-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Maron86
-
Dziś wyłącznie samo badanie moczu oraz 'obmacanie suni'. Badanie moczu najdokładniejsze jakie się da, w szczecińskim labo żeby nie wysyłać już do Niemiec. Podejrzenie moczówki prostej... W żadnym wypadku niema możliwości żeby to było po sterylizacji. Wskaźnik jodu, potasu i cośtam jeszcze są bardzo niskie co wskazuje właśnie na wypłukanie organizmu przez nadmierną wodę. Zespół cushinga chwilowo wykluczony bo prócz tego nadmiernego picia i sikania cała reszta badań jest w normie, przy cushingu byłyby złe wyniki wątroby. Na 100% nie jest to cukrzyca, więc również została odrzucona. Zależnie co wykażą wyniki badań moczu będziemy dalej szukać - w następnej kolejności będzie USG oraz badanie hormonów tarczycy i czegośtam jeszcze. Kurcze nie wszystko dokładnie zapamiętałam :( Ogólnie jestem zadowolona z tej wizyty, nie wciskali mi że to na bank od sterylki, jasno powiedziano jakie podejmiemy kroki itp. Nie chciała robić wszystkiego na raz żeby nie narażać nas na ogromne koszty skoro już po badaniu moczu możliwe że się okaże co to jest. Tyle się dowiedziałam na dziś. Wyniki powinny być jutro, o 17:00 będę miała konsultację telefoniczna.
-
Ooo nie wiedziałam że tak powinny wyglądać qpy psa :lol: Co do karmy to wiem że brit care ma glukozaminę, Acana pacyfić, orijen - te na 100% Jeśli masz dużego psa i potrzebujesz karmy z glukozaminą, to zwyczajnie dokup suplementy i dosypuj do karmy. Osobiście tak robię i nie mam problemów, a mam duże psy którym masa idzie na stawy ;)
-
Bełkoczą bo nie znają realiów, zapewne nigdy nie byli w schronisku i nie widzieli jakie właściwie psy w nich siedzą. Psa w typie rasy to jak ze świecą szukać, a że często gęsto wolontariusze podciągają pod rasę typowego kundla to już inna sprawa. Ja od ponad roku jestem DT i przyznam szczerze że dopiero 3ci pies jest typowo psem w typie rasy - w typie nie rasowym, z czego ewidentnie widać że ostatnia sunia (aktualna) była maszynką do rodzenia szczeniąt. Schroniska zapełniają kundle, psy produkowane w pseudohodowlach. Psa rasowego w schronisku (takiego z rodowodem, żeby nie było niedomówień) spotyka się może 1-2 na cały bity rok. Z czego psy te są często starsze... Najgorsze że ten bełkot później jest powielany przez takie osoby nieświadome, które za przygarnięcie psa wypinają pierś po order. Dla mnie paranoja, jest to świadomy nasz własny wybór i niema w nim nic chwalebnego. Sama mam 3 psy ze schroniska i zawsze u mnie były kundle/psy w typie ras - będzie w przyszłości też pies rasowy.
-
Moje żrą suchą, a prawie zeżarły faceta który pchał się na mojego ojca :roll:... Więc nie muszą żreć surowego by mieć 'charakterek'
-
Byłaś z nią u weterynarza? Być może to faktycznie słaby żołądek i wystarczy zmienić karmę, jednak warto się dowiedzieć od fundacji jak właściwie pies się załatwiał, czy nie było problemów oraz czym była karmiona. Mój pies ma problem z przyswajaniem karmy i po niektórych ma ostre biegunki, długo szukałam karmy (a właściwie kilku, żeby była możliwość zamieniania) po której pies nie będzie cierpiał. Najlepszym rozwiązaniem dla nas okazała się karma bez zbożowa. Musisz dobrze patrzeć po składach co właściwie dajesz jeść swojemu psiakowi, w pierwszej chwili zdziwisz się że większość karm to istny syf. Obserwuj też po jakich karmach sunia ma takie stany, możliwe że ma jakąś alergię na kurczaka, ryż, 'dodatki' w karmie i wystarczy wykluczyć dany składnik (u nas najlepiej jest przyswajana rybna karma). Jednak najważniejsze to udać się z sunią do weterynarza.
-
Może warto kupić próbki karm i posprawdzać, ja mam to szczęście w nieszczęściu że jak pies karmy nie toleruje to są na stałe 2 gęby chętne na nią + jedna 'dochodząca'. Ja chwilowo z Purizone rybnej jestem zadowolona, chociaż mam wrażenie że pies nadmiar białka wydala. Załatwia się po niej w mniejszych ilościach niż po firstmate, niej też wody pije (mówię o samcu, suki jedzą inną karmę), jednak są ciemniejsze i bardziej ... śliskie? błyszczące? Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam więc nie wiem o co chodzi...
-
Gadanie o tym że pies wybierze człowieka ponad stado też jest mylne. Mój pies w wieku 6m-c był nastawiony wyłącznie na psy, na życie w stadzie i miał w poważaniu ludzi, ogólnie ich nie uznawał i uważał za zbędnych. To samo tyczyło się karmy, nie lubił jej, nie chciał jeść, a ja głupia zamiast przejść wtedy na barf zaczęłam go nęcić i na polecenie weta 'nie chce niech nie je'. Pies nie nauczony od małego że człowiek jest fajny, a chrupki da się jeść - zawsze wybierze życie w stadzie + upolowane mięso. Różnica między wilkiem, a psem jest jasna w zachowaniu. Psa można 'nauczyć' życia z człowiekiem, wilk zawsze pozostanie wilkiem i na innych zasadach stadnych będzie funkcjonował przez co trzymanie go jako pupilka domowego totalnie mija się z celem. Niemniej jednak zarówno wilk jak i pies żywią się mięsem i są mięsożercami. Sam fakt 'natury' wskazuje na to, żadne zwierze które nie jest zmuszone do polowania, polować nie będzie 'bo lubi smak mięsa'. Jedynymi zwierzętami o których słyszałam żeby zabijali dla zabawy to koty i ludzie.
-
Możesz spróbować psa w uwiązać w kagańcu którego nie będzie w stanie ściągnąć i przez który nie będzie w stanie przegryźć 'smyczy'. Jednak musi być uwiązany w takim miejscu żeby nie mógł niczego dorwać i zniszczyć, samo zwalanie i wyciąganie z szafek przedmiotów może stać się dla psa niezłą frajdą. Do tego wszystko co pies gryzie nagminnie popryskać gorzkim środkiem. Szafy skutecznie pozamykać itd. Jednak sprytny pies zawsze sobie znajdzie zajęcie, moja suka zrywała tapety ze ścian tam gdzie dosięgnęła pazurami, wygrzebała z szafy tyle ile sięgnęła, swoje posłanie rozszarpała - i to wszystko w siedząc uwiązaną w kagańcu w wieku 4m-c (to było prawie 11lat temu, więc i o kennelu się nie słyszało). Dodam że po rozwaleniu wszystkiego w koło, po pewnym czasie nie miała co rozwalać, a po kilku m-c już mogła być puszczana luzem jak nikogo nie było. Jednego czego się nie oduczyła to szczekania pod nieobecność, jednak mając same wyjce w koło (w mojej klatce są 2) nie ma możliwości psa oduczyć :angryy:
-
Z tego co się dowiedziałam to od rozwalenia nerek się zaczyna, a później to już cały organizm może się rozwalić. Dlatego ograniczaliśmy jej picie, poszliśmy do weta który w sumie miał gdzieś ilości wypijanej wody czy sposób żywienia, warunki bytowania itp..... Jutro na 12 czeka nas wizyta u innego weta, mam nadzieję że znajdzie się przyczyna tego nadmiernego pragnienia. Magia pije od wczoraj od 15 'ile chce'. Dziś już nie wytrzymuje 2h bez wyjścia, przysnęłam, majty nie założyłam bo przecież za 2h wyjdę i ... wpadka wyszłam 15minut później przez co chata zasikana. No cóż nie mam do niej pretensji bo niby o co, przecież nie o to że chora na coś jest. Teraz już leży w majtach :evil_lol:. Zastanawiam się właściwie czy znów będę musiała szukać innego weta, czy może tam mi pomogą - ze starszą suką pomogli, przebadali. Samcowi też zlecili badania o których w życiu nie słyszeliśmy gdy były przypuszczenia że może być wnętrem.
-
7 i 9lat to są przepraszam ja ciebie bardzo stare psy? Moja 11letnia suka po dziś dzień zachowuje się jak wtedy gdy miała lat 5-6, pełna wigoru i energii, w lato jedzie na swój pierwszy w życiu obóz pasienia, lata za frisbee, skacze przez 'hopki', ćwiczy sztuczki. To jest zdrowy pies w kwiecie wieku. 9 lat u jamnika to dopiero połowa drogi życiowej, pogadamy jak dożyją i w jakim stanie 15-17lat, o ile dożyją. Jest tak jak pisałam wyżej, chcesz na przymus z mięsożercy zrobić królika - niestety nikt nie jest w stanie ci tego zabronić, szkoda tylko że psa o to zdanie nie zamierzasz spytać. Zawsze znajdziesz zadowalające cię artykuły bo zarówno na poparcie faktów biologicznych (pies to mięsożerca) jak i poparcie mody wege jest ich masę. Trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem i być uczciwym wobec zwierzęcia które się posiada.
-
Widocznie szukasz tego co poprze twoją ideologię zamykając oczy na całą resztę, w takim wypadku zawsze znajdziesz potwierdzenie że pies może nie żreć mięsa. Dlaczego? Bo 'wegetarianizm jest na topie', bo tak jak ty sporo ludzi 'ma dylemat' i woli psa faszerować zbożem i wmawiać sobie że czyni dobro... Lepszym wyjściem dla takiego psa jest nauczenie go polowania i wypuszczenie w las :roll:. Linki które znalazłam w dosłownie 10sec: [URL]http://www.rynekzoologiczny.pl/nr/warto_wiedziec/mieso_w_diecie_psow.html[/URL] [URL]http://platinum-natural.pl/food-zywienie/psy-potrzebuja-miesa/[/URL] Takich linków, artykułów jest multum. To którą alternatywę wybierzesz dla swojego mięsożernego psa jest twoją decyzją, niestety twój pies ma mało do gadania.
-
Sama przechodziłam załamania kiedy miałam wybór: albo mój aksolotl zdechnie z głodu, albo będę mu dawała żywe ryby do żarcia. Kupując aksolotla wmówiono mi że jest to 'zwykła rybka' i starczy nasypać karmy... Czasem człowiek musi robić coś wbrew sobie żeby dbać o swoje zwierze, jesteśmy mu tego winni. Sprawa dla mnie jest jasna, pies jest mięsożercą, szczątkowe ilości pokarmu roślinnego pożera częściowo przetrawione wraz z żołądkiem 'ofiary'. Podgryza czasem trawą by oczyścić przewód pokarmowy (nie trawi tej trawy, co mówi samo za siebie). Gdyby było jak piszesz - psowate nie potrzebują mięsa do zdrowego odżywiania - wtedy wyhodowanie potomstwa nie było by tak trudne, wilki nie musiały by polować tylko 'zbierać jagódki'. Tak samo po większości roślin strączkowatych psy mają - gazy. To samo tyczy się części warzyw, awokado jest natomiast trujące. Można by wymieniać i wymieniać. Jeśli nie jesz mięsa i nie potrafisz się pogodzić z faktem że twoje zwierze potrzebuje go, lubi je i sam osobiście w życiu by nie wymienił kg mięsa za kg soi - zrezygnuj z posiadania takowego zwierzęcia.
-
Idź sprawdź kto założył wątek i kto oczekuje KONKRETNYCH odpowiedzi, a nie lania wody i nabijania postów udając niewiniątko. Naprawdę tak trudno ci pojąć że niektórzy chcą konkretów, że zależy im (mi) na informacjach odnośnie karm, odnośnie ich przyswajalności, efektów 'ubocznych', cen? To jest aż tak ciężkie do pojęcia byś co chwila wpadała lać wodę pod tytułem że niektóre karmy to mają groch więc pies pierdzi - matko chyba każdy w tym temacie potrafi czytać skład karmy skoro ma psa PROBLEMOWEGO :roll:... To jest ostatni post kierowany bezpośrednio do ciebie, naprawdę mam serdecznie dość tłumaczenia jak dziecku 3letniemu.
-
Dostała wody na full, co jakieś 30minut schodzi z kanapy się napić... przerażający widok, Magia stałą się bojlerem na szczudłach :-(. Siły i energii ma tyle samo, szalała na spacerze. Dobrze że to 'tylko do wtorku', szczerzę liczę na jakieś konkretne konkrety od wetów... Sunia śpi w majtach psich z wyciętym pampersem, dobrze że ona taka cierpliwa.
-
Pisałam jak pies reaguje na karmę jednocześnie odpisując andromedzie, nikt nie pytał o puszczanie cichaczy ... Poza tym każdy kto chodź trochę prześledził wątek to wie że mowa tu w 99% o karmach bez-zbożowych i bez żadnego innego zapchaj syfu. Serio wolałabym utrzymać ten wątek na poziomie, żeby rozmowa była o konkretnych karmach dla psa z problemami + spostrzeżenia po tychże karmach. Nie jakieś teksty typu że po niektórych karmach to są straszne bąki bo mają w sobie groch ... zresztą nie tylko po grochu pies pierdzi, po niektórych ziołach również. Tak więc proszę cię poraz już nie wiem który byś pisała konkretnie na temat, a nie wbijała się bezsensownie bez żadnych argumentów w dyskusję :roll:
-
Ogólnie psom z lękiem separacyjnym ogranicza się przestrzeń żeby nie demolowały i łatwiej im było się wyciszyć. Pies na całym mieszkaniu będzie biegał po domu i się mocniej nakręcał co jest odwrotne w skutkach do zamierzonych. Twój pies zwyczajnie nie lubi przebywać w domu, nauczył się uciekać i robić co chce. Musisz się wziąć za jego wychowanie zaczynając właśnie od nauki skupienia oraz wyciszenia. Inaczej nigdy nie pozbędziecie się lęku separacyjnego. Tak samo musisz pilnować by nigdy więcej pies sam nie mógł sobie otworzyć drzwi, to jest zachowanie 'samonagradzające'. To samo tyczy się niszczenia przedmiotów, pies niszczy bo jest sfrustrowany, ale niszcząc spuszcza emocje co nakręca 'sytuacje' .
-
Ty po prostu uwielbiasz pisać nie na temat, czy masz tendencje nie czytania co ludzie piszą? ....
-
Teraz pytanie, zmierzyć po tym jak się nachlała, czy wziąć pod uwagę że dalej nad miską sępi, czy jak... Od 15 to jej obwód zwiększył się o dobre 8cm :-o
-
Rozmawiałam dziś z wet. schroniskowym. Powiedziała mi żeby powtórzyć wyniki, ale żeby Magii nie ograniczać wody bo całkiem możliwe że to moczówka prosta jest. Tak więc Magia w 7dmym niebie właśnie kończy pić swój 3rty litr wody dziś... dostęp do wody dostała po 15:00. Już o 16:30 musiała lecieć na siku - sikała normalnie, a później na stojąco tyle tego było... Czy może mi ktoś poradzić jakie pampersy kupić suni na te kilka dni (we wtorek badania), albo poradzić jak dobrać pampersy? Zapłaczę się jeśli znów Magia się cała zasika, jeszcze tak zimno że nie ma szansy jej w razie czego wykąpać :placz:
-
Drzwi niezależnie czy by się waliło, czy paliło musisz musisz zamykać na patent/klucz. Dla psa samo uciekanie z domu jest super nagrodą i zawsze będzie to robił. Tak samo niszczenie jest samonagradzające, gdy pies się denerwuje i dorwie jakiś przedmiot to 'uchodzi z niego para' podczas demolowania. Tak sobie radzi z emocjami. Klatka kennelowa ocynkowana - koniecznie, żadna made in china one mogą nie wytrzymać. Na twoim miejscu dokupiłabym jeszcze przynajmniej 4 kłódki i założyła na w miejscach gdzie klatka się składa (2 mniejsze boczne ścianki łączące się dłuższymi), a jak porządna z niego spryciula to i na drzwiczki po jednej. Do tego naucz go zostawania w niej i traktowania jak swojego legowiska. Psa zawsze wymęcz przed zostawieniem go samego w domu. Z wyciem i szczekaniem musisz zacząć od 0. Zostawiaj go w 2gim pokoju, po chwili wracaj i nagradzaj za ciche siedzenie. Wydłużaj czas pozostawiania samemu aż w końcu nauczy się wyciszania. Dobrze było by też nauczenie go spokojnego leżenia i odpoczywania, twój pies cały czas w domu jest na najwyższych obrotach - kombinuje jak uciec, sam mówisz że wystarczą 3minuty i psa niema. Możesz próbować mu zostawiać w klatce konga ze smakołykami, chociaż nie każdego psa interesuje żarcie gdy ma inny cel (ucieczka).
-
U mnie są 4 psy w domu, w tym jeden jazgot. Naprawdę jak ona się rozszczeka to człowiekowi ciśnienie skacze, a obcy? Obcy jazgotów się nie boją, ich śmieszy taki mały sfrustrowany pies... od lat staram się ją tego oduczyć i przyznam że stare metody które działały zwyczajnie nie działają (odsyłanie na miejsce, smakołyki, pochwały, zabawa). Naprawdę nie rozumiem po co ktoś chce tego specjalnie psa uczyć, jeszcze taki jazgot sąsiadom będzie przeszkadzać i nieszczęście gotowe...
-
Każdy pies reaguje inaczej, moja suka od 11lat jest na różnych karmach suchych. Dopiero od około 6 na 'lepszych'. Nigdy nie miała boleści itp. jedyne na czym wet zarabiał z nią to szczepienia. Mój samiec od początku na suchych z górnej półki (innych nie przyswaja) też chodzi do weta tylko na szczepienia. Sunia którą mamy od 7m-c faktycznie 'na coś' choruję, ale nie wiem na co i wątpię że to od karmy jednak mam w planie po badaniach zmienić jej 'styl jedzenia' i sprawdzić.
-
Wydaje mi się (wetem nie jestem) że gdyby to było serce to by przy wycieraniu 'podwozia' go nie bolało i nie powinien się tak wyginać do góry przy nim. Przy boleściach typu żebra już tak. Jeśli chodzi o zaufanie to próbuj go 'dokarmiać' łakociami jak go suszysz, wtedy nawet przy bólu nie powinno robić się negatywne skojarzenie. Ból będzie kojarzył z bólem, a nie tobą. Nie wiem jak spaniele, ale wydaje mi się że na nie żarcie powinno działać. Że z tymi naszymi psami leczenie jest takie na oślep, nie przyjdą i nie powiedzą 'boli mnie lewa nerka, czy prawe płuco' :(
-
Hah ja się czasem zastanawiam co tym ludziom w głowach siedzi, ale po chwili refleksji stwierdzam że wolę nie wiedzieć... U mnie wybiegów nie ma, są same tabliczki - z psem to chyba tylko do lasu. Najlepsze jest to że kiedyś się dowiedziałam iż te tabliczki nie mają żadnego pokrycia w prawie i mogą sobie stać, a pies może pod tabliczką narobić. Najlepsza parodia to stoi tabliczka na środku naprawę wielkiego trawnika (na długość 4klatkowego bloku), a koło niej wbity pojemnik z niby torebkami na odchody (torebki to ja tam raz widziałam, papierowe - sama taka torebka bez żadnej 'łopatki' czy czegoś więc to się chyba psu pod tyłek podtyka... :lol:). Sytuacja ta wyklucza się wzajemnie (o ile taka tabliczka miała by poparcie prawne). Ogólnie ja swoich psów nie spuszczam między blokami, chociaż jedną sunię odpinam jak robimy sesyjki obedience - jednak ma zakaz odchodzenia. Wszędzie syf, yorki srają po chodnikach, chleb zgniły na trawnikach, kości pod oknami/balkonami, pieluchy, prezerwatywy, piersiówki - kurcze w ogóle dla mnie to nie pojęte. Człowiek jest największą fleją wśród gatunków zwierząt, żadne zwierze pod siebie nie narobi, do swojej jamy/legowiska - a człowiek tak... Ja swojego samca przekierowałam z psów na ptaki, jak widzę że ma być spina z psem to jest hasło 'dawaj ptakulca' wtedy od razu ma w nosie psa i patrzy gdzie te gołębie - jednak tak jak piszę moje nie są spuszczane więc żadnego nie dorwą, a ptaki na tyle daleko że na zawał nie zejdą ;)
-
Zastanawiam się po co ktoś wziął jag'a na ogródek z planami 'stróżowania' i który hodowca był na tyle ... nieodpowiedzialny by wydać swoje szczenie w takie ręce? Mam nadzieję że założyciel wątku zda sobie sprawę z tego 'jakiego właściwie ma psa'... Może zajmie się właściciel psimi sportami pasującymi do rasy, albo odda psa puki młody w ręce świadome? Co do jazgotu to mnie osobiście szlag jasny trafia kiedy moja suka się rozszczeka, nie rozumiem dlaczego ktoś chce psa uczyć takich zachowań (mnie suka ze schroniska wyuczyła szczeniaka, a ze szczeniakiem pracowałam jednak brak pracy nad starszą suką ze strony rodziców dawał swoje rezultaty).