Dzisiaj o dziwo poszło łatwiej, Ciaposław oczywiście zjadł wszystko zostawiając tabletkę, ale wepchałam mu ją bardzo szybko...a może to ja nabieram wprawy...:roll: w każdym razie lekarstwo zadane, nowej dziury dzisiaj nie było, była za to burza z gradem, wiatrem i deszczyskiem wielkim..Ciaposław obserwował wszystko z budy, do której wlazł po połknięciu tabletki i w której siedzi do tej pory..to już trzecia godzina, chyba obraził się na amen...:roll: