Oj coś Ci się ataK pomieszało wszystko, posty najmniejszy problem. W jednym się zgadzam dyskusja jałowa, bo tu nie ma o czym dyskutować, DS jest do bani, pies nie ma zapewnionej opieki weterynaryjnej, jadł do tej pory kości, schudł i był zapchlony. Gdyby nie Ela nic byśmy nie wiedzieli, tylko cieszyli się cały czas, że Pan kocha Szorstka. Ta miłość może nie pomóc psu podczas wędrówki przy ruchliwej ulicy, chorobie. Tu nie tylko o miłość chodziło, ale też i o opiekę i bezpieczeństwo. Taki dobry DS, że trzeba prosić Elę o dozór, jeżdżenie, wydawanie własnych pieniędzy. Mamy cały czas kupować karmę, wozić tam i kontrolować DS??? Po co komu taki Karenin, że zacytuję satyryka. To był błąd Małgosiu, konsekwencje ponosi pies.