Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Co rusz muszę jeździć do wetki po recepty dla Marcela (jednego leku nie może wypisać jednorazowo więcej op.), Wczoraj byłam po dwie recepty,z jedną musiałam wrócić z apteki,bo kodów nie było (wetka nie dostała z urzędu),wypisywała drugą receptę. Dziwnym trafem nie mnie wetka mówi o fakturach widząc mnie co rusz,gdzie wie,że finansowo ja odpowiadam,tylko dla Moli. Też bez komentarza. wczorajsze moje wypisywane recepty u p.doktor,
  2. Czyli to było CELEM tych podjazdów do Eli,do mnie.........niestety, ja mam sprawować dożywotnią opiekę nad Promyczkiem.
  3. Ach,Ty powiedziałaś:)..............a ja wczoraj u dr.Dobrowolskiej byłam,nawet dwa razy ....i jestem co tydzień,a max co dwa tyg! Telefon lekarki do Elik był może rok temu albo i dawniej,kiedyś!...jakiś czas po powrocie Promyczka.Nie teraz,nie ostatnie miesiące! Wcale nie miała zamiaru teraz do Eli dzwonić. Nie na Twoją Moli prośbę rozmawiałam dziś z lekarką,bo sama zadzwoniłam po Twoich wpisach dzisiejszych zapytać wetki co wydarzyło się tydzień temu w lecznicy jak Ty byłaś,..powiedziałam o Twoim telefonie w sprawie zabrania Promyczka. Pojęcia nie miała o co Tobie chodziło. Tobie nie podobało Ci się Coś tam w lecznicy z techniczką i z wetką,że nie tak spojrzały,że coś Ci podejrzanie wyglądało ich zachowanie-Twoje słowa. Nie dodawaj dziś słowa "planujesz",bo było suche "Czy zabieram Promyczka",na co zdębiałam,bo nie wiedziałam o co chodzi,że może coś na wątku się zadziało pierwsza myśl.Mega zajęta byłam,ale Ty ,że już natychmiast,bo ważne. Wetka dziś powiedziała,że długo czekałaś,a ona była bardzo zajęta z umówionymi pacjentami.Zapytała czy Promyk jest u Ciebie,bo psa dawno nie widziała i tylko leki wydawała przez długie miesiące,powiedziała wtedy Tobie ,że leków w nieskończoność wydawać tak nie może i badania trzeba zrobić. Ja poruszyłam dziś temat faktur,nie wetka.Słowem nie wspomniała ostatnio o fakturach,jedynie,że weźmie się już za faktury i księgowa teraz NiP będzie potrzebować.Dziś to powiedziała,nie wczoraj jak widziałyśmy osobiście,nie tydzień temu. Moli ,robisz na wątku burzę o faktury,...choć sprawa faktur Ciebie jako dt nie dotyczy,...a tylko mnie. I powtórzę,niezależnie jakie są zaległości na moim koncie u Promyka, psa zawsze przyjmą i na pewno teraz nie robili Ci problemu!
  4. Jestem ogromnie wdzięczna Eli za dotychczasową ciężką pracę prowadzenia finansów. Eluniu, Najserdeczniej Ci dziękuję! W zaistniałej sytuacji jestem zmuszona przejąć obowiązki skarbnika,choć bardzo ubolewam,bo nie będę w stanie tak dobrze prowadzić finansów jak Ela:( Ogólnie nie wiem o co w tym wszystkim chodzi W ubiegłym tygodniu dostałam pytanie od Moli, czy zabieram od Niej Promyczka? Skąd pytanie o zabieraniu, nic mi nie wiadomo w tej sprawie,.. z mojej strony nawet myśli takich nie było,nie mówiąc o rozmowach z kimś w tym temacie, czy jakichś planach. Ale może czegoś nie wiem,to proszę o jasność. Rozumiem,że były nieporozumienia z wysyłką i powiedziałam,że przejmę sprawę paragonów,żeby odciążyć dt.Sądziłam,że temat będzie zakończony,ale widzę,że wszystkie "grzechy" spadają na Elę,nawet moje "grzechy"czy lecznicy. Elu,przepraszam Cię najmocniej:(
  5. Na wątku w rozliczeniu jest info za co i kiedy było płacone. Nie Eli rolą jest pilnować,czy mamy dług w lecznicy. Ela otrzymuje fakturę i od razu płaci. Nie zdarzyło się nigdy,żeby przegapiła wysłanie pieniążków za wystawioną fakturę,a przeciwnie ponaglała kiedyś nas,żeby wet szybciej wystawił. Jeżeli faktury nie były wystawione,to rzecz jasna wszystko "wisi ". Jak sama wiesz nasi weci odciągają wystawienie faktury z braku czasu i z tego powodu robią się u nich zaległości. Tę całą wiosnę byłam zajęta i nie ponaglałam lecznicy,nie pilnowałam ich,bo kiedyś wystawią sami.I właśnie teraz dopiero niedawno za to się zabrali,ale wyszło zamieszanie z Nipem. Dług gromadzi się na moje nazwisko i Ciebie Moli z Promyczkiem lecznica przyjmie niezależnie ile jest długu na moim koncie. I Ciebie jak również i wetkę poinformowałam ,że jeśli potrzebne są leki, badania Promyczkowi,to ma być robione nie czekając na moją zgodę. O telefonie wetki wiem,dzwoniła kiedyś/dawno do Eli,wetka mówiła mi o tym i Ela.Wcześniej wystawiali bez NIPu,a teraz ostatnio (jak wiele rzeczy) zmieniło się i potrzebują, o czym dziś poinformowała mnie wetka jak również o innych sprawach. Wszelkie zaległości zostaną niebawem uregulowane.
  6. Poza problemem z paragonami i ich wysyłką o niczym więcej nie wiem. Nie wiem o co tu chodzi:( Teraz jestem bardzo zajęta ,poczytam dokładnie wątek później.
  7. Wieczorem właśnie nie wziął :),,psy poszły do domku,a on ani myślał :)....Majka poszła do kojca,że zwabi.."powiedział",to idź sobie i buszował w krzakach po ciemności:)
  8. No nie można tego Marcela nic pochwalić,bo zaraz coś wywinie:( Latał dziś cały dzień, sporo był na terenie przy domu.Zawsze za psami wchodził do domu do spania,czasem jakiegoś małego fortelu musiałam użyć w postaci przynęty.A dziś włączyło mu się wybitne szwendanie wieczorem i ani myślał do domu wejść,do kojca też nie, bo chce mu się chodzić jeszcze,a noc już święta:( Dopiero przed chwilą udało się ściągnąć do kojca i zamknąć ,no i sam dziś śpi:( edit. Siedzę i myślę,że chyba źle zrobiłam,że pozwoliłam Marcelowi dłużej dziś pobyć na podwórku przy ulicy:(....może za wcześnie jeszcze.Więcej tu się dzieje,więcej tu biegał,leciał z innymi do bramy szczekać.. pewnie za mocno rozkręcił się dziś,stąd problem wieczorem,bo dotąd w miarę spokojnie było z pójściem do spania. Ale dosyć dobrze się zachowywał ostatnio,słuchał często,albo przynajmniej reagował jak mówiłam -idziemy i za którymś psiakiem maszerował,odbiegał,ale zaraz wracał,a dziś mnie olewał i psy również:(
  9. Nie wiem też czy tłuszczak nagle tak się pojawia,bo raczej zauważyłabym wcześniej. Będę obserwować na razie. W podobnym miejscu miał mój Amiczek[*] dwa tłuszczaki,więc nie wiem jak z tym jest.
  10. Nie wiem czy czuje,..wiem tylko,że leki pomagają i teraz dociera już trochę do główki.Widzę ,że stara się integrować z grupą,chętnie bierze udział w tym co reszta robi.Wszystko w dobrą stronę idzie poza bliskim kontaktem ze mną.
  11. Aha,nie dodałam,że mają tu dwa domy i dwa podwórka,pieski mieszkają naprzeciwko mnie,a kurki i reszta ptactwa na podwórku troszkę dalej i tak sąsiedzi uwijają się na dwa domy.
  12. Teraz długo zdjęć może nie być,wnusia przyjeżdża we wtorek i czasu na dogo mieć raczej nie będę:) Na koniec humorek mały, Tu na wsi mam sąsiadów na szczęście psiarzy,dwa kundelki mają przygarnięte i takich wczasowiczów u siebie na podwórku:)
  13. Lumisi upały trochę dokuczają tak jak i nam ludziom.Kapie jej z pyszczka w ciągu dnia,zakopuje w ziemi,w cieniu leży,ale i tak widać,że jej gorąco:(...a tyle lat na betonie radzić sobie musiała:(
  14. No Ty to masz patenty na wszystko :)...na czasie bazar byłby:) Nie wiedziałam o tym i przyda się,dziękuję! Tu na działce mam jednak moskitiery w oknach i drzwiach tarasowych i nie wylecą ,inaczej muchy i komary nas by tu zjadły:( W drzwiach moje psy umieją same otwierać moskitierę,żeby wejść do domu,ale Lumi i Marcel są nowi i im muszę uchylać, żeby mogli dowolnie wchodzić jak psy są przy domu. Muchy wlatują i staram je załatwić jak psiaki są na zewnątrz,ale czasem któraś się schowa.
  15. Teraz, myślę,że może by nie uciekał zupełnie ślepo , no chyba,że coś mocno strasznego by się zadziało. Kiedyś jak przyjechał brat,czy później rodzina,to Marcelek gdyby był luzem raczej na pewno ogrodzenie by pokonał i biegł przed siebie na oślep:( Obecnie jest na lekach i lęku tak dużego w nim nie ma.Zachowuje się całkiem nieźle poza niektórymi sytuacjami,które staram się już przewidzieć.Będąc w Białym bał się brata,ale jak ten spokojnie siedział,to w ostatnie dni podchodził nawet dosyć blisko ,szczekał jak normalny pies,nie panikował,nie latał jak opętany po domu jak kiedyś w kojcu na sam widok faceta z daleka. W jego obecności smyczami mogę operować przy swoich psach i nie ma w nim strachu,ważne aby jego nie dotyczyło. W Białym raz przypadkiem nie zauważyłam,że stał za komodą za Majką i biorąc smycz kawałek taśmy (nie klamra) zsunęła się na niego,to wystraszył i koo pogubił uciekając. Na wsi mamy ogólnie tu spokój i Marcelkowi to służy,czasem jakaś syrena zawyje,czy sygnał karetki,to ogonek spuści,nasłuchuje,albo pobiegnie do siebie.Jest na uspokajaczach i burzę też dobrze znosi. Niedługo jednak na działce będzie sporo się działo,ludzie będą i pewnie będzie się bał,ale mam nadzieję,że paniki nie będzie takiej jak przed lekami. Widzę jak bardzo mu one pomagają i samopoczucie ma lepsze bez porównania z tym jakie miał nawet miesiąc temu,a i apetyt zaczął się w końcu normować,..mnie czasem zaczyna słuchać:)
  16. Wszystko na niego spada Może i tak bywa,czy jest....ja jakoś w przeświadczeniu żyłam,że u psiaków otyłych i trochę starszych te tłuszczaki pojawiają.
  17. Nie,zaczerwienienia nie widać,kolor normalny. Zawsze myślałam,że tłuszczaki starszych psów tylko dotyczą:(...muszę obserwować i przyjrzeć się z bliska co to zrobiło się u Marcela.
  18. Na żywo nie wygląda na kanciasty,coś jak śliwka i raczej gładkie.Na zdjęciu może włoski tak się ułożyły. Wcześniej tego nie zauważyłam,dopiero wczoraj.Musiało raczej niedawno się pojawić,ale głowy uciąć nie dam:( Najgorzej nie mogę sprawdzić na wcześniejszych zdjęciach i filmach,które mam na drugim laptopie ,a ten mi się zepsuł niedawno:( Zawsze coś
  19. Upał u nas niemiłosierny,roboty mam fuul,ale ledwie żyjemy wszyscy:( A Marcelek na swojej kochanej sofie.. Strasznie mocno ją lubi,co rusz zagląda do kojca czy tam wszystko ok,bo ogólnie cały dzień jest na swobodzie w terenie przykojcowym.Jak jest w części przydomowej podwórka i coś go zaniepokoi,to zaraz biegnie na sofę,nie do domu,nawet jak otwarty. Jak Lumi wejdzie do jego zagrody,to zaraz pędzi sprawdzić co też tam robi. Dla mnie dobrze,że kojca pilnuje.
×
×
  • Create New...