Piesio dzisiaj rano wydostał sie z ogrodzenia i chyba zwiedzał okolice, bo nie było go do 19!!!
Kolezanka z TZ po przyjezdzie z pracy obszukali teren bez rezultatu.
Myslelismy ze juz po maluchu.
A tu pare min temu wiadomosc, ze piesio stoi pod brama i szczeka, zeby go wpuscic:loveu:
Jest cały mokry, głodny, ale już bezpieczny.