Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52040
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    376

Everything posted by Tola

  1. My tu o chorobie lokomocyjnej a Zulka wraca pociagiem. Moze wszystko bedzie dobrze.
  2. Ok, TZ będzie na dworcu do 12, podaj swój tel, zeby mozna się było kontaktowac. Sunia jest wielkości kota, więc nie powinno być problemu z transporterkiem. Najlepiej, aby Monika nie karmiła suni juz późnym popołudniem, no i przydałby się jakis lek na chorobę lokomocyjną.
  3. [quote name='pidzej']jutro odpisze; teraz mam szczeniaka w domu i cała rodzine przeciw sobie:-( boze czemu oni musza byc tacy beznadziejni? o 14 to na pewno nie- za pozno- moze znajdzie sie osoba w lublinie ktora pomoze i do tego czasu przetrzyma sunię jutro napisze wiecej[/quote] A o której pasuje Ci najbardziej? Będziemy jakoś kombinować...
  4. Alez się cieszę że z Maszy taka gwiazda:loveu: Myślę, ze sunia znajdzie równie cudowny domek jak teraz ten, w którym mieszka.
  5. Aga, nadajesz się, nadajesz; właśnie takich domków tynczasowych szukają pieski:loveu: Najważniejsze, zeby sunia nadal była szcvzęśliwa. Ona tez będzie za Wami tęsknić...
  6. Przepraszam Bianeczkę, ze nie zaglądałam, tak czasami bywa:-( Ale myślami w dzień i często w nocy jestem w domku Natalii... I teraz równie często przy biednym króliczku...Jak sobie radzi agresorka Bianka? Wypada wreszcie zrozumieć Bianeczko, że raj jest dany często tylko raz w życiu i trzeba to wykorzystać!!! Bo my tu wszyscy czekamy na dobre wiesci z domu Natalii.
  7. Pozdrawiam Kropcię; jak postępy w leczeniu?
  8. Napisałam przed chwilą do Pidzej; TZ moze odebrać sunię z Lublina po godz. 14. w czwartek.
  9. TZ jedzie w czwartek do Lublina, moze wtedy?
  10. Z Lublina postaramy sie odebrac sunię; teraz potrzxebny transport z Warszawy...
  11. No cóz, własciwie nie wiem co napisać... Dobrze, ze padło to slowo "smród", bo ono tylko potwierdza to, co wczesniej pisałam. Ja tez posiadam cała korespondencję. Nie jestem wolontariuszką i pisałam o tym Monice. Moja pomoc psom z zamojskiego schroniska polega na tym, ze prowadze z własnej inicjatywy strone schroniska i pomagam psiakom szukając im domów adopcyjnych. Nic zlego nie ukryłam przed Moniką, o problemach psa pisałam (rzadsze kupki ale nie biegunka!!!), które ustapiły po podaniu leku. Wytłumaczyłam Monice, a potem tez na forum, dlczego nie pisałam o nieprzyjemnym zapachu z pyszczka - nie wiedziałam, ze bedzie to taki problem, bo dla mnie nie jest to problemem w kontakcie z psem. Nigdy nie sądziłam, ze taka spokojna chudzinka moze sprawiac dyskomfort psychiczny...I faktycznie tutaj muszę przyznac się do błędu. Chyba za mało znak ludzi...Teraz więc, skoro Monika odmawia informacji o Zulce w prywatnej korespondencji, czekam na nie na forum. Do momentu, dopóki sunia nie będzie znowu u mnie.
  12. Co dzieje się z Zulką? Kiedy moze wrócic do Zamościa?
  13. [quote name='Romek-Zamość'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pani Moniko![/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Times New Roman]Nie ma co się Pani obrażać na dogomaniaków. Może uda nam się wspólnie rozwiązać ten „problem”. Myślę, że w tej chwili bez sensu jest szukanie winnych, bo tu nie chodzi o zranioną dumę tylko o małego , wystraszonego psiaka. Najważniejsze , że nikomu nic się nie stało, teraz trzeba tylko poszukać transportu. [/FONT][/SIZE][/quote] Tez jestem tego zdania i przykro mi, ze to tak potoczyło się. Teraz chcę, aby Zulka wróciła do Zamościa!!! Monika nie odzywa się, wysłałam juz druga wiadomość.
  14. Czekam na sunię w Zamościu, szukam transportu. Czekam na info od Moniki o stanie zdrowia suni i dogadaniu sie odnosnie przyjazdu.
  15. Ona jest faktycznie bardzo podobna do Zulki..... A co do imienia - żeby nam się te zamojskie adoptowane Kropki nie pomyliły:evil_lol:
  16. To trzymamy za szybki powrót do zdrowia, bo nie ma to jak własny domek
  17. Napisałam do moderatora o zmianę wątku; sunia ponownie szuka domu....
  18. Słuchajcie, przepraszam, ze zaglądam tu dopiero teraz, ale ta cała sytuacją z Zulką wprowadziła małe zawirowanie w moje dni... Łysolinka z tym brzusiem wyglada cudnie, niedlugo będzie z niej istny grubas:lol: Moim zdaniem tez mozna juz wystawić sunię - dać te pierwsze zdjecia i te najnowsze. No i dołączyć informację, ze do końca leczenia pozostanie u Asi i Romka. Jest mnóstwo ludzi, których wzrusza los takich wyrwanych śmierci piesków i często oferują wspaniałe domki i duze pokłady miłości. Zobaczycie, ze sunia trafi do takiego domku.
  19. [quote name='Romek-Zamość']Trzeba szybko szukać transportu, bo szkoda psinki! :angryy: :angryy: :angryy:[/quote] Wiem, bo sunia jest w tej chwili najważniejsza. Ale nie będzie to doświadczeniem dla chwilowej rodziny Zulki; poparliśmy kaprys tej rodzny; chcemy psa, wiec przywieżcie nam sunię, a jak się nie spodobała, to zabierzcie ją najszybciej jak to możliwe...Ty możesz Romek powiedzieć o tym trochę ; ludzie, którzy mają problem z odbiorem suni z innej dzielnicy Warszawy, niz mieszkają, powinni wzbudzić czujność... Chce jeszcze napisać, ze sunia była w Warszawie w czwartek raniutko, około 7; wieczorem dostałam wiadomość, ze ma duży apetyt i po posiłku nadal domaga się jedzenia, zostawiona sama na godzinę zachowywała się bez zastrzeżeń. Czyli jadła i nie wymiotowała...
  20. Tak, czuję się winna, ze naraziłam taką kruszynkę na kolejny stres, bo po tym, co pisała mi Monika, mielismy z TZ wątpliwości, czy Zulka powinna jechać do Warszawy. Ale 2 dni przed wyjazdem suni Monika napisała, ze chce wziąc sunię na dobre i na złe...I chyba tym uśpiła moją czujność. O Zulce pisałam wszystko, o rzadkiej kupce, że jest cichutka, bardzo chuda, ze ma ok 5 lat i nie będzie coraz młodsza...Zarzucanie mi, ze nie pisałam szczerze jest krzywdzące, jak równiez to, ze chcę "wcisnąć" komuś psa... Po co miałabym brać taką bidulke ze schroniska? Przeciez równie dobrze mogła tam zostac, a ja moglam założyć jej wątek na dogo. Stan suni był dobry, w środę przed wyjazdem na życzenie Moniki jeszcze raz Zulka pojechała do weta. Nie mogłam pisać, ze wymiotuje i załatwia sie w domu, bo tego nie robiła. Nie pisałam, ze ma gazy i czuc jej z mordki, bo sama mam juz 5 lat sukę ze schroniska z tym problemem(zdrową!!!). Jestem zdania, ze jeśli się chce się mieć psa, takie rzeczy nie mogą byc problemem. Gdyby miała u mnie biegunkę i wymioty, nie przytyłaby 0,5 kg. Zaraz po przyjeżdzie Zulki do Warszawy sama dopominałam się o jakiekolwiek cieplejsze słowo, czy Zulka podoba się...
  21. Co mam zrobić, zeby wątek Zulki znowu powrócił na "Psy znalezione"?
  22. Jest pytanie o powód oddania. Moze i trochę ironizuję, ale dla mnie te powody są tego warte.
  23. Sunia miała u mnie niewielkie kłopoty zołądkowe; tzn wyprózniała się przez pierwsze dni po zabraniu ze schroniska 2 razy dziennie ale były to rzadkie kupki. Byłam u weta, dostała lek, wszystko mineło po 2 dniach. Przy tym wszystkim sunia miała olbrzymi apetyt, wprost połykała jedzenie. W ciągu tygodnia pprzybyło jej 0.5 kg O tym wszystkim informowałam przyszłą włascicielkę. Prosiłam, aby zastanowiła się, czy jest gotowa zabrac sunię po przezyciach i zająć sie nią. Zupełnie nie niepokoiło nas to jej wypróznianie, bo wiem ze po zabraniu ze schroniska takie kłopoty występują czesto. Sunia u mnie załatwiała sie na spacerach, raz siusiu przytrafiło sie w domu...Po przyjezdzie suni do Warszawy (odwieziona na miejsce), dostawałam info, ze sunia jest za chuda(pewnie chora), za cicha(pewnie chora), za smutna(pewnie chora), nie szczeka, ma gazy, czuc jej z pyszczka, pewnie ma robaki, itd. Wczoraj przyszła info, ze wymiotuje i nie chce jeść, załatwia się w mieszkaniu, mąz jest zły. Dzisiaj pani oskarzyła mnie, ze dałam jej chorego psa, a parę minut temu przyszła wiadomośc, zebym sobie sunie zabrała!!! Zaznaczam, ze sunia pojechała z ksiazeczka zdrowia, z wpisanym lekiem, który brała u mnie na brzuś, z wpisem, ze była odrobaczona.
  24. Może ktoś pokocha naprawdę malutką Zulkę?
  25. No niestety, Zulka znowu szuka domu. W czwartek została zawieziona do Warszawy, dzisiaj dostałam wiadomość, ze moge ją odebrać..........
×
×
  • Create New...