Witam wszystkich.
mam pytanie,dwa tygodnie temu kupiłam szczeniaka boksera z pseudo hodowli(ogłoszenie znalazłam na internecie,nie miałam pojęcia,że jeszcze są ludzie,którzy rozpładniają tylko dla zysku)jak zobaczyłam biednego szczeniaka zesztywniałego ze strachu w klatce,musiałam go zabrać do domu,choć należę do toz-u w swoim mieście i raczej walczymy z takim traktowaniem zwierząt niż zapewniamy im zarobek,ale tydzień wcześniej musiałam uśpić swoją 10 letnią bokserkę chorującą na białaczkę rok czasu i bardzo mi zwierzaka w domu brakowało.ale zbaczyłam z tematu,chodzi o to ,że szczeniak przy odbiorze miał już ropiejące oczka.po kilku dniach pojawił się też żółty katar,suchy kaszel(jakby jej coś w gardle utkwiło) i gorączka(w granicach 39,1).po dwóch dniach wylądowaliśmy u weta,który stwierdził jeszcze czerwone gardło,podał leki przeciwgorączkowe i antybiotyk i jeszcze coś tam.pies już miał 3 zastrzyki pierwszego dnia,dwa dni póżniej 2 zastrzyki,następne dwa dni później 2 zastrzyki i wczoraj byłyśmy na kolejnych 2 zastrzykach.z tego co mogę sie rozczytać to "Betznax","Dexason","Mahril".
tak niewyraźnie napisane,że na pewno nazwy są inne.Weterynarz powiedział,że pies jest za młody(ma 2,5 miesiąca) i nie może podać mu nic innego.(a przynajmiej innego leku nie zna,który jej nie zaszkodzi)Jeżeli ktoś miał takie problemy ze szczeniakiem to prosze o odpowiedź,bo już sama nie wiem co robić.może ktos zna inny lepszy lek,który jej nie zaszkodzi.