Jump to content
Dogomania

Pies Pustyni

Members
  • Posts

    858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pies Pustyni

  1. [QUOTE]Co myślicie o mojej teorii, przy ewentualnym ataku: mówię po prostu nie, stanowczym głosem, jak Lolek odejdzie odchodzę i ja bez żadnego zwrócenia na Niego uwagi , po prostu ignoruję Go,nie ma komendy, po niej nie ma przysmaku , nie ma zainteresowania, więc może Lolek uzna, że się to nie opłaca.. Co myślicie? [/QUOTE] Tak jak pisalem wczesniej - jesli potraficie byc naprawde szczerze stanowcze (bo prawde mowiac nie wierzylem w to wnoszac po postach) i konsekwentne w takim postepowaniu,to jestescie na dobrej drodze. Lolo zobaczy,ze nie ma zartow i zacznie bardziej uwazac ;)
  2. Sprobujcie tu: [URL]http://www.channel4.com/programmes/good-dog-bad-dog/4od#3051130[/URL]
  3. [QUOTE] No i nie może być nieugięty w swoich przekonaniach, bo a nuż ktoś inny będzie miał coś ciekawego do zaproponowania i a nuż będzie to całkiem niegłupie [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] [/QUOTE] Niestety,to jest wlasnie najtrudniejsze.Niektorzy behawiorysci ani na krok nie chca sie wychylic poza to,co oferuje nauka,badania itd.Tak jakby wszystko na dany temat juz zostalo powiedziane.A czasem wystarczy troche zdrowego rozsadku... pzdr
  4. [QUOTE]ale dziś miał tylko dwie próby warkoczące, które miały się zakończyć chyba atakiem, ale powiedziałam stanowczo nie, kilka razy i powiedziałam komendę na miejsce, poszedł i dostał przysmak.[/QUOTE] Tak powiadasz?To bardzo dobrze :) . Jesli potraficie wczuc sie w ta stanowczosc,byc w tym przekonywujace,[B]konsekwentne[/B] (reagowac tak samo nawet kiedy zechce ugryzc),to kto wie... W kazdym razie trzymam kciuki.
  5. W takim razie,tak jak tu juz ktos pisal,musicie znalezc kogos sensownego,kto bedzie naprawde wiedzial co to jest pies ;) , bo wydaje mi sie,ze ten problem mozna spokojnie zalatwic w dwa miesiace (to apropos czasu jaki minal od wizyty tej pani).
  6. [QUOTE]Może jeśli zaatakuje należy powiedzieć zostaw, nie wolno lub właśnie fe..Spróbujemy. [/QUOTE] Obawiam sie,ze to nie pomoze,bo sprawy zaszly za daleko...Same nic lepiej nie probujcie... A jak on reaguje na gosci w domu?Nie rzuca sie?
  7. [QUOTE]Dotąd zachowywałyśmy się tak ,że gdy zaatakował spokojnym głosem wypowiadałyśmy jego imię i dawałyśmy komendę na miejsce, gdy poszedł był chwalony.[/QUOTE] Spokojny glos i imie psa w takiej sytuacji nic nie da.Jesli nie chcecie go skarcic to lepiej nic nie mowic. [QUOTE]Jak wg Ciebie zachowałby się, gdybyś go kopnęła w momencie, gdy zaatakował? Pytam poważnie.[/QUOTE] Niezle wyjscie,ale tutaj moze sie nie sprawdzic,bo zeby to zadzialalo,musi byc zrobione stanowczo,na pewniaka.Dziewczyny sie go boja wiec moze to nie byc przekonywujace i jeszcze psa rozjuszyc.
  8. [QUOTE] Nie wiemy jak się zachować gdy zaatakuje.. [/QUOTE] Napisz w takim razie (jesli nie masz juz dosc tych pytan) jak sie dotad zachowujecie. Poza tym,dokad bedziecie sie go obawiac to raczej wiele nie zdzialacie.I nie ma tu znaczenia czy to agresja lekowa czy jakakolwiek inna.
  9. Mnie ciekawi ta sprawa : [QUOTE]Nie powiedziała co zrobić gdy zaatakuje, zatem jak atakuje to każemy Mu wykonać jakąś komendę żeby móc go pochwalić, nie wiem czy to dobre,[/QUOTE] No i co? Wykonuje ta komende? Da sie tym odwrocic jego uwage w czasie ataku? A jesli tak,to czy to go uspokaja?
  10. Jesli chodzi o koty i Rosjan... http://www.youtube.com/watch?v=HlKYtLlvRlU&feature=related
  11. [quote name='mala_czarna']No ale w sumie o co chodzi? Spojrzałam na dyplomy, które uzyskała ta pani. Nie dostała ich od Zenka spod budki z piwem, a od Polskiego Klubu Psa Rasowego i Europejskiego Studium Psychologii Zwierząt ( o ile dobrze odczytałam na pieczątce). To rzuc okiem na to ogloszenie (fragment) : "1. Amerikan Staffordshire Terrier ( amstaff) 5-cio letni, biały i po przeżyciach. Pies był bity, można powiedzieć wręcz katowany, oznaką są jego blizny po ranach, smutne spojrzenie, nie ufność do obcych. Ponieważ zaatakował i ugryzł kilkoro osób, miał być uśpiony. Obecnie pies jest pod okiem tresera, zoopsychologa i lekarza weterynarii. Od 15.02.2010r. mieszka z rodziną, gdzie są dwoje dzieci lat 10 i 15 i ani razu nie okazał żadnej agresji." Co ty na to? Bo dla mnie to,delikatnie mowiac,troche beztroskie podejscie...fachowca.
  12. A tutaj o szkoleniu,tez fajne sprawy : Szkolenia prowadzone są Metodą Naturalna – pozytywną Uczymy przede wszystkim właściciela - pies jest dodatkiem Przygotowanie psa do sportu : skoki, slalomy, tunele itp. tzw "Agility" to moze i bez psa przyjma... ;)
  13. Przegladam wlasnie ich strone i kilka ciekawostek mi sie w oczy rzucilo : "Warunki przystąpienia do kursu obronnego to; Pies musi mieć min.11-12 miesięcy Kurs trwa min. 6 miesięcy; Minimalna grupa 3 psy. Tylko rasy obronne; Mamy do dyspozycji wiele ras typu obronnego, takich jak; 1. owczarek niemiecki, 2. rottweiler, 3. bokser, 4. owczarek kaukaski, 5. doberman, 6. sznaucer olbrzym, 7. dog niemiecki. Nie są to wszystkie wymienione rasy, ale te są u nas dość znane, popularne i najbardziej dostępne. Należy, też nie lekceważyć psów nierasowych, dlatego, gdyż można wśród nich znaleźć wspaniałe psy w pełni nadające się do celów obronnych." Niezle...
  14. Z wczoraj: Pod moim oknem widuje jedna kobiete,wyprowadzajaca psy.Nie wiem czy jest wlascicielka czy "walkerka" ,ale psy zawsze te same,mopsy i dalmatynka.Mieszkam na poczatku ulicy i tu jest polmetek ich spaceru.Juz sam ten "spacer" to jakas masakra - facetka idzie szybkim krokiem do skrzyzowania,gdzie najczesciej co najmniej jeden mops wali kupe,ktora ona zbiera w kawalek gazety i rzuca pod stojace auta,kolo kraweznika i wraca.Dlugosc trasy ok.200m.Ale do rzeczy.Mieszkam obecnie w Angli,gdzie sprzatanie po psach jest norma,a tu wsiadajac do auta musze patrzec pod nogi...Spotkalem ja wczoraj i mowie grzecznie,zeby przestala to robic.Nie skonczylem jeszcze zdania,a pani ostrym tonem mowi,ze to nie ona,ze inni tez tu chodza z psami.Ja na to(grzecznie),ze widzialem jak to robi,dlatego wlasnie z nia rozmawiam.Pani na to :"**** off! Pilnuj swoich spraw" :) .Skoro tak,to mowie,ze nastepnym razem zadzwonie na policje - ona znowu cos tam burknela(juz sie oddalala).Zaznaczam,ze kobieta sprawiala wrazenie niezbyt normalnej. Jak na razie wyglada,ze zmienila trase,ale pewnosci nie mam.
  15. Wyglada jak rudy gonczy polski,tylko nie wiem czy ta mordka nie za ciemna...Sa tez podobne goncze w USA,do polowan na szopy pracze...Ale mysle,ze to raczej jakis mieszaniec.
  16. [QUOTE]Tak bez przyczyny, nie warknął , nie szczeknął, nic..[/QUOTE] "Nihil fit sine causa" jak to mowia ;) ,czyli nic nie dzieje sie bez przyczyny...Szczegolnie wsrod zwierzat. Patrzylas na niego caly czas,zanim ugryzl? Moze sprowokowalyscie go nadmiarem uwagi (jakkolwiek to brzmi),dotykiem czy wlasnie wpatrywaniem sie ?Nic nie przeoczylas - zadnej "miny" czy "blysku w oku"? A jesli nie patrzylyscie na niego,to moze nie wiecie,ze zanim ugryzl pokazal zeby...Dziwne jednak,ze nie warknal - pachnie mi to niezlym stresem,bo z tego co zauwazylem to wlasnie niepewne psy lubia tak dziabnac "z partyzanta"... pzdr
  17. Chcialem tylko zwrocic uwage na to : [QUOTE]Najdziwniejsze jest właśnie to,że komendy wykonuje bez mrugnięcia okiem.Sał zaczyna się dopiero jak usłyszy coś na klatce lub za oknem,kiedy jest sam z nimi jest spokojny,więc nie mów mi,że pies sam sobie i jest niczego nie uczony.Ja tu prosiłem o radę ,a nie o ocenę [/QUOTE] [QUOTE]Mąż Beaty pracuje w niemczech i tylko na weekend jest w domu,ona też pracuje na zmiany i nie ma ani siły,ani czasu siedzieć przed kompem[/QUOTE] A skoro tak chetnie wykonuje komendy,to gdyby mial wiecej zajecia,moze nie musialby wyladowywac sie gryzac i ujadajac.
  18. Dala wam adres mailowy to powinna sie spodziewac,ze sie odezwiecie.Tym bardziej, jesli stosujecie sie dokladnie do jej zalecen i po drodze cos nie wypala.
  19. [QUOTE]siedzieliśmy całą trójką na kanapie i nagle Lolek rzucił się na nogę.. [/QUOTE] Lolek - psycholek? ;) Ameryki nie odkryje piszac,ze cos robicie zle,ale tak to wyglada.Czy ta kobieta,ktora was odwiedzila(bo chyba byla ocenic problem?) nie doradza wam dalej?Macie z nia kontakt? Moze i jestes niecierpliwa,ale moim zdaniem dwa miesiace(prawie) to duzo czasu na zmiane tego typu zachowan psa,ktorego ma sie od szczeniaka. pzdr
  20. [QUOTE]on to robi od jakiegos czasu notorycznie, po min. 2 razy dziennie ostatnimi czasy mamy sporo gosci w domu , pzrewija sie mas aludzi rowniez z psami nasz dom otwarty jest na psy , wiec goscie zapsieni przychodza raczej z pupilami [/QUOTE] Ciekawe kiedy zrobil to po raz pierwszy - zanim zaczeli przychodzic czy pozniej.Jesli pozniej to "zamknij dom na psy" na jakis czas :).Tak czy siak psu to nie zaszkodzi,a moze pomoc. pzdr
  21. A jaki to pudel?Bo 13 lat to sporo,ale dla malego czy sredniego to jeszcze nie tak strasznie.Moze popros znajomych,zeby przestali przychodzic przez jakis miesiac i zobaczysz czy cos sie zmieni.
  22. A probowaliscie ja uprzedzac,ze to wy?To znaczy wstajac z lozka powiedz cos,nawet do siebie,zeby suka wiedziala,ze to ty... Dlugo ja macie?Bo moze po prostu nie jest przyzwyczajona do domowych dzwiekow nocnych?
  23. A probowaliscie ja uprzedzac,ze to wy?To znaczy wstajac z lozka powiedz cos,nawet do siebie,zeby suka wiedziala,ze to ty... Dlugo ja macie?Bo moze po prostu nie jest przyzwyczajona do domowych dzwiekow nocnych?
  24. A sa jeszcze sygnalizatory nie wyposazone w sygnal dzwiekowy,przeznaczony dla niewidomych? Oczywiscie.Na przejsciach bez sygnalizacji bedzie to trudniejsze,bo ludzie nie przechodza w tym samym momencie. Ja uczylem swoje (i nie tylko) psy zatrzymujac sie przed KAZDA,nawet pusta uliczka.Wszedzie gdzie byla jakakolwiek granica pomiedzy chodnikiem a jezdnia.Pies zwraca uwage na to,aby sie zatrzymac,a potem - w razie braku innych przechodniow - zatrzymujacy sie samochod moze byc sygnalem do ruszenia. Jeden z tak uczonych psow,nalezacy do mojego przyjaciela doberman,zaginal kiedys na spacerze w miejskim parku.Okazalo sie,ze sam wrocil do domu,a byl to kawalek drogi przez miasto.Na drugi dzien kolege idacego z psem zaczepila jakas zachwycona kobieta.Okazalo sie,ze widziala naszego doba wracajacego samotnie z parku i na kazdym przejsciu czekajacego razem z ludzmi na przekroczenie ulicy.
  25. We wsi gdzie mieszkali moi dziadkowie wstapilem na podworko faceta,ktory mial suke "w typie cane corso",a ta miala szczeniaki.Gadu gadu,opowiada,ze zawiozl suke do hodowli(byla taka jedna szemrana w okolicy) na krycie,zostawil na dwa dni itd.Pytam o ojca szczeniat wiec gosc mowi,ze ma foto...Przynosi chlopina ksero zdjecia,na ktorym rozpoznaje pieknego psa,znanego mi z...Francji z polowy lat 90tych!.Mieszkalem tam kiedys i namietnie kupowalem miesieczniki o tematyce kynologicznej - stad znalem tego samca.Byl bardzo charakterystyczny,szczegolnie na tej fotce,jestem pewien,ze sie nie pomylilem. I tak to bywa...
×
×
  • Create New...