-
Posts
823 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Szura
-
Hahaha. :) Przeglądam dawno nieużywanego kompa, żeby pozrzucać dane na dysk i znalazłam zdjęcia nieżyjącego już psa mojej babci - jak wszystkie miał na imię Kajtek i jak wszystkie wyszedł z podwórka i pewnego dnia po prostu nie wrócił... Niestety babcia ma typowo 'wsiowe' podejście do zwierząt. [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdj1190cie0266_zps9ac93af5.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdj1190cie0263_zpsddd7fa41.jpg[/IMG] [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdj1190cie0249_zpsf8c46829.jpg[/IMG] I z tego samego spaceru Tonic (to było w 2011). [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/Zdj1190cie0227_zpsf6f8fbf8.jpg[/IMG]
-
Ja też uważam, że wzorzec jest po coś - i powiem, że w dużej mierze to bdb 'za wzrost' mnie ucieszyło, bo to znaczy, że na niego patrzą! :) Yuki jako szczeniak zapowiadał się bardzo fajnie eksterierowo, ale IMO jest zdecydowanie za duży. A przecież do tego źle nosi ogon i ma słabą klatę. Ale poza tym jest bardzo ładnym psem ze śliczną głową... I cudownym charakterem. On jest dla mnie tak idealny, że to jedyny powód, dla którego się waham, czy mu nie zrobić hodowlanki 'na wszelki wypadek'. Mało znam psów tak stabilnych a przy tym nie przesadnie pewnych siebie i brawurowych, tak wyluzowanych, ale chętnych do współpracy i zawsze gotowych na zabawę. Takich śmiejących się do świata. ;) Aczkolwiek mam nadzieję, że jego ojciec będzie miał jeszcze trochę dzieciaków i wtedy w przyszłości bym pewnie myślała o wnuczku Ciapkowym. To by mi dylematy odeszły, bo Yuki ma charakter po tacie. Albo w ogóle zaszaleję i ściągnę ze sportowej hodowli sobie bedlisia. :loveu:
-
Ooo, głaski dla mojej 'imienniczki'. ;) I wielki szacun! Masę serca wkładasz w swój zwierzyniec. :)
-
Hahah, dziękujemy. :loveu: A Clay to jest mięśniaczek, a wiadomo - mięśnie od tłuszczu cięższe, to i wyrósł wagowo. :P My się tym nie przejmujemy, bo, co powtarzałam od początku, eksterier nie jest dla mnie ważny, dopóki pi razy drzwi wygląda jak bedlington. ;) Chociaż marzy mi się taka mała, mała sunia, takie 6kg bedla. Ale to następną razą. :) Majkowska, mnie najbardziej dziwi to, że ja tam byłam JEDYNA z bedlem, więc to nie zniechęcanie konkurencji. Ale ja w ogóle nie czaję, jak można podejść do kogoś obcego i mu tłumaczyć, dlaczego jego pies jest brzydki. Jak się mnie ktoś pyta, to mówię, co w moim psie odbiega od wzorca. Ale jak mi na psa najeżdża, to prędzej powiem, że wzorzec do bani, niż że mój pieseczek brzydki. :evil_lol:
-
Byliśmy tydzień temu na wystawie, długo tam nie posiedzieliśmy, bo Yuki poszedł do oceny już o 10.10, a że dostał bdb, to się zebrałam szybko do domu. ;) Wystawiała go znajoma Ewy, pokazał się naprawdę fajnie (szczególnie, że nie mamy dużego przygotowania...), szedł ładnie przy nodze, ruch bardzo ładny, stał dzielnie - jestem z niego strrrrasznie dumna. :) Rozmowa z sędziną na ringu podobno wyglądała tak: - Wiesz, że on jest duży? - Wiem, wiem. - Ale mam na myśli... Bardzo, BARDZO duży? - No wiem... - Ja też wiem! :D Opis mamy taki: "13 miesięcy, bardzo dobrze, harmonijnie zbudowany, silny samiec, przekracza standard wzrostu, prawidłowa głowa i zgryz, typowe oczy i szata, prawidłowa linia górna, dobry ruch." Jak zszedł z ringu to z dumy jak się fajnie pokazał prawie pękłam, wychwaliłam go, wytuliłam i w ogóle, aż się upewnili, czy wiem, że on nic nie wygrał. :evil_lol: [COLOR=#000000][FONT=Verdana]A przed oceną jakiś stary dziadyga podszedł do mnie, spojrzał na Yukiego jak na KUPĘ i się mnie pytał, czy jestem świadoma, że mój pies jest ZDECYDOWANIE ZA DUŻY i FATALNIE NOSI OGON. Byłam miła tylko dlatego, że uznałam, że jak go zjadę to na pewno okaże się, że sędziuje młodzież na finałach. [/FONT][/COLOR][IMG]http://forum.szczury.biz/images/smiles/lolgg.gif[/IMG][COLOR=#000000][FONT=Verdana] Przecież doskonale wiem, w czym mój pies odbiega od wzorca, ale przede wszystkim to mój przyjaciel i synuś, i nikt nie będzie na niego się gapił jak na coś wyrzyganego. [/FONT][/COLOR][IMG]http://forum.szczury.biz/images/smiles/jezyk1.GIF[/IMG] A w ten czwartek wróciliśmy do Freexów na trening, było super, Yuki tak ciągnął na plac, że mało mi łapy nie urwał! Brakowało mu tego... Dwa pierwsze biegi ani on, ani ja niezbyt ogarnialiśmy co i jak. Potem Yuki już biegł spoko, ja się poprawiłam tylko troszkę. ;) Bardzo chciał pracować, był super skupiony, nie rozpraszały go inne psy. Równie dumna jestem z tego, że jak poszliśmy obniżać hopki i go przypięłam do płotu, to siedział cicho i nie burkował. :loveu: Szczególnie, że dwa inne psy wtedy szczekały, co kiedyś by go nakręciło. A Toniczek z kolei ma misje samobójcze! Piesełki dostały od cioci po kosteczce: [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1.0-9/p480x480/1969164_735457446487996_1375942031_n.jpg[/IMG] Oczywiście każdy swoją. Ale dla Toniczka to za mało! On jest ambitny, on chce DWIE! Więc podbił z warczeniem do wkręconego w obgryzanie Yukiego, a jak ten - ku zdumieniu Tonika - zaczął bronić kości, to mały debil zamiast się wycofać, to się rzucił. :diabloti: Yuki zrobił potwora, złapałam go za obrożę, Tośkowi kazałam spierdzielać, zero obrażeń. Dwa dni później sytuacja się ponowiła, z tym, że Yuki odganiając Toniczka uderzył go zębem W NOS! JAKA BYŁA ROZPACZ! Tonic przyszedł do mnie zapłakany, DWIE KROPELKI KRWI MU POLECIAŁY! I siedzi, i się trzęsie, i rozpacza, bo jak się rzucił na braciszka, to ten mu nie chciał dać swojej kostki... A on tak chciał obie! :-( Także kostki są pod nadzorem, bo Tonic dalej ma takie zapędy. ;) 3 minuty po zdarzeniu Yuki chce się z nim bawić i ogólnie 'no hard feelings', ale NIE. Tonic się obraża do końca dnia. I jak Yuki podchodzi, to mu kłapie koło ryjka. On się takim złośliwcem-kamikadze zrobił przy Bezie, która od urodzenia jest wredną, rudą suczą. Ma tylko szczęście, że Yuki nie chowa urazy dłużej niż pół minuty, bo to nie w jego stylu. :)
-
Dziś ja byłam chamskim psiarzem, sobota, ósma rano, no to wbiłam się na puste boisko do kosza, bo tam z psem trenujemy często. Obok na boisku do tenisa dwie panie sobie grają, nagle oburzone krzyczą, czy ja nie widziałam tabliczki, że z psami nie wolno?! No to mówię, że owszem, widziałam. I trenujemy dalej. :diabloti: Pooburzały się bardzo, ale je olałam. 2 minuty później wpadła im do nas piłka. Zaczynają gadać, że na pewno im pies piłkę zniszczy, że co to ma być itd. Yuki poleciał do piłki, przyniósł mi, odrzuciłam im bez słowa. Udawały że nic nie widzą, ale już słowa nie powiedziały. ;) Zawsze mnie zastanawia, czy ludzie myślą, że im tego boiska ubędzie?
-
No właśnie wolę zapłacić mniej niż więcej. ;) Dzięki Evel za radę, dokupię bilet na bagaż i dopytam konduktorów gdzie przedział rowerowy. Będę targać metalową klatkę, ale uznałam, że psu tak będzie najwygodniej, a transporter mam za mały dla niego. No ale biorę ze sobą tylko klatkę, plecak i psa + mam dobry dojazd na dworzec. :)
-
Będę jechać dziś w nocy TLK z kundlem moim, no i wymyśliłam, że wezmę ze sobą klatkę. Nie powinni mnie przegonić z przedziału dla rowerów, prawda? Swoją drogą gdzie szukać tego przedziału - na końcu, początku pociągu? ;)
-
Ja zawsze chciałam sunię, ale mieszkały ze mną same psy. ;) Chciałabym kiedyś dziewczynkę, jednak wiem też, że płeć raczej nigdy nie będzie dla mnie zbyt istotnym argumentem przy wybieraniu szczyla.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja tylko chciałam dodać, że naprawdę największe zapotrzebowanie nie jest na topowe psy po wybitnych repach z Cruftsa... Nawet nie na psy po sukach ' co głupiego polskiego championatu nie mają'. Tylko na psy zdrowe, stabilne, z odpowiednimi popędami, wyglądające jak przedstawiciel rasy (niekoniecznie wybitny). Naprawdę nie płaczę po nocach, że mój piesek za wysoki, czy że klata nie taka i przeciętny człek na dogo również tak ma. W moim przypadku to, że tatuś interchampion to był przypadek. Tatusia poznałam na wystawie i się zakochałam w charakterze, a hodowczynię mamusi pytałam o charakter suki i badania (konkretne ;) ). Także to, czy hodowca rozmnaża suki przeciętnie wypadające na wystawach akurat niekoniecznie o hodowli źle świadczy, a czasem wręcz dobrze (akurat staffiki czasem jak widzę niektóre to mi słabo, baryłki na krótkich nóżkach, z ryjkiem takim, że po 30 minut spaceru chrumkają...).
-
[quote name='nadira']Czy ktoś mógłby ocenić miękkość/ delikatność smyczy ElPerro (te zwykłe)? Najlepiej porównując do 'Rogz miękkie' lub rurowych DS, żebym miała porównanie...[/QUOTE] Mogę porównać do Rogzów miękkich - to jest zupełnie inna taśma, El Perro nie jest taka 'śliska'. Używałam Rogza miękkiego, odblaskowego i El Perro i to moja ukochana smycz, jak będę miała przypływ kasy, to kupię znowu moim psom po jednej, bo mam zadziwiający talent do gubienia tych smyczy. ;) Nie pali w rękę, ale i się nie ślizga, dzięki czemu pewnie się ją trzyma. Łatwo się dopiera i nie mechaci się (w przeciwieństwie do miękkich Rogzów). Moja El Perro miała 1,5cm szerokości, nie wiem jak jest z tymi znacznie szerszymi. Plecionka z DS też jest bardzo fajna i śliczna, tylko ona lekko amortyzuje, a ja tego nie lubię akurat w smyczach.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Szura replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Wystawę mamy na razie w Nowym Dworze, jeżdżę tylko tam, gdzie blisko albo dobry dojazd. ;) Ja tam smyczowych spacerów nie lubię, Yuki umie (po paru minutach MAMO JA KCE DO PIESKA), ale co to za frajda. :P Jakby Waldek podskakiwał koło Yukiego, to Yuki by dłużny nie pozostał. ;) On nie ze wszystkimi psami się fajnie bawi, jak psy nie reagują od razu na jego zaczepki albo potem same nie zaczepią, to odpuszcza. Ale lubi i się ganiać, i tarzać po ziemi, i zagryzać, i wszystko. Jak zaboli, to piśnie, ale po sekundzie nie pamięta. :evil_lol: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Szura replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
A ja w przyszłą sobotę będę w Krakowie, ale chyba znowu z pociągami na styk! Poza tym jakbym po kilku godzinach pracy Ewy rzuciła jej dzieło w paszczę Waldka, tooo bym umarła. Tym bardziej, że dzień później wystawa. :evil_lol:Ale ja chcę, żeby Yuki z Waldkiem się w końcu zakumplowali! :loveu:W ogóle to poproszę od Ciebie internetowy kurs handlingu, bom ostatnia dupa. ;) -
Oczywiście, że TTB to nie pudelek i nikt ozdóbki z nich nie robi. Jednak przegięcie w drugą stronę jest ostre, szczególnie że takie onki przy dużo gorszych doświadczeniach większości psiarzy cieszą się wśród przeciętnych ludzi dobrą opinią. ;) Najlepiej TTB po prostu traktować jak każdego innego psa. W końcu jeśli ktoś ma zaczepnego psiaka, jak Pani Profesor, to tak samo nie życzy sobie podchodzącego luzem amstaffa jak i innego dużego psa, szczególnie z niejednoznaczną mową ciała - potencjalnie każdy z nich może być dominujący i niebezpieczny. Do TTB trzeba mieć odpowiednią rękę, to z pewnością, ale to się tyczy KAŻDEJ grupy psów. Włącznie z psami ozdobnymi. Moim zdaniem jest naprawdę masa trudniejszych ras. [I]No ale nie pisze się o nich w super-ekspresie.[/I]
-
Może tak, bo amstaffka to w ogóle ogon lata, ukłon do zabawy zapraszający, no ale morda zakazana, a uszy cięte? A bullki to w ogóle lipa, bo, przyznam, nie bardzo w ogóle je moje psy interesowały! Ani do zabawy, ani do gryzienia. Przywitały się, poganiały chwilkę i wróciły do swojego patyczka. A jak Yuki podbiegł i się doczepił do patyczka na trzeciego, to też przeżył.
-
My dzisiaj na spacerze spotkaliśmy dwa bullki i amstaffkę, wszystkie się z moimi fajnie przywitały. I to w mojej okolicy norma jest. Yuki uwielbia się bawić z bullowatymi, bo można po nich skakać, uwiesić się zębami i kotłować, a one afery nie robią, tylko uznają to za super zabawę. ;)
-
Dziś poszłam z psami na łączkę (ja chora, one niewybiegane, to chociaż sesja aportowania się przyda), w pewnym momencie dołączyła pani z labem na smyczy. Wołam moje, upinam. Pani dziarsko idzie na nas. Pies co prawda mocno spięty, łeb nisko, spojrzenie świdrujące - no ale może po prostu mocno nakręcony. Pani się zatrzymała metr od nas i patrzy wyczekująco, więc pozwoliłam psom się przywitać. W momencie, jak Młody i lab do siebie podbili, usłyszałam sławne "a to suka, taaaak?" Na odpowiedź że nie, oba samce, padło znudzonym tonem "ojeeeej, to się pogryzą...". Ja nie kumam, naprawdę ciężko spytać wcześniej? No ale po co, w końcu jej pies trzy razy większy od moich, to co jej za różnica.
-
Wow, parę lat temu w staffikach nawet ciężko było znaleźć dorosłego psiaka w typie rasy do adopcji. Szukałam wtedy jakiegoś, żeby wziąć na DT, ale w końcu z amstaffem wylądowałam. ;) Naprawdę nie ogarniam ludzi, myślę, że w popularnych rasach jest gorzej, bo dużo szczeniąt. W rzadkich, jak jest kilkanaście osób chętnych na jeden miot, to pewnie się bardziej starają, albo odpuszczają.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Szura replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Mnie z kolei zupełnie myśliwskie nie interesują, ale pewnie się znajdzie. Na pewno poza FCI są, bo ludzie używają ich do deratyzacji, do polowań częściej lurchery, najczęściej whippeto-bedle, choć nie tylko. Mnie bardziej interesują hodowle sportowe, na coursing i agility, bo tu psy są w większości bardzo energiczne, z fajnymi popędami i temperamentem, a niekoniecznie z podejściem 'kill'em all'. Jeśli nie po Yukim, to może następny owiec będzie z hodowli Jumper Hunter, chciałam stamtąd brać, ale myślałam, ze bedle są bardziej hardkorowe i nie podołam. ;) Ale mi się coraz więcej marzy terrierów, tylko nie wiem, czy astma pozwoli. Wzdycham i do foksów, i jacków, manchesterów, OCZYWIŚCIE staffików, mini bulli i bostonów... Z drugiej strony nie wiem, czy się od bedli oderwę, one super pasują do mnie i mojego trybu życia. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Szura replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[QUOTE][COLOR=#000000]Byłam ciekawa na co polują i trochę o nich poczytałam i aż się zdziwiłam z kilku opisów, że są bardzo agresywne do psów i szalone...[/COLOR] [COLOR=#000000]ile w tym prawdy?? Trochę bedli widziałam i raczej żaden nie był jazgotliwym terrierkiem, wszytskie strasznie stateczne właśnie [/COLOR];-)[/QUOTE] No właśnie to jest tak, że albo się je opisuje jako wilki w owczej skórze, agresywne do psów, bardzo mocno nakręcone - albo jako owieczki dla każdego, łagodne i słodkie. Wydaje mi się, że ta rozbieżność wynika z dwóch kwestii. Pierwszą jest ta, że mimo wszystko już prawie nikt z nimi nie poluje (a przynajmniej z tymi z FCI), więc hodowane na psy towarzyszące nieco złagodniały. Druga sprawa, to ze względu na wygląd są atrakcyjne dla ludzi, którzy gustują w ozdóbkach... No a jeśli porównamy bedle do ozdóbek, szczególnie nienajlepiej wychowane bedle, no to mamy agresywne i bardzo energiczne psy. ;) Mnie ta kwestia bardzo interesuje, piszę na ten temat pracę inżynierską. :evil_lol: Będę zbierała dane od właścicieli z Polski i zagranicy i jak już zanalizuję dane, to się podzielę wynikami i wnioskami. ;) MOIM ZDANIEM, ale opieram to na max 10 egzemplarzach, bedle są naprawdę lajtowymi terierami. To nie jest non stop nakręcona sprężyna, jak np. foks czy jack. Yuki prawie non stop jest wyluzowany. ;) Przez to ciężko je sprowokować do kłótni, o ile w niej nie zasmakują i nie traktują psich bójek jako rozrywki. :P Jak na teriera wykazują sporą chęć do współpracy, prawie zawsze są chętne do zabawy, nie są zbyt szczekliwe, a jak mają zapewnione dziennie minimum 1-1,5h ruchu, to większości to wystarczy do tego, żeby w domu były aniołkami. Z tym, że to dalej terrier, i jeżeli ktoś o tym zapomni, no to może się niemiło owcą rozczarować. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Szura replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ciocia Szura zgłasza się po więcej zdjęć naszej rodzinki. :loveu: Oj tak, co terrier to terrier, z tym że coś mi się wydaje, że następnego bedla będę szukać w sportowej hodowli, żeby był jeszcze bardziej szajbnięty. Bo mi się Yuki trochę uspokoił i płaczę przez to po nocach. :( W sensie dalej jest aktywny itd, ale już na spacerach się nie telepie bez przerwy trzy godziny w tę i nazad jak powalony, tylko sporą część zajmuje mu SPOKOJNE CHODZENIE i WĄCHANIE. :shake: Liczę na to, że to tylko przejściowy etap. :evil_lol: -
A wprosiliśmy się na mały cavisiowy zlocik. ;) Mój brat się lansuje z Yukim. :lol: [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/kr_zps03cd1138.jpg[/IMG]
-
A Wasze psy się nie dogadują? Albo może jest inny sąsiad, który w trakcie dnia jest w domu? Bo może dałoby radę podrzucać psa na czas pracy komuś w pobliżu. Ja poniekąd rozumiem, bo sama mam psa z lękiem separacyjnym, żadne metody nie podziałały. Dopiero drugi pies coś pomógł, a i tak nie jest idealnie. Z kolei mój drugi pies czasem z nudów poszczekuje. Tylko o ile u niego bym mogła rozważyć użycie awersji, o tyle u psa z lękiem separacyjnym - no nie ma mowy. U mnie w klatce na parterze od lat mieszka pies szczekający i wyjący całe dnie, na szczęście wszystkich sąsiadów mamy wyrozumiałych.
-
W Kampinosie na miejscu zbiórki spotkaliśmy stado haszczakowe. Okazało się potem, że oni się z nas śmiali, że mamy takiego kosmitę-dziwoląga, a my z nich, że dwie godziny na parkingu stoją, a potem się będą chwalić, że 'dwie godziny w lesie z psem'. :diabloti: W ogóle porównanie zdjęć - to samo miejsce, ten sam autor. Jedna fotka z końcówki września, druga z dziś: [IMG]http://i70.photobucket.com/albums/i99/szura/Zwierzaki/Tonic/20130928b640x480_zps661c949d.jpg[/IMG] [IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1/988807_720910131276061_1643460253_n.jpg[/IMG] Zmienił mi się chłopina. Coraz mniej w nim szczeniaczka widać. :(
-
[IMG]https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/t1/988807_720910131276061_1643460253_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/t1/1794559_720910294609378_917228283_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/t1/1622052_720910127942728_1966798974_n.jpg[/IMG]