gosia7
Members-
Posts
6384 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by gosia7
-
Filip ze schronu w Dyminach - ma swój własny dom!
gosia7 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
co u Filipka, proszę o jakąś wiadomość od pół roku... dlaczego tak ucichło? -
potrzeba ogłoszeń dla sunieczki
-
a może by napisać ile waży, jak jest duży (w tle jednego ze zdjęć widać ludzką sylwetkę, ale nie daje to pełnego wyobrażenia wielkości). Może Piotrusia ktoś wrzuciłby na mikropieski?
-
Miłość dt do Fiony zwyciężyła. Sunia zostaje w nim na stałe:) Jej opiekunka nie wyobraża sobie już bez niej życia:) Zamykam wątek.
-
Bazylka KOCHAJĄ NIE TYLKO wolontariusze, JUŻ MA SWÓJ DOM! Olsztyn
gosia7 replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
Co u psinki? Dlaczego tak cicho? -
Koruś terierek stary, niedowidzący odszedł za TM[*]-Olsztyn
gosia7 replied to Jagoda1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Hoop po domek, nie pozwólcie mu zgasnąć w schronie...!!!! -
Fiona już mocno zasiedziała się w swoim DT. Z relacji tel. wynika,że ma się świetnie-śliczna lśniąca sierść, przytyła. Zaczyna mocno rządzić:)Zdominowała psa-rezydenta, szczerze mówiąc nie bardzo lubi psy , z niektórymi suniami się dogaduje, ale jest dominująca). Nie przepada za mężczyznami, za to swoją opiekunkę broni intensywnie. Potrzebuje także sporo ruchu i aktywności (w jej żyłach płynie krew psa myśliwskiego-przynajmniej jej szczątki:), inaczej rozrabia-niszczy przedmioty. Myślę,że nie ma także postawionych jasnych zasad i karności, a miłość do siebie sprytnie wykorzystuje. Powoli jej opiekunka zaczyna sobie nie wyobrażać rozstania z nią. Obecnie zgadza się oddać ją do adopcji jedynie do domu z ogrodem. Czy taki się znajdzie? Szukamy.
-
Filip ze schronu w Dyminach - ma swój własny dom!
gosia7 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Czy ktoś mógłby napisać jak się ma dziś Filipek w nowym domu? Może są jakieś aktualne zdjęcia, czy przytył?Czy wszystko ok.? Była wizyta poadopcyjna? Martwi mnie ta cisza... -
[quote name='waldi481']Może wśród tych ludzi znajdzie się CZłowiek i pozwoliłby wykupić tego rudego? Nie mamy pieniędzy,ale możemy dać złoty pierścionek jakby co...Dla rudego damy.. Waldek[/QUOTE] Mam łzy w oczach! Ile tu Aniołów, a te bidaki tam umierają:( Waldku,dziękuję Ci,że dajesz mi jeszcze wiarę w ludzi, po tym wszystkim co człowiek tam zgotował zwierzętom...
-
[quote name='waldi481'] Nie ma tam nikogo z kim możnaby się dogadać?Za wódkę,papierosy,pieniądze?Tak się dobrali..? Waldek[/QUOTE] Dokładnie takie samo miałam pierwsze skojarzenie skoro pracownicy drinkujący? Tylko żeby nie było jeszcze gorzej jak skonsumują,żeby nie bili psów, bo np.denerwują szczekaniem...:(
-
[quote name='ostatniaszansa'](Rudy) Szwarc nie wie o jakiego psa chodzi. A ten czarny, ktory sie kulil przy przechowalni zwlok? A ten z dredami do ziemi, ktory biegal po terenie? GDZIE SA TE PSY??? /Agnieszka[/QUOTE] Boże, proszę nie mówcie,że zgładzili te psy!!! Rudy z wystającymi żebrami, czarny długowłosy z dredami do ziemi i czarny krótkowłosy kulący się przy przechowalni zwłok- GDZIE ONE SĄ? Czy tylko Uszek ocalał ze wszystkich z reportażu? Może je gdzieś ukryli, może te psy potrzebują pomocy zamknięte gdzieś,dogorywające? Może uda się porozumieć z pracownikami i pozwolą je, nie wiem chociażby, wykupić...?
-
[quote name='Astaroth']"Dostałam przyzwolenie żeby napisać że Uszek czyli pies bez ucha z materiału TVN jest bezpieczny " Astaroth nawet nie wiesz jak bardzo Ci dziękuję za tą informację! Przepraszam,że nie zaczęłam od tego. Od przedwczoraj chodzę nieprzytomna po tym reportażu, a przed oczami ciągle widzę te koszmarne obrazy ze schroniska:( dziękuję i czekam na namiary na PW
-
[quote name='Astaroth']Dostałam przyzwolenie żeby napisać że Uszek czyli pies bez ucha z materiału TVN jest bezpieczny i jeśli ktoś chce pomóc w szukaniu mu domu albo opłaceniu leczenia to podam kontakt do wolontariuszek na pw. Niestety zajął miejsce szczeniakowi który miał być wyciągnięty ale trzeba było go zabrać jak tylko się zgodzili go wydać.[/QUOTE] Ja podtrzymuję swoją wczorajszą chęć pomocy USZKOWI (to piesek tak?)- poproszę nr konta. Gdzie został zabrany? Czy, oczywiście z czasem, można prosić o wrzucenie tutaj jego zdjęć-chciałabym móc choć ciutkę nacieszyć oczy, że jest już bezpieczny.
-
dzięki Bogu,że mi odpowiedziałaś Ewo.,wreszcie jakiś konkret!zaglądam tu co chwila, odświeżam i już myślałam,że dziś nie doczekam się konkretnych decyzji. Bardzo Ci dziękuję:)Będę spała spokojniej, choć wciąż mam przed oczami te koszmarne zdjęcia zjedzonego do połowy psa, ONka z odgryzionym uchem,przerażonych oczu tych jeszcze żywych psich szkielecików... Podaj nr konta, zaraz zrobię przelew na tą bidę z uchem:(-tyle ile mogę... kto jeszcze pomoże, kto będzie to koordynował?mam nadzieję,że uda się wyrwać choć kilka najsłabszych/chorych/szczeniaków-nie mam pojęcia jakie mają być kryteria...!wszystkie wymagają pomocy, ale wiadomo,że wszystkim nie da się naraz pomóc...Ale nie można przecież czekać aż "władze"pomogą, zrobią kolejne raporty itd. czy ktoś z zewnątrz może tam pojechać i spróbować sam prosić o adopcję, czy to nie wchodzi w grę?zbliża się weekend-sobota, kiedy teoretycznie można było zgłaszać się po psiaki/koty do adopcji, może ktoś na świeżo, poruszony reportażem chciałby spróbować?może do DT? wiem,że to trudne,ale chyba nie kompletnie niemożliwe?proszę zacznijmy działać a nie tylko dyskutować donacja, cudownie,że oferujesz transport!
-
Dużo tu komentarzy, ale samymi słowami nic się nie zdziała... Jedno jest pewne, wszyscy jesteśmy wstrząśnięci! Mam pytanie: co można zrobić TU i TERAZ, by pomóc tym psom i kotom? Pojawiają się propozycje DT dla kotów, może znalazłyby się także dla przynajmniej kilku psów? Czy jest jakaś szansa na pomoc np.ONkowatemu psiakowi z odgryzionym/krwawiącym uchem z reportażu? Czy są jakieś realne szanse na wyciągnięcie przynajmniej tych najbardziej chorych psów zanim zgasną w tych męczarniach!?Czy też nikt nie ma możliwości wejścia na teren schroniska? Kogo prosić o pomoc?Może zebrać jakąś kasę? Trzeba coś zacząć robić!,ale jak ruszyć?Skoro nie jest przyjmowana nawet darmowa karma...Ręce opadają! Pomóżcie coś wymyślić. Wiem,że w Warszawie można np.za darmo wysterylizować/wykastrować koty w Koterii(ul.Kaleńska 3,tel. 22 870 22 55).Może szukać jakiejś fundacji, która pomogłaby sfinansować leczenie psów. Tylko jak i z kim rozmawiać, by wyciągnąć z tego horroru te zwierzęta?Czy ktoś coś podpowie, czy pozostało już tylko czekać...?
-
Obejrzałam reportaż w TVN i teraz powtórkę w Dzień po Dniu, bo NIE MOGĘ UWIERZYĆ co tam się dzieje!!! Mona płakałam razem z Tobą w tym reportażu! Ręce mi się trzęsą, wypaliłam mnóstwo papierosów, co robić??? Chciałabym jakoś pomóc, podpisałam już petycję,ale co dalej? Jak uratować, choć jednego psiaka?Skoro ta kobita nie wpuszcza nikogo...Może jakaś pomoc finansowa, ale komu przelać, by nie poszło na marne?
-
[quote name='Natussiaa']numer: 940 numer chip: 985121017345448 imię: Okruszek płeć: pies wiek: ok. 8 lat wielkość: mala rasa: pinczer miniaturowy data przyjęcia: 2010-10-03 kwarantanna do 2010-10-17 przebywa w boksie: biuro (gabinet) Okruszek to bardzo delikatny i przemiły miniaturowy pinczerek. [img]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/98498995.jpg[/img] [img]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/98498993.jpg[/img] [img]http://schronisko.doskomp.lodz.pl/tmpimg/98498994.jpg[/img] Schronisko w Łodzi [B]Kontakt telefoniczny:[/B] (0-42) 656-78-42 [B]Kontakt internetowy:[/B] [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/QUOTE] Przed chwilą udało mi się dodzwonić do schroniska w Łodzi, pytałam o Okruszka nr 940, pani odpowiedziała ,że nie mają psa o takim numerze i imieniu. Dopytywałam kilka razy: że to pinczer miniaturka,że kwarantanna do 17.10, że miał przebywać w gabinecie,aż Pani się mocno zirytowała i odpowiedziała,że już trzeci raz mi odpowiada,że nie mają takiego psa. Tak więc pewnie został już adoptowany. Cieszę się,że Okruszek już w domku:) PS. A co do obsługi schroniska, to wiem,że mają wiele pracy, psy szczekają i niewiele słychać przez telefon, ale w pewnym momencie poczułam się jak intruz... Ton Pani napewno nie przyciąga potencjalnego chętnego, a można było przecież zachęcić do wzięcia innego psiaka.
-
DINO- już nie cierpi odszedł za TM[*]
gosia7 replied to canis_16's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Serdecznie współczuję Wszystkim, którzy pokochali Dinusia. Trzymajcie się Kochani! -
[url]http://yfrog.com/n62010092511331j[/url] [url]http://yfrog.com/49201009261171j[/url] [url]http://yfrog.com/3v201009261193j[/url] Mam nadzieję,że tym razem się udało wstawić przynajmniej linki do zdjęć Fiony, które się otworzą?
-
Sunia ma się dobrze:) Po sterylizacji już ani śladu, tylko troszkę schudła po zabiegu (nie chciała jeść), ale juz nadrabia:) Zdjęcia mam już od dawna, ale nie mogę wstawić (nie wiem dlaczego tym razem nie wchodzą, wcześniej się udało). Wiemy juz więcej o suni, bo sporo już jest obserwowana w swoim domu tymczasowym. I tak : nie bardzo lubi mężczyzn (z czasem się przyzwyczaja, ale na początku próbuje uszczypnąć). To wynik jej wcześniejszych złych doświadczeń, ale myślę,ze w mądrych rękach do wypracowania, da się przekonać do dobrych, cierpliwych mężczyzn. Ponadto sunia nie powinna z początku dlugo sama zostawać (wówczas gryzie przedmioty), nie wiem czy to lęk separacyjny czy nuda? Nie niszczy nic pod obecność człowieka. Jest świetnym stróżem, broni właściciela i domu:) Uwielbia dzieci, dogaduje się z innymi psami, z suniami (przynajmniej tymi z którymi przebywa). Alarmowy Fundusz Nadziei odwiedził opiekunkę Fiony, dostała karmę i zapewnienia o sporządzaniu ogłoszeń, ale póki co głucha cisza, ani jednego telefonu:(... Będę jeszcze próbować wrzucić aktualne zdjęcia.
-
Naprawdę żaden piesek w typie ratlerka/pinczerka miniaturki/sarenki nie potrzebuje domku? Chyba powinno się cieszyć z tego faktu:)... A może zamieściłam ten apel w złym miejscu dogomanii?
-
Witam, Przed chwilą miałam telefon od osoby chcącej przygarnąć:) maleńką sunię/pieska w typie "sarenki" jak to określiła. Rozumiem, że prawdopodobnie chodzi o ratlerka. Pani zadzwoniła do mnie z ogłoszenia (pomagam w adopcji suni, ok.6-7kg, ale okazało się,że Pani szuka mniejszej:( Pomyślałam więc, że może nie warto tracić domku i stąd ten wątek. Pani mieszka w okolicach Iławy (nie zapamiętałam dokładnie gdzie). W ostatnim czasie przygarnęli ratlerka, mieli go 3 m-ce, ale zgłosił się właściciel i musieli go oddać. Bardzo się przywiązali do suni i szukają podobnej. Wybaczcie piszę chaotycznie, bo zależy mi na czasie i przede wszystkim na tym, by pomóc jakiemuś pieskowi/suni w potrzebie. Pani nie pracuje, mają córkę (wiek szkolny- nie wiem ile ma lat). Pani zgodziła się podać swój telefon. Nie wiem nic więcej, resztę proszę uzgadniajcie z zainteresowaną, albo powrzucajcie swoje propozycje, postaram się do niej oddzwonić i podać namiary na wątek. Próbowałam też znaleźć stronę mikropiesków, ale nie daję rady. Może mi ktoś pomoże, sama poszukam psiaka i dam namiary kobiecie lub zostawię jej numer.
-
Wydminy okolice Gizycka pies potrzebuje pomocy!!!!!
gosia7 replied to Kora's topic in Już w nowym domu
Czy naprawdę nikogo nie ma z tamtych okolic? Halo!!!!!???? Pomocy!!! Może chociaż ktoś go odstawi do schroniska?