-
Posts
28631 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tatankas
-
Mój mąż w przeciwieństwie do twojego nie podziela mojej pasji,niestety rodzinka jego też go popiera,a na rozwód nie mam ochoty.Nie wiesz,jaką przysługę mi sprawiłaś,że weszłaś do mnie do szczeniaczka,akurat mąż wrócił z pracy.Już się bałam,że coś głupiego powie,ale dzięki temu,że weszliście w końcu przekonałam go,że nic dzieciakom nie grozi,bo o to wojny były.Do piątku bezpieczny.Zobaczymy co dalej,chciałabym,aby został jeszcze,ale nie mam możliwości.
-
Może znacie kogoś(choć w to wątpię,bo psiara do psiary ciągnie)kogoś bez psa w domu?Przy nim w ogóle nie ma nic do roboty,trzeba raz dziennie zmienić posłanie,dać ze strzykawki lek jeden 2x dziennie i siemię co godzinkę,no i dwa razy dziennie do weta na nawadnianie i witaminki.Zresztą taka robota to sama przyjemność,szczególnie jak widzisz,że idzie ku lepszemu.
-
Jak na razie nie,rano przyjdzie koleżanka dać mu kroplówkę,a wieczorem do weta na kroplówki i witaminki,ale dwie ulice dalej,muszę tylko opiekunkę do dzieci znaleźć na pól godziny,damy radę.Dziękuję.Teraz szukamy jeszcze Domku Tymczasowego,bo u mnie psiak do piątku,potem by musiała Marta wziąć,a wiem,że jej będzie ciężko z małym dzieckiem i taki maluszek,może są chętni?
-
Założyłam Rokiemu wątek na forum miłośników bokserów,na którym jestem moderatorem,kilka osób ma przesłać datki na leczenie małego,tu link: http://www.boksery.pun.pl/viewtopic.php?id=297&p=1 Z tego i jeszcze z Forum Bokserów jest nasza kochana behawiorystka dosia,która dała prośbę o pomoc finansową na leczenie psiaka również na to forum BFT,tu link: http://forumtlumaczy.pl/index.php/topic … w.html#new Dzięki dosi już kilka osób zaofiarowało z tego forum też pomoc,pierwsza wpłata już jest: Doszło 30zł na Rockiego od pani Emili S. z forum BFT ageralion możesz dodać do wpłat.
-
Już jest po,dostał zastrzyk z CANISERIN PHPL.Kroplówki podskórne.Ten wet był bardziej optymistyczny,w sumie ja też,jak go wzięłam na rączki a on delikatnie zamachał ogonkiem,wiem,że wiedział,że chcemy dla niego dobrze,miałam łzy w oczach.Piesek dostaje co godzinę te siemię i nie wymiotuje,do tego załatwiał się tylko wczoraj i dziś rano,wet powiedział,że jak by było bardzo źle,to by z niego leciało,nie ma dalej krwi w kale,co też jest optymistyczne.Rano kroplówki przyjdzie podać mu koleżanka,a wieczorkiem na kroplówki do weta i witaminki.I to na razie tyle,nic więcej nie da się zrobić,zostało nam czekać,lek kazał zostawić na wszelki wypadek,bo wszystkiego nie zużył.Za wizytę zapłaciłam tylko 20zł,to chyba nie tak źle.
-
28-29 października trafił do schroniska,już miał zmiany skórne,ale nie był tak wychudzony. 06 listopada trafił do kliniki na kroplówki,bo już był wychudzony i odwodniony.Nic więcej nie otrzymał. Ja go odebrałam następnego dnia,co dostał w niedzielę wieczorem i dziś rano to już wypisałam wcześniej.Oprócz tego dostaje siemię lniane.Zaraz wet będzie ,to póżniej napiszę,co jeszcze dostał.
-
Na 99% będzie surowica dla małego-ZE SZCZECIŃSKIEJ LECZNICY-ageralion jedzie o 15.00 po nią,jak będzie miała,to da mi znać.Załatwiła nam ją pani prezes z mojego Polickiego TOZ-u,miejmy nadzieję,że zdążymy,siemię już mam,zaraz zabieram się za przygotowania,nasza pani prezes uratowała kilka kotków z parvo,więc mam do kogo się zwrócić z problemami.Trzymajcie kciuki. Za siemię i strzykawki do podawania soli zapłaciłam 8,7zł,zostało mi dla psiaka 26,3zł.Zaraz powysyłam pw z numerem konta,będzie na surowicę,jeszcze nie wiem jakie koszta,ma kupić Marta,ja jej pieniądze zwrócę.Trzymajcie kciuki:thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
-
[quote name='Kajusza']chciałabym sie ustosunkować do tego co pisze Tatankas - od początku mówiłam Tobie i Ageralion w jakim stanie jest pies, że prawdopodobnie to parwo i duże zmiany skórne, będąc w Klinice razem z Koelką i rozmawiając z wetem, telefonując uczciwie przekazałam, że praktycznie nic nie było zrobione dla psa, że jest w kiepskim stanie ale na tyle stabilnym, że może pojechać do Szczecina - bo tak mi przekazano u weta i czy napewno chcesz go wziąść. Dlatego dziwią mnie twoje wypowiedzi, że nie wiedziałas w jakim stanie jest pies. Przykro mi, że masz problemy teraz, ale nie zwalaj tego na to, że w ostatniej chwili się dowiedzialaś o stanie psa. Ja w chwili obecnej jest pod kreską, ale po wypłacie doś dorzucę dla Rocky'ego. Kajusza przecież nikt do ciebie nie ma pretensji,pisząc,że wcześniej nie wiedziałam chodziło mi o to,że nie wiedziałam wcześniej,te wiadomości przekazałaś mi dopiero jak byłam już w drodze,to co miałam zrobić,zawrócić?Mój wet powiedział,że pies powinien być w klinice pod kroplówką non stop,co za D.... go w takim stanie wydał.To chyba mówi samo za siebie.A on nie przebiera w słowach.Ja naprawdę nie spodziewałam się,że pies jest w tak złym stanie,ale nikogo nie obwiniam,to moja pierwsza styczność ze szczeniakiem w takim stanie,więc nie dziw się,że jestem zszokowana. Niestety w Szczecinie nie dostanę surowicy,takie wiadomości mam z Toz-u Szczecińskiego,można jeszcze załatwić krew do przetoczenia od psa,który za szczeniaka chorował i przetoczyć,ale mam tylko namiary do Warszawy,a kto mi tą krew dostarczy i jakie koszta nie mam pojęcia(tel.511-501-500).Jak ktoś z Warszawy,to może by się dowiedział.
-
Byłam właśnie u weta,niestety psiak jest tak odwodniony i wychudzony,że welflon nie wchodzi w grę,dzisiaj znów dostał: *Sól Ringer,dużo więcej niż waga przewiduje,ale naprawdę mu potrzebne *Catosal *Combivit Mam sól w domu,muszę dokupić strzykawki,igły dostałam i wieczorem sama będę nawadniała,a raczej koleżanka,ja boję się zastrzyków. Koszt wizyty 30zł Jutro rano też go trzeba nawodnić,a wieczorkiem znów do weta. Dzwonię teraz do lecznicy,która może sprowadzić surowicę podobno,namiary mam od pani Diany,naszego szkoleniowca.
-
buuterfly naprawdę nikt do ciebie nie ma pretensji.Nikt nie mógł wiedzieć,że psiak jest aż w tak złym stanie.Każdy pomaga,jak może.Ja też chciałam dobrze,szczerze mówiąc to po szczeniaka pojechałam specjalnie,mężowi powiedziałam,że pieniądze za benzynę zostaną mi zwrócone,a pokrywam koszta z moich zaskórniaków dodatkowo zarobionych.Pies miał być zdrowy,tylko zaniedbany,nie decydowałam się na tak chorego psa,przecież ja mam trójkę dzieci w domu,sunia kupę czasu chorowała moja,w końcu jest dobrze i znowu ją narażam.Moje koszatniczki nigdy nie były szczepione,nie wiem,czy się nie zarażą.Mąż dowiedział się,że pies jedzie do nas na DT dopiero,jak wracaliśmy do domu,śmiał się tylko,że jest taki naiwny i że sam sobie kundla do domu sprowadził,ale po badaniach już żadnemu z nas nie było do śmiechu.Rocky jest w takim stanie,że moim zdaniem powinien znaleźć się w klinice,całą dobę pod obserwacją i kroplówkach.Wczoraj na rzadko narobił,dziś z rana również,że ta kroplówka,którą wczoraj dostał na pewno poszła już się j.....Miałam iść dzisiaj do lekarza kobiecego,nie miałam jak wyjść,pies powinien być już rano na kroplówkach,też nie mam jak iść z nim. Enigma79 jeżeli znajdzie się osoba chętna wziąć psiaka,to jak powiedziałam,przeznaczam na psiaka 200zł(135zł już w lecznicy zapłaciłam,paragon mam,faktórkę można odebrać w ciągu tygodnia)zostaje jeszcze 65zł,które starczy na taxi w razie czego,tylko bym musiała skoczyć do banku po pieniądze.Nie wiem,czy Dąbrowski to dobry lekarz,ale najważnniejsze,że pies dostał leki,które mogą mu pomóc,w Gorzowie w klinice dostał tylko kroplówkę nawadniającą i nic więcej.I pewnie nic więcej już by wczoraj nie dostał,bo odebrałam go przed zamknięciem kliniki,dostałam go w zaszczanym już kocu,w którym go przynieśli tam,więc siedział w nim całą dobę albo i dużej. Zdecydowałam się na psiaka,bo jakieś 2-3 tygodnie temu też miałam małą rozrabiakę i było ok,ale pies był zdrowy.Tu to całkiem inna bajka. Czekam na pomysły!
-
No trudno się mówi,oby Rocky wydobrzał i jakoś przeżyję.Co to ten Virkon,słuchaj-właśnie rozmawiałam z dziewczyną na gg,ma mój numer z któregoś z forum,chciałaby adoptować szczeniaka boksia,ale raczej chorego się nie podejmie,bo ma staruszka chorego na raczysko bez rokowań,choć wciąż leczą.Może nic z tego nie wyjdzie,ale można pogadać chociaż,no i ona pisze taki babciny sposób na parvo:"daj mu tłuczone ziemniaki,ja kiedyś swojego boksia wyleczyłam tym,jak nie chce jeść to z wodą i przez strzykawkę".Nawet nie mam zamiaru próbować,ona może miała szczęście,ale ziemniaki?Pytała się też,czy może jakoś pomóc w schronisku,czy innej fundacji,bo finansowo nie ma jak,straciła pracę,może ją wciągniecie do siebie,ze Szczecina jest.dam ci gg na pw jak chcesz. Ide spać dziewczyny,bo jutro znów o 7.00 pobudka,będziemy kombinować jutro,co dalej,dobrej nocy i aby wszyscy się obudzili.
-
A co ja będę go przykrywać,on ma duży pokój do dyspozycji,zamknięte drzwi,siedzi w klatce za kanapami na końcu pokoju w samym rogu pod grzejnikiem przykryty już ręcznikiem,całą noc będzie miał spokój. Moja Nikita miała też przed sterylką robione badania,sterylka ostatniego dnia września(musiała mieć dobre wyniki)więc już chyba dobrze.
-
Właśnie to przeczytałam,mąż się trochę uspokoił,domestos jutro kupimy,miski właśnie wyciągam z klatki.Będę czekała jutro na ciebie,dzieci starsze do 12.00 w szkole,ale po będę musiała je odebrać,więc jak coś puszczaj strzałkę,minut jeszcze mam kupę,mogę dzwonić.Do piątku go przetrzymam,ale co dalej?Ułożyłam go przy kaloryferze,więc na pewno ma ciepło.Koców już nie mam,na jednym śpi a dwa osr.. i się piorą już,ale teraz pomyślałam,że mogę ręcznikami.Ok,jeszcze go przykryję. Czy jak piorę rzeczy i koce na 60 stopni z odplamiaczem to zabije te zarazki?
-
Znalazłam na http://animalia.pl/artykuly.php?id=24 Parwowiroza psów Autor: Lek. wet. Jerzy Burbelka, 2005-09-23 Jest to ostre, bardzo zaraźliwe zapalenie jelit, najczęstsza choroba psów na całym świecie. Główna przyczyna padnięć szczeniąt do 6 miesiąca życia. Parwowiroza atakuje również fretki. Znana jest od 1978 roku. Przyczyny Obecnie parwowirozę wywołuje najczęściej parwowirus psów typu 2B. Źródłem zakażenia są psy. U wielu dorosłych psów zakażenie parwowirozą przebiega bezobjawowo (22-48%). Przez ok. 7-10 dni wydalają one jednak zarazek wraz z kałem. Jeden gram kału może zawierać nawet miliard wirionów, co teoretyczne wystarcza do zarażenia miliona psów. Jest on bardzo odporny na działanie czynników środowiska zewnętrznego. W kale, w temperaturze pokojowej, zachowuje zakaźność przez 6 miesięcy. W domowych środkach czystości jedynie podchloryn sodu (zawarty np. w Domestosie) niszczy ten wirus, ale dopiero po godzinie działania. W efekcie środowisko, zwłaszcza miejskie jest powszechnie skażone tym wirusem. Zarazki parwowirozy mogą być przyniesione do domu na butach, ubraniu lub innych przedmiotach. Również suka może przynieść wirus na sierści, sutkach lub opuszkach łap. Parwowirusa mogą także przenosić koty, gryzonie i stawonogi. Szczeniak może się zarazić polując na mysz lub koniki polne. Najczęściej chorują szczenięta od 6 tygodni do 6 miesięcy, natomiast u wielu psów dorosłych infekcja przebiega bezobjawowo. Rotweilery są szczególnie wrażliwe na parwowirozę. Również dobermany są na nią mniej odporne. Objawy i przebieg choroby Trzy najważniejsze objawy parwowirozy, kiedy koniecznie trzeba zgłosić się ze zwierzęciem do weterynarza: wymioty posmutnienie psa biegunka Od momentu zarażenia się przez psa parwowirozą do pierwszych objawów upływa 4-6 do 14 dni. Choroba zaczyna się od nagłych uporczywych wymiotów. Pies traci apetyt i wyraźnie robi się smutny. Dostaje też wysokiej gorączki około 40°C. W miarę rozwoju choroby pojawia się biegunka często z domieszką krwi. W jej wyniku następuje odwodnienie, spadek masy ciała i zaburzenia elektrolitowe. Wreszcie obserwujemy spadek temperatury ciała. Pies ma podkasany brzuch i wygięty grzbiet, jest to objaw bolesności. Na koniec pies przestaje wstawać. Może też dojść do posocznicy i wreszcie do śmierci zwierzęcia. Nie leczony pies może paść w ciągu 2-3 dni. Jeśli natomiast przeżyje, nabiera odporności na co najmniej 20 miesięcy, a być może nawet na całe życie. Leczenie Leczenie przy parwowirozie polega na podawaniu w bardzo wczesnym stadium choroby surowicy, a następnie antybiotyków i nawadnianiu zwierzęcia zwykle w postaci kroplówki zawierającej glukozę, aminokwasy, sole mineralne i witaminy. Aby zapobiec dalszemu odwodnieniu podaje się też leki przeciwwymiotne. Niezależnie od stanu psa konieczna jest 1-2 dniowa głodówka. Zwierzę nie może jeść ani pić, gdyż to wywoływałoby dalsze wymioty. Po ich ustąpieniu zaczyna się podawanie płynów, początkowo w niewielkich ilościach, tak aby nie prowokowały wymiotów. Najlepiej by były to preparaty do ustnego nawadniania, zawierające glukozę i elektrolity. Kiedy wraca apetyt, podajemy psu niewielkie ilości kleiku ryżowego lub marchwianki z mięsem kurczaka, gotowaną rybą czy dietetycznym pokarmem puszkowym (Hills AID, Royal convalescent). Kości, mleko, jaja i inne ciężko strawne pokarmy można podawać dopiero gdy zwierzę zacznie oddawać prawidłowy kał. Choremu psu powinno się zapewnić ciepłe legowisko, tak aby się nie wychładzał. Należy również uniemożliwić mu ucieczkę i schowanie się w jakimś ciemnym miejscu, co jest częste przy tej chorobie. Szczenięta chore na parwowirozę powinny zostać odrobaczone natychmiast jak tylko przestają wymiotować. Im szybciej zgłosimy się do lekarza, tym większe są szanse na wyleczenie psa. Profilaktyka Aby zabezpieczyć psa przed parwowirozą, należy zaszczepić go na tę chorobę. Zwykle podajemy szczepionkę skojarzoną, czyli taką która zabezpiecza psa również przed innymi chorobami. Najlepiej jest szczepić szczenięta w 6, 9 i 12 tygodniu życia. Po upływie około roku powinno się psa doszczepić. Natomiast dorosłe psy powinny być doszczepiane co 3 lata. Warto to robić gdyż wirus parwowirozy mutuje co kilka lat i szczepionki są uaktualniane o nowe antygeny. Nie powinno się szczepić psa młodszego niż 6 tygodni, gdyż ma on przeciwciała, jakie otrzymał od matki. Wówczas szczepionka może nie zadziałać. Odporność szczeniąt spada w momencie stresu (oddzielenie od matki, i rodzeństwa, zmiana środowiska, zmiana żywienia). W tym okresie również szczepienie, z tych samych powodów może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Należy szczepić zwierzęta zdrowe i odrobaczone. Zwierzę zarobaczone i jednocześnie zarażone parwowirozą ma mniejsze szanse na wyzdrowienie. Musimy pamiętać, że szczeniak nabiera odporności dopiero około 14 dni po drugim szczepieniu, do tego czasu powinno się go izolować od innych psów, także zdrowych. Nie powinien mieć też dostępu do butów lub innych przedmiotów, na których mogły być przyniesione zarazki. Jeśli mamy podejrzenie co do kontaktu naszego psa, z innym, chorym na parwowirozę można podać psu surowicę, która zabezpieczy go przed zachorowaniem. W takim przypadku można zwierzę zaszczepić po 3 tygodniach od podania surowicy. Nie wypuszczajmy nie szczepionych szczeniaków na spacer przy lecznicy weterynaryjnej i na jej terenie. Łatwo tam o zarazki parwowirozy. Zagrożenie dla ludzi Parwowirusy psów nie stanowią zagrożenia dla człowieka.