Wiele je na pewno dzieli ; wygląd, wiek i przeszłość.
Obie jednak znalazły się w pewnym momencie w podobnej sytuacji - opuścił je ukochany człowiek.
Obie są łagodne, spokojne i obie bardzo spragnione czułości ludzkiej ręki. Pierwsze biegną do siatki, aby chociaż przez chwilę być blizej człowieka.
Długo zastanawiałam się czy pokazywac je światu...
Ale moze to jedyna ich szansa?
[B]Cola[/B]
[IMG]http://img98.imageshack.us/img98/6448/dscn6515dm2.jpg[/IMG]
Przyjechała do schroniska z ulicy z 3 szczeniakami. Była czułą i troskliwą matką.
Gdy ją zobaczyłam po raz pierwszy opiekowała się ostatnik malcem. Machała radośnie ogonkiem za każdym moim podejsciem do siatki, skomlała i starała się byc jak najbliżej.
Teraz jest po kwarantannie i od wczoraj na ogólnych boksach. Przygasła i posmutniała.
Ale wciaz czeka...