Akrum
Members-
Posts
20500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Akrum
-
Ukochana Tapinka w Niebie - Fredzio i Kropeczka z nami...
Akrum replied to Charly's topic in Już w nowym domu
ale te Twoje psiaki mają u Was dobrze Moniko :) tylko pozazdrościć :) kocyki, smaczki wprost do pyszczka serwowane :) Tylko pozazdrościć :) -
ja też jestem cały czas, ale czasami tylko wpadnę, poczytam co nowego i uciekam - czasu ciągle brakuje...
-
przyszłam zobaczyć jak się mają cieczkowe zmagania :)
-
wszystko przeczytałam i zaraz zbiję w całość i podeślę tej rodzince. Jeśli chodzi o charakter i usposobienie psa - to jak najbardziej by im odpowiadał i wizualnie podobny do Dolara, więc na bank się w nim zakochają, ale... no właśnie, nie mam pojęcia jak zareagują na to, że ma problemy z gronkowcem. W okolicy niestety nie ma dobrego weta, a pobieranie wymazów, laboratorium - hm... to jest wioska za Zbąszyniem (jeśli coś to komuś mówi). Dom jest niestety nieogrodzony, ale 800 m od nich mają dużą działkę nad jeziorem, ogrodzoną, gdzie psiak mógłby się wybiegać. Oczywiście gwarantują długie spacery - a warunki ku temu są bardzo fajne. Dlatego mi zależało, żeby psiak w miarę tolerował inne zwierzęta, bo Pani (mama) dokarmia bezdomne koty, a często też z lasu przychodzą wyrzucone bezdomne psy, które Pani też często dokarmia i próbuje oswoić i jeśli sąsiedzi nie zaalarmują odpowiednich władz, to Pani po znajomych i rodzinie psiaki upycha.
-
też mi się tak wydaje, bo spokojna jestem :) a w przypadku Negrity od samego rana chodziłam poddenerwowana i miałam dziwne przeczucia. Tu jestem spokojna i głupich myśli nie mam :)
-
jej, mam nadzieję, że to nic groźnego... A może ma jakiegoś robala w sobie?? liberum - może warto byłoby złapać kał i oddać do badania.
-
Dzisiaj panienka na diecie biedna jest, a później w ręce pana doktora idzie :roll: Mała kruszynka - mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze.
-
SZAGI - malutki sznaucerek już szczęśliwy w nowym domku!
Akrum replied to Andzike's topic in Już w nowym domu
Wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka z prośbą - szuka dla siebie sznaucera miniaturki, albo bolończyka albo yorka... Wiedziałam, że mieli psa w domu, więc pytam kiedy odszedł ich dotychczasowy psiak skoro szuka nowego - a ona zdziwiona odpowiada: odszedł? przecież on żyje.Więc znów mówię - a szukasz towarzystwa dla swojego? A ta odpowiada - nie, tamten za bardzo broił, niszczył w domu - po kilku latach pobytu w domu nagle mu się coś odmieniło i zaczął wszystko niszczyć, więc zamknęła go na dworze w kojcu i tam już od lata mieszka, a teraz szuka psa do domu... :shake::shake::shake: Więc jak to usłyszałam to dałam wykład, po którym ona stwierdziła, że coś ze mną nie tak i jak nie chce jej pomóc w znalezieniu nowego psa, to sama poszuka :shake::shake::shake: Eh... co za ludzie... Szagisławie - pora do swojego domku już zmykać :lol: -
mi zawsze się trafia "gówniana" robota ;) Nawet w domu moje koty, psy i tymczasy zawsze mi zasikają i zakupkają dom :)
-
Ciotki, przepraszam - nie mam czasu czytać całego wątku - napiszcie w skrócie - o co chodzi z tymi łapkami Keno? Czy ogólnie psiak jest zdrowy? Czy byłaby możliwość wykastrowania Keno - jeśli nie jest. Charakter - jaki jest do ludzi. Mamy fajny domek, ale oni nigdy nie mieli amstaffa. Mieli za to kundelka, który charakterem z ich opisu był gorszy od astków :):) Gdy jechałyśmy z Pyrdką na wizytę przedadopcyjną, to w domu już czekało posłanko (koszyk wiklinowy postawiony na styropianie, żeby od ziemi nie chłodziło, a w koszyku kołdra i kocyk), miseczki - państwo mieli nadzieję, że już z naszym Dolarem przyjedziemy. Jednak okazało się że w przed dzień naszej wizyty nasz Dolar poszedł do DS do pracownika przytuliska. Państwo byli w przytulisku, ale jednak wolą poszukać amstaffa z okolicznych schronisk. W razie gdyby państwo sobie nie radzili z pewnymi zachowaniami psa, mają znajomego szkoleniowca. Proszę o skrót informacji o Keno, powysyłamy im propozycje.
-
A to już pierwsze chwile Julci w domu u Pyrdki: [IMG]http://images10.fotosik.pl/144/fa7bdecee3bee1a3med.jpg[/IMG][IMG]http://images10.fotosik.pl/144/21a32e9a8f3fc867med.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/144/fc7ab73f5c45cf40med.jpg[/IMG] Kochana mała Julcia - ciekawe, kiedy się rozkręci i da popalić Pyrdce :) A... Julka jutro będzie sterylizowana, tak więc prosimy o mocne zaciskanie kciuków o godzinie 17 stej. Jesli ktoś mógłby wesprzeć nas jakimś grosikiem na sterylkę i późniejsze szczepienia - było by fajnie :)
-
To ja może jeszcze opiszę dzień, w którym Julka do Pyrdki przyjechała :) Po Julkę pojechałam z TZ w piątek około godziny 18 tej. Gdy zajechaliśmy do przytuliska było już ciemno - wszystkie psy przywitaliśmy, wygłaskaliśmy. Przyszła pora na wyciągnięcie Julki z kojca. Oczywiście wdepnęłam w gówienko :oops:, potem Julka ze strachy mnie obsikała :mad:, gdy miałam ją na rękach i TZ zakładał jej obróżkę, to bidulka ze strachu kupacza strzeliła i wiercąc się na moich rękach rozmazała go na całej mojej bluzie :mad::mad:. Wyniosłam ją na rękach poza teren przytuliska, posadzona na trawkę wyrywała się na smyczy, więc znów wylądowała na moich rękach. W końcu (że to było auto teściowej), przyszła pora na wsadzenie Julci do transportowego koszyczka. I znów wyrywanie, nie chciała tam wejść...po kilku próbach w końcu się udało :roll: W końcu ruszyliśmy w drogę - ja cała śmierdząca o brudna, Julka to samo, a TZ otwierał okna i wietrzył, bo mała bąki niesamowite puszczała :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Gdy już byliśmy blisko domu Pyrdki, na ostatnim rondzie pała puściła pawia i oczywiście chciałam jej sprzątnąć, włożyłam rękę do koszyczka na co mała powtórzyła i wszystko wylądowało na mojej ręce :mad::mad::mad: Tak więc śmierdzące, ale szczęśliwe weszłyśmy do domu Pyrdki :) Tak sobie Julcia jechała: [IMG]http://images10.fotosik.pl/143/605007b1c700c448med.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/143/ebba270ffa11c95amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/143/8efc2cec8ddc66a2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images10.fotosik.pl/144/62f220846ff975c1med.jpg[/IMG]
-
ciotki, dajcie mi link do wątku Waszego/Waszych amstafów?? mamy domek, który chciał adoptować naszego Dolara, ale Dolar w przed dzień wizyty przedadopcyjnej został zabrany do DS przez pracownika przytuliska, domek jednak nadal poszukuje amstafa. Robimy im pakiecik amstaffów w potrzebie do wyboru. To musi być bardzo, bardzo łagodny amstaff, uwielbiający pieszczoty i długie spacery. Nasz Dolar miał około 2 lata i takiego właśnie państwo poszukują.
-
Allegro jeszcze nie mamy. Marta napisała tekst, są super zdjęcia - można ruszyć z akcją ogłoszeniową :) Martuś - nie martw się praca mgr, widocznie promotor miał zły dzień :) O czym piszesz?? Co do Negry - diabełek się z niej zrobił niesamowity... a taka spokojna była, taka wystraszona u nas, taka przytulaśna i nic nie broiła :)
-
Loluś pojechał do cudownego DS - bądź szczęśliwy psiaku :)
Akrum replied to Akrum's topic in Już w nowym domu
Wczoraj zadzwonił do mnie Pan z Katowic zainteresowany adopcją Lolka, po rozmowie ze mną skierowałam Pana jeszcze do furciaczek. Po jakimś czasie Pan znów zadzwonił, wypytał o warunki adopcji i miał się zastanowić do poniedziałku. Jednak dzisiaj już od rana Pan się do mnie dobijał i w końcu jak już byłam pod telefonem - Pan powiedział, że przemyśleli dokładnie z żoną sprawę i są gotowi adoptować Lolka. Oczywiście najpierw porządna wizyta przedadopcyjna musi być przeprowadzona, na którą Państwo czekają z niecierpliwością. W domu mieszka Pan z żoną, która jest na rencie, więc cały czas jest w domku. Mieli boksera 11 lat, niedawno po chorobie odszedł za TM. Państwo zdają sobie sprawę z tego, że Loluś wrócił z adopcji bo pokazywał swoją siłę itd... są na to przygotowani, będą z psem pracować. Pani z uwagi na to, że jest cały czas w domu, to będzie chodziła z Lolkiem na dłuuuugie spacery. Kilka razy podkreślałam, że to psiak po przejściach, że furciaczek nad jego charakterem pracuje, ale psiak i tak na pewno będzie chciał wyczuć w ich domku na co sobie może pozwolić, będzie chciał dominować, że będzie potrzebował czasu na zaaklimatyzowanie, że może niszczyć - państwo na wszystko są przygotowani. Powiedziałam o kastracji - państwo poprosili, żeby Lolka wykastrować u furciaczek, a oni zwrócą pieniążki za zabieg. Jeśli chodzi o ewentualny transport - jeśli wszystko po wizycie będzib ok - Państwo sami po Lolka przyjadą. W takim razie - cioteczki - szukamy osoby, która bardzo, bardzo solidnie prześwietli domek. -
jestem i ja :) O pozostawieniu Kalisi w DT już w piątek usłyszałam przez telefon, ale że mnie na dogo nie było, to nie mogłam napisać, jak bardzo się cieszę :) Więc - liberum - jesteście KOCHANI :):):) Taki super domek daliście naszej Kalisi, tak bardzo ją uszczęśliwiliście :) Bardzo, bardzo się cieszę z takiej decyzji :):):) Życzę Wam powodzenia, radosnego wspólnego życia :) Kali - takie szczęście cię spotkało :) ach ;););)
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
Akrum replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i ja trzymam kciuki za chłopaka - matko, jakbym chciała by się chłopakowi udało... -
Moja Pajpa tymczasowa dopiero na 4 dzień po sterylce zrobiła kupacza w kuwecie i to dzięki temu, że dawałam jej kilka razy na dzień po trochę mleczka. Emma - a czy Stonia ma dojście do kuwety?? Bo może ona w nocy cichaczem jak Mrunia zrobi kupacza, to wciągnie ze smakiem gówienko?? Psy uwielbiają kocie kupki.
-
Na allegro: 206 wyświetleń, 2 obserwatorów. A telefon milczy i milczy... W poniedziałek zabieram się za robienie jej kolejnych ogłoszeń ...
-
i jak się państwu spodobał?? Rufusek będzie musiał teraz zapoznać się z nowym terenem, z domem - zapamiętać gdzie stoją meble i inne przeszkody. Będzie chłopak szczęśliwy :)
-
czytałam trochę tamten wątek - śliczne psiaczki, tylko takie chudzinki niektóre... babka początkowo pewnie miała dobre serduszko, zgarniała z ulicy psiaki i niestety przestała potem już na tym panować... Juleczko, może już dzisiaj ci się uda opuścić przytulisko...