Jump to content
Dogomania

inga.mm

Members
  • Posts

    8496
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inga.mm

  1. [quote name='Nikaragua']poduszki w Bielsku daj [URL="http://www.dogomania.pl/members/19783-togaa"]togaa[/URL], ona dla kotów wszystko bierze[/QUOTE] ale chyba nie pierze?
  2. [quote name='Maupa4'] Potrzadkami to mnie ani nie zaskoczysz ani nie .... przebijesz ... :diabloti:;)[/QUOTE] Bossskie mopsiska.....
  3. [quote name='Temida']MAMY POPRAWĘ WYNIKÓW! Wciąż jeszcze słabe, ale mocznik się poprawia, nie ma już krwi w kale. Oby tak dalej.[/QUOTE] poprawa zapewne następuje w wyniku tęsknoty za budą, brakiem jedzenia, ciepła, lekarza i tymi ukochanymi ludźmi, którzy urabiali się, żeby o niego dbać....
  4. [quote name='Kinia1984']inga to ty tez Kinga?:)[/QUOTE] Jesli mnie wydasz, to Cie uduszę
  5. widziałam, że zamiotłaś w reklamie bazarków. Jesienny porządek dobrze robi. [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/9492/pic02575.jpg[/IMG]
  6. [quote name='malvaaa']Kinga chyba ci się kot trafił z merdającym ogonek a nie pies :) a uśmiech najpiękniejszy :)[/QUOTE] do mnie rozmawiasz czy do Kinii? chyba jednak do Kinii
  7. Kobity, nie sumitujcie się kasą!!! Ogłoszenia, fb, inne portale czy forumny, reklama bazarków, podnoszenie, wszystko to ciężka praca. Dziś mam akurat luz, bo zorganizowałam konferencję, a sama nie biorę w niej udziału, więc od przerwy do przerwy mogę się poudzielać, ale jutro będzie już kiszka [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/9492/pic02575.jpg[/IMG]
  8. To moja prośba o pomoc jest jedna: pomoc w znalezieniu domów dla Birmy, Maciejki, Fugi i chociaż dt dla Maleńczuka. Nie proszę o pomoc finansową. Oczywiście, jeśli ktoś będzie chciał pomóc, nie odmówię i cieszyć sie będę, ale prosić będę o szukanie domów dla mojego zoo
  9. Tyle, że Joker potrzebuje pomocy, jego stan jest lepszy, ale daleki od dobrego, a jesli chcesz zobaczyć jaki jest odzew na apel w sprawie zwierząt niecierpiących to wejdź na fb w moje psy i zobacz, że tam, poza osobami importowanymi z dogo, właściwie nie ma ludzi. Tam gdzie jest dramat ludzie zlatują się jak misie do miodu i promocja kręci się. Własnie dlatego zamieszcza się zdjęcia chwytajace za serce, a jednocześnie prawdziwe.
  10. [quote name='Alaa']Ok, moze pojechalam za ostro. Ale jestem tutaj - na dogo- dlugo / moze juz za dlugo/ i wietrze podstep wszedzie, tyle razy juz sie czlowiek sparzyl, e, zreszta nie ma co o tym pisac. Inga.mm ja takich ludzi jak Ty bardzo szanuje, mysle, ze gdybysmy pogadaly nie popisaly to wszystko bylolby inaczej, taka franca juz jestem ze wale po calosci, nie bierz sobie do serca, to nie bylo do Ciebie. Dla wszystkich pomagajacych bezplatnie nieustajacy szacun.[/QUOTE] Ok. przeprosiny przyjęte, ale nie wal między gałki, zanim nie sprawdzisz, jakie kto ma notowania na forum. Żebym nie miała poczucia humoru ogólnie, to w tym szczególe bym pojechała na prawdę ostro.
  11. [quote name='mmd']zarząd to Igiełka, Nutusia i ja - jeśli mimo wszystko będziesz chciała z nami być - zapraszamy.[/QUOTE] Aaa, to zmienia postać rzeczy. Niestety, muszę ochłonąć. Dawno się tak nie czułam. Co do Alaa i jej sposobu wpisywania swojego zdania. Wszystko mozna napisać inaczej, tak, żeby nie było wątpliwości, że nie chce komuś dowalić lub go obrazić. I jeszcze dla wyjaśnienia: w moim [I][SIZE=2][URL="http://www.dogomania.pl/threads/210047-Sierokociniec-i-sieropsiniec-Ingi.mm/page19"]sieropsińcu[/URL][/SIZE][/I] jest - Tośka - ratlerzyca (10-12 lat z 4 nowotworami i 4 innymi chorobami, ślepa na jedno oko, adoptowana na dożywocie), - Fido - pudelek (kaleka na obie tylne nogi, niedowidzący, prawie głuchy po grzybicy, z którą walczyłam 3 lata, żyjący we własnym świecie, adoptowany na dożywocie), - Maciejka (znaleziona w Maciejowicach, zdrowa, ekspansywna panna podobna tylko do siebie), - Birma (zgarnięta z ulicy onka, przerażona, poparzona, pocięta, rozwijająca się jak kwiat), - Mimi w typie chi/charcik włoski (znaleziona w środku lasu, zamknięta w sobie), w [I][SIZE=2][URL="http://www.dogomania.pl/threads/210047-Sierokociniec-i-sieropsiniec-Ingi.mm/page19"]sierokocińcu[/URL][/SIZE][/I] jest - Misia (zagłodzona, ratowana przez wetów, wzieta po półrocznym pobycie w klatce, nikt jej nie chce bo jest gruba i sierści sie niemiłosiernie), - Merci - trikolorka (pozostawiona u mnie na majówkę, nigdy nie odebrana, załatwiająca się do wanny, złośnica, jelitowo-nerkowa), - Lucek, (też nie odebrany, mial sie u mnie zsocjalizować i socjalizuje sie do tej pory, strachliwy ze strasznie zniszczona psycha, dysplazją, jelitowiec), - Dzidek z pseudo (każdego dnia, od trzech lat przegrywam walkę z kocim katarem, zagłodzony przez strach przed innymi kotami z tegoż pseudo, nie umiejący jeść z miski, ważący troszkę powyżej 2 kilo, gdy trafił do mnie jako 3-latek), - no i Vito - zmartwychwstaniec z pseudo, o którym już wspominałam, a który od około miesiąca jest mój, juz nie musze obawiać sie, że zostanie mi zabrany. Poza nimi mam na uwadze te psy, o których pisałam wcześniej i którymi chciałabym się zająć, szczególnie Maleńczukiem, który może nie przeżyć zimy. To tak na skróty. Reszta na ich wątkach i w [I][SIZE=2][URL="http://www.dogomania.pl/threads/210047-Sierokociniec-i-sieropsiniec-Ingi.mm/page19"]sierokocińcu i sieropsińcu[/URL][/SIZE][/I]
  12. Alaa, trochę pokory i koleżeńskości. I proszę pokaż mi, gdzie poprosiłam o jakiekolwiek wsparcie. Bardzo o to proszę, bo nie mogę znaleźć takiego wpisu i znów wyjdzie, że jestem nieodpowiedzialna ------------ Nutusiu, nie podejmuje Twojego hasła "rozejm" ponieważ Alaa obraża mnie (nie wiem jak innych, może mnie po prostu nie lubi?). Nie tak wyobrażałam sobie wątek promujący bdt.
  13. [quote name='mmd']Dopiero wlazłam i widzę że wielką dyskusję mamy. Ingo, przyczyniłaś się do burzy mózgów i nie obrażaj się bo tu nie ma nieżyczliwych. I przepraszam, że poczułaś się urażona, ale forum ma to do siebie, że każdy może swoje zdanie wyrazić i każdy z nas jest jakoś oceniany.[/QUOTE] [quote name='Nutusia']Należy także uwzględnić fakt, że wszystko, co napisane można odczytać zupełnie inaczej niż gdyby zostało powiedziane ;) A jeśli już o dywanach była mowa... Co i raz w jakimś sklepie spodoba mi się dywan czy chodniczek i z rozrzewnieniem mówię: "o, jaki ładny". Na co mój TZ ciągnie mnie za rękaw i mówi: "będziesz miała dywan jak psów nie będzie". No...;) Posiłkuję się dywanami i wykładzinami ofiarowanymi przez ludzi, którzy kupują sobie nowe (bo mogą :)) albo zabieram ze śmietników. Wiem co to znaczy śliska podłoga przy geriatrii, bo nie dalej jak rok temu przeżywałam takie sytuacje z moim Oskarem i Tośką. Teraz niestety wszystko pozwijane, leżą tylko małe chodniczki, które też zwijam wychodząc z domu, bo na proszki do prania i rachunki za prąd przy chodzącej codziennie pralce bym nie wyrobiła ;) A tak nie lubię "gołej" podłogi - szczególnie widok mojej skrajnie zniszczonej mnie o ból zębów przyprawia... Ingo - wypełniaj metryczkę, podawaj linki do wątków swoich podopiecznych, bo to wstyd, żeby nawet takie "szlachetne jednostki" jak BDT się za łby brały :) Kto jak nie my ma tworzyć SIŁĘ?! ;) Przecież za każdym razem, gdy ktoś zgłasza "zapotrzebowanie na wsparcie", jest ono rozpatrywane na forum! Więc jeśli będzie podanie o zwrot za dywan czy włoskie pantofle, będzie załatwione odmownie, ale jeśli na leczenie czy karmę - jest szansa, że uda się pomóc![/QUOTE] Napisałam, że nie obraziłam się = nie jestem urażona. Jest mi przykro. Napisałam również, że nie jestem przewrażliwiona, ale jak zrozumieć mam: "Jesli ktos decyduje sie na BDT to musi to byc z pelna odpowiedzialnoscia"? Jestem nieodpowiedzialna, bo kupiłam dywan, który umieściłam w kosztach i nawet jeszcze nie zwróciły mi się? Nutusia, wiesz ile mam rzeczy ze śmietników? Łącznie z resztkami wykładzin w innych pomieszczeniach niż jeden pokój, w którym jemy rodzinne obiady, a w którym leży ów dywan? Żeby nie śmietniki, sąsiedzi czy znajomi, wielu rzeczy dla zwierząt bym nie miała. Nawet ubrania mam ze śmietnika, bo nie mam kasy na kupienie sobie nowych. Wszystko co mam pakuje w zwierzęta i ludzi w potrzebie. Więc wypraszam sobie takie sformułowanie jak wyżej przytoczyłam z wpisu Alaa. Co to znaczy pełna odpowiedzialność??? Mam zniszczyć mieszkanie i mieszkać w chlewie, bo dywan jest problemem? Wtedy będę odpowiedzialna? Większa odpowiedzialnością jest brać 400-500zł nieopodatkowane za TRZYMANIE psa w mieszkaniu lub kojcu? To jest uczciwe i odpowiedzialne postawienie sprawy? Bo PODANA JEST CENA "opieki"? Sorry, ale nie chcę brać udziału w inkwizycyjnym ocenianiu kogokolwiek, kto chce pomóc zwierzętom. Inkwizycje zostawiam dla tych, którzy je krzywdzą. I jeszcze "Nie wyrazam zgody, inaczej sobie te bezplatna pomoc wyobrazam i nie taka wspieram"? autokracja = jedynowładztwo czy jest to klub z kilkuosobowym zarządem? -------------------- wobec poniższego "Nie mam zamiaru nikomu niczego wyjasniac, jesli ktos poczul sie obrazony, jego sprawa" i tego wcześniejszego wpisu Alaa, proszę, same oceńcie, czy to jest właściwa postawa i zachęta. Na mnie nie liczcie, bo Alaa swoja postawą zraziła mnie tak, jak chyba jeszcze na dogo nikt mnie nie zraził. Nie chciałabym również jakiejkolwiek pomocy od Alaa, bo chyba udławiłabym się nią, a moim zwierzętom na zdrowie by też nie wyszło. Pozostałe osoby zapraszam do [I][SIZE=2][URL="http://www.dogomania.pl/threads/210047-Sierokociniec-i-sieropsiniec-Ingi.mm/page19"]sierokocińca i sieropsińca[/URL][/SIZE][/I]. Epitet określający wpisy i postawę Alaa sam mi się nasuwa.
  14. [quote name='wadercia']a ja za to sądze, że to wszystko zostało zle odebrane i odczytane. Wedlug mnie nikt nie zabronil, czy tez nie obrazil ingi. W tym klubie jesli ktos chce byc to po prostu sie zapisuje. Nie potrzeba do tego zgody nikogo. Uwazam wiec ze Inga jak najbardziej powinna zapisac sie do klubu i byc tutaj z nami bo jest swietnym domem tymczasowym. Z pewnoscia przyda jej się nasze wsparcie w trudnych sytuacjach.[/QUOTE] [quote name='Roszpunka']Oczywiście, zgadzam się w całej rozciągłości. [B]Inga - zapraszamy[/B] :)[/QUOTE] Nie jestem specjalnie przewrażliwiona, ale cały wpis Alaa jest niedwuznaczny. Przykro mi. Zwyczajnie przykro mi. Tym bardziej, że nie poprosiłam o nic, tylko zapytałam czy nie jest przeszkodą w statusie bdt rozliczenie kosztu zakupu dywanu i to 6-krotnie niższego niż ten zniszczony. Nie obrażam się, ale chyba jednak nie chciałabym uczestniczyć w tak niemiłym traktowaniu ludzi, którzy na to nie zasłużyli. Waderciu, w cięzkich chwilach wspieraja mnie przyjazne dusze z dogo, nigdzie nie zrzeszone. Po to powstał wątek sierokocińca towarzysko-promocyjny. Zapraszam życzliwych do wesołych dyskusji bez zobowiązań. Do wklejania zdjęć, opisywania wrażeń, ale bez kłótni i podjazdów.
  15. Bedzie Ci wybaczone, jeśli szybko mnie od tego uwolnisz, bo sasiedzi zrobili na mnie donos do spółdzielni. [COLOR=purple] I poproszę o wsparcie moich tymczasów. Mam długi na ponad trzy tysiące. Nie proszę o pieniądze za darmo, ale ciężko je wypracowuję bazarkami. Może znajdziecie coś dla siebie? Zapraszam na bazarki z banerków[/COLOR]. [COLOR=purple]Kubusiu, szepnij Ciociom zaproszenia[/COLOR][INDENT][COLOR=purple] V V V V V V V V V[/COLOR] [/INDENT]
  16. [quote name='arielka186']Psy to nie papugi- z żalu nie wyrywają sobie sierści.[/QUOTE] To jest bardzo celne porównanie.
  17. Rzecz w tym, że potraktowano mnie jak pazerną żebraczkę. Jakbym zgłosiła się tu po pieniądze. Bardzo łatwo ludzi osądzać, nie zadając sobie trudu zasięgnięcia opinii o nich. Nie chce Waszych pieniędzy, a na moje tymczasy, ile by ich nie było, zarobię sama. Mam w gronie dogo, na moje szczęście, osoby życzliwe, które znają mnie i wiedzą, że nie proszę, nie wyłudzam, pomagam jak mogę sama mając długi. Nie podoba mi się takie obcesowe potraktowanie sprawy, napiętnowanie jak jakiejś grzesznicy. Żałuję, że w ogóle się tu wpisałam. Jola_li, Ciebie, mam przyjemność znać z tej dobrej strony i wiem, że chciałaś dobrze. Nie odpowiadasz za innych. Dziękuję Ci za zaproszenie i choć jest mi przykro, wyciągam wniosek na przyszłość - żadnych klubów, żadnych organizacji. To jest plus tej przykrej sytuacji.
  18. [quote name='Alaa']Uwazam, ze za zniszczone dywany itp, to my nie powinnysmy zwracac kasy.Jesli ktos decyduje sie na BDT to musi to byc z pelna odpowiedzialnoscia , zwrot kasy za srodki czystosci, za zezarte papcie czy nadgryzione meble nie wchodzi w gre.I ja jestem przeciwna, sorry ale jestem zwolenniczka krotkich pilek, nie o to chodzi w calym tym pomysle BDT.Nie wyrazam zgody, inaczej sobie te bezplatna pomoc wyobrazam i nie taka wspieram.[/QUOTE] Chyba jakieś nieporozumienie. JA NIE PROSZĘ O PIENIĄDZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Sama sobie zapracuję na zadłużone psy i koty. Po wczorajszym podliczeniu mam opisane długi na prawie 3000 zł (bez dwudziestu kilku), a mam jeszcze rachunki na około 400, których nie opisałam biorąc z lecznicy, więc muszę skonsultować. Nie wspomnę o kosztach ratowania życia Vita, Meli, Fida, Tośki. Ktoś mi podpowiedział, że powinnam się tu zgłosić jako bdt. Jeżeli dywan jest problemem, to dziękuję za współpracę zanim ją zaczęłam. Nie mam zamiaru poświęcić życia mojego Vita czy nie mieć na leczenie innego zwierzęcia, bo 139 zł za dywan jest solą w oku. Dla mnie 139 zł jest ogromna kwotą. Żeby utrzymać 10 zwierząt nie prosząc o pieniądze muszę pożyczać. Jest mi zwyczajnie przykro za takie obcesowe podsumowanie, bo do czasu pojawienia się Mimi, nigdy nikogo nie prosiłam o pomoc, a moje bazarki, dodam nieskromnie: słynne, zawsze były na psy w potrzebie, a nie na moje utrzymanki. Ratowanie kociego życia Vita przez nieco ponad 3 lata kosztowało mnie ponad 17 tysięcy! Nigdy nie żałowałam ani złotówki, nigdy nie poprosiłam o złotówkę. Mela przez 3 miesiące dożywocia - 3 tysiące. Uważam, że była to najlepsza decyzja. O innych nie wspomnę, bo są to drobiazgi w porównaniu z Vitem czy Melą. Zaczęłam rozliczać moje obecne tymczasy dopiero, gdy po pół roku od straty pracy mój tz nadal nie miał zatrudnienia, nie mówiąc o synu, który od prawie dwóch lat ma prace tylko dorywcze. Nie pcham się do Waszego Klubu, bo na siłę, to tylko młotek jest właściwy. Podobno, tak mi przekazano, mogłam zgłosić się tu jako bdt. Napisałam, że być może nie pasuje tu, bo rozliczyłam stratę dywanu (za ponad 800 zł w relacji do nowego za 139 zł), za zgodą moda zresztą, ale nie sadziłam, że zostanę podsumowana w taki sposób, jakbym przestępstwo popełniła.
  19. Ja myślę, że ta osoba wyznaje zasadę, że najlepszą obroną jest atak, ale nie wzięła pod uwagę, że MY bronimy życia za wysoką cenę. Poddajemy się, gdy pies ma cierpieć. Biorąc wypowiedź z ekspressu ilustrowanego http://expressilustrowany.pl/bestial...64dadf5d000000, można sądzić, że jest ścisły związek pomiędzy wpisami na dogo a komentarzami pod artykułem. Przeklejone wypowiedzi sąsiadki: "Pisze ten tekst,bo ta pani zasługuje na to.może od początku: historia tej rodziny jest taka:Właścicielka psa zmarła rok temu,miała dwie córki,które od zawsze nie mogły sie ze sobą zgodzić.Obie mieszkają na tej samej ulicy.Nie jest prawdą,że ta kobieta odziedziczyła psa po mamie.w domu starszej pani która zmarła mieszka jej wnuczek i pod jego i jego dziewczyny opieką był pies.ten pies faktycznie wygląda tragicznie,żal patrzec.Ale nie był On głodzony,ąni bity.Wyłysiał on po śmierci starszej pani.nie chciał jeść(tylko pił) Reks po prostu tęsknił za swoją Panią.Mąż zmarłej umarł na raka w 2000 roku.a pies w tym czasie miał jakieś 2 lata.Więc na dzień dzisiejszy ma około 13 lat.Zmarła siostra tego Pana,bo mogła by poświadczyć.Nie jest to żadna patologia.Chłopak z dziewczyną pracują i na Litość boską uwierzcie,że psy(co prawda raz dziennie) ale dostawały jeść.Nie zmienia to faktu,że pies powinien trafić do lecznicy w związku z jak sie okazało nowotworem jąder.ciąg dalszy nastąpi... Ta kobieta sama nie ma pracy,straciła ją bo wstawiła się za kimś.Niestety taka jest Polska.Odziedziczyła,ale zaległe rachunki po zmarłej matce.Jej siostra,która złożyła donos na Nią interesuje się tylko spadkiem(małym domkiem)długi i pies który tam pozostał to nie jej sprawa.Kobieta którą tak beśtacie z błotem.Jakieś 2 miesiące temu idąc ze swoim psem znalazła 2 malutkie kotki<które leżały w zamkniętej torbie,którą ktoś wyrzucił w krzaki.Zabrała je do domu,wykarmiła i znalazła im nowe domy.wiem bo sama jednego kotka zabrałam dla znajomej.Miała kiedyś kota perskiego,który zachorował i jak się okazało miał chore nerki,był dializowany do końca.Chociaż nie było dla niego już ratunku.Wydała pieniądze,bo kochała i kocha zwierzeta.Człowiek chory na raka też chudnie.pozostałe psy na posesji gdzie mieszka Reksio,są zaszczepione.[***] wysterylizowana.Ta dziewczyna wzięła ją ze schroniska jak była jeszcze sama.Pies w schronisku po przejściach.Siedziała w boksie z kotami cdn... Tam gdzie sa znaczki przy poprzednim komentarzu jest słowo suczka(samica) tak więc siedziała z kotami,bo panicznie bała sie psów,a właściwie wszystkiego.była również chuda.ale ją zabrała do siebie.Każdy spacer dla tego psa był straszną traumą.dostawała karmy o właściwościach uspokajających od weterynarza i nic.otoczona była miłością,jedzenia miała pod dostatkiem.ale nie przybyła duzo na wadze(lekarz rozkładał ręce mówiąc,że może to być spowodowane stresem z przeszłości jaki przeżyła przed trafieniem do schroniska.Przełomem okazała się przeprowadzka do domu w którym mieszka Reks.Nabrała pewności siebie.Reks miał koleżankę,ale i tak tęsknił za swoją panią.Podobno rzuca się na jedzenie.Mam pieska,któremu gotuję sama.Ryż,warzywa +mięso.Zjada normalnie.Suche dostaje sporadycznie ponieważ od małego dostawał biegunki od tego typu jedzenia.ale jak czasem dostanie to również wykazuje ogromne zainteresowanie.nie dlatego,że jest głodny,ale dlatego bo mu smakuje.cdn... Proszę nie osądzajcie ludzi skoro ich nie znacie.Sama niedawno w programie o kotach zobaczyłam artykuł.Koteczek był tak gruby,ale po prostu monstrum.też właścicielke w myślach obrzucałam najgorszymi słowami,o jak można tak kota zapaść,ale później się dowiedziałam że kot miał dobre wyniki i i dostawał specjalną karmę i rygorystyczne porcje wytyczone od lekarza ile ma jeść a i tak tył.miał problemy hormonalne.Nie usprawiedliwiam i nie tłumaczę,ale mam nadzioeę,że historia opisana przeze mnie chociaż trochę dała Wam do zrozumienia.Pozdrawiam Sąsiadka" Tu anonimowa osoba napisała, że psy dostawały dwa razy dziennie jedzenie, a więc mamy już sprzeczność podważająca wiarygodność obrońców tych, którzy rzekomo byli dobrymi samarytaninami. Chyba, że tamte dwa psy dostawały, a Reks nie, bo i tak był blisko śmierci? Oceńcie sami, bo we mnie zaczyna kiełkować coś takiego, że combinuję (zainteresowani wiedzą co mam na myśli) ------ Jeszcze dodam, że jestem onkologiczna i jak na razie nie schudłam, a wręcz mam ponad 10 kg na plusie. BO SIĘ LECZĘ!!!! Nie leczona rzeczywiście bym miała szansę schudnąć
  20. Dla Panów mam 15 kg ubrań pościeli i nie wiem czego jeszcze, tylko Klaudus_ miała zorganizować kogoś kto to zabierze. Rozmawiałam z nią kilka razy na ten temat, ludzie naprzynosili i chyba wyrzucę to
  21. [quote name='necianeta89']Ingę od dłuższego czasu podczytuje. Zbiera wszystko o swojego domu, nie odmówi... nie wyjdzie z domu a kogoś znajduje.[/QUOTE] No nie! Nie wszystko biorę do domu. Maleńczuk dziczeje w Wildze, wielki pies MPO jeszcze jest na ulicy, sunia z Płużańskiej i jej dzieci tez nie odłowione, Guinness marnieje w schronie, Fuga siedzi u zesklerociałego pana. Tak więc widzisz, że nie wszystko biorę, ale gdybym miała dom z choćby najmniejszym ogródkiem, z pewnością nie mieszkałyby na ulicy.
  22. [quote name='mmd']Ingo - to niech się może Baloniarki wypowiedzą, poczekajmy :) Swoją drogą - na cholerę Ci dywan przy takim stadzie? ;)[/QUOTE] Mam geriatryków z ruchomymi rzepkami, więc dla nich goła podłoga to koszmar
  23. [quote name='Ellig']Dokladnie tak, sa deklaracje, bazarki, przekazujemy rzeczy na bazarki, zbieramy pieniadze nie po to ,zeby je tylko rozdawac a le po to ,zeby pomagac prawdziwym BDT, a prawdziwy BDT nie prosi o zwrot pieniedzy za srodki czystosci, proszki do prania, zniszczone meble, poslani, itd, BDT, nie bierze tez pieniedzy za opieke nad zwierzakiem, za to ,ze zmienia jemu opatrunki, sprzata po nim, karmi, wychodzi na spacery itp. nie musze tego pisac bo "Baloniary" wiedza o co chodzi. I jeszcze jedno naszym celem jest rowniez swiadoma sterylizacja i walka ze "zbieractwem".[/QUOTE] to ja się nie kwalifikuję, bo rozliczyłam zakup dywanu, wprawdzie 6-krotnie tańszego od tego zniszczonego, ale jednak. pogryzionych butów nie rozliczałam, pranie kosztowało mnie majątek, dywanu nie wytrzymalam
  24. jesli działalność jest zarejestrowana, to musza wystawić fakturę
×
×
  • Create New...