Hi, no właśnie w tym problem, bo ja bym z kolesiem po bałucku najchętniej pogadała, a tu cholera trzeba dyskretnie, dyplomatycznie...Lucerek wart tego. Niestety u niego bez zmian, w dzień pieprzony kojec, w nocy podobno biega luzem po działce. Jutro do niego jadę:)
Aniu dziękuję za gotowość:)