Pies Pustyni
Members-
Posts
858 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pies Pustyni
-
Erica, [QUOTE][B]Co do ciągnięcia, to jest to zachowanie samonagradzające.[/B] Tu odzwyczajanie ( jedna z metod) wygląda tak: pies zaczyna ciągnąć, ty się zatrzymujesz ( od razu) i stoicie w miejscu tak długo, że pies będzie stał na luźnej smyczy. W ten sposób uczy się, że ciągnięcie nic nie daje. Za to kiedy idzie grzecznie - nagradzasz. Tp nie musi być smakołyk - chwalenie ( "Dobry pies") i głaskanie też się sprawdzają. [/QUOTE] Samonagradzajace? Mozesz to wytlumaczyc? Jesli chodzi o reszte,to wszystko ladnie wyglada w opisie,ale w praktyce juz takie proste nie jest.
-
Behawior-psi etogram dla początkujących psiarzy i nie tylko
Pies Pustyni replied to chicken's topic in Behawior
[quote name='ziarnochodek']Hej, a jakbyście zinterpretowali psią mowę w takiej sytuacji: przechodzę z Tośkiem koło ogrodzenia-siatki drugiego domu, nagle na tamtym podwórku wynurza się z krzaków sznaucerek- nie szczeka, nie warczy, staje przy siatce. Tosiek był blisko więc podbiegł na luźnej smyczy, zetknęli się nosami i tak... tkwili :) Tosiek machał ogonem i tyłek mu się ruszał na lewo i prawo, ale wzrok miał wlepiony w drugiego psiaka. Szczeknięcie mu się wyrwało dopiero jak tamten z powrotem zniknął w krzakach. Mam pewien problem z interpretacją Tośkowych intencji, bo nie jestem z psią mową ciała tak obeznana, wiem, że wgapianie w siebie to nie jest zbyt dobry objaw, ale przy braku warczenia i "tańczeniu" tyłkiem zmienia się to jakoś? W sumie podobnie zachowuje się jak podchodzi do naszego kota, czasem też w zabawie z naszą suczką :) jestem szczególnie zainteresowana, bo Tosiek zazwyczaj bardzo źle reaguje na inne psy, i przypuszczam, że to wiąże się z byciem na smyczy, bo jak pociągnie w kierunku innego psa i poczuje napięcie, to od razu wpada w histerię :roll: a tutaj podszedł na luźnej i... no właśnie, nie wiem co powiedzieć o tej sytuacji :)[/QUOTE] Prawdopodobnie tajemnica lezy w zachowaniu sznaucera,sposobie w jaki podszedl.Luzna smycz tez ma znaczenie. Twoj pies jest mlody? Jestes pewna,ze patrzyly sobie w oczy?Bo moze ich wzrok "slizgal sie" po nich; Szekniecie kiedy tamten odchodzil,to moze bylo cos w stylu "nie odchodz!" - tak sobie to wyobrazam,bioroc pod uwage jego wczesniejsze zachowanie("tanczenie tylkiem"). P.S.A przyjzalas sie dobrze?Bo moze to byla sznaucerka ;)? -
[quote name='Karilka']Zależy jak u nich było z katowaniem. Katowanie nie ma tu nic do rzeczy,poniewaz owczarki staroniemieckie to kilka ras psow pasterskich,a nie "wadliwe" DONy. To niektore z nich: http://commons.wikimedia.org/wiki/Altdeutscher_H%C3%BCtehund#Strobel albo tu: http://g-e-h.de/geh-raku/hunde/hundalt.htm
-
[QUOTE]A możesz mi powiedzieć po co on ma koniecznie chodzić barkiem przy nodze?[/QUOTE] Monia,a to,ze tak chce jego wlascicielka nie jest wystarczajacym powodem?Jest to praktyczne chociazby podczas zmiany kierunku w strone,po ktorej idzie pies. Mialem podobny problem z moim owczarkiem,a chodzilismy bardzo duzo po miescie,wiec wiem o co chodzi. Ludzie ucza psy "tanczyc","sluzyc","zdechl pies" czy chocby podawania lapy.Po co?
-
[quote name='Żaba66']Ja bym poradziła spróbować klikać np. w kieszeni żeby stłumić jego dźwięk. Ale najpierw zaczęłabym klikać gdy pies np. je posiłek. Żeby dźwięk dobrze mu się kojarzył. ;)[/QUOTE] W kieszeni ok.Ale raczej nie podczes posilku,bo skoro pies sie tego boi,mozna osiagnac efekt odwrotny od zamierzonego.Poza tym,niech sobie je w spokoju ;) . Mysle,ze na poczatek lepiej w czasie zabawy.Wtedy dzwiek klikera bedzie sie wplatal w inne,towarzyszace zabawie odglosy.Np. jesli lubi aportowac,mozna kliknac kiedy wystartuje lub wraca,ale z daleka,potem zmniejszac odleglosc.To tylko przyklad,wszystko zalezy od tego jak sie bawicie i co psu najbardziej pasuje.
-
[quote name='anetta']Czym sie różnią te królewskie dobki i rotki od zwykłych? Roznia sie wielkoscia.Tu jest link do forum,gdzie ludzie o tym dyskutuja (niestety po angielsku): http://www.rottweiler.net/forums/general-info/33331-king-rottweilers.html
-
Ja to bym sie bal nawet w obecnym...
-
Chodzi mi o ogloszenia sprzedazy szczeniat owczarkow dlugowlosych,gdzie czesto mozna przeczytac,ze to "staroniemieckie". Jak znasz angielski,wpisz w wyszukiwarke "king doberman" albo "king rottweiler"... Chodzi o to,ze nieuczciwi hodowcy sprzedaja szczeniaki tych ras,po przerosnietych rodzicach,reklamujac je jako omiane "krolewska". Byc moze w tym przypadku jest podobnie,tylko zamiast "krolewskich" sa "pierwotne".
-
[quote name='Sylwia i Ares']Ja bym była okropnym psem. Wyobrażam siebie jako ŹLE wychowanego psa - coś w typie amstaff, rottweiler;). Może bym się nadawała do obrony, bo obcych nie lubie. Ale boże broń bym trafiła do domu z dzieciakiem. To mogłoby się źle skończyć. Wiem z własnego doświadczenia, że jak przyjmę 2-3 dzieci (jako pacjentów) dziennie, to wracam do domu zmęczona i zła. Do dziecka muszę być miła, ale w domu wszystko odchoruję. Więc nie wyobrażam sobie, że miałabym z dzieciakiem być 24h na dobę :angryy:. Suche żarcie mogłabym jeść, ale zbożowe. Bo nie cierpię mięsa. Oj byłabym potwornym psem - szybko bym trafiła do schronu. P.S. Do miłośników ras wymienionych w tekście - amstaff czy rottek nadaje się do dzieci (wiem o tym dobrze), ale ja podkreślam będę źle wychowanym psem, bez socjalizacji i tresury.[/QUOTE] A mozna wiedziec w jakim charakterze przyjmujesz tych pacjentow?
-
[quote name='Daria_13']Czy jest coś takiego? ja nigdy nie słyszałam dlatego pytam: http://www.allegro.pl/item1024039024_chihuahua_licytacja.html Nie chcialbym tworzyc teorii spiskowych,ale moze jest tak,ze mama - ok.3kg,czyli limit wagowy dla rasy,w rzeczywistosci wazy ok 4kg.Skoro jest taka duza,to...niech bedzie "pierwotna".Byly juz przeciez "krolewskie" dobermany,rottweilery,sa owczarki "staroniemieckie" itp. A poza tym - tu pytanie do znawcow rasy : 4-miesieczny szczeniak tak malej rasy nie powinien juz miec uszu do gory?
-
[quote name='Wolfshade']A mnie z psem idzie już co raz lepiej. Parę rad dało rezultat, na przykład karmienie z ręki :) Myślę, że wizyta u specjalisty nie będzie konieczna, bo pies już zaczyna łapać o co mi chodzi. Pomagam mu różnymi smacznymi rzeczami :P Zaczął już nawet merdać ogonem na mój widok, to strasznie miłe :) Jeszcze dużo pracy przede mną, ale i tak jest lepiej niż na początku[/QUOTE] To swietnie;jednak na jakies szkolonko i tak moglibyscie sie wybrac. Sorry za to odejscie od tematu,ale czasem trudno sie powstrzymac ;) .
-
M@d ,czesto zmieniasz tresc postow?Mam na mysli ten z 23:01 ? Chce ci sie tak duzo pisac o sprawach oczywistych(wywody na temat TD)? [QUOTE]Dlatego tez to nie TD działa, ale jej elementy związane z Prawem Silniejszego.[/QUOTE] A sa tam inne? Zeby nie bylo niedomowien - ja nie popieram TD,bo jest bez sensu;sama D to inna sprawa.Hierarchia - jak najbardziej.Ale ty twierdzisz,ze u psow jej nie ma: [QUOTE]Stado wilków i stado psów(...)bo jedno opiera się na hierarchii (podobnej do pisywanej w TD), a drugie na prawie silniejszego...[/QUOTE] Skad takie wnioski.Juz cie raz pytalem - obserwowales gdzies stado wilkow? Bede konczyl...
-
[QUOTE]- Nie klęczę przed nim jak w kościele [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/185421-łóżkowy-problem-z-psem/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG], tylko po klęknięciu siadam sobie na piętach.[/QUOTE] Nie wiem czy ty zartujesz,czy piszesz powaznie...Przeciez ja nie mam na mysli sposobu klekania;chodzi tylko o fakt zrownania swojej twarzy z pyskiem psa. [QUOTE]No i rugać, to go specjalnie nie rugam... wystarczy jak tak sobie przez dłuższą chwilę posiedzę i popatrzę ............ [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/diablotin.gif[/IMG][IMG]http://www.dogomania.pl/threads/185421-łóżkowy-problem-z-psem/images/smilies/diablotin.gif[/IMG] [B]Ja sobie patrzę, a pies coraz bardziej nerwowo ziewa...[/B] [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/diablotin.gif[/IMG] Po co ja mam go rugać, jak sytuacja jest jasna obaj wiemy co zrobi, a samo patrzenie [B]w jego przypadku[/B] wystarczy ... Odrobinka przemocy psychicznej przez patrzenie jest często bardziej skuteczna i lepiej zapamiętywana niż wrzask....[/QUOTE] Piszac "rugac" nie mialem na mysli wrzaskow,tylko wlasnie cos takiego jak opisujesz.Napisales,ze po tym jak cie zlapal za reke zareagowales,on "spuscil leb i sie cofnal".Dalej piszesz,ze schodzisz do jego poziomu,bo to ma go uspokoic,ale tylko po to,zeby pchac mu dlon w pysk i powtarzac "gryziesz pana".Uwazasz,ze to juz go nie stresuje?A jesli tak,a ma to byc forma kary(ktora stresuje z definicji),to po co to robic? Nie zrozum mnie zle,ale jak to mowia "wiesz,ze dzwonia..."
-
Ale namieszales.Najpierw piszesz "ukląkłem przed nim" (i do tego sie odnioslem),pozniej " ale większe ryzyko jest gdy górując nad psem schylisz się i wyciągniesz rękę, [B]niż gdy usiądziesz bokiem do psa i go do siebie zawołasz[/B]" Wnioskuje z tego,ze tak zrobiles. Jeszcze dalej dochodzimy do "zolwia". [QUOTE]ale większe ryzyko jest gdy górując nad psem schylisz się i wyciągniesz rękę[/QUOTE] Nie wiem dlaczego tak sie uparles na to pochylanie i wyciaganie reki.Sa przeciez inne "ruchy". [QUOTE]I dlatego gdy mamy "do porozmawiania" na temat jego zachowania, siadam na ziemi i go wołam.[/QUOTE] Wolasz psa zeby go ukarac?Przeciez to elementarny blad. [QUOTE]Pomijając psy z poważnymi zaburzeniami socjalnymi lub psychicznymi, [B]zejście do jego poziomu jest CS em[/B] (calm signal) i nie powinno wywołać ataku agresji.[/QUOTE] Sygnaly uspokajajace(Calming signals) nie zostaly chyba wymyslone przez czlowieka.My tylko probujemy nasladowac w nich psy.A one wysylaja CS od zarania,kiedy jeszcze byly mniej wiecej tej samej wielkosci,czyli "na tym samym poziomie".Jak w takim razie wygladaloby to znizanie sie do tego samego poziomu? A jesli nawet duzy pies polozy sie naprzeciwko np.jamnika zeby go uspokoic,zrobi to po to,aby po chwili go "zrugac"?Przeciez to nielogiczne.
-
[QUOTE]To trąci TD... Rozumiem, że mam się bać jak siedzi koło mnie na kanapie i ma łeb na wysokości mojej twarzy?[/QUOTE] Skad ta TD? Komentowalem sytuacje,gdzie pies zlapal cie za reke,a ty nie chciales sprowokowac ataku i kucnales przed nim,a nie sielanke na kanapie.Dlatego ten przyklad ma sie nijak do sprawy.Jesli najpierw zareagowales stojac i pies sie wycofal,to dalsza akcja wydaje mi sie niepotrzebna,a wrecz bardziej ryzykowna,niz ci sie wydaje.Znam kilka przypadkow pogryzien twarzy,wlasnie po "zejsciu do poziomu psa".Jest to dla niego pozycja bardziej wyzywajaca niz jakbys stal. [QUOTE]Z pełną świadomością zszedłem do jego poziomu, aby obnizyć mu poziom stresu (czyli właśnie mniej się znęcać się ... [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/185421-łóżkowy-problem-z-psem/images/smilies/eviltongue.gif[/IMG]). Wszystko co robiłem miałao mu sygnalizować, że agresji nie będzie, nie musi bać się bicia, ale tak bez echa to nie przejdzie![/QUOTE] Pytanie brzmi:czy sygnalizowalo?Bo to jest z twojego punktu widzenia,nie z psiego.Chciales mu obnizyc poziom stresu,ale chyba bylo wrecz odwrotnie,bo nie byl to jednorazowy,jasny sygnal,tylko wlasnie "znecanie sie". [QUOTE]To nie wilk, ani Hybryda... Canis lupus familiaris wg aktualnego stanu wedzy tym różni sie od wilka, że psychicznie nie przechodzi do fazy "dorosłej", a dzieki temu nie zagryza włąścicieli w walce o prymat w stadzie.[/QUOTE] Wczoraj Fisher,dzisiaj Coppinger,a jutro moze znowu Fisher...Kto wie? A gdzie obserwowales wilki,ze tak twierdzisz?Mam na mysli to zagryzanie sie o prymat w stadzie? [QUOTE]Ja stosuję gradację nagród i kar.[/QUOTE] "Wg aktualnego stanu wedzy",kara niczego nie uczy. [QUOTE] Natomiast pchając mu powoli rękę do pyska pokazałem, że się nie boję. I że to ja jestem tym "ważniejszym szczeniakiem" [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/185421-łóżkowy-problem-z-psem/images/smilies/cool3.gif[/IMG], a on musi ustąpić... [/QUOTE] A to nie traca td? P.S.Potraktuj to jak wymiane opinii,a nie "czepianie sie".
-
[QUOTE] pokazałem dłoń i zapytałem "co zrobiłeś"? Uszy mu opadły, cofnął się (on był bity i pewnie oczekiwał batów), ukląkłem przed nim (żeby nie górować i nie być traktowany jak zagrożenie i nie sprowokować "obrony"), wyciągnąłem powoli dłoń przed pysk i mówię znowu (spokojnie i pytająco - "co zrobiłes?"), on spuścił łeb, [B]no to dawaj mu podtykać ręke pod pysk i mówię "gryziesz Pana?"[/B] itd.. żebyś widziała jak odwracał pysk i cofał się, żeby tylko nie dotknąc nawet przypadkiem mojej dłoni ...[IMG]http://www.dogomania.pl/threads/185421-łóżkowy-problem-z-psem/images/smilies/icon_lol.gif[/IMG] Potem mi lizał dłoń i podawał łapę [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/185421-łóżkowy-problem-z-psem/images/smilies/eviltongue.gif[/IMG][/QUOTE] To sie troche nad nim "poznecales"...Skoro dalej piszesz o czytaniu psa,to moze trzeba bylo mu dac spokoj po tym,jak spuscil leb i sie cofnal? Dawal ci tym do zrozumienia,ze odpuszcza. Klekajac przed nim znalazles sie w gorszej pozycji niz jakbys stal.Majac twarz na poziomie psiego pyska znacznie bardziej ryzykujesz sprowokowanie ataku. [QUOTE]A kto przyjdzie sępić, ten nie dostanie nic ...[/QUOTE] W zasadzie to na fotce widac trzy sepiace zwierzaki ;) .Dla mnie pies czy kot (nawet grzecznie lezacy),ktory zalega tuz obok stolu i wpatruje sie w jedzenie,to zwierzak sepiacy. Tak czy siak gratuluje,bo najwazniejsze jest to,ze sobie z nimi radzicie i wszyscy sa zadowoleni.
-
[quote name='Wolfshade']Niedawno przygarnęłam ze schroniska mieszankę z malamutem. Pies ma pogodny charakter, lubi się bawić i biegać ze mną po lesie, jednak mam z nim tyci problem... Mianowicie ten czort ani myśli mnie słuchać. Wiem, że te psy mają taki charakter, ale kiedy to wielkie bydle rozwali się w moim łóżku to jakoś nie mam ochoty o tym myśleć. Zazwyczaj ściągam go dobrym jedzeniem, bo ani prośba ani groźba nie działają. [B]Próbowałam go ściągać na siłę, ale wtedy na mnie warczał. Raczej mnie nie ugryzie, ale wolę nie ryzykować, bo go nie znam ani on mnie i sobie jeszcze nie ufamy. [/B]Poza tym to straszny uparciuch. Kiedy leżę w swoim łóżku próbuje wejść na siłę. Podchodzi z każdej strony i się wpycha. Odpycham go nogami, ale to trochę męcząca gimnastyka po ciężkim dniu w pracy :roll:. Parę razy brałam go za kark i kładłam na plecach, to się uspokajał, ale szczerze mówiąc nie lubię metod siłowych. Denerwuje mnie jeszcze jego upodobanie do spania w przejściu. Wiem, że powinnam sprawić, by mnie przepuścił, ale po prostu się nie da:angryy: leży jak wielka kłoda i sapie:angryy: Nie mam pojęcia jak dotrzeć do tego psa, żeby uznał mnie za partnera a nie rywala[/QUOTE] Musisz pamietac,ze on to widzi troche inaczej.Zwierze nie planuje ,ze poczeka az sie lepiej poznacie.Probowalas go sciagnac - zawarczal - odpuscilas.Dla niego jest to sygnal,ze warczenie zalatwilo problem - nie podobalo mu sie to co robisz,wiec cie postraszyl i dalas mu spokoj. Wychodze z zalozenia,ze zasady powinno sie ustalac od samego poczatku(mialem psy schroniskowe).Szczegolnie jesli przygarniety pies nie jest zahukany,przerazony,a wrecz przeciwnie - taki jak opisalas. Mysle,ze trening posluszenstwa dobrze mu zrobi.Szczegolnie komenda "zostan" ;) .
-
[QUOTE]W takich sytuacjach można jeszcze spróbować pomocy innego psa[/QUOTE] Swietny pomysl,ale najpierw niech pojda razem na spacer,zapoznaja psy ze soba. Wzialem kiedys suke ze schronu,ktora taz prawdopodobnie nie zaznala mieszkania w domu.Np.schody wydawaly sie nie do pokonania(pierwszy raz musialem ja wnosic,a mala nie byla).Ale rownoczesnie mialem dwa inne,wyluzowane psy i dzieki ich pomocy wszystko szybko sie poukladalo.Powodzenia.
-
[quote name='ASICAiBREGO']Nic nie zależy od rasy... ciekawe stwierdzenie ;) zapytaj 100 właścicieli huskich, 80% opowie Ci co jego pies zniszczył kiedy został sam, 10% powie, że nie zostawia swojego huskiego samego, bo demolki były nie do opanowania, a pozostałe 10% procent powie Ci, że nie ma z tym problemu. Żeby nie było, mój huski nie niszczy, a zdażyło się pare razy, że został wyjątkowo nawet 12 godzin sam, raz na całą noc, nie ma problemu. Za to mam przykład taki, że jego braciszek, demoluje chatę tak, że po 15 minutach wygada jak po przejściu olbrzymiego tornado... i jest to niestety specyfika tej rasy, o demolkach, zaraz obok ucieczek przeczytasz na każdym forum i w większości książek o huskich. To dla odmiany zapytaj 100 wlascicieli huskich ilu z nich bez obawy spuszcza swoje psy ze smyczy,ile z nich grzecznie chodzi przy nodze,ma opanowane posluszenstwo,zapewniona odpowiednia dawke ruchu,zajecia itp.Moze okaze sie,ze te 90% ma psy niewychowane i sfrustrowane. Przedstawiciel danej rasy moze miec sklonnosc do aportowania,zaganiania czy tropienia.Niszczenie to raczej odreagowywanie,skutek nie zapewnienia psu zajec odpowiedniech dla jego potrzeb.Tak to widze.
-
No widzisz,a Ty pytasz jaki pies moze zostawac sam w domu...
-
To i ja sie dorzuce: [B]przejdz[/B] - do lewej nogi [B]zaraz przyjde[/B] - zostan [B]wypluj[/B] - pusc [B]bujaj sie,hasaj,lec[/B] - mozecie pobiegac [B]cofka[/B] - jak sie przepychaly [B]ptaszyska![/B] - to tylko na polach,kiedy na horyzoncie bylo stado np.gawronow;wywolywalo radosny galop [B]do wody[/B] - jesli byla rzeka,jezioro czy fontanna w gorace dni Ale [QUOTE][B]Łosie pod ochroną![/B][/QUOTE] [B]egeri[/B] to najlepszy tekst do psa,jaki slyszalem :) .
-
[QUOTE][I]"Nim obdarzymy psa miłością, musimy go wyszkolić" - twierdzi najsłynniejszy amerykański psi trener - czy ma rację?[/I][/QUOTE] To nie jest poprawne tlumaczenie.Millan mowi,ze przed miloscia powinna isc dyscyplina,reguly,nie szkolenie. Ogladalem dziesiatki filmikow z jego udzialem,niektore wielokrotnie i pomimo tego,ze czasem zle interpretuje "psia mowe",mam do jego pracy duzy szacunek.
-
pies ze schronu - problemy, agresja? rozpieszczenie?
Pies Pustyni replied to illuvies's topic in Agresja
[QUOTE] i akurat jakaś dziewczyna obok nas przechodziła. TŻ wziął go do siebie, łapa psa się zaplątała, chciałam mu ją poprawić, a w tym czasie Borys rzucił się na tę dziewczynę.[/QUOTE] A dlaczego robicie "akcje" kiedy ktos przechodzi obok.Wydaje mi sie,ze wprowadziliscie niepotrzebne napiecie - sciagniecie smyczy,bo ktos sie zbliza,do tego jeszcze ta lapa,Ty nadciagasz z pomoca ;) - to wszystko moglo wywolac taka reakcje psa. Nie dalo sie po prostu minac tej dziewczyny bez zwracania uwagi? -
[QUOTE]Pokażcie mi znaczącą uczelnię medyczną lub med weterynaryjnej gdzie wykłada się tą dziedzinę "wiedzy" Lekarze medycyny w Polsce stosujący oficjalnie homeopatię są wykluczani z lity lekarzy uprawnionych do wykonywania zawodu!!![/QUOTE] To akurat nie dziwi.Konkurencje sie tepi roznymi sposobami.
-
[QUOTE] za 2 miesiące jadę do ojca na 2 tyg. czy mogę suczkę zabrać ze sobą?[/QUOTE] Czyli bedzie wtedy miala 4 miesiace?Bierz smialo - im wczesniej,tym lepiej.Przyzwyczaj ja tylko powolutku do samochodu i w droge. Odbylem kiedys podroz(ok.2000 tys.km.),roznymi srodkami lokomocji w towarzystwie 3 miesiecznego ON i powiem Ci,ze zniosl to swietnie.