie ok to będziemy ją tu leczyć. Najważniejsze jest zdrowie psa, nie moje antypatie czy 'lubienie' kogoś :) Bardzo lubię wet Sadłowskiego, ale nie ze wszystkim bym do niego poszła. Niestety wielkie serce do zwierząt nie zawsze wystarcza.
  18. Ten Lukullus to nawet dla ludzi wygląda nie ciekawie, a przyzna że niektóre karmy pachną dość intensywnie i wyglądają przyzwoicie. Ta została w 100% zignorowana. Tylko żarłoczna suka się skusiła, chociaż ciężko jej to wchodziło o dziwo. Mocz próbowałam dziś złapać, aż 5ml się zebrało do woreczka i to chyba zdecydowanie za mało ;( będę próbowała jeszcze za jakieś 1-2h i od razu do weta z siuśkami.
  19. Fajny cudak, futerko wygląda jak mojej suki po 2,5latach w schronisku - nie wiem czy tak samo śmierdziało + czy miał takie 'rzeczy' w futerku jak ona. Mam nadzieję że sprawa szybko zostanie rozwiązana :) PS miałam ostatnio sunie na DT po starszej kobiecie, zapasiona, niewyczesana, z tendencją do kołtunienia się. Trzeba było trymować inaczej dzień w dzień szczotkować bo kołtuny masakrycznie szybko się robiły...
  20. Był ktoś może na tym obozie pasterskim, jakieś opinie, doświadczenie?[URL="http://www.promar.nazwa.pl/PASTUSZKOWO/pastuszkowo_agroturystyka/?07-13.07.2014%20ob%C3%B3z%20pasterski,93"] http://www.promar.nazwa.pl/PASTUSZKOWO/pastuszkowo_agroturystyka/?07-13.07.2014%20ob%C3%B3z%20pasterski,93[/URL]
  21. [quote name='toyota']Nie wiem, czy autorka wątku, ale ja mam akurat ten sam dylemat ze znalezionym w sylwka staruszkiem ;): [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250027-Diabeł-tasmański-znaleziony-w-sylwestra-(-Pomocy-![/URL] Nie podoba mi się stan jego futra, w rzeczywistości gorszy niż na zdjęciach. Jednak piesek jest gruby i nie boi się, więc nie był bity. Na wątku doradzono, żeby jednak poszukać właściciela, bo może jakaś starsza osoba za nim płacze...Boję się, żeby się nie okazało, że pies urwał się z łańcucha. Nie chciałabym go oddawać do takiego domu.[/QUOTE] Wydaje mi się że psa na łańcuch nie będą szukać, wezmą raczej młodego szczeniaka... Chociaż wątek z chęcią będę śledzić :)
  22. [quote name='rozi']Jak właściciel ma się znaleźć, skoro suni nie ogłaszasz? Widziałaś rozpaczliwe ogłoszenia o zagubieniu? Traktujesz ją, jak znalezisko, a to żywe zwierzątko jest.[/QUOTE] Bo właśnie o to nam wszystkim chodzi. Jednak autorka wątki najwyraźniej nie potrafi tego zrozumieć... Jak by mi zaginął pies to pierwsze co bym szukała po schroniskach, mało kto wie o pkt przetrzymań, wielu z nas wie że SM w ogóle nie interesuje się błąkającymi się psami więc często nie są informowani/pytani. EDIT: [QUOTE]Po ich ujawnieniu (może być kilkanaście dni po przerwaniu leków) wyrzucą do lasu. Moją Kulkę na przykład. O o tu chodzi.[/QUOTE] Nasz dostał pierwszych ataków w wieku 12lat, do tego z naszej winy (gorące lato + zimna woda) nigdy więcej takiego błędu nie popełnię... Jednak osobiście wiem że byłą adoptowana sunia ze schroniska, okazało się że ma padaczkę i pomimo iż sunia była świetna wróciła do schronu jak bumerang... Była w typie TTB, więc i takie psy się nie uchronią jeśli chorują poważniej
  23. [quote name='stepelkaa']Tak z ciekawości mojej, bo nie wiem na ten temat nic, jak znalazłabym zwierzę i właśnie ciachnęła ( no powiedzmy, że obojętnie czy to w typie rasy czy nie a jak w typie to nawet bardziej, żeby rozmnażać nikt nie mógł ) to czy jeśli odnalazł by się właściciel po fakcie, coś może zrobić, zarzucić, ma jakieś podstawy ? Bo z mojego punktu widzenia to zwierze z niewiadomokąd ale jak to wygląda obiektywnie ?[/QUOTE] Obiektywnie to właściciel tego zwierzęcia jest w stanie zaskarżyć cię o to że psa ciachnęłaś i pies stracił na wartości. Jednak wyłącznie gdy jest w stanie udowodnić 'wartość' psa oraz udowodnić że pies był przeznaczony do rozrodu. Był nawet tu taki wątek na dogomani. Fundacja Akita w Potrzebie (tak mi się wydaje) ciachnęła samca akitę rodowodową która była reproduktorem w 'nowych związkach' i się rozmnażała. Z tego co wiem to właścicielka zaskarżyła fundację, wynikało nawet że fundacja doskonale wiedziała czyj to pies mimo tego wolała go wpierw ciachnąć. Nie wiem jak sprawa się skończyła. EDIT: Straż miejska dużo mówi, a prawda jest taka że paragrafy na twoje zachowanie są. Nigdzie nie ma wpisu w przepisach (przynajmniej ja nie znalazłam, a i adoptowany pies ze schroniska w razie 'rozpoznania' przez poprzedniego właściciela może zostać prawnie odebrany do 2lat!) odnośnie obroży czy też adresatki. Pies jest w polskim prawie 'rzeczą' którą właściciel ma prawo do 2lat w przypadku zagubienia, do 3 lat w przypadku kradzieży (a u ciebie podchodzi już pod kradzież) odzyskać swoje 'mienie'. Żaden bełkot SM tego nie zmienia.
  24. Lukullusa zdobyłam próbkę, mój jak podszedł do miski to tylko popatrzył i odszedł - a był akurat 3ci dzień na 'własnej głodówce' więc to taki okres że zaczyna się karmą interesować. Jutro właśnie badanie moczu oraz badanie krwi suni robimy. Jeśli nic nie pokarze to krzywą cukrową oraz badania hormonów. Mam obawy że nie uda mi się siuśków złapać bo ona mocno kica na trawie, praktycznie 1-2mm nad trawą więc ciężko coś podstawić :lol:. Czy tarczyca to właśnie z badań hormonów czy USG jak u człowieka, z profilem nerek jest to z moczu czy jakoś inaczej? Jestem zacofana w kwestii leczenia psów, poza Szamanowymi biegunkami na które i tak lekarze nie mogli poradzić i agresją Jeanne która mogła mieć jednak nie musiała podstaw zdrowotnych (do dziś nie wiem, ma cieczkę więc przełożyliśmy sterylizację. Ostatnie 2tyg była jak anioł, a teraz znów fiksuje, wszystko atakuje i japę drze na każdego) to nie musiałam się o zdrowie psów martwić...
  25. [quote name='rozi']W dobrym dziale ten wątek. Okrucieństwem jest nie szukać człowieka, do którego pies jest przywiązany i tęskni. Moja suka też ma pewnie parę kołtunów gdzieś, kamień na zębach ma jak najbardziej, bo motamy się z padaczką itd. Nie wyobrażam sobie, jak ktoś mógłby nie chcieć mi jej oddać, gdyby się jakimś cudem zagubiła :angryy:[/QUOTE] EEeee spoko, jak ma problemy padaczkowe to po ich ujawnieniu od razu by ci ją oddali :multi:. Ja osobiście po dziś dzień mam obraz mojego psa podczas padaczki przed oczyma...
×
×
  • Create New...