Jump to content
Dogomania

Perełka1

Members
  • Posts

    23645
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Perełka1

  1. elik z krwi, trzeba było poczytać o Homerze
  2. Aniu, ja nie mam wiedzy. Nasłucham się rozmów telefonicznych o kłopotach z psami i pamietam pewne rzeczy. Doświadczenie mam tylko z małymi dzikusami, bo to ja się nimi głównie zajmuję. Ta moja Nówka ze mną wychodzi na spacer przed blok, trzy kroki, ze swoją psią mamą może iśc na koniec świata. Ogon ma w górze, całuje i zaczepia do zabawy, biega. Widzę radość w jej oczach. Ze mną podkulony ogon i szybko do domu. Jak psia mama była u weta czekała na nią pod drzwiami, wariowała jak ją zobaczyła. Doświadczenie i wiedzę ma mój mąż, bo od 30 lat przewinęło sie u niego psich problemów. Z tą naprawą "zepsutego" też jest różnie, zależy to też od rasy. Najłatwiej "naprawić" można owczarka niemieckiego, u dobermana już bardzo trudno idzie prostowanie ludzkich błędów.
  3. można użyć smycz łańcuszkową, żeby nie przegryzła, albo dwie smycze- jedna przy obroży, druga przy szelkach
  4. https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiU9ZLBl63MAhWLiywKHSmbBw8QFggiMAA&url=http%3A%2F%2Fwww.dogomania.com%2Fforum%2Ftopic%2F144284-staruszek-homer-z-krakowskiego-schroniska-zdrowieje-ku-mu-mojej-rado%25C5%259Bci%2F&usg=AFQjCNFE966e-yUcjJA_Xnopjf9hv8QPEA&bvm=bv.120551593,d.bGg normalnie można pozbyc się tego w ciagu miesiąca. U Homera leczenie trwało kilka miesięcy. Paskudztwo dostało się do płuc. Najlepiej skontaktujcie się z AgaG
  5. AgaG miała u siebie psa z tą chorobą, chyba Homera. Odszukam watek
  6. Aniu, teraz ja się nie zgodzę. Mówimy o dwóch róznych sprawach: a) psach dzikich, które nie miały kontaktu z człowiekiem w całym swoim życiu b) psach skrzywdzonych w różnym stopniu przez czowieka Psy skrzywdzone, psy ze schronisk, niosą ze sobą bagaż doświadczeń. Jeśli trafią na właściwego adoptującego, wyjdą na prostą. One szukają osoby/przewodnika, na którego mogą zrzucić swój bagaż doświadczeń, który pokieruje "ich życiem". Osobę, za którą nie będą odpowiedzialne. Stąd ich rózne zachowania w różnych domach. Zauważ, jak niektóre osoby na dogo cieszą się, że pies ich broni. Sam, bez komendy atakuje, obszczekuje. Taki pies przejmuje rolę, która jest przypisana przewodnikowi. Psy dzikie nie potrzebują kontaktu z czowiekiem. Żyły dotąd bez niego i radziły sobie w zyciu. To tak, jakbyś chciała osowić wilka. Po pewnym czasie przebywania z człowiekiem przyzwyczają się do niego, jest im wygodnie z człowiekiem. Dostają jedzenie, mają swoje legowisko.
  7. Ryss, niemieckie:) Narazie nie wraca. Miałam kiedyś psy odebrane interwencyjnie od znanej "wróżki", nie takiej wpółczesnej telewizyjnej. Wpisałam sobie jej dane do netu i wyskoczyło mi kilka stron z opisami wizyt osób, które odwiedzały wróżkę. Oceniały skuteczność jej wróżenia prawie na 100%. Przekrój społeczny odwiedzających zróżnicowany, ale raczej w kierunku bardziej wykształconych. Obejrzałam reportaże i wywiady z samą wróżką. Kobieta miała około 80 lat, inteligentna z ostrą ripostą. Psy żyły u niej na podwórku, nie przygarniała ich, co chwilę przyplatał się jakiś nowy. Ja twardo stąpam po ziemi, nie wierzę w żadne przepowiednie i wróżenia itp. Jest tylko jedno ale. Kiedy był u mnie jej pies, Perełka, o życie której walczyłam rok, mimo wielu watpiących w sens jej ratowania tu na dogo i poza nim, czyt. pieniądze, mimo że nie ich, i nikt nie partycypował w jej leczeniu, w mieszkaniu, po przejściu Perełki migały żarówki i po chwili pękały i spadały na podłogę. https://picasaweb.google.com/108113876826628118030/PEREKAMETAMORFOZA
  8. kolejny etap, to wyprowadzenie na spacer. dobrze, że nie ma tylu "perełkopodobnych"
  9. Czekam i myślę jakby przekazać tego newsa mężowi. Przekazywałam przez 3 dni - po dwa zdania dziennie, żeby nie było za dużo informacji na raz - ale się udało. Dziękuję mu za to że mimo umowy: 2 nasze +1 tymczas może się to równać 4. I że umowy można negocjować :) Patrz, tak jak ja. Myśmy niekiedy jechali tylko zobaczyć
  10. Miałam na myśli dobrostan mari 23, a nie psów. Bo one na pewno go mają kosztem właśnie Jej. U nas Giga ma towarzystwo 2 psów i kota. A co otwierania się w większym stadzie, to mam duże wątpliwości. Poker, ale Giga normalna nie jest i nie będzie. Jakieś postępy będą i na tym koniec. Najlepiej, gdyby trafiła do dogomaniackiego domu. Do "normalnego" domu bałabym się ją oddać. Bałabym się, że puszczą ją ze smyczy. Ludziom mówi się i tłumaczy wiele rzeczy a i tak robią po swojemu. W mojej okolicy dużo psów niesocjalizowanych z interwencji znalazło domy. Wiekszość uciekła i się już nie odnalazła. Wystarczyło, że ktoś otwarł drzwi, gdy przyszedł listonosz i pies uciekł. Ja po dwóch latach odważyłam się odpiąć ze smyczy dwa dzikusy. Przez kilka spacerów było normalnie, wydawało się, że wszystko jest już w porządku i nagle zaczęły biec przed siebie. Bez powodu, nic się nie zdarzyło, nikt ich nie wystraszył. Moja dzika Nówka ma oparcie w innym psie. Z nim pójdzie wszędzie. Po dwóch latach obserwacji innych psów zaczęła się bawić z dwoma wybranymi psami i nosić zabawki.
  11. w wyglądzie nigy się nie zakochałam. I na początku też nie było między nami więzi. Później, gdy je poznawałam, można powiedzieć, że się zakochiwałam. Najchętniej, dla własnej wygody, wolałabym mieć jednego, wyszkolonego psa. Takiego bezproblemowego owczarka na przykład, zapisałambym się do klubu owczarka, jeździła na zjazdy, a na spacery ubierałabym koszulkę "kocham owczarki".
  12. Nawet gdybyś przeszła wizytę PA, to i tak byś jej nie dostała zw względu na Twój dobrostan. A suni nic nowego.nadal ewidentnie serce skradł jej mój mąż. Jak zwykle ja jestem ta BE. Samą krzywdę robię psu, kąpiel, obcinanie pazurów, zastrzyki,zakładanie fartuszka,zaglądanie na brzuszek, itd, itp. A pańcio w 99 % spacerki,głaskanie i smaczki. Poker, w grupie szybciej się otworzy tzn, w większym dobrostanie.
  13. ja zrobię chętnie bazarek. Jestem z Katowic. Bywam w Łodzi, ale przejazdem, trudno zaplanować spotkanie.
  14. i stąd większość problemów
  15. w zdjęciu się zakochali?
  16. u Was jest dużo psów i dom+ ogród. W bloku Rambi będzie sam a wtedy zachowuje się inaczej.
  17. EVA2406, ona jest duża i w "moim typie". U mnie jest mix charakterologiczno-zdrowotny. Mrówka, bardzo trudny, wycofany pies z padaczką, Jolusia-niewidoma, dwie stare Misie i reszta. Mrówka, była właśnie przetrzymywana w metalowej klatce. Rok trwało oduczanie jej od klatki.
  18. EV02406 prowadzę bdt dla trudnych psów i mam 10 psów. Przy duzych psach trzeba mieć warunki, zainwestować w kojce, i mieć wiedzę i doswiadczenie w ich prowadzeniu.
  19. na Sląsku mówiło się o grze w koble. /slang/ Emiś ma chyba na myśli kuleczki karmy, z takim użyciem się jeszcze nie spotkałam.
  20. Ewo, podczytuję wątek. Cieszę się, że jest szansa dla Rokusia. Ja też nie piszę o "wpadkach" Misiowych, mimo że są na porządku dziennym, bo to w końcu damy. Teraz jeździmy codziennie z Figą do weterynarza, pod odbytem odkryliśmy "skaleczenie", które "może jest zwykłym skaleczeniem" albo "może wskazywać na coś poważniejszego", czyli nowotwór. Na razie stosujemy antybiotyki i leki przeciwzapalne. Boję się powtórki z Perełki.
  21. EV02406, ja nie mam zastrzeżeń co do hotelu. Opisałam stan, jaki pamiętałam ze zdjęć. "Niezagospodarowany" nie w sensie grządek z kwiatkami, tylko w trakcie budowy, nowo wybudowany dom. Porządne kojce zewnętrzne nie są ujmą dla hotelu. Nie każdy pies śpi na kanapie. Niestety bardzo rzadko widzę porządne kojce. najczęściej są to wyroby własne made in castorama. Psy mają często lepsze kojce (ostatnio nowo wymienione) w schroniskach niz w patnych hotelach.
  22. a jak obejście wyglądało?
×
×
  • Create New...