Akrum
Members-
Posts
20500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Akrum
-
AKTUALIZACJA: 19 grudnia 2010 r. LISIA pojechała do super kochanego DS do WARSZAWY :) Ślicznie dziękujemy nowej rodzince za okazane serce :) Oto moja nowa tymczasowiczka - Lisia. Lisia trafiła do "przytuliska" ponad 2 tygodnie temu, wypłoszona, kłapała na wszystkich... nie mogła odnaleźć się w nowej sytuacji... siedziała wbita w kąt kojca, z innymi psiakami, które nie dopuszczały jej do miski... Tydzień temu wzięłysmy ją na spacer - wyglądało to tak, że Pyrdka ją cały czas niosła na rękach, bo postawiona na ziemię tak panikowała, tak się wyrywała, że strach było iż ucieknie w las... na rekach czuła się bezpieczna. [IMG]http://images8.fotosik.pl/629/c003b53fb9044ddbmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/629/6ba684f27a6fb529med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/626/07313ad3b250d10cmed.jpg[/IMG] W tym tygodniu w sobotę znów zabrałysmy między innymi Lisie na spacer i znów powtórka z rozrywki... W ogóle w kojcu próba złapania jej, to już był wyczyn, kłapała na nas, pokazywala zeby... Nie dziwię się, bała się... :shake: Z uwagi na to,że mój poprzedni tymczasowicz szczeniak Łatek zadomowił się już w swoim DS, postanowiliśmy z TZ, że zabieramy Lisię do siebie na DT. Pierwsze dwa dni Lisia była tak przerażona,że siedziała cały czas w swoim koszyczku w łazience (bo tylko tam miała spokój od naszych psiaków), pierwsze załatwienie potrzeb nastąpiło również w łazience, dopiero kolejnego dnia na siku i kupkę wynosilismy ją na dwór w koszyczku, my chowaliśmy się za garaż, Lisia jak zrobiła swoje wskakiwała do koszyczka i czekała na zabranie do domku... Zapewniliśmy jej dużo spokoju, co 3 godziny jadła małe porcje, bo apetyt ma i to duży. Futerko jej póki co wypada garściami, ale to na pewno przez stres i przez to,że w kojcu raczej nie była dopuszczana do miski... Przesiadywaliśmy z nią w łazience, tam miała najcieplej, najspokojniej, wymienialismy się z TZ, gadaliśmy do niej, głaskaliśmy (na początku robiła się sztywna przy każdym dotyku z naszej strony)... Dziś mija 4 dzień jak jest z nami i panna śpi już na kanapie :) Otwiera się z dnia na dzień, zaczyna lubić głaskanie, już ją można brać na ręce :) Nawet ogonek zaczyna merdać :)
-
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
Akrum replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
dzień dobry Henio :) Jak ci się biega po sniegu?? -
Przynajmniej nie musisz mieć budzika, zeby cię rano obudził :)
-
dzień dobry Topiku kochany :) ciekawe, jak tobie podoba się świat zasypany sniegiem...
-
Dzień dobry Groszku - czy u ciebie też biało? lubisz spacerki w śniegu??
-
fajnie, dopiero się zima zaczyna, a my wszyscy już o nadejściu wiosny marzymy :) Moja Pesteczka natomiast ma raj :) Ona to jest śnieżna psina i ciągle by siedziała na dworze :)
-
OPERA - śpij spokojnie maleńka .... przepraszam... - za TM
Akrum replied to Malwi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
też mi się wydaje,że Opery i jej Pani nie można zostawić teraz samych... Na dzień dobry domek powinien dostać wytyczne, jak postępować z takim psiakiem. Gdy u mnie lądują wypłoszki na dt, to nigdy...przenigdy nie puszczam psiaka luzem po podwórku... a jak już luzem to tylko w miejscy, gdzie jest odgrodzone przed moimi psiakami miejsce na kilka zagonków i tam wtedy psiak nie ma się gdzie ukryć i łatwo złapać... Jak adoptowałam moją wypłoszkę Pestkę, to dopiero chyba po 3 miesiącach ją pierwszy raz puściłam na ogrodzie jeszcze wtedy u TZ... Państwo Opery pewnie nie zostali poinformowani o podstawowych zasadach postepowania z wypłoszonymi psiakami i jest teraz tego rezultat... -
Szara Myszka - szare umaszczenie, barwna osobowość i... cudowny dom! :-)
Akrum replied to Mantis's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za informacje od Myszki :) tak, tak mamy sunie Neli, ale ona ma około 6 lat chyba. Tylko że to straszny wypłoszek jest - zaraz Ci napisze pw :) -
U nas też biało... i mroźno... psiaki w kojcach mają słome i siano i siebie nawzajem - ogrzewają się i póki co dadz radę. Na sobotę znów zapowiedziało się kilka osób na adopcję - zobaczymy, co z tego wyjdzie... Dzisiaj w gazecie jest cocker spaniel i moja tymczasowiczka, więc mam nadzieje, że cocker spaniel przyciągnie znów kilka ludzi...
-
bedzie im cieplej przynajmniej :)
-
jej, aż tyle śniegu u Was napadało?? dpbrze,że Maksio sobie sam radzi i je :)
-
Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?
Akrum replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
cudowne wiadomości :) w końcu psiak jest szczęśliwy :) -
Dżina dobka już pojechała po lepsze zycie w piątek :) Glinek - ostatnio wolontariuszka próbowała go zabrać na spacer, ale diabeł ma tyle energii, tak fikał że utrzymac go nie mogłyśmym, zaczal się gryżć z cocer spanielem, którego ja miałam na smyczy... i niestety wrócił do kojca... tyle zamieszania przy tym było, biedny Paweł z Radkiem musieli pewnie się przez nas strasznie denerwować...
-
Szara Myszka - szare umaszczenie, barwna osobowość i... cudowny dom! :-)
Akrum replied to Mantis's topic in Już w nowym domu
super, dziękujemy :) To trzymamy kciuki :) -
[quote name='agaga21']a jak bulowate dają radę w te pierwsze mrozy?[/QUOTE] dobrze, mają siebie na wzajem, więc się ogrzewają... Wiem, że miałysmy im zrobić ładniejsze zdjęcia, ale nigdy nie ma czasu... na spacer zawsze bierzemy małe psiaki, żeby to właśnie je przed zimą do nowych domków poupychać... Może uda Ci się w końcu do nas przyjechać kiedyś, to byś się nimi dokładnie zajęła, na spacer wzięła... znasz się na tej rasie, więc wiesz na co zwracać uwage, by je dobrze opisać, ja jestem znawcą kundelków, to moja najukochańcza "rasa" i to na nich się znam najbardziej :)
-
niestety noce już mroźne... :( i tak jak u nasw przytulisku psiaki mimo słomy mają jeszcze siebie, bo po kilka psów w kojcu siedzi przeważnie, więc mogą się o siebie grzać, a u Was każdy psiak osobno... :(
-
o masakra... A jak Maksio się czuje?? sam je? radzi sobie??
-
moja tymczasowiczka Lisia jest tak zestresowanym i wypłoszonym psem, że nawet na siku muszę ją wynosić z jej koszyczkiem, potem na ogrodzie na terenie ogrodzonym ją stawiam z koszyczkiem i uciekam za garaż i z ukrycia ją obserwuje, wychodzi po 2-3 minutach gdy poczuje, że jest sama, robi siku, kupkę i ucieka do koszyczka... :( wracam, zabieram ją z koszyczkiem do domku i znów w ciepełku śpi... apetyt ma duuuży :) SIedziałam z nią dziś godzinę z łazience, ona w koszyczku ja na przeciwko niej, szeptałam do niej, dałam jej rękę do obwąchania, głaskałam po główce... Potem znów TZ tak samo... już się nie trzęsie przy próbie głaskania jej po główce i nie robi się aż tak sztywna... Kilka dni i na pewno się trochę otworzy. Teraz potrzebuje spokoju i jej to zapewniamy :)
-
z uwagi na to, że jestem osoba, która musi mieć wszystko potwierdzone, skontaktowałam się z malawaszka w sprawie dt PESTKA. (mam nadzieję, że nie będziesz mi miała tego za złe)... ale już taka jestem :) malawaszka jak najbardziej poleca Twój dt :) WIęc jeśli transport się szybko znajdzie i nie boisz się naszej wypłoszonej Majki, to MOŻE JECHAĆ :)