Piesio czeka.
Pytałam dzis o jego podroz ze Stalowej; przyjechał bez problemu w klatce z innymi psami.
Pracownk mówi, ze nadal chowa się w czasie podawania jedzenia, ale juz nie tak głeboko jak wczesniej.
Był natomiast bardzo przestrarszony przy próbie wyprowadzenia go z kojca, bardzo stersuje sie tez przy większej ilosci osób przy siatce. Zupełnie nie reaguje na biegajacego luzem psa. Stres?
Rozmawiałam z kierownikiem, proponuje przewóz w klatce, moze udostepnic jedną ze schroniska.
I tutaj zaczyna sie problem... W niedziela wracają do Krakowa koledzy syna i mysłałam, ze przewiozą malucha...Niestety, klatka nie miesci sie w tak małym aucie:roll:
Szukam nadal, ale moze ktos jakies inne propozycje?
Na transportowym cisza, spróbuję zaraz jeszcze raz.