Jump to content
Dogomania

Pies Pustyni

Members
  • Posts

    858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pies Pustyni

  1. Ale sie uparlyscie... Przeciez sunshine sama napisala,ze : [QUOTE]Psy wysyłają więcej znaków niz powalanie siebie na gleę.[/QUOTE] I tak wlasnie jest.Podejscie czlowieka "po psiemu" to nie jest tylko i wylacznie agresja! Zeby w ten sposob porozumiec sie z psem czy np. koniem,nie potrzeba zaraz byc pokrytym sierscia,miec kly i pazury ;) . Mowa ciala jest bardzo uniwersalna,szczegolnie dla zwierzat socjalnych,zyjacych w grupach. [QUOTE]To przewodnik by musiał warczeć na psa [/QUOTE] A probowalas kiedys? Bo ja tak.
  2. [quote name='sunshine'][B]Psie pustyni[/B]. Zanim oglądałam w ogólę Victorię to wiele metod stosowaałam osobiście, a wynikały one z czystego doświadczenia. Nawet nie żadnych książek.Rozumiem. Być może jest, być może gra pod publikę. Kocha psy...ale dziwną miłością. Ja jestem zbyt wrażliwa a mój psiak np. uległy. Raz że by reargowała jak Baki Moniki a dwa że by chodziła brzuchem po ziemi po takich metodach. A ja jestem przekonania, że skrajne przypadki sa stworzone przez człowieka i takie zachowanie prędzej czy później wywoła jeszcze większą agresję. Tym bardziej kiedy ten pan zostawi ludzi z psem a oni wrócą do starych nawyków... wiecie jacy są ludzie. To jak dla konia używanie ostróg... Może kiedyś mnie coś zje z mojej dobroci ale jak na razie sobię radzę pozytywnymi bodźcami;) A jak by on potraktował zdziczałego psa? Wiadomo że takie psy są często agresywne z samego tego że się potwornie boją ludzi a on takie rzeczy z nim będzie robił?... Mam ludziska wiele "ale" do tych metod i boję sie że jak laicy się naoglądają tego to źle się skończy dla wielu psów a nawet i samych ludzi może :([/QUOTE] Ide o zaklad,ze jego emocje sa prawdziwe.To Meksykanin,a jako ze kilka osob z tego kraju znam,gwarantuje ci,ze sa wrazliwi i z reguly szczerzy w okazywaniu uczuc. On nie stosuje identycznych metod do wszyskich przypadkow.Do tego zaznacza,zeby ludzie nie robili tego co on samodzielnie (w trudnych przypadkach).Zawsze tez zaznacza,ze pies powinien miec zajecie,ze najpierw trzeba mu zapewnic ruch i cwiczenia,a potem wymagac bycia "poprawnym". Poza tym Cesar [B]nie jest trenerem psow.[/B]Jesli chodzi osprawy szkoleniowe,zawsze poleca zglosic sie do wykwalifikowanego trenera psow. Do zdziczalego psa prawdopodobnie podszedlby "po psiemu".Zrozum,ze jego metody opieraja sie na zachowaniu psow miedzy soba.A tam nie ma smakolykow itp. Chociaz,jak juz pisalem,nie wszystkie zachowania psow dobrze czyta.W tej kwestii moglby sie douczyc ;) .
  3. [QUOTE]Tu się nie do końca zgodzę, bo opiekowałam się ONem, któremu nie dałam ani jednego smaka a kochał mnie za spacery i spędzanie z nim czasu. Wybiegać się go dało w jeden sposób - rzucając kija/piłkę i nawet przez myśl mu nigdy nie przeszło żeby szukać sobie innego zajęcia. Uczyłam go po prostu pokazując co mi się podoba a co nie - ciężko było do niego dotrzeć bo do tego niejadek był. A szkolony był wcześniej szarpaniem na kolcach i nie wiedział, że można się uczyć w inny, pozytywny sposób. Pojawienie się kijka powodowało wyłączenie się mózgu i pracował tylko kawałek nastawiony na ten obiekt pożądania. Wolę jednak te swoje ciastka i zabawki, bo przynajmniej kontakt z psami jest.[/QUOTE] Oczywiscie,ze tak.Sa przeciez rozne psy.Napisalem tak przykladowo,zeby zaznaczyc roznice pomiedzy wlasnym a obcym,ktory czasem nie zwroci na ciebie uwagi,dokad nie zaproponujesz mu smakolyka,pilki,patyka czy kapsla. Co do reszty,to mowimy o troche roznych sprawach,ale mniejsza z tym.
  4. [quote name='*Monia*']Paskudne czasy, żebyś wiedział... Pokazać Ci z jakim sprzętem śmigam z psami na spacery :razz:. Pomijam spacery fizjologiczne, bo wtedy nie zawsze mam smaki czy zabawki (chociaż staram się mieć jakieś ciacho, bo zawsze warto coś poćwiczyć). A w jaki sposób chciał byś szkolić szczeniaka? Tylko 'dobry piesek' i pogłaskanie po główce? Dobre to na dłuższą metę? A może to ja jakieś głupie psy mam, że potrzebują smaków i zabawek... Czym się bawić w takim razie z psem? Możesz mnie oświecić? Patyki bywają niebezpieczne i się kilka razy o tym przekonałam jak wyjmowałam dławiącemu się psu z paszczy :shake:. Za kawałkiem trawki nie każdy pies pobiegnie. Jakieś propozycje? :razz:[/QUOTE] [SIZE=2][FONT=Arial]Uzylas liczby mnogiej (zabawki),a to wydaje mi sie przesada.Rozumiem jedna pilka czy sznur, albo 2 w jednym.[/FONT][/SIZE] [FONT=Arial][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [SIZE=2][FONT=Arial]Patyki bywaja niebezpieczne?Przejscie przez jezdnie tez,ale nie kazdy pieszy ulega wypadkowi.[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Nie masz glupich psow,a to czego potrzebuja jest w duzym stopniu zalezne od tego,co im masz do zaoferowania.W kazdej sferze waszego wspolnego zycia,nie tylko na spacerach.[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]“Dobry piesek” i glaskanie po glowce(chociaz tu raczej po boczku czy klacie) sa dobre na bardzo dluga mete.Psiak traktowany jak trzeba,za taka nagrode chetnie wykona kazde polecenie (w granicach rozsadku oczywiscie).[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Mowimy przeciez o wlasnym psie,ktorego mamy “pod reka” codziennie.Dobre relacje z takim nie musza brac sie z ciaglego “bajerowania” go smakolykami i zabawkami.[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial] [/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Arial]Co innego pies obcy,ktorego przykladowo szkolisz i widujesz dwa razy w tygodniu po godzince.Do takiego wygodniej jest dotrzec gadzetami.[/FONT][/SIZE]
  5. [QUOTE]Nosisz zabawki na spacery (obok smakołyków podstawowy element spacerów)?[/QUOTE] To juz nie da sie z psem porozumiec bez plecaka pelnego "sprzetu"? Co za czasy...
  6. Rzeczywiscie ekstrema. Jesli w tym wypadku gazetowa porada by poskutkowala,nie pozostaje ci nic innego,jak trzymac go za te tylne lapy az nadejdzie pomoc ;) . Trudno mi wyobrazic sobie tak drastyczna sytuacje.Tak atakujacy czlowieka pies,lacznie z chwytem i przytrzymaniem,musialby byc nienormalny. Wiele zalezy od oceny sytuacji.To znaczy czy umialabys rozpoznac prawdziwe zamiary agresora.Czy jest pewny siebie i chce "zabic",czy moze czlowiek go zaskoczyl,a zestresowany psina pozoruje ataki.
  7. [quote name='sunshine']Wychwalana, niewychwalana. Jak zwał tak zwał. Facet używa strasznych metod jakolwiek sympatyczny by nie był. W życiu bym tak własnego psa nie pozwoliła traktować. Jak wolisz żeby pies się Ciebie bał, Twoja brocha. Ja stawiam na współpracę i z moim hasiorem super mi się pracuje. Nie potrzebuje żadnego przymusu. Każdy ma swój rozum i jak u Victorii mu się coś podobać nie będzie nie powinien tego małpować. Idealna nie jest...nikt nie jest ale na pewno nie używa przemocy wobec psów.[/QUOTE] Nie zrozumialas mnie.Ja nie twierdze,ze Cesar jest sympatyczny,tylko ze jest dobrym czlowiekiem. Nie wszystko co robi z psami mi sie podoba. Troche to niesprawiedliwe,ze oceniacie Millana tylko na podstawie tego co sie wam nie podoba,a Stillwell (niczym szczegolnym nie wyrozniajaca sie trenerke) odwrotnie.
  8. [quote name='Karmi']Pytanie jak w tytule. Co możemy zrobic widząc, ze pies kogoś zaatakował. Jak pomóc? Inspiracją była dla mnie wypowiedź znanego kynologa: [SIZE=3],,[I]Jeśli widzisz, że pies kogoś zaatakował można go powstrzymać tylko w jeden sposób. Trzeba podejść do zwierzęcia od tyłu i podnieść mu tylne łapy do góry. Wówczas zwierzę straci równowagę i puści ofiarę.[/I]"[/SIZE] Co o tym myślicie?[/QUOTE] Z wlasnego doswiadczenia - a wiele razy zdazalo mi sie rozdzielac psy - powiem,ze nie ma jedynego skutecznego sposobu.Wszystko zalezy od tego z jakimi psami masz do czynienia,jak bardzo chca walczyc itd. Jesli np.pies nie mialby zamiaru walczyc,ale zostal zaatakowany "bez wstepow" (bywa i tak) i broniac sie okaze sie silniejszy fizycznie,bedzie gora w starciu,to moze wystarczyc podniesienie tylnych nog. Ale np. w przypadku TTB, molosowatych,czy innych odporniejszych na bol psow,a przy tym bardziej zaangazowanych w walke,ze tak powiem,takie akcje moga tylko "dolac oliwy do ognia". Mialem taki przypadek na spacerze,kiedy spotkaly sie przy patyku dwa mlode psy :amstaff i dogo canario.Wlasciciele zbyt pozno zareagowali i psy zawalczyly.Amstaff (starszy) zlapal canara za fafle i nic nie pomagalo.Jako,ze bylem obok auta,przyszedlem im z pomoca uzywajac samochodowej gasnicy - efekt byl natychmiastowy. Czasem wystarczy woda na lby,ale trzeba ja miec przy sobie. Czasem,jesli to tylko przepychanki,wlasciciele moga rozejsc sie w przeciwne strony.To moze zadzialac,bo takie starcia psow na spacerach z reguly nie sa grozne (oczywiscie sa wyjatki),a psy pozostawione same,bez "wsparcia" przewodnika,latwiej ostygna i moga sie dogadac po swojemu.
  9. [quote name='Żaba66']Powiem szczerze... Ten pan i jego metody to istna masakra! :roll: Łańcuszek zaciskowy, podduszanie (pies aż miał oczy na wierzchu od tego duszenia ...straszne ) dociskanie do ziemi. :angryy: , Zmuszanie i zastraszanie psów, cała ''teoria dominacji''... tego aż się nie da oglądać :shake: Moim zdaniem ten pan jedzie tylko na popularności którą zyskał dzięki szybkim efektom a przy okazji wielkim stresie u psa. Cofną się o kilkanaście lat do tyłu! :shake: Pozdrawiam J. :roll:[/QUOTE] Teoria dominacji? Mi sie zdaje,ze on tylko przekonuje ludzi do tego,zeby byli dla swoich psow przewodnikami,liderami. Nie zachowuje sie agresywnie,wszystko robi spokojnie,ale stanowczo. Co prawda nieraz zle interpretuje niektore zachowania psow,ale i tak jest ok. Proponuje obejrzec np. odcinek,gdzie pracuje z przerazonym gonczym uratowanym z laboratorium(pies doswiadczalny).Albo podejscie do agresywnego(teoretycznie) boerbula w kojcu,ktorego boi sie wlascicielka. Poza tym facet potrafi sie swietnie dogadac z ludzmi - czy to niepelnosprawni,czy oschla, pewna siebie kobieta(odcinek z aussim i pania od fitness) - i wydaje sie bardzo szczery i poczciwy.Wzrusza sie i cieszy razem z nimi. A co do TD,to ostatnio widzialem odcinek,w ktorym ta wychwalana Victoria kazala wlascicielce husky jesc platki na mleku z psiej miski,oczywiscie tak,zeby pies na to patrzyl,a sam jadl pozniej.Dodam,ze pies podgryzal wlascicielke dosyc powaznie. Potem pani kucnela,zdaje sie, przed siedzacym husky,pies mial mine mocno niepewna,uszy "polamane",oczami przewracal,a Victoria stwierdzila,ze jest super,pies polozyl uszy - znaczy zlagodnial i jest zadowolony...
  10. kiedys prowadzac ON i dobermana uslyszalem : "Dwa koni..." (pisownia oryginalna) :)
  11. [quote name='lukmar16']witam. Mam suczke bernardynkę z uprawnieniami do hodowli. Suczka miała już 3 razy młode po jednym reproduktorze ale i było wszystko ok ale teraz już niestety sie zestarzał i nie może;((( Jedyny inny reproduktor do którego mogę dojechać jest duuuużo większy od mojej suczki i ma problem z pokryciem. Byłem u niego dzisiaj ale pies nie może trafić, celuje za wysoko, suczka siada bo chyba nie może go utrzymać. Nie wiem co mam robić. Jutro zamierzam spróbować jeszcze raz.[/QUOTE] A w jakim wieku jest ta bernardynka?
  12. Dla mnie to wyglada na psa zbyt wczesnie oddzielonego od matki i rodzenstwa,a potem trzymanego w odosobnieniu.Skutek jest taki,ze suka nie ma pojecia jak ma sie zachowac w stosunku do innych psow.No i ta cala reszta strachow tez prawdopodobnie wziela sie z tego. A ty...No coz,mozna powiedziec,ze 2 lata zmarnowales,a zaczac powinienes od polubienia wlasnego psa.I zwroc sie do jakiegos fachowca,ktory psa "dotknie",bo przez internet tego nie zalatwisz.
  13. Skoro do meza nie docieraja prosby i tlumaczenia,to moze zaproponuj mu zabawe p.t."Poczuj sie podobnie". Zadaj mu zagadke,albo jakies zadanko matematyczne i daj kilka sekund na odpowiedz.Nie poradzi sobie,to w ucho ;) .I tak z piec razy.Potem kolejne zadanie (oczywiscie musisz znac odpowiedz),ale tym razem wytlumacz mu jak sie do tego zabrac,a jak sobie poradzi - nagroda.Jaka - to juz pozostawiam twojej wyobrazni. Niech sam zdecyduje,jakie argumenty bardziej do niego docieraja. [QUOTE]sceny darcia sie i karania non stop dzieciaka.[/QUOTE] To tez warto wziac pod uwage,jesli jeszcze nie macie,a planujecie miec dzieci.
  14. Takie psy jak opisany ideal sie zdarzaja,ale najczesciej w Hollywood. Bardzo duzo zalezy od wlasciciela,bo nawet najlepszy material mozna zepsuc,ale jesli byscie sie naprawde przylozyli,to appenzeller moglby sie nadac.Nie jestem tylko pewien,jesli chodzi o szczekliwosc,bo ponoc moze byc halasliwy,ale nie wykluczone,ze taki bywa z nudow.
  15. [QUOTE] czasami mamy na kilka dni gości z psem.[/QUOTE] Zrozumialem to tak,ze to beda za kazdym razem ci sami ludzie i ten sam pies.W takim wypadku mogliby sie odpowiednio wczesnie zaprzyjaznic i po problemie. Oczywiscie jesli relacje wlasciciela z psem sa prawidlowe i socjalizacja nie jest zaniedbana,to goscie moga byc rozni i tez powinno byc ok. Taki pies pilnuje raczej,zeby ktos nie wszedl na jego teren,a jak juz tam jest,wpuszczony przez wlasciciela i "przedstawiony" ,to niech sobie bedzie ;) . Tak czy siak,dobrze by bylo gdyby autor watku sie wypowiedzial,bo moze nie ma sie co tu licytowac.
  16. [QUOTE]Może leonberger byłby odpowiedni.[/QUOTE] Jesli azjata jest za duzy,to leo tym bardziej. Moze podhalan (suka nie jest wyzsza od ON)? Lubi przebywac na dworze,strozuje,ladny,troche kudlaty,dobry charakter i do tego polski (o ile ma to dla kogos znaczenie)...
  17. "Pudlo" oznaczalo,ze widzialem takie reakcje. Spuszczanie z tonu nie dotyczylo upierania sie czy pewnosci siebie (nie widze w tym nic zlego),tylko sposobu w jaki czasem odpisujesz. A jesli sie udaje,to jasne ze fajnie.
  18. [quote name='karjo2']A skoro nie widziales takich reakcji, czy wyprowadzania z podobnych zachowan u psow w tzw. normalnych domach, majacych opiekunow, to jeszcze niewiele widziales...[/QUOTE] Pudlo... Ale fakt,ze tak bywa(nawet bardzo czesto) nie wplywa na moja o tym opinie. Na marginesie - przyjemniej by sie wymienialo poglady,gdybys troszke spuscila z tonu.
  19. [QUOTE]Unikam takich stwierdzen przez net[/QUOTE] Masz racje (chociaz w tym przypadku nie uniknelas).Proponowanie takich rozwiazan jest nierozsadne.Staram sie nie mowic tego wprost,ale jakos nie chce do mnie dotrzec to,ze mozna po pierwsze - dopuscic do takich reakcji wlasnego psa w stosunku do siebie,a po drugie,ze trzeba poswiecic kilka miesiecy (albo wiecej) zeby sprawe wyprostowac.
  20. [QUOTE]Do etapu ścierki może jeszcze nie dojdziemy teraz, ale kto wie :P[/QUOTE] Problem w tym,ze "etap scierki" jest najskuteczniejszy kiedy zastosuje sie go od razu na poczatku,blyskawicznie przy pierwszym warknieciu.
  21. [QUOTE]Moge sobie pogdybac, bo gdyby moj pies podskoczyl z warkotem, 'pilnujac' czegos, dostalby szybko sciera przez leb, by dotarlo, ze na opiekuna sie nie warczy [/QUOTE] No,nareszcie cos z naturalnych odruchow ;)
  22. napisalem na pw
  23. [QUOTE]nie pozwala mi tego posprzątać[/QUOTE] Co to znaczy? Gryzie cie czy tylko warczy lub szczeka?
  24. [QUOTE] ale tak sobie pomyślałam, że nie wszystko musi się Lolkowi opłacać, że to "nie" ma pokazać granicę.. [/QUOTE] Tak trzymaj :) . Dokladnie to samo chcialem napisac."Nie" to korekta,danie psu do zrozumienia,ze nie tolerujesz jego zachowania. Jemu ma sie wlasnie [B]nie oplacac [/B]atakowanie[B].[/B] Merenwen[B] - [/B]jak pies ma prawidlowe relacje z wlascicielem(do czego nalezy dazyc),to wszystko mu sie oplaca :) ,a pochwala od przewodnika jest najlepsza nagroda.
×
×
  • Create New...