Jump to content
Dogomania

mariusz pp

Members
  • Posts

    11826
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by mariusz pp

  1. te kapsułki niestety nie są dostępne w aptekach ,można kupić tylko tam.My to wszystko przerabialiśmy przy naszej nieżyjącej już Figuni.Osłonowo można też podawać siemię lniane. :) Kiedyś najtaniej Vetoryl można było kupić w Angli.przez PDO.Ale najbardziej się opłacało jak się brało więcej opakowań bo koszty wysyłki się rozkładały.
  2. Jak Wasze psiaki mają słabe łapki to róbcie masaże.Ja wziąłem psią masażystkę kilka razy i nauczyła mnie jak masować.Bo masuje się nie tylko łapki ale też mięśnie przy kręgosłupie wzdłuż całego ciała.Naszej Figuni było lepiej już po około półtora tygodnia i do końca życia ją masowaliśmy.Myślę ,że w internecie też coś będzie na ten temat. Nasza Figunia też już miała zanik mięśni w tylnych łapkach ale dzięki masażom chodziła i to dość dobrze.
  3. Nasza Figunia miała 15 lat jak dostawała vetoryl.
  4. Przelew zrobiony- 60 zł / I-VI/
  5. Przeczytałem dwa razy bo nie dowierzałem w to co pisze.Biedne psy. A ostateczna decyzja to co? pozbycie się psów?
  6. Kupię próbki karm z dłuższym terminem ważności
  7. tego nie pamiętam,wyniki Figuni chyba jeszcze mamy ale w Polsce. Co jakiś czas miała pobieraną krew ii z tego co pamiętam spadał kortyzol(?) chyba ,ja już nie bardzo pamiętam bo to było w 2012/2013 roku
  8. Odstawiliśmy, bo nieraz tak psiaki mają jak jest to Cushing nadnerczy.Dawaliśmy vetoryl przez kilka miesięcy zmniejszając bo wyniki krwi wskazywały ,że dawka za duża a i sunia była bardzo ospała.I nawet 2,5 mg było za dużo i sunia funkcjonowała już bez vetorylu.Przez kilka miesięcy brania tabletek unormowało się .
  9. To nie można patrzeć wg ulotki tylko wg psa,my zaczynaliśmy od 30mg aż do 2,5 mg po czasie i to musieliśmy odstawić, bo i 2,5 było zaq dużo, a sunia ważyła około 10 kg. Oczywiście sami nie decydowaliśmy o tym tylko wet. Często miała robione wyniki.
  10. Jak tak czytam to widzę moje psiaki, nieżyjąca już sunia w Holandii czuła się dobrze ,na urlopach w Polsce mimo ,że spędziła w naszym mieszkaniu wcześniej 15 lat nie mogła się odnaleść,jak wracaliśmy to znowu musiała się tu przyzwyczajać.A teraz kolejny psiak ma to samo,byliśmy w Polsce dwa tygodnie zmiana miejsca i mimo,że jakoś nie było mu tam najgorzej to zachowywał się inaczej,ciągle ospały.Trzy tygodnie temu wróciliśmy a przyjechała z nami na tydzień koleżanka to Korek ciągle uciekał do drugiego pokoju i spał,prawie cały dzień.Koleżanka wyjechała dwa tygodnie temu i Korek znowu jest normalny.
  11. Czy jedzie ktoś może jutro do Wałbrzycha?
  12. A zapomniałem napisać ,że puste kapsułki można zakupić na allegro ,nie są drogie.My zawsze rozsypywaliśmy sobie na cały tydzień.
  13. My też sami dzieliliśmy Vetoryl
  14. A to szelki, które nosiła nasza nieżyjąca już sunia, a teraz przypadły w udziale naszemu trzyłapkowi i smycz też od taks :)
  15. No właśnie u nas jest taki problem ,że psiak musi być mały ,tak około 5,6 kg.Ja pracuję 7 dni w tygodniu na różne zmiany, do tego dojeżdzam do pracy w jedną stronę 60 km.Więc najczęściej mnie nie ma.Moja żona musi sobie poradzić z dwoma, a tu koło ośrodka jest tylko wąska droga po bokach rowy i psiaki często muszą być brane na ręce jak jadą samochody.I jeszcze nie każdy da nam psa do Holandii. Dziewczyny z Kielc poszukały nam psinkę.Zobaczymy w kwietnu, bo nie chcemy blokować adopcji Korenia podrzuciła link do małej suni trzyłapki ,zajrzałem ale tam to ze sto osób chętnych. Sam się zastanawiam, dlaczego jedne mają tyle chętnych domków a inne czekają latami..
  16. A zdjęcia gdzie?
  17. No to czekamy na zdjęcia. A czy Wegielkowa przyleciała na odkurzaczu marki zelmer? Bo czarownice kieleckie jak to kiedyś powiedziały już na miotłach nie latają.
  18. Wizyty to raczej nie byłoby jak zrobić , ja od dwóch lat mieszkam w Holandii a moja żona od roku.Przez długi czas nie mogłem wynająć mieszkania, wszędzie mi odmawiali ze względu na psa,ale udało się ,mieszkamy w ośrodku bardzo przyjaznym psom ,właściciele super, żona po roku dojechała do mnie z naszą szesnastoletnią sunią,niestety nasza Figunia odeszła od nas w sierpniu.A była tu szczęśliwa ,mamy domek z tarasem skąd mogła obserwować przechodzących ludzi.,na urlopach w Polsce nie umiała się odnaleść,mimo że w naszym mieszkaniu mieszkała 15lat.We wrześniu wzieliśmy trzyłapka z Kielc.I szukaliśmy kolejnego psiaka najchętniej sunię, też z małymi szansami na adopcję.Dlatego zainteresowaliśmy się nią,ale po tym jak wyczytałem że sunia do adopcji w pobliżu, to znalazłem sunię w Kielcach.My będziemy w drugiej połowie kwietnia w Polsce to jeżeli ta kielecka sunia nie pójdzie jeszcze do adopcji/ bo nie chcemy blokować jak ktoś będzie chętny/ i zgodzi się z naszym Korkiem to ją zabierzemy a jak nie to dalej będziemy szukać. Przy naszym Korku musimy mieć sunię łagodną do zwierząt i ludzi.Nasz mały Koreczek był strachliwy i szczekał na psy i ludzi ale z pomocą Kielc udało się nam go wyprowadzić, dlatego musi mieć zrównoważoną sunię ,żeby się nie cofnął.Dlatego pomyśleliśmy o Waszej suni raz ,że łagodna a dwa z małymi szansami na adopcję, ale ja już rozmawiałem o tamtej to teraz muszę czekać,
×
×
  • Create New...