Byłam dzisiaj w schronie.
Tina bez zmian; jest bardzo chuda, ale radosnie witała nas przy siatce, to bardzo pogodna sunia i mimo tego co ją spotkało ze strony człowieka, nadal jest ufna.
Rozmawiałam z pracownikiem, sunię zmaleziono w lesie z resztkami sznurka na karku; albo ją ktos odwiazał, albo sama zdołała sie wyswobodzić.