gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gosia7
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
to mój pychol wczoraj: [IMG]http://i54.tinypic.com/2ahs589.jpg[/IMG] a tak się kładzie jak nie chce chodzić na smyczy: [IMG]http://i52.tinypic.com/2s9udmf.jpg[/IMG] i z nową Paniunią:) [IMG]http://i53.tinypic.com/11vqxys.jpg[/IMG] Psia Nianio i Kasia77 bardzo dziękujemy za ofertę pomocy. I jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim oferującym deklaracje. Aga jak się ogarniecie z nową sytuacją , czekamy na foty z nowego domku:) I w razie problemów dzwoń 24h/dobę. Buziaki:) -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Wiem,że już wiecie, ale muszę jeszcze raz: moja ukochana,najdroższa w świecie psina, mój przytulaka kochany, mój pychol słodki MA DOM!!!!!!!!!!!!!!!!:):):):):):) Aga jesteś moim Psim Aniołem!!!!!!!!!! KOCHAM CIĘ!!!!!:):):) (jakkolwiek to zabrzmi;) Naprawdę nie wyobrażałam sobie takiego obrotu sprawy w najśmielszych snach! Już widziałam się oczami wyobraźni jak pakuję się z wielką walichą i chcącym spierdzielać Sobieszkiem na rękach do pociągu... Jak mój pies i moja Matka dostają piany na nasz widok... i jak miesiącami sama szukam psiulkowi domu nie śpiąc po nocach , tylko klepiąc w necie... Bo przecież o zostawieniu go na tej ulicy mowy nie było!!! A tymczasem taki cud! Aga! I Jej mąż, który się zgodził , pod warunkiem,że Aga przysięgnie ,że to już ostatni pies sprowadzony do domu:) Dziękuję z całego serca! Cieszę się ogromnie, a drugiej strony płakać mi się chce z tęsknoty,że już go tu nie ma, idę ścieżkami i wypatruję, czy nie nadbiegnie... Poza tym wiem, że chwilowo zawalił mu się jego świat:(... Prysnęła wolność, ktoś zapina nielubianą smycz... A bida się kładzie, nie umie chodzić po schodach, boi się przechodzić przez drzwi. Wczoraj miał taką smutną minę jak odjeżdżał, patrzył mi w oczy, jakby chciał powiedzieć: zdejmij tą smycz, nie oddawaj mnie... Myślałam,że umrę! Choć wiem,że bidulek przecież nie rozumie,że to dla jego dobra, że wyrusza w podróż po lepsze jutro. Że Aga go pokocha jak swoją Zuzę! Dziś dzwoniłam do nich. Noc minęła spokojnie. Spał w swoim kojcu. Nie szczekał, nie siknął w domu. Aga ćwiczy wychodzenie na smyczy tak,że najpierw idzie Zuza z kimś, a za nimi Sobieszek z Agą:) Zuza jest przewodnikiem:) Choć narazie zazdrosna, wczoraj ponoć warczała na niego z kolan pańci. Ale przecież trzeba czasu, myślę,że się dogadają. Aga mówi,że widać po nim przejścia, boi się podniesionego głosu... Aguniu proszę wygłaskaj go ode mnie tysiąc razy i mów do niego pieszczotliwie, cokolwiek, możesz klepać bez sensu, oby ciepło:) Możesz mówić nawet ,że cioteczka Gosia jest szarpnięta, bo płacze, kiedy on zaczyna wreszcie lepsze życie! Dziękuję wszystkim za udzielanie się w wątku, za każdy post, za pomoc , za wskazówki, za oferty pomocy. Jesteście kochani, bez Was zapewne wylądowałabym w psychiatryku ze stresu! -
słuchajcie latam z wywieszonym ozorem po tym Sobieszewie (chyba mam już dłuższy niż bokser:), ale psa nie ma... w dodatku pytałam kobietę od malamutów (babka z okolicy,gdzie Sobieszek śpi) i wg niej bokser jest stąd (?) ma właściciela , ale traktują go "jak burka" (ja mam burka i traktuję go jak rasowca, o ironio! i o zgrozo, co za znaczenie czy pies rasowy czy nie?) bokser im ucieka (nie dziwię się!) i jest agresywny do jej malamutów i Sobieszka. ja boksera widzę od wczoraj. nie wiem już sama komu wierzyć... poszłam do sklepu , w którym rzekomo pracuje matka właściciela boksera, ale ekspedientki twierdzą ,że nie znają nikogo takiego. nie wiem czy się boją, czy rzeczywiście. w tej sytuacji nie wiem co dalej. nawet jak go spotkam, to boję się go łapać... że mnie udziabie i czy wogóle łapać? skoro niby ma właściciela... ale czy go faktycznie ma? a skoro taki chudy, to może powinien go zmienić. co robić? lecę na akcję: kot:) Marta- Sobieszek wycałowany w pychola, nakarmiony, posiedział mi na kolankach na ławce, powtulał się i zwinąwszy całą porcję dziennych czułości poszedł...
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
PsiaNianio dziękuję za pomoc:)!, ale czy moglibyście wstawić jeszcze zdjęcie psiulka (czy tylko mi się nie otwiera?). -
szukałam go godzinę z panem od bokserów w potrzebie, nie ma.... zniknął.... a ja padam na twarz! w dodatku nie wiem, czy teraz sama dam radę go złapać, boi się, odskakuje od żarcia i przy gwałtownych ruchach (był przeganiany i to efekt), nie wiem jaki inny powód,poza tym wcale nie znam mentalności bokserów...
-
chodzę po Sobieszewie od 2tyg. i wcześniej nie było bidaka. pomóżcie proszę, on jest wystraszony i wychudzony (nie znam tej rasy, ale dla mnie za bardzo...) [IMG]http://i51.tinypic.com/vsduo7.jpg[/IMG] czy ktoś fizycznie pomoże go złapać i przytrzymać? kontaktowałam się z bokserami w potrzebie, pomogą (najpierw do Promyka...), ale musi być złapany... sama go nie złapię, a wszyscy dookoła go przeganiają
-
słuchajcie, nie daję rady! prowadzę już wątek psa z Sobieszewa i zajmuję się nim od 2 tyg. wkrótce wyjeżdżam i nie ogarnę kolejnego psa.... zważywszy,ze jest tu jeszcze problem kotów! błagam pomóżcie w sprawie tego boksera. dziś przybiegł pod moje sanatorium, zerwałam się z ćwiczeń do niego łapiąc puszkę i cały zapas swojego śniadania. wciągnął wszystko w locie! jest bardzo głodny i chudy. wystają mu żebra i kręgosłup. nie znam się na tej rasie, ale dla mnie jest za chudy!!! biega w kółko, szuka, węszy, leci środkiem ulicy. jest przestraszony, jedząc odskakiwał od miski słysząc hałas za sobą, na mój gwałtowny ruch też się usuwa. nie widziałam go tu wcześniej ,a dużo się kręcę po okolicy... może ktoś ma kontakt do bokserów w potrzebie, czy kogoś od tej rasy, nie wiem już co robić i gdzie dzwonić. czy ktoś pilnie przy nim pomoże? wstawiam zdjęcia zrobione na szybko przed pół godz. [IMG]http://i54.tinypic.com/2im5qfb.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/f4hhjn.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/vgplwo.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2n1cm7m.jpg[/IMG]
-
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Dziś duuuużo się wydarzyło! Cioteczki martasekret i agamalek pomogły i pienio pojechał do weta! Dziękujemy!!!:):):) na stole u weta: [IMG]http://i51.tinypic.com/156xor8.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2wdseo7.jpg[/IMG] w drodze powrotnej: [IMG]http://i51.tinypic.com/69m8lt.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/1054jyb.jpg[/IMG] Całą drogę był grzeczny jak aniołek:), tylko bał się bidulek. W stronę Gdańska aż się trząsł, ale i tak ciotki chwaliły,że nie panikuje, nie wyrywa się. Chodzenie na smyczy szło dobrze jak szliśmy w stronę wybraną przez niego, w naszą nie bardzo chciał współpracować. Na stole weta był grzeczniutki, dał sobie założyć kaganiec, zmierzyć temp., obejrzeć ząbki. Pani wet. oceniła go na 4-5 lat (dla mnie ma ze 3-4), waży 9,7kg. Ma założoną książeczkę zdrowia. Ma zrobione szczepienia p-ko wściekliźnie i wirusówki. Jutro dostanie Adventix p-ko kleszczom. A za tydzień jeszcze raz odrobaczenie. Do weta został wniesiony na rękach, ale wyszedł sam, z wielką radością zresztą (nie dziwię się!:)) W powrotną drogę w nagrodę cioteczka Marta dostała zaś pawia do samochodu:), ale na szczęście dobrze uchwyconego przeze mnie:), więc bez większych strat, tylko zapach cudny...:). Dostał od Cioteczek kaganiec i 3 puszki. Dobre, mniam:) Na koniec zjadł, popił i został na podwórku... Prosimy o pomoc w ogłaszaniu! On naprawdę jest cudowny, przytulaka, grzeczny, prawdziwy psi anioł i mądry. Ani razu nie zawarczał, nie zmarszczył nawet nosa! Chętnie sama bym go zatrzymała, gdyby nie moje stado! Nie wiem jak zniosę rozstanie...:( Pomóżcie znaleźć mu dom... -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
czy ktoś zna jeszcze jakiś dobry, a niezbyt drogi DT lub hotel w okolicy Trójmiasta? dajcie znać proszę. dzwonię do podanego przez Ilonajot (dziękuję z namiary Ilona:), ale nikt nie odbiera... -
Niedobita Psotka żyje! Sąd odwoławczy w Bydgoszczy podtrzymał wyrok !!!
gosia7 replied to Agata Balu's topic in Okrucieństwo
podpisałam -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Krytykującym śpieszę z wyjaśnieniem, choć przykro mi,że za dobre serce jeszcze obrywam. Zabrałam psa, by go wykąpać. Nie zrobiłam sobie z niego maskotki na jedną noc. Chciałam mu ulżyć w tym upale. Sierść miał aż lepką od potu, brudu, piasku z plaży i okolicznych lasów. Nie wiem kiedy był kąpany i czy w ogóle. Dodatkowo podczas kąpieli znalazłam i usunęłam kolejnego kleszcza (nie mam przy sobie Advantixu). Nie wiem czy trafiwszy do schroniska, jak niektórzy sugerują, ktoś miałby czas i cierpliwość na usuwanie ropki z oczka, czyszczenie uszu z taką cierpliwością i spokojem jak miał to zrobione u mnie. Zdaję sobie sprawę,że tam nie ma na to czasu,gdy tysiąc innych psów czeka do "obrobienia". Ja miałam na to czas i mogłam mu to zapewnić. Niczego nie żałuję. Został na noc, bo bałam się,że się przeziębi, gdy wyjdzie mokry (suszarka nie wchodzi w grę, zważywszy jak bał się prysznica). Szkoda,że aldira widzi wszystko jako wyrzucenie psa na ulicę i nie rozumie podstaw: nie jestem w domu , a w sanatorium. Tu jest ZAKAZ posiadania zwierząt. Gdyby personel i kierownictwo się dowiedziało wyleciałabym stąd razem z psem! Nie mówiąc o reszcie konsekwencji, o których nie czas i miejsce tu pisać. Nie było mi łatwo, działałam w wielkich nerwach i ukryciu. Dodatkowo nie wiedziałam też jak psiulek zareaguje, równie dobrze mógł mnie dziabnąć w tej kabinie (a szczepiony pewnie nie jest). Na szczęście wszystko się udało. Cieszę się,że teraz jest czysty i zadbany. Nie uważam tego za "niedźwiedzią przysługę", jak twierdzą Wolontariusze Promyka. Gdy pytałam w pierwszych postach , czy ktoś pomógłby go wykąpać u siebie w domu, była cisza. Do pomocy w wykąpaniu u psiego fryzjera (chciałam zapłacić) też nikt się nie zgłosił. Wiem,że najłatwiej krytykować przed netem. Nie czuję się jednak winna. Awit i martasekret - dziękuję za zrozumienie i wsparcie:) czuję dokładnie tak jak to opisałyście. I dalej proszę Wszystkich o pomoc. NIE ODDAM TEGO PSA DO SCHRONISKA. Wiem jak niektóre tam kończą (okaleczone,zagryzione przez współtowarzyszy z klatek, konające z głodu, bo nie mogą dostać się do miski, itd.). NIE ZOSTAWIĘ GO TEŻ NA ULICY I NIE WYJADĘ. Póki co, zostaję tu jeszcze ponad tydzień. Modlę się,żeby w tym czasie nic złego się nie stało (ulica!). Pociesza mnie tylko fakt,że skoro dał radę tyle miesięcy (ponoć od listopada), to jeszcze trochę wytrzyma. Może uda nam się wspólnie znaleźć mu DS lub DT (tylko z tą nadzieją zaczęłam ten wątek). Wiem,że to nie będzie łatwe (zważywszy wakacyjny sezon ogórkowy:(). Narazie proszę Was o wsparcie, pomoc w ogłaszaniu, mogę przesłać zdjęcia na PW. agamalek - dziękuję za deklaracje finansowe:) dla ewentualnego DT i chęć pomocy w ogłaszaniu Uspakajam też wszystkich, że psiulek dziś jest:) Póki co cały i zdrowy. Zjadł kurczaka (kluski były ble:), popił wody. Zwykle trzyma się (śpi) przy jednym z bloków. Ale bywa,że go nie ma cały dzień -biega po okolicy,na plażę, po lesie, po cmentarzu - zna tamtędy skrót przez miasto:) Ludzie z bloku też go dokarmiają (niestety odpady z obiadu typu kości, stare mięso...-starsze osoby nie rozumieją,że nie wolno i jak tłumaczę patrzą na mnie jak na wariata). Także cieszę się jak mi uda się ich wyprzedzić i już od nich nie chce:) jedzonko: [IMG]http://i56.tinypic.com/bg8zsz.jpg[/IMG] picie: [IMG]http://i51.tinypic.com/21dqt0g.jpg[/IMG] na kolankach:) [IMG]http://i55.tinypic.com/2zp8lfr.jpg[/IMG] przytulanko:) [IMG]http://i52.tinypic.com/2r4lp20.jpg[/IMG] sam wgramoli się na kolana i leżał:) [IMG]http://i51.tinypic.com/6zse8h.jpg[/IMG] -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
W Gdańsku-Sobieszewie, zawsze śpi na trawie pod drzewkiem przed jednym z budynków. Dziś od rana go nie widziałam... -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
i jeszcze jedno przed nadchodzącym snem:) [IMG]http://i53.tinypic.com/2lihklj.jpg[/IMG] On sprawiał wrażenie tak szczęśliwego w tym łóżku! Tak się wtulał w kocyk i moją nogę! Wydawał się mówić : będę grzeczny,przysięgam, tylko mnie nie wyrzucaj stąd...:( Serce mi pęka, że dziś znów na ulicy...:(:(:( -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
mowy nie ma!!! żaden schron i pseudopomocowe praktyki gmin!!! On jest naprawdę grzeczny i adopcyjny. Ma szansę na dom! Tylko gdzie ten dom jest...:(? Wczoraj wieczorem łamiąc wszystkie zakazy zabrałam go do ośrodka na kąpiel:) Nie mogłam patrzeć jaki jest brudny i wiem,że jemu też dużo przyjemniej po odświeżeniu. Wprawdzie początkowo pomysł mu się wcale nie podobał i za wszelką cenę próbował opuścić kabinę (władowałam się do niej razem z nim:), ale tylko dlatego,że bał się strumienia z prysznica. Lepiej sprawdziłaby się wanna i polewanko małym kubkiem, ale cóż... I tak daliśmy radę:) A przy tym usunęłam mu kolejnego kleszcza. Łagodne mówienie i spokojne ruchy pomogły. Chłopczyk jest czysty i zadowolony:) Pozwolił sobie umyć wszystko łącznie z siusiakiem, naprawdę cierpliwy jegomość. A potem zniósł jeszcze grzecznie czyszczenie uszu i oczu. Nawet sam pomagał liżąc mi ręce:) Wciągnął kolację i miałam go odstawić na dwór, ale cwaniak szybko zlokalizował łóżko (zna doskonale:), zwinął się w kłębek i zasnął:) I jeszcze dodatkowa mądrość: w pokoju są 3 łóżka, a sam znalazł i wlazł na moje:) Dzięki Bogu, zresztą,że nie na koleżanek, bo nie wszystkim mogłoby się to spodobać...:) Bałam się ,że się przeziębi, bo troszkę się trząsł po tej kąpieli, więc okryłam go ręcznikiem i kocem po same uszy i przespał ze mną całą noc. Jak anioł:)!!! Ani drgnął! Bałam się ,że będzie chciał na dwór, zacznie szczekać w połowie nocy, albo jak usłyszy okoliczne psy, ale nic takiego! Spał cichutko, nawet nie szczeknął na wracające do naszego pokoju współlokatorki:) Rano spał aż ja się nie podniosłam po 7.00,żadnego skomlenia, drapania w drzwi! zjadł i wyprowadziłam go z ośrodka przemycając przed recepcją i personelem. Najgorsze,że chłopczyk nie bardzo potrafi chodzić na smyczy (kupiłam obrożę i smycz). Więc w obie strony go niosłam, bo wczoraj wyszedł z obroży... Boi się. Może czyta nas jakiś dt lub ktoś chcący przygarnąć psiego anioła... odezwijcie się...on czeka... Poniżej parę fotek kąpiel: [IMG]http://i51.tinypic.com/15wjqsy.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/33u4qb6.jpg[/IMG] po kąpieli: [IMG]http://i53.tinypic.com/swfnkw.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/30i7qz8.jpg[/IMG] kolacja do łóżka: [IMG]http://i53.tinypic.com/huqc8m.jpg[/IMG] -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
nikogo z Gdańska nie ma u psiulka? -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Dziś zrobiłam nowe zdjęcia:) [IMG]http://i51.tinypic.com/2aj7y2o.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/a42ba0.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/mkww8h.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2cyfcwg.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2qcpmz8.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/fu1j6t.jpg[/IMG] Prawda,że to słodziak? Przytulanka i anioł:) -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Dziś chłopczyk już podjadł na śniadanie szyneczki drobiowej z masełkiem i przemyconą bułeczką (za duże kawałki buły wypluwał cwaniak:) Obiadu: ryż z kurczakiem nie chciał. Niestety dziś znów wyjęłam mu dwa kleszcze. Ponadto jest brudny, a ja nie mam możliwości go wykąpać, bo mnie wywalą z sanatorium, jak sprowadzę psa:( Może chociaż u kogoś z dogo z okolicy można by go wykąpać? albo u jakiegoś taniego psiego fryzjera?macie może jakieś namiary w Gdańsku? Czy ktoś mógłby ze mną pojechać? Dziękuję za informację o Starogardzie, ale nie mam sumienia odwieźć go do schronu...:(Może jakiś dt? może płatny hotel? Nie wiem sama co robić. Kompletnie nie mogę skupić się na wypoczynku, morzu, wakacjach, w głowie mam tylko los tego psa i ciągłe nerwy... -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Starogard, czyli schron:(? pytam, bo nie znam pobliskich... -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Dorwałam chłopczyka i zaserwowałam tabletkę (Paratex Palatable)na odrobaczenie w masełku i szynce:) Połknął, więc jutro już wolność od ewentualnych robali w brzuchu!:) Przeszedł się ze mną na spacer , po czym skręcił na pobliski cmentarz... Serce mi pęka tak go zostawiać na ulicy:( Pomóżcie, proszę! PS. Nie jest agresywny do kotów, mijaliśmy pokaźne stadko, które też dostało żarełko. Poczekał aż im je wyłożę , najeżył delikatnie kark, ale obszedł je szerokim łukiem. Pewnie już wie, że nie warto zaczynać z kocim pazurem:) -
Sobieszek - pies- przytulanka z ulicy ma DS!:):):)
gosia7 replied to gosia7's topic in Już w nowym domu
Spotkałam dziś psiulka. Niezbyt miał apetyt, zjadł ciutkę puszki i towarzyszył mi do mojego domu wczasowego, po czym odbił za jakąś sunią. Obejrzałam mu zęby. Myślę,że ma ok.3 lat. Waży ok. 7 kg. Daje się obejrzeć na całym ciele. Wywróciłam go kołami do góry:) i szukałam znów kleszczy. Na szczęście nic nie znalazłam tym razem. Czy ktoś pomoże w jego sprawie? Może jest szansa na dt w okolicy? On naprawdę jest grzeczny, sprawdzałam czy dałby się wziąć na ręce. Nie protestował jak go podniosłam. Wycałowałam pychola:) To anioł:) -
Kochani, pilnie poszukuję dogomaniaków, wolontariuszy z pomorskiego. Jestem w Sobieszewie na wakacjach. Od kilku dni spotykam na spacerach niewielkiego, łagodnego pieska. Biega samotnie po okolicy (zamykam oczy z przerażenia jak biegnie na oślep przez ulicę!). Zwiedza tutejszy cmentarz... Jest zwykle głodny, na szczęście ja zawsze mam ze sobą jakąś puszkę dla psa i kota:)w razie spotkania jakiegoś bezdomniaka:) to już zboczenie w moim przypadku, wiem. Psiak daje się głaskać, mało tego jak on się przytula!:) Serce pęka, że taki psiak nie ma właściciela! W czwartek wypytałam pewnego starszego pana chodzącego z wózkiem z wnusiem na spacery, za którym piesek się kręci. Okazuje się,że psiak przybłąkał się w okolice domu, w którym mieszka jego córka i od pewnego czasu towarzyszy im na spacerach. Pan jest miły, ale absolutnie nie przygarnie psa. Córka ma 2 malamuty, więc o kolejnym psie nie ma mowy. Psiak jest łagodny dla dzieci, ale ponoć nie toleruje innych psów. Pewnie nie był odrobaczany i szczepiony. 2 dni temu dał się jednak na tyle wygłaskać,że udało mi się znaleźć i usunąć mu 2 kleszcze. Jestem w stanie odrobaczyć go i zaszczepić, ale co dalej? Mieszkam prawie 350 km stąd! Nie mam samochodu, by go zabrać.Zresztą dokąd?- sama mam psa i dwa koty...Wkrótce wracam do domu, a chyba serce mi pęknie jak zostawię psiaka bez pomocy. Ci ludzie mają to wszystko w nosie... Co robić? Pomóżcie proszę, może ktoś z Gdańska lub okolic ma jakiś pomysł? i serce , by pomóc w tej sprawie? Dajcie znać proszę. Poniżej zdjęcia psiaka. [IMG]http://i56.tinypic.com/nqcm0g.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2s7cm6o.png[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/w2dq91.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/4rrt6e.jpg[/IMG]
-
[quote name='Itske']mam nadzieję, że dzieci tego pana też mu kiedys zapakują łeb do reklamówki, jak im się znudzi[/QUOTE] popieram w 100% i życzę mu tego z całego serca!!!
-
[quote name='Ewa i flatki']Bardzo polecam salonik Renaty Kozłowskiej, który działa przy lecznicy na ul. Nowogrodzkiej. Używa dobrych, niealergizujących szamponów i odżywek. Ma wiele yorków pod opieką ( innych ras również) Telefonicznie można sie umawiać: 502 028 228[/QUOTE] Ja również dziękuję za namiary na p.Renatę Kozłowską przy lecznicy weterynaryjnej (w bramie) ul.Nowogrodzka 8 Warszawa-Centrum (dla korzystających z komunikacji miejskiej:trzeba wysiąść na przystanku Dom Handlowy SMYK), tel.502-028-228. Pani cierpliwa i spokojna. Wczoraj strzygła (do zera) i kąpała staruszka mieszańca mini-pudelka znajomej.Mogłyśmy być z nim przez cały czas, bo to mały histeryk:)Wszystko trwało ok.2h, bo chłopczyk był bardzo zaniedbany. Całość : strzyżenie, kąpanie,odżywka, czyszczenie uszu i obcinanie pazurków 60zł:) (choć wstępnie miało kosztować 80zł)-Pani ulitowała się nad psiakiem- znajoma ma trudną sytuację finansową i piesek rzadko ma możliwość korzystania z salonu). Polecam.
-
Nikt nawet miski wody nie podał. Uratowany.Toto za TM*
gosia7 replied to monika55's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bidulku Kochany:( -
Dziadzius z wypadajacymi zabkami...Tadziu za TM :(
gosia7 replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
mój Boże:(