Witam w upalny poniedziałek.
Wczoraj Zula była z nami na rowerach, właściwie "za rowerami", przebiegła dosyc długą trasę. Jechaliśmy w tempie Tolki;) ale nie było to tempo Zuli - wracała podbiegała, podkakiwała, zrobiła dwa razy wiecej km niz Tolka. W domu Tolka padła w poduszkach, a Zula do wieczora intensywie walczyła ze swoimi szeleczkami:shake: i zachowywałą sie tak, jakby nie miała w nogach tylu km. Ta sunia ma niespożyte pokłady energii.