Boruś będę jechać i to na sygnale:):):) Chodzi o to, żeby Pani czuła, że nie jest sama z ewentualnym problemem. Jest blisko atKa, ale nie ma auta. Czytałaś, że dla Niej odwiedziny to nie takie hop siup. I tak jak coś ataK będzie niezbędna przy odbiorze psa, ale wtedy się po Nią podjedzie, tak jak proponowała teraz Ela:)