Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Witam Przyjaciół Lumisi i serdecznie pozdrawiamy. Sunia trzyma się dobrze, jest pełna energii i starość Lumi nie w głowie:) Do ludzi nie garnie się, nie zależy jej na głaskach czy przytulaniu, ale czasem przytulę się do białego misia, pozwala, nie ucieka. Człowiek Lumisi potrzebny jest przede wszystkim do spacerów, które uwielbia. Nie zawsze mam czas z nią wychodzić i wtedy nadrabia bieganiem po działce, chętna do zabawy z Majeczką , roznosi wszystkie psie miski po działce i po swojemu ustawia, posegreguje bardzo dokładnie worek palstikowych śmieci jeśli nie schowam...Lumi musi być w ruchu:) Duże, pocieszne w swoim zachowaniu z niej psisko. Nie nagrywałam specjalnie filmików Lumisi, ale zdjęcia jakieś mam.
  2. Elu, jeżeli mogłabyś, to proszę.
  3. Mam już faktury za zabieg i dotychczasowe leczenie pooperacyjne. Za operację ,leczenie i wizyty po zabiegu wystawiono dwie faktury na mnie tj. pierwsza na 500zł (wpłaciłam w dniu zabiegu) i druga fakt. - 954zł (opłaciłam dziś) Koszt zabiegu 1614zł + 340zł wizyty i leczenie po zabiegu ,razem 1954zł - ( faktura na Fundację Zea 500zł + 1454zł na mnie). Paragon 347zł z pierwszej wizyty i rtg wstawiałam wcześniej. przelew do lecznicy,
  4. Prawie znaku szwów nie ma,
  5. Wczoraj Saruni zostały zdjęte szwy. Ogólnie bardzo grzeczna z niej psina, u weta zachowuje się wzorowo, wszystko pozwala zrobić. W lecznicy był p.Profesor Adamiak i przypominał o bezwzględnym pobycie w klatce przez cały okres 10 tyg. :(:( Odrobinkę ma lżej, bo kapelusz zdjęty, ale nie wiem jak ona zniesie tak długi pobyt:(...na razie chętnie wchodzi do klatki, leży, odpoczywa, nie wariuje, a jak dalej będzie znosić trudno powiedzieć. W dt. Pani jest cały czas przy niej, ale wpatrzona jest w Pana. Gdy Pan wraca z pracy zaraz Sara wstaje i całą sobą się cieszy,..nawet po krótkiej rozłące wczoraj do lecznicy pysio się cieszył i ogonek mało co nie wyskoczył na widok Pana. Pan ćwiczy z Sarą i widać,że bardzo jej się podoba praca z Panem, widziałam ten błysk w oku i jak bardzo wpatrzona jest w Pana wykonując Jego polecenia, czekając na kolejne "zadanie", ma czesanko z Panem, rozmowy. Świetna sunia będzie jak już wydobrzeje. Sara prawidłowo łapki używa, opiera się na niej, ale po króciutkim dystansie zaraz ją odciąża,.. świeże jeszcze wszystko. Króciutki odcinek, ze 20m z auta do lecznicy przeszła ,po schodach wniosłam,.. łapka osłabła
  6. Wet w tej sprawie nic nie mówił,nie sugerował. Czytając Twój poprzedni wpis Sowo miałam zawieźć guardy, założyć, zobaczyć, bo może lepiej by było niż w obroży, stabilniej, ale ciągle zapominałam zabrać ze sobą:(:(....ajj...po niedzieli dopiero zawiozę. .. w dt 3 stopnie schodów Sara jest wynoszona/wnoszona, na sii po ogródku chodzi, jest coraz żwawsza.
  7. Łapka Sary goi się ładnie, opuchlizna zeszła. We czwartek zdjęcie szwów i wreszcie też kapelusza, on nie ułatwia jej życia w klatce:( Sunia czuje się dobrze, odzyskuje powoli siły, przy wyjściu delikatnie zaczyna używać chorej łapki.
  8. Tolu, bardzo, bardzo Dziękujemy! Dziękujemy również Wszystkim za pomoc!
  9. Suplementów Profesor nie zalecił, ale dopytam przy najbliższej okazji. Galaretka z kurzych łapek jest super, robiłam dla pieska po urazie.Kosteczek Sara nie musi jeść, wystarczy dłużej gotowany wywar. Kupię łapki i porozmawiam z dt. Dziękuję Anulko, że wspomniałaś o tych rzeczach, ogarniałam inne sprawy i nie myślałam jeszcze o tym.
  10. Wczoraj łapka Sary wyglądała lepiej, leki podane, opatrunek zmieniony. Następną wizytę mamy w poniedziałek. Trochę nabiera sił, lepiej się porusza. Pieski Państwa z dt dobrze Sarunię przyjęły. Zdjęcia,które Tola wstawiła są z wczorajszego dnia, filmik również, jest słabej jakości pewnie przez przesyłanie telefonem. Wgram jeszcze od siebie, Sara ucieszyła się jak przyjechaliśmy do dt, poznała nas. Po powrocie z lecznicy w dt,
  11. Oczywiście Elu. Pieniążki te mam u siebie i chodziło mi o wpisanie Darczyńców...."słupki" wiem,że ładne umiesz robić Dzięki.
  12. Dziękuję Tysiu! Zabawki takie mam.
  13. Tolu Kochana, bardzo Ci dziękuję! Nie mam odpowiednich zdjęć:(:(....na śmierć dziś zapomniałam ...jutro zrobię.
  14. W szoku jestem i oczom nie wierzę....Niesamowici jesteście!! Kłaniam się nisko Wszystkim i Dziękuję w imieniu tej biednej Sieroty poturbowanej przez życie.
  15. Ograniczenie ruchu ma być 10 tygodni Sowo :(...Sara nie potrzebuje szelek, całkiem dobrze sobie radzi na trzech łapkach , ale słabiutka jest jeszcze i po kilku metrach siada/kładzie się odpocząć.
  16. Od Eli -właścicielki dogomaniackiej Abi otrzymałam dla Saruni 100zł Od mojej sąsiadki Tamarki otrzymałam dla Sary 200zł Elu,wpisz proszę do rozliczeń.
  17. Opuchlizna na łapce u Sary dziś dalej się zmniejszyła,wetka powiedziała, że jest dobrze. Trochę jeszcze jest wysięk,ale też już mniejszy. Jutro znów musimy na zastrzyk, zmianę opatrunku i kontrolę łapy. Kochani, mam dla Saruni domowy dt. Drogi jak diabli, ale muszę, bo naprawdę nie mam teraz możliwości zająć się sunią. Dom jest z polecenia ,w Białymstoku, wczoraj pojechałam sama zobaczyć w realu. Pani jest cały czas w domu i opieka nad Sarą 24h, Pan Pan pracuje po kilka godzin i też się włączy w opiekę. Ogólnie psiarze, od zawsze mają psy, teraz są 2. Wrażenie ogólnie zrobili dobre,z rozmowy odpowiedzialni. Koszt 500zł+jedzonko. Do weta na wizyty ja będę zabierać i wozić Sarę. Dziś po wizycie u weta zawieźliśmy Sarunię do dt. Przekazałam wszelkie info i zalecenia jak z Sarą postępować, Państwo obiecali, że będą przestrzegać wszystkiego. Okropnie się czuję oddając w obce ręce tak chorego psa:( , bardzo żałuję że nie mogę osobiście mieć nadzoru nad sunią po tak poważnym zabiegu, ale siła wyższa u mnie . Będę ją odwiedzać. Zostawiłam 6 puszek 800g Animondy i na oko z 5kg karmy Josera. Na wątku są zbierane fundusze na leczenie i niech na ten cel będą przeznaczane. Chyba,że ktoś wyraźnie napisze,że można przeznaczyć Jego pieniążki na inny cel, na opiekę. Dt jest drogi, ale obdzwoniłam na prawdę mnóstwo miejsc i wszędzie jest pełno,brak miejsc,a dla Sary z klatką w ogóle:(,i w sytuacji jakiej jestem zgodziłam się na tę cenę. Pocieszeniem mi jest,że ew. koszt transportu daleko w Polskę odchodzi. Jeżeli ktoś będzie mógł przeznaczyć/dołożyć się do kosztów opieki będę bardzo wdzięczna. Zaznaczam jednak iż rachunku/faktury nie będę tu mogła przedstawić.To są osoby prywatne, a że kochają zwierzęta,to opiekują się czasem obcymi futrzakami,żeby jednocześnie podreperować domowy budżet.
  18. Elu, ja jestem bogata ...mam dwójkę dzieci, dwoje wnuczków, pięć psów, trzy koty, stadko drobiu i męża ..uciekam do wanny ,Sarunię sii i trochę odpocząć.
  19. Podpowiedzcie proszę, jakie zajęcie Saruni wymyślić w tej klatce jak już poczuje się lepiej? Kupię oczywiście jakieś kości , żwacze , ale czym jeszcze można by było ją bezpiecznie zająć?
  20. Mam kojec u siebie, ale Profesor powiedział, że Sara musi być w wygodnej klatce, żeby mogła się obrócić, wygodnie położyć i wyjście Tylko na toaletę na króciutkiej smyczy, powoli żeby iść,..nawet nie może mieć krótkiego spacerku Powiedział również, że wie, że ciężko będzie sunieczce i człowiekowi, ale warto pomęczyć się 10 tygodni,bo cóż znaczy 10 tygodni do lat,które sunia ma jeszcze przed sobą..żeby ta łapka jej służyła dobrze. Profesor jest specjalistą ortopedii i tylko tymi sprawami się zajmuje,więc co do zaleceń kwestionować nie mogę, bo się nie znam. Jedynie mogę przypuszczać, że każdy przypadek złamań jest inny i stąd może inne wytyczne co do przestrzeni ruchowej. Profesor mówił, że u Sary był malutki/krótki ten dolny odcinek kości co do paluszków idzie, ale, że na szczęście udało się założyć tam dwie śrubki,a nie jedną. Może "wrażliwy" jest ten odcinek właśnie i dlatego musi mieć taki rygor ?. W żadnym razie nie może podskoczyć,naskoczyć na łapę przez cały ten czas, a w kojcu mogłaby. ..i na pewno skoczyłaby za jakiś czas mając Majeczkę na podwórku w zasięgu Jak sunia trochę się zregeneruje, to trudna ta klatka jej będzie, bo młoda i energiczna z niej sunia,ale mus jakoś wytrzymać
  21. Wybaczcie Kochani, że nie zacytuję każdego z osobna żeby ogromnie Wam podziękować za wsparcie, za Każdą pomoc, za tak liczne przybycie. Powiem tylko, ...Z całego serca Najserdeczniej Wszystkim dziękuję! Elik, Miko, bez Was nie ogarnęłabym wątku:(...bardzo dziękuję! Sara czuje się średnio...je, pije, ale jest słabiutka. Zrobi parę kroków (jak wyjdzie na toaletę ) i tylne łapki drżą, zaraz siada, obolały ma tył od uderzenia. Osłabiona jest po zabiegu, od uderzenia , ale pewnie i od wałęsania:( Grzecznie wchodzi do klatki, cały czas leży, podsypia, odpoczywa. Z rany dalej sączy się płyn, zmieniony został opatrunek, opuchlizna dziś trochę mniejsza, dostała zastrzyki. Jutro znów do weta. Jak Sara była jeszcze na ulicy przed wypadkiem, zapuściłam jej Fiprex od kleszczy, bo tabletek nie miałam, ale te Fiprexy u nas zupełnie już chyba na nasze kleszcze nie działają:( W piątek wyjęłam dwa kleszcze, przeglądałam ją niby dokładnie, a dziś w lecznicy spadł na podłogę jeszcze jeden. Nie daj Boże, żeby jeszcze teraz kleszcze zaszkodziły
  22. Ogromnie dziękuję Aldrumko!
×
×
  • Create New...