Akrum
Members-
Posts
20500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Akrum
-
Nelson - szorściak, już nie szczeniak po raz drugi znalazł dom!
Akrum replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
Jak się ciesze, że Nelsonik w taki cudownym domku :) My dziś próbowaliśmy wziaść na spacer mame Nelsona, czyli Neli... założenie jej szelek to był już wyczyn, mała się kładła na ziemię i koniec.. jak już się udało, to hops na ręce, wyrywała się, postawilismy ją na ziemię - masakra - panika totalna... :( Znów na ręce, w końcu uciekła z szelek i biegała po przytulisku, została złapana i niestety wróciła do kojca - nie było sensu jej tak stresować... i ryzykować, że w lesie nam ucieknie... :( Jej potrzeba domku i spokoju... -
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
Akrum replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Heniek kocha funie i koniec :) -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Akrum replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jejku jaki sliczny ten nasz chłopak, taki dostojny i przystojny :) -
Dosieńko kochana, przecież na śnieg też niestety trzeba wyjść... nie możesz być aż tak delikatniutka.. :)
-
I jeszcze jedno: na spacer miała dziś iść z nami mama Nelsona, czyli Neli... niestety tak panikowała, tak się wyrywała... w ogóle trudno jej było szelki ubrać w kojcu bo od razu się kładła... W kojcu czuje się bezpieczna... Były natomiast z nami na spacerku Majka (trickolorowa), całą drogę na rękach siedziała i się tuliła - posadzona na ziemię panikowała i się wyrywała... :( Lisia - też niesiona, i dwie inne panienki, które szły już na swoich łapkach :) zdjęcia później :)
-
Jak już Pyrdka doniosła - znów wylądował u mnie na DT psiak, tym razem wypłoszona Lisia, która siedzi cały czas w koszyczku - póki co w łazience, tam najcieplej i tam ma spokój, a teraz tego właśnie jej potrzeba najbardziej... Kupa zrobiona - ładna, ale na robaki musi dostac tablete :) Wygłodzona i spragniona picia - już 3 miseczki wody wypiła, oczka ma tak przerażone... i na razie jak do niej wyciągam rekę to trzęsie się... ale wyprowadzimy ja z TZ na normalnego psa :) Za to garażu siedzi foksterier, który czeka na golenie i kąpanie - dred na dredzie... a śmierdzi że hoho... bylam z nim na siku - matko, jaki on ufny i bawić się chciał :) Szelki sobie dał założyć, w ząbki zaglądnąć :0 bedzie z niego super piękny i kochany psiak :) po fryzjerze jedzie do swojego super DS :)
-
[quote name='Pyrdka']Goldenek już dawno w swoim cudownym domku u Pani Aldony:lol: Dżina wczoraj pojechała do siebie.:lol: Dwa foksterierki dzisiaj zostały adoptowane:lol: Dwa koteczki tez grzeją dupki w swoich domkach:lol: Przerażona Lisia w dt u kochanej Akrum:lol: Czego chcieć więcej? Czasami życie jest piękne.[/QUOTE] Małe sprostowanie, bo Pyrdka chyba ze szczęścia pomyliła psiaki :) Goldenek, znaczy Goldi nadal w przytulisku, to Pyrdko labka Sisi od dawno u p. Aldony w DS jest... A Goldenek był dziś na spacerku z fajnych chłopakiem, który przyjechał do nas specjalnie z Poznania, żeby poznać naszego Goldiego i z nim popracować :)
-
i zero telefonow z tylu ogłoszeń?
-
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
Akrum replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
Heniek się zaparł i ani ruszyć nie chce.... Trzyma się kurczowo funi i koniec... -
Grosiu, Grosiu... skacz do domku nowego.
-
Welsh do góry :)
-
Ewanko, wiesz że gdybym mogła, to bym miała mnóstwo psiaków i na pewno swojego tymczasowicza bym nikomu nie dała, ale niestety... takie życie - mam już 4 ogony (2 psy i 2 koty) i póki co koniec...
-
o widzisz Dosiu, to ty być była super psiakiem dla mnie :) Bo jak w weekend o 6 rano mnie moja Pesteczka budzi, to mnie szlak jasny trafia.. no ale potulnie się ubieram i na dwór idziemy, Borek też już się nauczył i jeśli Pestka mnie nie dobudzi, wtedy Borek wskakuje mi na brzuch - wtedy już się budzę :) Tylko z kolei ja lubię dłuuugie spacerki, więc niestety Dosiu... miałabyś u nas przechlapane. ;)
-
Murzynek/Muffi już w nowym domu, kciuki za wyleczenie! :)
Akrum replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
no to dopiero Arktyka będzie teraz cykać zdjęcia :) -
dzień dobry Dosieńko :) śnieg już u ciebie pada??
-
a wizytę przedadopcyjną u tych państwa ktoś już zrobił? skąd w ogóle Ci państwo są? super, że domek się małej szykuje :) nasza spanielka, która w dt siedzi też ma zdiagnozowane pałeczki ropy błękitnej... leczymy i jest widoczna poprawa :) DS już na nią czeka z niecierpliwością :)
-
no właśnie, chyba tylko my stale odwiedzamy Topisia kochanego i nikt więcej :shake: A że ja Topika kocham, to go nie opuszczę :loveu:
-
[quote name='wenucja']AKRUM kochana a co Tobie??[/QUOTE] oj miałam doła, bo w środę zeszły nam na parwo szczeniorki dobermanów, które od tygodnia były w dt... walczyliśmy o nie i już dziś jeden miał jechać do super DS nad morze... a tu nagle przyszło parwo i z godziny na godzinę psiaki marniały w oczach... do tego jeszcze w naszym jedynym dodatkowym dt jest teraz zakaz trzymania szczeniaków przez okres 1-2 lat... :( Ale to jest wątek Gasparka, więc bądźmy tu radośni, bo u niego wszystko dobrze jest :)
-
wiem i ciągle sobie to powtarzam... ale zawsze sobie zadaję pytanie, czy dana rodzina będzie tak samo kochała psiaka, jak ja go kochałam mając go na dt? tyle się słyszy o nieudanych adopcjach, na początku wszystko się wydawało super,a potem... i tego się najbardziej boję, że mogę źle wyczuć ludzi... robiłam już kilkanaście wizyt dla kotów, dla psów i zawsze mam te same myśli... a dodatkowo jeśli chodzi o psa ze swojego dt to już w ogóle... Pyrdka wie, że jestem w miarę silną psychicznie osobą, że łatwo się nie łamię, nie poddaje i że zawsze sama każdemu mówię, że nie wolno nam być miękkimi, ale kurcze czasami się tyle nagromadzi, że nawet ja wysiadam...
-
Wczoraj mojego tymczasowicza Łatka zawiozłam do DS - i znów ryczałam, całą drogę piszczał, patrzył mi w oczy takimi smutnymi oczkami...jakby wiedział,że go wiozę gdzieś, gdzie już zostanie,a on chciał być przy mnie... W nowym domku trochę się bał, usiadł w kąciku, ale po 10 minutach wyszedł, wskoczył na fotel, położył się i zasnął... Długo rozmawialismy z ludźmi - zobowiązanie do kastracji podpisane, umowa też. 100 razy powtarzałam, że jakby coś było nie tak, jakby ich wkurzało że sika po domu, że piszczy lub coś jeszcze innego, to mają dzwonić i go zabieram. Może ludzie nie tak bardzo majętni, ale ujęli mnie swoją miłością do psiaka - mój TZ też powiedział,że liczy się przecież miłość do psa, a nie to czy ktoś rozbija się co rusz to nowymi autami, prawda?? W końcu, mama mojej kochanej Pesteczki została wywalona do lasu właśnie z bogatego domu i to w momencie, gdy zaczynała rodzić... Oddając psiaka, tym bardziej takiego od siebie z DT zawsze zadaje sobie pytanie, czy na pewno dobrze zrobiłam, tego niestety na 100% nikt nie wie. Tak mi znów smutno i tęsknię za nim... ja się do tego nie nadaje...:placz: