Jump to content
Dogomania

farmerka63

Members
  • Posts

    3149
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by farmerka63

  1. No nie powiesz, pańciu, że się na mnie gniewasz ??? [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/506e699c06ca01cf.html"][IMG]http://images49.fotosik.pl/801/506e699c06ca01cfgen.jpg[/IMG][/URL] [RIGHT] [IMG]http://c.fotosik.pl/webimg/other/advert_navigation_close.gif[/IMG] [IMG]http://c.fotosik.pl/webimg/other/advert_navigation_left.gif[/IMG] [IMG]http://c.fotosik.pl/webimg/other/advert_navigation_right.gif[/IMG] [/RIGHT] Za Lolą - stratowana mikro-rabatka. Krokusiki jakoś nie zdążyły zakwitnąć :(
  2. Nowa zabawka Loli - pas do stabilizowania ładunków na przyczepie - osobista własność Farmera. W tle za Lolą - jedna z podwórkowych dziurek - pułapek :diabloti: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/d554c1a8eef8f68a.html"][IMG]http://images49.fotosik.pl/801/d554c1a8eef8f68agen.jpg[/IMG][/URL] Przepraszam za niską jakość zdjęcia, ale robiłam je przez szybe - żeby nie spłoszyć łotrzycy ;)
  3. WOW - to Twoje psiaki są lepsze w odłowie myszy od naszych rozbisurmianionych kotów ! Ostatnio myszki przemykają nam bezkarnie tu i ówdzie ( całe szczęście serów nie ruszają :angryy: )...a koty siedzą na kredensie patrząc mi wymownie w oczy i pokazując pustą miskę nieomal tak bezczelnie jak kot Simona :cool3:
  4. Ati też ma dobry wynik - 9 psów ...no i ten tajemniczy Ogórek :D O Atinych kotach nic mi nie wiadomo. 9 czy 10 - i tak to nie zmienia faktu, że towarzystwo pochłania straszne ilości pokarmów wszelakich - wór za worem suchej karmy plus towarzyszące produkty typu 3 kg skrzydełek drobiowych ( barf w wersji mini) i tyleż samo serduszek . Twarogów im nie liczę ... A z wdzięczności pożarta wczoraj wieczorem moja osobista kurtałka - przez Lolusię naturallement - dlaczego ? A bo zamknęłam jej drzwi przed nosem do internetowni. Farmer zabarykadował się w bibliotece z telewizorem , więc dziecko nasze kudłate z nudów czy rozpaczy ściągnęło moją kurtkę z przedpokojowego wieszaka i ro zszarpało na strzępy. Farmer przytargał mi żałosne szczątki i powiedział, że watolinkę mogę sobie pozbierać - leży w kuchni na podłodze :placz: Całe szczęście z owej kurtałki już byłam wyrosłam , a nawiasem mówiąc nabyta w pewexie - ciężka nie była, więc strata malutka ...:shake: Co za demon cholerny....:angryy:
  5. Sorry - czy Wy piszecie o Jowicie czy o Mini ? Bo juz się gubię....
  6. Czekam właśnie na zasilenie konta - i zaraz przelewam naszemu kudłaczowi za kwiecień.
  7. Sidoluxem pewnie traktuje te parkiety... :D ...a potem pies się "rozjeżdża"
  8. Aniu - juz "chapnęłam" Jowitę na FB. Znajomych póki co mam tam mało, bo z trudem ogarniam ten skomplikowany portal ...ale zawsze coś :)
  9. Ja też dorzucę kilka groszy :) Widzę, że Jowi na kudłaczach już jest - ciotki działają jak perszingi :)
  10. Uwielbiam kudłacze...a ta jest naprawdę wyjątkowa :D
  11. Jeśli macie niedosyt szczeniaczków, to mamy siedem tłuściutkich maleństw po dużej suni. Tu jest wątek : [url]http://www.dogomania.pl/threads/195543-7-krasnoludk%C3%B3w-XL-po-raz-drugi-tym-razem-matka-tez-z%C5%82apana/page15[/url] Suka żyła sobie półdziko i "sypała " szczeniakami dw arazy w roku :( Dzięki staraniom Martaipieski wreszcie została odłowiona i wraz z dzieciakami siedzi teraz w schronisku w Jędrzejewie. Jeśli trzeba - możemy szczeniaki dowieźć do Poznania. Brać - wybierać - są śliczne :):):) - do wyboru - do koloru !
  12. Na początku na pewno będzie "NO CAPISCO ! ":niewiem:
  13. Nie chcę Was dołować, ale jako praktykujący rolnik powiem, że krowy dojne to kosztują dobrze ponad 2 tysiące. Jeśli panią interesowała kwota 400 zł lub nieco większa oferowana przez konkurencję , to jest to cena zwierzęcia sprzedawanego do rzeźni :(
  14. To ja z pewną nieśmiałością...i z czosnkiem w kieszeni... donoszę, że labkami bardzo sprawnie zajmują się ludziska z portalu [B][url]www.labradory.info[/url] [/B] Głównodowodząca [B]ambird[/B] jest także na dogo.
  15. Niewiele możemy zrobić.... oprócz tych ogłoszeń :(
  16. Z całych sił trzymam za tłuste kluseczki kciuki... Mam w pamięci poprzednią siódemkę ...i ich smutny los :( Teraz jest przy nich mama - może to je uchroni od chorób ?
  17. Ati - odnów ... ALE SITO USTAWIAM GĘSTE :diabloti: I powiem potencjalnym WSZYSTKO - o żeżartej bieliźnie, sikaniu i dziurkach w ogródku :eviltong: Po takiej reklamie nie sądzę, żeby ktokolwiek się zdecydował. A Farmer musi widzieć, że ogłoszenia SĄ ;)
  18. To ja popukam w niemalowane Puk puk puk !
  19. Gucio vel Gacuś ( bo tak ma na imię ) wrócił do prawowitego właściciela ! Dzisiaj ukazało się ogłoszenie w miejscowej gazetce ...i prawie natychmiast był odzew. Najpierw przyszedł chłopiec zainteresowany przygarnięciem wyżełka - odmówiłam, bo miałam cicha nadzieję, że jednak przyjedzie właściciel. No i się nie pomyliłam, bo za godzinę zjawił się osobiście :D Gacuś ponoć kilka dni temu pobiegł za panem aż do Krzyża wraz z kumplem - haszczakiem. Pan jechał pociągiem do Poznania. Haszczak wrócił...a wyżełek przepadł :( Wiem, gdzie ten pan mieszka - chyba jutro pofatyguję się, żeby sprawdzić warunki... Gacuś cieszył się umiarkowanie na widok pana - chyba mu u nas było dobrze ... brylował przecież jako młody przystojniak w towarzystwie licznych równie młodych dam ;) Młode damy niepocieszone po stracie adoratora....
  20. Igo - masz świętą rację . W tym momencie rzeczywiście kończę się jako dom tymczasowy :( Czas jednak płynie niepostrzeżenie i nieubłaganie - wypisywaliśmy Lolę ze schroniska dokładnie 18-go lutego. Lola weszła w rolę domownika jak w stare kapcie - rozkokosiła się i czuje się już bardzo U SIEBIE.Zresztą prawie natychmiast tak miała ;) Nie śledzę aż tak wnikliwie historii adopcji na dogo - jakie są rekordy pobytu psa w DT ? Pewnie dwa miesiące ( które zaraz zaliczy Lola) to nie jest rekord...ale nie chcę nawet myśleć, co ona by czuła, gdybyśmy ją [B]teraz[/B] oddali. Moja więź z tą szelmą to sprawa drugorzędna. Lola jest rozkosznym hultajem - broi co chwilę, aczkolwiek pomału statystyki lolinych przestępstw spadają. W nowym domu pewnie zaczęłaby się od nowa cała polka ,a Lola nie może zostawać w domu sama bez opieki. U nas przebywa teraz dużo na dworze - cały czas mamy na nią oko. Ma towarzystwo naszych suczek ( a od wczoraj czekoladowego kawalera ;) ) . Wchodzi do domu ze mną ( krążę między domem a przetwórnią ) - więc za bardzo nie ma okazji do demolki . Rzadkie są chwile, kiedy wyjeżdżamy z Farmerem oboje z gospodarstwa - jeśli już to na krótko. Po powrocie , prawdę mówiąc, z pewnym lękiem otwieram drzwi zastanawiając się, co też nowego zmalowała ;) Psy mają do dyspozycji 2 ha trawy wokół budynków - w miarę szczelnie ogrodzone , do tego ze stawem i rzeczką - jest gdzie spalać nadmiar energii ;) No i znajdź teraz taki bliźniaczy dom i równie wyrozumiałe pańciostwo, które zniosłoby zżarte kapcie, bieliznę, kałuże tu i ówdzie , tudziez niespodzianki grubszego kalibru ;) Obawiam się, że zaraz byłaby reklamacja....a tego wolałabym Loli oszczędzić. Chyba , żeby solennie nowy dom o wszystkich grzeszkach poinformować .
  21. Molli - przelałam właśnie 2 dyszki :) Pozdrawiam Ciebie i kaźmierską kocią ferajnę :)
  22. O niedobra kobieto...wykąpałaś nas....i teraz śmierdzimy szamponem ...tyle pracy na marne.... Nie wiesz , Pańciu , jak trudno o prawdziwą padlinę o odpowiednim stopniu rozkładu ??
  23. To tak wiosną wygląda jak zielona preria - upały trawę wypalają na rudo. W rozpaczy reanimujemy spłachetek przed domem. Ziemia u nas lichutka ... Całe szczęście łąki i pastwiska mamy wilgotne - torfowe :) A ostatnio to idę na łatwiznę - likwiduję rabaty bylinowe i z kwiatkami jednorocznymi - vivat krzory , drzewa i trawa ! Czyli to co się obroni przed suszą i psami , a wymaga niewiele pracy:diabloti:
×
×
  • Create New...