Niestety dalej nic:(
Wczoraj była iskierka nadziei, Henio znowu podchodził do Moniki.
Niestety dokarmia go jeszcze pan, którego prosiłyśmy, żeby tego nie robił.
Ale albo nie posłuchał, albo jeszcze jest ktoś trzeci kogo nie namierzyłyśmy.
Dzisiaj były niedojedzone resztki jedzenia, nie zostawionego przez nas
no i Henio się nie pojawił bo chyba najadł się wcześniej.
Tak czy tak jesteśmy dobrej myśli, że to co mamy w planie się prędzej czy później powiedzie.
Bardzo wam Kochane dziękujemy za obecność :):)