Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. przyszłam potwierdzić - że moja październikowa deklaracja za Binga została przelana na konto Szarika :) ślicznie dziękuję :)
  2. ah, nie mogę się napatrzeć na te śliczne zdjęcia Boni :) Zupełnie inna psina, niż w przytulisku ...
  3. przyszłam życzyć Adelci miłego dnia :)
  4. Rambulku kochany, jak się miewasz??
  5. śliczna i zupełnie inna :) Aż trudno uwierzyć, że to ten sam pies jest :)
  6. nie, nie była chipowana. ja się zgadzam na taką propozycję :) w takim razie czekam na nr konta :)
  7. haha, no proszę - taka mała, niepozorna, a jaki wielki duch w niej siedzi :)
  8. łeee... to ja dopiero pewnie jutro rano się dowiem jaki efekt... o 17 tej zaczynam się szykować do koncertu, eh... a jak wrócę, to będzie już późno i czas tylko na spacer z ogonami i spać...
  9. tak, siedzi sobie w kojcu z inną sunią i nie ma między nimi spięć. zresztą ona już tyle kojców zwiedziła i nigdy nie miała z innym psem czy suką zatargów. Jak puszczona była luzem razem z innymi psami, to nie zwracała na nie za bardzo uwagi. Ale tak jest w przytulisku, nie wiem jak się będzie zachowywała w domu. To dopiero oceni Pyrdka :)
  10. a o której ta wizyta dzisiaj??
  11. Witajcie ciocie :) Wczoraj byłam dzielna - potuptałam z mamusią i Pestką do wujcia doktora :) Oczywiście początkowo wejść do gabinetu nie chciałam, ale jak zobaczyłam, że Pestka z podkulonym ogonem, ale jednak wchodzi, to ja nie chciałam być gorsza i pod przymusem też weszłam. Wcisnęłam się w kąt i dygotałam... Potem wujcio włożył sobie do uszu takie dziwne słuchawki, a drugą końcówką dotykał mnie i się przysłuchiwał i nasłuchiwał - może myślał, że tam jakąś serenadę grają?? Duże oczy zrobiłam, nadal jak osika dygotałam - ale wujcio fajny jest, więc po chwili już było po badaniach. Jak zobaczyłam jak wyciąga strzykawkę z długą igłą, spojrzałam na mamuśkę, która mnie uspokoiła i powiedziała, że nie będzie bolało. I wiecie co?? Mówiła prawdę :) Wujcio doktorek najpierw rozmasował, potem nie wiem kiedy podał zastrzyk i znów pomasował - i po krzyku :) To samo odbywało się jeśli chodzi o Pestkę :) Po chwili już wychodziliśmy z gabinetu - szczęśliwe, zdrowe, zaszczepione :) Wiecie - mamusia dawała mi 4 latka, ale wujcio doktorek powiedział, że na jego oko to ja młodsza jestem i wpisał mi 3 lata :) Gdy wracaliśmy do domu, zaszliśmy jeszcze do domku do babci, jak zwykle bałam się wejść do bloku, ale na szczęście patrzymy, a babcia z rowerem wychodzi :) odprowadziła nas do domku, więc pokazałam jaka to ja odważna jestem i z daleka nawet do niej ogonkiem pokręciłam :) Na podwórku już czekał na nas Borek, witania się nie było końca, tak się cieszył, że wróciłyśmy z Pestką do domu :) Potem godzinka biegania, bawienia, przeciągania sznurka :) Potem dostałyśmy suchej karmy i poszłam na małą drzemkę :) A jeszcze Wam powiem, że wczoraj tatuś był zły na Borka :shake: bo w nocy Borek yhm ugryzł tatusia na dodatek w twarz... Borek śpi zawsze na podusi między głową mamusi a tatusia, a że tatuś się rozpycha, to położył głowę na Borka, a ten czarny diabeł zamiast tylko warknąć, to od razu dziab zębami :) Spuchnięty policzek tatuś wczoraj miał, ale dzisiaj rano już było lepiej :multi: Takiego to wariatuńcia za braciszka mam :) I niby taki cwany,odważny i w ogóle obrońca domu, a na spacerki w przy-ciasnawym sweterku już chodzi, bo mu dupcia i plecki marzną :) A wczoraj w połowie wieczornego spacerku deszcz nas zastała, to ja i Pestka odważnie do domu szłyśmy, a Borek już w połowie drogi coraz wolniej i wolniej ciapciał tymi krótkimi łapinkami swoimi :) deszcze się bał :evil_lol::evil_lol::evil_lol: niedługo dojdzie do tego, że będzie trzeba dla niego platformę na kółkach ciągnąć i jak się zmęczy, to usiądzie oczywiście na miękkich podusiach i pojedzie :eviltong::eviltong::eviltong: pozdrawiam Was serdecznie [SIZE=4]-KROPKA-[/SIZE]
  12. e... szkoda, że już jest po kąpieli, bo gdyby była przed i o tym łupieżu bym wiedziała, to byś mogła ją wykąpać w Nizoralu. najpierw nakładasz zwykły szampon, spłukujesz, potem wcierasz Nizoral i zajmujesz przez 5-10 minut czymś psa :) a on tak stoi z tym szamponem :) spłukujesz porządnie i już :) jeśli po pierwszym razie nie zejdzie, można po kilku dniach zabieg powtórzyć.
  13. BUDRYSKU - podziwiam cię, tyle bid, co chwilę jakieś nowe na Twojej drodze stają...
  14. haha unika mała wzrokiem obiektywu :) ale jeszcze przyjdą dni, kiedy dumnie do zdjęć będzie pozować :)
  15. dobrze, że poruszyłaś temat kastracji, bo właśnie chciałam o to pytać - czy jesteś w stanie załatwić - zawieźć psiaka na zabieg? i ile to w Twojej lecznicy kosztuje?? musimy najpierw zebrać jeszcze dodatkowe pieniążki :)
  16. gdybym tylko miała dziś czas to zawiozła bym Mrunię do weta, jednak akurat dzisiaj muszę iść trochę pośpiewać :roll:
  17. Kora ty taka śliczna i nadal bez domku - no nie mogę tego zrozumieć, nie potrafię...
  18. w końcu i ja zawitałam na wątku Rufusa :) Chłopaka poznałyśmy razem z Pyrdką, jak odwoziłyśmy naszą Sambę-tancereczkę do hoteliku do Sylwii. Rufus mimo iż nie widzi, radzi sobie świetnie i taki kochany piesio z niego :) Bardzo się cieszę, że udało się znaleźć domek dla tego szacownego pana, bądź psiaku w końcu szczęśliwy :) A nowy domek - zdobył mój szacunek i uznanie - nie każdy chce adoptować dużego, niewidomego psa.
  19. też mi się tak właśnie wydaje - do domu z małymi dziećmi - chyba się nie nadaje, prawda?? on musi mieć dużo zajęć, musi mieć gdzie wyładować swoją energię...
  20. [quote name='Penny']W czwartek niestety nie da rady, ale jutro (w środę) owszem pasuje.[/QUOTE] aaa za to ja dzisiaj (środa) nie mogę, bo idę śpiewać na koncercik mały ;) chyba pozostanie nam jechać w sobotę i od razu Julcię zabrać :) Pyrdka - podołasz :) dałaś radę z Iską, dałaś radę z Lorką, Sabą, więc dasz radę przy tej maciupkiej zołzie :) szelki jakieś masz takie malutkie, czy szukać??
  21. allegro jest śliczne :) bardzo dziękujemy Penny :loveu: Pyrdko, czy w gazecie ukazały się ogłoszenia psie?? bo ja jak zwykle gazety nie kupiłam :roll:
  22. zaciskam znów kciuki - by było dobrze, by Luna mogła zostać :)
  23. piekna relacja :) cały dzień wczoraj sobie o Kali i o Was myślałam, czy wszystko dobrze, jak się mała zachowuje, jak z rezydentem psim dogaduje i proszę - mile mnie zaskoczyłaś :) Bardzo się cieszę, że Kali coraz grzeczniejsza, coraz bardziej się na Was otwiera i bawić się zaczęła :):):) Co do tego siadania i wpatrywania się prosto w oczy - w aucie robiła też tak chwilami - jakby chciała coś powiedzieć :) Może chce Wam powiedzieć -DZIĘKUJE- ?? że jej daliście dom, że nie musi już marznąć, że ma Was obok siebie...
×
×
  • Create New...