Oj, widzę jakiś splot nieporozumień, na szczęście chyba wszystko się wyjaśniło.
Zdjęcia Dosieńki jak zwykle na wagę złota, wielka szkoda, że anka_szklanka nie robi fotek. Piechciu, może poproś Ją i uda się kilka aktualnych fotek zdobyć.
Fotki to jedno, a leczenie serducha to inna sprawa ... dlaczego hotelik nie alarmował, że lekarstwa się kończą??
Kciuki mocno zaciskam za zdrówko hrabianki, na domek już, szczerze mówiąc, straciłam nadzieję ........ ale podobno cuda się zdarzają.