-
Posts
28631 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tatankas
-
TOFIK bardzo chory BORDOG -POJECHAŁ DO DOMU !!!!!!!!
tatankas replied to Benia-b's topic in Już w nowym domu
[b]aniao[/b] nie otwiera się link. -
[b]Ageralion[/b] bardzo przejęła się odejściem Rokiego, to jakby nasza osobista porażka,takie maleństwo,przez trzy dni Marta żyła ze mną tylko tym szczeniakiem.Wczoraj nawet nie odbierała telefonów.Dajcie jej chwilkę,na pewno się dziś odezwie.Przecież następne bidy na nas czekają.Ja dziś będę przesyłać pieniążki dla Lusi od [b]Rokiego Balboa[/b] i jego darczyńców,oby jej i szczeniakom przyniosły więcej szczęścia.
-
iwi83 moja sunia odeszła 03.11.2009.Teraz Rocky 09.11.2010.A ja za 4 dni (13.11)urodziny mam,jakie prezenty mi życie sprawia wciąż. Dziewczyny,czekam do jutra,jeżeli się nikt nie upomni o swoje pieniążki,albo wskaże innego psiaka do obdarowania,to ageralion podliczy,ile tam zostało i wszystkie pieniądze zostaną przelane na SOS bokserom dla Lusi i jej szczeniaczków(banerek u mnie do niej jest,kto nie zna tematu-zapraszam do zapoznania).
-
Pablo piękny bokser- już w nowym super domku. Pięknie dziękujemy :)
tatankas replied to mikoada's topic in Już w nowym domu
I takie zakończenia najlepsze.Bardzo się cieszę. -
Dzięki dziewczyny,ostatnie trzy dni spędziłam z wami prawie 24/dobę.Radziłyście mi,mogłam na was liczyć.Na pewno nie przestanę pomagać,bo kocham to robić,szkoda tylko,że to tak bardzo boli.Mąż łazi po domu i śmieje się ze mnie:"no ile ty możesz ryczeć jeszcze".A ja nie mogę,gdy widzę jego zdjęcia,puste miejsce,gdy o nim myślę,gdy czytam wasze wypowiedzi,wyobrażam sobie jaki to mógłby być kochany i mądry psiak,te jego wczorajsze machanie ogonkiem,a dzisiaj pustka.Nie mogę znów pisać,nic nie widzę,normalnie zanoszę się płaczem jak dziecko.Mam nadzieję,że w końcu mi przejdzie,oczy podkrążone,z domu wyjść nie mogę.
-
Te dogo doprowadzi mnie do szewskiej pasji,opisałam wszystko i przesłałam i coś się zacięło.Muszę od początku to przeżywać. Przepraszam wszystkich,że nie napisałam wcześniej,ale swoją złość,bezradność zużyłam do posprzątania i zdezynfekowania mieszkania,bo teraz na pierwszym miejscu znów jest moja żyjąca ruda.A zresztą i tak ledwo widziałam ekran,zresztą teraz też.Już raz to przechodziłam ze swoją staruszką,która odeszła rok temu na białaczkę.Białaczka jest u psów wirusowa też,więc chcąc do domu sprowadzić psa też musiałam zdezynfekować mieszkanie.Mieszkanie zdezynfekowane tym proszkiem,o którym pisała bodajże Faro,że robi się z niego różowy płyn.Sterylnie i pusto teraz jak w szpitalu. Zaczęło mnie coś niepokoić już rano,obudził mnie mały o 7.30 popiskując,czego wcześniej nie robił,zmieniłam mu kocyk na czysty,wysprzątałam klatkę,ale on dalej siedział skulony i co chciał się ułożyć to piszczał.Przygotowałam mu termosik i wsadziłam ciepły pod kocyk,ułożyłam go na kocyku,jeszcze trochę popiskiwał,ale około 9.00 się uspokoił i zasnął.Pomyślałam,że nie będę go teraz budzić,jak dostanie kroplówki godzinę,dwie później to się nic nie stanie,szczególnie że dostał o 2.00 nad ranem jeszcze,spał spokojnie do godziny około 11.30 .Nagle usłyszałam charknięcie,tylko jedno,podbiegłam,myśląc,że wymiotuje,podniosłam go,nie chciałam,żeby się zadławił,a on narobił pod siebie,przelewając mi się przez ręce.Wzięłam nowy koc,owinęłam go szczelnie,zadzwoniłam do weta,żeby przyjechał i tuliłam w kocyku i bujałam,jak niemowlaczka.Wet powiedział,że będzie za max 30 minut,niestety po 10 minutach już nie wyczuwałam ani ruchu klatki,ani pulsu.Czekałam tak z maluszkiem do 12.10,kiedy to przyjechał wet i stwierdził zgon,mały był już praktycznie sztywny.Zawinęłam w kocyk i oddałam do utylizacji,potworne chorubsko,przegrałam z nim. To chyba tyle,jak ktoś by miał jeszcze jakieś pytania,to piszcie,na wszystkie odpowiem. A teraz sprawy bardziej przyziemne,które też trzeba załatwić. Ostatni wydatek,którego wolałabym nie mieć-utylizacja-50zł Na moje konto przyszły też jeszcze dwa przelewy dla Rokiego: od MAJAFE-80zł odKajuszy-45zł Piszcie,czy chcecie,aby pieniążki przesłać wam z powrotem,czy przekazać innej bidzie,jak tak to jakiej?
-
Tylko do podania leków to dobry,ale operować bym mu psa nie dała.Doświadczenie jako takie też ma,bo swoją starą bokserkę u innego leczyłam na anginę ponad miesiąc czasu,a jak do tego zadzwoniłam z objawami,to mi od razu powiedział,że białaczka,co potwierdziły badania.To jest tak,że czasami im coś wyjdzie,a czasami odwalą manianę.Surowicy jemu starczy,najwyżej drugą dawkę dostanie później znowu,wet kazał zostawić.
-
Młody dostał wczoraj surowicę około 19.00 i to po niej jakby mu się pogorszyło.Co się działo wieczorem,to napisałam u góry,dziś od 7.30 rano popiskuje,choć poprzednie dwa dni nie było go słychać w ogóle.Miał lodowate łapki i mordkę,to położyłam pod kocyk termofor,leży na nim,nawet głowy nie podnosi i cały czas piszczy tak leżąc.A jak go przenosiłam,to jakby go wszystko bolało,bo zawył swoim cieniutkim głosikiem.Nie wiem,co mam jeszcze robić.Faro mówisz,że swojej też podać surowicę?Ta ampułka dla małego nie została cała zużyta,więc może starczy,jak nie,to się dowiem,moja też dostanie. Czy to pogorszenie tak wygląda?
-
Właśnie przełamałam pierwsze lody,choć nie chciałam,żeby tak było.Zaraz 2.00 nad ranem,a ja nie śpię,dałam małemu 80ml wody Ringer podskórnie przez strzykawkę,pierwszy raz w życiu odważyłam się zastrzyk zrobić,ale mały od dwóch godzin jak nie kupka luźno(już 4 razy w ciągu 4 godzin) to wymiotuje,też jakieś 4 razy.Ta woda,którą podał wet przed 19.00 poszła się J....Nie miałam innego wyjścia,mam nadzieję,że to pogorszenie przed poprawą jest.No mały w końcu się położył,bo od 2 godzin non stop siedział.Mam nadzieję,że mu ulżyłam choć trochę,że dobrze zrobiłam wkłucia.Jeju jak się boję.Do dzisiaj.
-
[quote name='szczecinianka']Tak było: [IMG]http://img202.imageshack.us/img202/4092/13410450.jpg[/IMG] [IMG]http://img514.imageshack.us/img514/7333/42295115.jpg[/IMG] Tak jest, już po szczęśliwej adopcji, w nowym domu: [IMG]http://img46.imageshack.us/img46/582/kuba1.jpg[/IMG] [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/1803/kuba2.jpg[/IMG] [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/3461/kuba3.jpg[/IMG] Wątek: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/185522-Ca%C5%82owicie-%C5%82ysy-pies-Falco-pi%C4%99knie-zaro%C5%9Bni%C4%99ty-w-DS-u-ludzi-kt%C3%B3rych-pokocha%C5%82%21/page37"]http://www.dogomania.pl/threads/185522-Ca%C5%82owicie-%C5%82ysy-pies-Falco-pi%C4%99knie-zaro%C5%9Bni%C4%99ty-w-DS-u-ludzi-kt%C3%B3rych-pokocha%C5%82!/page37[/URL][/QUOTE] Oj tak,tą metamorfozę zapamiętam na zawsze,aż trudno uwierzyć,że ktoś może do takiego sanu doprowadzić psa.I to w moim mieście.Wypatrzyły go dziewczyny z mojego Tozu Polickiego(na zdjęciu Izunia),ale wyleczony i nowy domek ma dzięki Tozowi Szczecińskiemu.Wielki podziw i ukłony dla was.
-
Ja tu całymi dniami wyję,przy karmieniu siemieniem lnianym co godzinę,przy sprzątaniu klatki,przy podawaniu leków czy przy kroplówkach,robię zdjęcia wyję,zawszę trochę pomiziam a potem wyję,zamykam klatkę i lecę umyć ręce.Cały dzień tak wygląda,potem wchodzę na dogo i wyję opisując to wszystko.Nie na moje nerwy.Zrywam się na każde jego mlaśnięcie.Nikita nie dostała karmy,bo zapomniałam,siedzę ciągle przy małym,muszę lecieć jej jeść dać,porażka,jak ja psychicznie to wytrzymuję,to sama nie wiem.
-
Dożylnie nawadnianie odpada,on jest tak zapadnięty ogólnie,że nie ma jak się wkuć,jak znowu się uda to jest,że żyłka pęknie i będzie problem.Dostaje podskórnie około 200ml dwa razy dziennie.Raz dziennie dodatkowo witaminy.Zapiszę resztę tych leków i się wypytam jutro weta.Dzięki. Boziu jak mnie korci dziewczyny,żeby go przytulać i głaskać i miziać,a nie mogę sobie na to pozwolić,on takimi smutnymi oczkami na mnie patrzy,siedzi(jak siedzi,bo przeważnie śpi)taki skulony,zgarbiony i tak nieśmiało spod oczka patrzy,odwraca główkę,jakby się wstydził.Jakby przepraszał,że tyle problemów stwarza,przeprasza,że żyje:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:
-
No i dlatego u nas jest siemię lniane,ono też doskonale działa na jelitka.Są witaminki,kroplówy,dziś była surowica,jest jakiś tam antybiotyk,Rewolucji za wielkich nie ma w brzuchu,dwa razy dziennie tylko sraka,no ale to i tak nieźle(wet powiedział),cofka z góry była tylko raz dzisiaj,ale tak jakby po prostu mu się odbiło,teraz śpi spokojnie.Wieczorem jeszcze następny lek i siemię i spać.