Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Decyzja nie jest prosta, ale też uważam, że rozmowa z Panem jest konieczna - bez względu na to, że już podjęłaś decyzję. Z alergią można żyć, o ile się jest jej świadomym. Wg mnie pan powinien się wypowiedzieć czy by zawalczył o sunię, czy pójdzie do alergologa itd. Bez jego chęci to faktycznie z czasem może być tak, że pani usłyszy: ja albo pies... PS: Mnie też uczulają bardziej psy krótkowłose. Ale moja norweska leśna przebija wszystkie psy na głowę ;)
-
Zacytuję ala123 Dasza jest bezdomna od 2012? albo 2013r.... To dla niej szansa. Ogłoszenie Daszy: https://www.olx.pl/oferta/malutka-i-grzeczna-sunia-czy-sie-doczeka-wlasnej-rodziny-CID103-IDnqzqS.html Wątek, na którym ala123 napisała prośbę: Może ktoś będzie mógł podpowiedzieć chociaż do kogo uderzyć z tematem wizyty...
-
Od razu mówię - nie znam się... Pisze tylko z własnego, krótkiego, 20letniego doświadczenia. Dlatego będzie bardziej o mnie, ale może coś to pomoże. Z alergią naprawdę jest różnie... Ja mam alergię (i to bardzo silną) na sierść (zwłaszcza psią i kocią), a biorę leki i jakoś da się żyć. Katar to nic strasznego. Kwestia podejścia, hierarchii wartości, a i nie na każdego psa/kota jest taka sama reakcja. Może akurat na Bezunię będzie delikatna? Poza tym, tak jest przynajmniej u mnie że kąpanie psa + dbanie o czystość (częste pranie legowisk i psich rzeczy) zmniejsza mi reakcję alergiczną (plus oczywiście z psem nie śpię). I do większości zwierzaków z czasem organizm mi się przyzwyczaja, z duszności zmieniają mi się to na łagodniejszą wersję (np. z moim kocurem mogę spać i nic mi się nie dzieje, przy moim psie mam tylko lekkie łzawienie oczu, z tymczasami w ogóle u mnie było łatwiej, jakoś szczeniaki pachnące jeszcze mlekiem mój organizm w miarę akceptował, gorzej jak przytargałam jakiegoś dorosłego psa czy kota - wtedy nie było tak spokojnie). Niestety, to na dwoje babka wróżyła (raz, że każda alergia jest inna; dwa - na każde zwierzę reakcja też może być inna) - przy mojej kotce alergia jest baaaardzo silna (mimo 1,5roku od adopcji), a obecnie w wyniku tego (że mam kontakt z kotką) wróciła mi zaawansowana astma + mam nowe alergeny pokarmowe. To się czasem zdarza, że jedna forma alergii przekształca się w inną czy dochodzą nowe... I trzeba być tego świadomym. Przynajmniej tak mi tłumaczy moja dr prowadząca i ja jej ufam. Może by pan podjechał jednak do hoteliku i spędził czas wśród psiaków i zobaczył? Oczywiście alergia nie zawsze ujawnia się od razu, czasem np. po tygodniu czy dwóch, ale taki wstępny testy byłby krokiem ze strony potencjalnego domku... i faktycznie można by wierzyć, że nie oddadzą, że zawalczą, bo tu trzeba chcieć. A dodatkowo warto jednak zdiagnozować alergię (ale z krwi, nie ze skóry; testy skórne lubię przekłamywać; te testy z krwi są bardziej wiarygodne) + skonsultować się z jakimś dobrym alergologiem (a niestety dobrych i jednocześnie takich, którzy od razu nie zalecają pozbawienie się zwierząt, jest mało). To ważne, zwłaszcza jeśli alergia miałaby się ujawnić przy Bezie - wówczas znany już i sprawdzony alergolog, który TRAFNIE dobierze leki jest na wagę złota (bo z tym dobraniem leków to też nie taka prosta sprawa). Może też podpowiedzieć, na co uważać przy wprowadzeniu Bezy. Alergia na sierść to tak naprawdę na naskórek i ślinę, więc warto może - tak sobie tylko głośno myślę - podrzucić Państwu do domu legowisko i jakieś rzeczy porządnie używane przez Bezę i testować, czy będzie jakaś reakcja organizmu Pana na te rzeczy? Mnie wystarczy wejść do pomieszczenia, gdzie są alergeny (np. futerko, zaślinione zabawki czy inne, na które mam: roztocza) i momentalnie widzę, że coś się ze mną dzieje. PS: Ostatnio Anula i Bogusik oddały psiaka któregoś do pana z alergią. I na szczęście psiak nie wrócił, mimo obaw. Ale domek podszedł mocno odpowiedzialnie. Przepraszam, że tak pokazuję palcem, ale może akurat Anula i Bogusik będą mogły coś doradzić :)
-
Widziałam na fejsbuczku. Śliczna :D
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Tyśka) replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Życzę spokojnego odpoczynku :) -
})i({ Baksymilianowo - Blu i Benji podbijają świat })i({
Tyśka) replied to Patikujek's topic in Foto Blogi
Ochłoń, to przejściowe. Chyba każdy to przerabia :D Grzeczny papik ma cofkę jak jakiś pies z niedorozwojem. Ale to minie, tylko pamiętaj o żelaznej konskewencji. :D -
Szronik "postoję..poczekam.. a teraz .mam dom :).
Tyśka) replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
I ja... on jak zaczarowany... -
Jaka ładna fotorelacja. Jestem dziwnie spokojna o losy Tropka, ale kciuków nie puszczam - życzę szybkiej aklimatyzacji :) Ojjj, anecik, gdyby jeszcze tylko Szronik znalazł dom. Moją deklarację (w sensie sierpniową) można albo na transport do DS przeznaczyć (jesli jeszcze trzeba coś dorzucić do transportu), albo na poczet Suzi i Hany :)
-
Ja zaglądam, ale milczę.
-
Też uważam, że to kwestia jedzenia. Naczytałam się o suchych (a zwłaszcza o nieetycznej produkcji większości z nich) i jestem ich przeciwniczką akurat. Wychowałam się wśród barfowców, a w mojej rodzinie zawsze gotowało się psom. Suche u nas jest z przymusu (musimy, bo pies nie tknie mokrego, a rodzina nie zna się na barfie), ale kolejny pies będzie na BARFie. Koty suchego w ogóle nie jedzą, bo kotom suche bardzo szkodzi. Psy w naturze też nie jedzą codziennie zbilansowanych posiłków, im się to bilansuje w ciągu tygodnia-miesiąca. ;) Ważne to nie zwariować. Ale fakt, w tym przypadku może warto spróbować delikatnie zmienić dietę.
-
Wspaniale :)
-
I po co ja tu wchodziłam przed snem... narobiłaś mi smaka... i jak ja teraz zasnę, czując głód? :D