Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
O proszę, jak wejdę na laptopa to dodam zdjęcia do ogłoszeń :)
-
Hihi, za "pachnącego" Promyczka to mi się oberwało w busie :) i mam już zakaz jazdy z psami na tej linii busów... No coz, na szczęście jest jeszcze kilka opcji. W takich sytuacjach jak ta, myślę sobie że przydałoby mi się prawo jazdy, wczoraj rano jak wyjeżdżałam z domu to dostałam smsa od Psiej Znajomej czy dałabym radę zabrać średniej wielkości psiaka do Wrocławia... I niestety musiałam odmówić juz. A tak, bym mogła pomóc... ;) I na pewno mniej bym się stresowała czy wszystko się uda. Wczoraj mieliśmy 20min opóźnienie pociagu... A ja w głowie perspektywe, że sunia dzielnie, ale jednak od dłuższego czasu trzyma sikupe. (Tak swoją drogą mocno się cieszę, że kupa była już u jaguska, dzielna, kochana Mimi!) Komitet powitalny śliczny i Psotka faktycznie rozmiarowo jak Mimi :) coś czuję, że w takim towarzystwie to niunia się otworzy raz-dwa. Kciuki będą bardzo, bardzo potrzebne. Wierze, że będzie dobrze. Może na spektakularne sukcesy ku normalności będziemy musieli długo poczekać, ale wierzę że na bieżąco będziemy świadkami mikrosukcesów. Tak, pani Ewa mówiła że sunia bardzo garnie się do psów. Non stop spędzała czas pod płotem przy psie sąsiadów. Albo na przekopywaniu rabatkow :) U mnie byla za krótko, ale mój spory pies (bo przy niej to 18kg to psi olbrzym) bardzo ja ciekawił.
-
Dopiero odespalam ten dzisiejszy długi dzień :) przepraszam jaguska, że byłam mało rozmowna, ale przyznam że zmęczenie wzięło górę, spałam tylko 3h. Jeszcze raz dziękuję Ci podjęłaś się tymczasowaniu Mini, nie każdy by się podjął. Wszak to dzikusek. Jesteś bardzo odważna Osoba, a już czuję że sunia naprawdę sie u Ciebie otworzy. Ciepło aż bije od Ciebie :) Tak, sunia jest śliczna, my z Tatem też od razu powiedzieliśmy, że to lisek. Śliczny i byłby to adopcyjny lisek, gdyby nie fakt, że skrajnie zaniedbany socjalizacyjnie. U mnie świetnie reagowała na mojego Tatę, a to ciekawe, bo Tato duży z potężnym głosem, nie każdy zwierz od razu się przekonuje, że to najłagodniejszy i najspokojniejszy człowiek jakiego znam... :) A ta mocno za Nim wodziła wzrokiem, zaglądała, chętniej wychylała nosek w Jego stronę. Do kobiet w naszym domu była bardziej przerażona. Transporterek trzymaj, ile trzeba. Mnie nie jest do niczego potrzebny. Mój kot ma o wiele większy, bo w tym się nie bardzo mieści (ale mój kot to bardziej żbik, a nie kot domowy :) ). Ten sobie z reguły stoi tylko. Mimi to bardzo ciekawska sunia, zdecydowanie. Myślę, że właśnie w tym jest potencjał. Ważne, że się nie zamyka w swoim świecie, ale obserwuje i układa sobie w główce. Dzisiaj rano miała zapoznanie z moim psem, króciutkie, pies nie przekraczał linii paru metrów, ładnie się przymilał do mnie, a ona taka trochę zaskoczona obserwowała ta psia miłość do mnie. Może też dlatego, po drodze już nie panikowała jak przypadkiem mnie dotknęła czy trafiła nosem. Najbardziej reagowała jak coś mi szelescilo w ręce, od razu uszy na sztorc, kilka kroków bliżej, chudziutke i krzywe lapki przednie na kolanie i wyciąganie szyjki. Wierze że się otworzy. Zwłaszcza po tym, jak w samochodzie tak się zrelaksowała, że mogliśmy usłyszeć jak gada :) oczywiscie we wtorek jak przyjechała i wczoraj o 5rano jak sterczałyśmy na dworze to chciało mi się płakać z jej stanu: to jeszcze szczeniak, a w takim stanie, że... :(. Moja Gandzia też taka była... Tyle że u Gandzi dochodziło kłapanie zębami :) Wysyłam moc pozytywnych myśli w Waszą stronę. Dziękuję, że nie tylko dałaś jej DT, ale również po nia przyjechałaś i nie chcesz zwrotu za paliwo, a miałaś kawał do przejechania. A pieniążki na utrzymanie jakoś zbierać będziemy. Aaa rzecz ważna, sunia jest przed pierwsza cieczka.
-
I jaguska przyjechała z Psotka, urocza mała sunia. Ślicznie Ci jaguska dziękuję za dt dla małej. Mimi cała drogę była cichutko i grzeczna, w wagonie jednak nie była sama, były jeszcze dwa inne psy :) tylko ona zaklatkowana. Sunia niestety od wczoraj nie zrobiła sikupy, głodna też jest, ale myślę że to tylko jej pomoże wyjąć z transporterka :) u Pani Ewy właśnie wszelkie wędrówki zaczęły się od zapaszkow jedzeniowych :)
-
Sunia nadal trzyma kupsko. Wyszliśmy przed pociągiem na sikupe, ochoczo zeskoczyła z samochodu, w ogóle w samochodzie była wyluzowana, mnie coś tam tracala nosem!!! :) a potem cos nawet drzemała, wtulona w moją noge... Ale dworze dzik, od razu próbowała uciec pod samochody na parkingu, więc musiałam ją włożyć do transporterkaz. Już jedziemy. Pociąg szarpie strasznie, mam nadzieję, że mała to wytrzyma. Ostatecznie wysiądę wczesniej, bo i tak przejeżdżam przez Oławę. O 15:12 przewidziany jest przyjazd do Olawy. Siedzę blisko wyjścia, więc w razie K szybko ewakuujemy się do toalety podmienić podkład. Ale coś czuję że ona przetrzyma, stres + siedzenie w transporterku... Aaa, Mimi nie da się nie kochac. Jest lepsza niż bazyliszek: człowiek spojrzy w jej oczęta i już jest ugotowany :)
-
Z obserwacji na już: suni przydałyby się lepsze szelki, te które ma to takie, z których łatwo psy wychodzą... Również smyczka przydałaby się lepszą, dluzsza. Niestety w domu nie mam ani jednego, ani drugiego, poodawalam z ostatnim tymczasem. I sunia w mojej opinii jest troszke za chuda, niedużo, ale troszkę bym ją podtuczyła. I łapki ma takie koślawe troszkę. A tak poza tym to jest psie cudo! Jak spojrzy swoim tym spojrzeniem i wielkimi oczami... No cudo.
-
Ja pociagiem zawsze jeżdżę, jeździłam też że swoją kocia, ale nigdy z dzikunem. Moja kotka była grzeczna i robiła furorę, nieraz ludzie z przedziału prosili, abym ja wyjęłaz klatki i sobie grzecznie jechała na kolanach cała droge. A mnie żal Mini, w ogóle nie wyszła z transportera, a podobno o 15 jadła, rano powinna być dwojeczka i nie ma nic. Zabrałam ja na dwór, ale jak można było się spodziewać, tylko panika w oczach i tyle. Po jakiś 20min, jak zaczęła się jeszcze bardziej telepać, zaniosłam ja do klateczki, do której sama wskoxzyla.. Mam tylko nadzieję, że nie załatwi się w pociągu, bo tam sobie nie wyobrażam ja wyjmować i sprzatac. Po prostu jest spanikowana :( Jeśli chodzi o transporterek, ja mam taki większy koci. Jaguska, ja dam Ci Mimi że swoim transporterem, nie ma co ja dodatkowo stresować zmiana klatek, ona już i tak przerażona. A kiedyś mi transporterek odeślesz poczta, w wolnej chwili, oczywiście na mój koszt. Przynajmniej tak sobie myślę.
-
Daleko, to prawda. Sunia dostała od Pani wyprawkę, troche karmy, książeczka, badania, smyczka, szeleczki, jakieś witaminki, obym nie zapomniała dać to jutro jaguska, bo na razie schowałam do swojej torby. Wiem, że Pani mocno płakała oddając Mimi :( a Mimo naprawdę przerażona. Przerzuciłam ja do swojego transportera, dosłownie bo nie chciała wyjść. Musiałam pociągnąć smyczka aby przeskoczyła do drugiego. Wielkie cudne oczka. Już ja kocham :(
-
Uff... zaczynam się stresować... Był problem z transportem, napisałam dzisiaj do shoto, a jak na złość telefon mi szwankował... i nagle wieczorem udało nam się skontaktować i dowiedziałam się, że MIMI JUŻ W DRODZE DO MNIE. Ja w lekkim szoku, bo miałam jechać w czwartek do Wrocławia, nie byłam gotowa na przyjęcie sunię... a z moim wariatem kocim Mimi na bank by miała koszmar... no ale co robić... zmiana planów, jutro rano zamiast do lekarza (dobrze, że mam skierowanie: pójdę już we Wrocławiu) jadę pociągiem z Mimi do Wro, koło 15:30 powinnam być na miejscu. Stamtąd, jak nie znajdę transportu samochodem, pojadę o 130 do Oławy, skąd jaguska odbierze Mimi... Oby tylko wszystko się udało... Najbardziej stresuję się podróżą pociągiem, w końcu przed nami 6,5h drogi do Wrocławia.
-
Ale tutaj zrobiło się szczeniaczkowo :) Owczarki bardzo lubię.. mam to genetycznie odziedziczone :) ale sama nie zdecydowałabym się na owczarka. Chyba. Chociaż hodowlę znam, bo przez jakiś czas ją obserwowałam i podziwiałam psiaki - dobry wybór. Ja to Cię, jolkablaszczyk podziwiam: sama bałabym się, że szczeniak dużej rasy dokuczałby mojemu staruszkowi... ale może akurat faktycznie Hiro będzie zajmował się sunią, a nie będą razem z nową sunią gnębić Maszkę. Trzymam kciuki za pomyślność :)
-
My również pozdrawiamy :) a co - zima się już jej znudziła?
-
Zgadza się - Kira jest Hani, więc nigdzie się nie wybiera :) Swoją drogą, Hania ma niezłego "nosa" do psów, skoro wybrała Kirę, a Kira to taka terapeutka dla psów :) A Apsik cudny, widać poprawę... że jedynak - no cóż, ważne by miał swoich ludzi do kochania.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Tyśka) replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
I ja jestem wielką fanką łyżwiarstwa figurowego :) Aczkolwiek oglądam tylko jak jestem u rodziców - sama TV już nie mam, nie umiem zresztą oglądać, przez pare lat zdążyłam się odzwyczaić :) Bardzo nie lubię, jak ktos wyrzuca jedzenie na trawę... potem mój pies to je i ma rewolucje... -
Mati-mały kudłaty piesek od 24.03.18 w nowym DS.
Tyśka) replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Szelki koniecznie takie szyte na wymiar. Matiego trzeba dobrze wymierzyć. Bardzo się cieszę, że już Mati bezpieczny - i że to dzięki chipowi... uff... -
U nas coraz więcej śniegu... i więcej :) A zdjęcia śliczne! nawet co z tego, że komórkowe!